poniedziałek, 25 lipiec 2016 12:05

Czy znak towarowy obniży koszty?

Chociaż znane powiedzenie głosi, że pewne na świecie są tylko śmierć i podatki, to już interpretacja prawa podatkowego oraz wyroki sądów w jej sprawie takie pewne już nie są. Wiadomo też, że nikt nie chce ich płacić, a jeżeli już – to chociaż jak najniższe. W celu obniżenia opodatkowania przedsiębiorcy starają się wliczać jak najwięcej opłat i wydatków w koszty. A czy da się korzystać z podatkowej preferencji, uwzględniając amortyzację znaku towarowego?

Kwestia ta budzi kontrowersje. Fiskus nie zgadza się bowiem na przyznanie prawa do amortyzacji oznaczeniom, które najpierw zostały wniesione do przedsiębiorstwa, a dopiero potem zarejestrowane jako znaki towarowe. Niektórzy przedsiębiorcy traktują je jednak jako przedmioty prawa autorskiego, co umożliwia uznanie ich amortyzacji. Jest to jednak ryzykowna praktyka, w kwestii której przedsiębiorcom pozostaje ubieganie się o interpretacje podatkową lub zaufanie własnemu szczęściu  do hazardu. Dotyczy to w szczególności znaków towarowych wnoszonych aportem z jednej firmy do drugiej, kiedy ta druga po uzyskaniu rejestracji próbuje zamortyzować znak, aby obniżyć podatek.

Katalog wartości niematerialnych i prawnych podlegających amortyzacji znajduje się w ustawie o podatku dochodowym od osób prawnych. Są tam również opisane prawa własności intelektualnej, takie jak prawa autorskie i pokrewne prawa majątkowe, prawa określone w ustawie Prawo własności przemysłowej, czy licencje na takie prawa. Zapisy ustawy są jednak dość niejasne, a kwestie podatkowe są zazwyczaj weryfikowane przez fiskusa. Ten nie uznaje zaś za zdatne do zamortyzowania nawet zarejestrowanych znaków towarowych. Jego zdaniem, w takiej sytuacji podatnik otrzymuje aportem tylko prawo do uzyskania prawa ochronnego, a gdy Urząd Patentowy wyda decyzję o rejestracji, stanie się ono wytworzoną, a nie nabytą wartością niematerialną i prawną, w związku z czym nie można objąć jej ulgą.

Takie twierdzenia można znaleźć w interpretacjach podatkowych oraz decyzjach niektórych sądów. Co prawda, istnieją jednak niezgodne z przeważającym nurtem wyroki twierdzące, że prawo ochronne na znak towarowy może podlegać amortyzacji, jednak w prawie polskim, które nie należy do uznającego precedensy Common law, sądy nie są obowiązane do powielania wcześniejszych wyroków, należy więc być ostrożnym.

Dział: Aktualności
środa, 20 lipiec 2016 10:38

Kinga Rusin walczy o Pat&Rub

Wybór produktów na kosmetycznym rynku jest ogromny. Możemy wybierać pomiędzy preparatami o wszystkich możliwych zapachach, aptecznymi, wyspecjalizowanymi w zwalczaniu konkretnych problemów czy z najbardziej egzotycznych składników. Możliwość zakupu uzależniona jest niemal wyłącznie od grubości portfela. Dużą popularnością cieszą się obecnie kosmetyki naturalne. Wytwarzane z wyselekcjonowanych ekstraktów roślinnych, mają pomagać naszej skórze czy włosom w zgodzie z naturą. Upodobanie do tego typu kosmetyków wykazują także gwiazdy, zarówno polskie, jak i zagraniczne. Jedną z nich jest popularna prezenterka telewizyjna, Kinga Rusin. Kilka lat temu wraz ze swoją wspólniczką, Magdaleną Hajduk, wprowadziła na polski rynek markę Pat&Rub.

Teraz wokół tej kosmetycznej marki rozpoczął się spór, który z dużym prawdopodobieństwem może zakończyć się przed sadem. Kinga Rusin twierdzi, że spółka Aromeda, która dotychczas obsługiwała od strony handlowej markę kosmetyczną prezenterki, oszukała ją i spowodowała znaczne straty finansowe. Według Rusin, Aromeda przywłaszczyła sobie też prawa dotyczące własności przemysłowej: domenę patandrub.com i logotyp wykorzystywany do promocji marki. Ten ostatni jest zarejestrowany jako znak towarowy.

Aromeda, obsługująca do tej pory sklep internetowy marki Pat&Rub, wystosowała oświadczenie w sprawie, omijając jednak najbardziej kontrowersyjne tematy, między innymi oskarżenie o spowodowanie milionowej straty czy zawłaszczenie znaku towarowego. Spółka zapowiada wprowadzenie na rynek nowej marki, NATURATIV. Marka Pat&Rub nadal będzie dostępna na rynku, jednak o jej ofertę i możliwość zakupu będzie dbał już ktoś inny. Kinga Rusin zapowiada zaś, że będzie walczyć o swoją własność tak samo, jak były bokser, Dariusz „Tiger” Michalczewski, który walczył przed sądem o prawa do znaku towarowego „Tiger” dla napojów energetycznych.

