wtorek, 28 sierpień 2018 14:00

Kłopoty wypożyczalni strojów dla dzieci z postaciami Disneya

Napisał
Pixabay Pixabay Pixabay

Pod koniec zeszłego roku głośno było o pozwie wniesionym przez Disney'a przeciwko  „Characters For Hire”, małej firmie, która wysyła na urodziny dzieci kostiumy przedstawiające różnych bohaterów bajek. Te postaci, to w zasadzie nieznacznie zmienione postacie z bajek Disneya, takie jak „Dark Lord”- ciemny pan („Dearth Vader”) i „Big Hairy Guy”- wielki włochaty pan (Chewbacca). 

Disney pozwał „Characters For Hire”, zarówno w zakresie naruszenia praw do znaków towarowych jak i praw autorskich, podczas gdy Characters For Hire” twierdzą, że modyfikacje w postaciach oraz  wyraźne zastrzeżenie na stronie internetowej, że postacie nie są postaciami Disneya niwelują szanse na pomylenie. Zaś prawo autorskie odnosi się do określonych utworów, a nie do ogólnych pomysłów („ciemny pan”,  „wielki włochaty pan”). 

I tak prawie rok później pojawiły się pierwsze niekorzystne rozstrzygnięcia dla Disney’a. 

Sędzia federalny z Nowego Jorku nie wydał wyroku na korzyść Disneya w toczącej się sprawie przeciwko Nickowi Sarelli z „Characters For Hire”,  który jak twierdził Disney „prowadzi biznes oparty na naruszaniu bardzo cennych praw własności intelektualnej Powoda".

Co więcej, sędzia oddalił większość roszczeń dotyczących naruszeń znaków towarowych Disney’a. Uznał on ich pewne podobieństwo, ale równocześnie ustalił,  że obie firmy nie są konkurentami w tej samej branży, ani że odbiorcy „Characters For Hire”, mogą być wprowadzeni w błąd, ponieważ  to "dorośli, a nie dzieci" planują imprezy i nie ma dowodów na jakiekolwiek pomyłki w tym zakresie. 

Okazuje się, że wszelkie kroki i działania, które podjęła firma „Characters For Hire”, aby konsumenci nie byli wprowadzeni w błąd co do pochodzenia postaci z bajek Disneya były strzałem w dziesiątkę. Dowody Disneya w większości dotyczyły opinii klientów o postaciach, które czasami odwoływały się do oryginalnych postaci, ale sędzia stwierdził, że nawet w tych komentarzach nic nie wskazuje na jakiekolwiek wprowadzenie w błąd. Zamiast tego, dowiedziono, że rodzice doskonale wiedzieli, że kupują tak zwane „imitacje”. 

Sąd oddalił także część roszczeń dotyczących praw autorskich Disneya zauważając, że prawnicy Disneya przedstawili dowody w postaci niskiej jakości wydruków ze strony internetowej „Characters For Hire”, w tym zrzuty ekranu stron internetowych, które nie są już aktywne. Najbardziej prawdopodobnym wynikiem toczącego się postępowania jest osiągnięcie porozumienia stron.

Czytany 1505 razy