Dział: Aktualności
środa, 13 lipiec 2016 14:18

Piłkarskie znaki towarowe

Choć polskiej reprezentacji nie udało się wejść do półfinału, piłkarskie szaleństwo związane z EURO 2016 ciągle trwa. Koszulki z numerami i nazwiskami najsłynniejszych piłkarzy oraz inne gadżety związane z piłką nożną nadal sprzedają się jak ciepłe bułeczki. Choć mało osób o tym wie, nazwiska i pseudonimy gwiazd piłki często zarejestrowane są jako znaki towarowe, aby nie każdy mógł je wykorzystywać w celach handlowych.

Rekordzistą pod tym względem jest obecnie już piłkarski „emeryt”, David Beckham. Piłkarz-celebryta zarejestrował na swoją rzecz aż 97 różnych znaków towarowych. Jedna z gwiazd FC Barcelona, Neymar, ma na swoim koncie 50 znaków, a niewiele mniej mają jego koledzy z drużyny, Lionel Messi i Andres Iniesta, choć znaki tego ostatniego dotyczą obecnie głównie jego biznesu winiarskiego, w który piłkarz mocno zainwestował. Co ciekawe, dużo mniej zarejestrowanych oznaczeń posiada jeden z najbardziej znanych zawodników na świecie, Cristiano Ronaldo, ze względu na to, że większość praw do kojarzonych z nim oznaczeń, w tym do oznaczenia „CR7”, posiadają aktualnie spółki Nike i JBS Textiles.

Na podium drużyn piłkarskich chroniących swoją własność przemysłową znajdują się FC Barcelona, AC Milan i Manchester United. Wartość marki tego ostatniego szacowana jest na miliony dolarów. W swoim portfolio klub ma zaś ponad 200 znaków towarowych. FC Barcelona nie zawsze jest jednak tak skuteczna w rejestracji znaków towarowych, jak w grze na boisku. Ostatnio władzom klubu nie udało się zarejestrować na terytorium Unii Europejskiej konturów swojego herbu jako znaku towarowego.

Znaki związane z piłką nożną bywają też bardzo charakterystyczne. W brytyjskim urzędzie patentowym widnieje znak towarowy piłkarza Garetha Bale`a, który przedstawia dwie dłonie złożone w charakterystyczny sposób tak, że przedstawiają one zarys serca. W serce wpisana jest liczba "11". Pomocnik Tottenhamu Hotspur FC celebruje w ten sposób zdobyte bramki, zaś "11" to jego numer widoczny na koszulce. Nazwa nadana oznaczeniu to "Eleven of hearts".

Dział: Aktualności
poniedziałek, 11 lipiec 2016 08:41

Empire State of Trademark

Czy budynek może być zarejestrowany jako znak towarowy? To zależy, gdzie. W Polsce taka sztuka nikomu się jeszcze nie udała, choć zarejestrowany jako znak towarowy jest wizerunek stołecznego Pałacu Kultury i Nauki. W 2012 r. zarządzająca Pałacem spółka wystąpiła z roszczeniami dotyczącymi opłat za komercyjne wykorzystywanie wizerunku PKiN, między innymi na okładkach książek wydawnictwa Zysk i S-ka, wydawcy "Wieży komunistów" Witolda Gadowskiego oraz "Zgreda" Rafała Ziemkiewicza. Takim samym znakiem towarowym jest również wizerunek klasztoru na Jasnej Górze.

O wizerunek jednego z najbardziej kojarzonych budynków na świecie, znanego między innymi z kluczowej sceny filmu „King Kong” – Empire State Building, toczy się właśnie spór w USA. Przedmiotem sporu prowadzonego przed tamtejszym urzędem patentowym jest zgłoszenie znaku towarowego dla piwa, w postaci zdobionego okręgu, w który wpisany jest rysunek budynku bardzo podobnego do Empire State, otoczony napisem „NYC BEER LAGER”. Przeciwko zgłoszeniu sprzeciw wniosła spółka ESRT Empire State Building LLC, właściciel słownego znaku towarowego „Empire State Building” oraz znaku graficznego przedstawiającego wizerunek budynku, który figuruje w nazwie spółki.

Zdaniem ESRT Empire State Building LLC, używanie na rynku zgłoszonego znaku może wprowadzić konsumentów w błąd, a także stanowić będzie czyn nieuczciwej konkurencji. Znak „NYC BEER LAGER” zawiera bowiem element graficzny zbyt podobny do zarejestrowanego znaku towarowego przedstawiającego Empire State Building. Co więcej, bar mieszczący się na tarasie tego budynku oferuje odwiedzającym go turystom napoje bezalkoholowe i alkohol. Konsumenci mogliby więc pomyśleć, że wytwórcę piwa NYC BEER LAGER łączą z Empire State Building jakieś oficjalne powiązania gospodarcze. Zgłaszającemu znak na pewno nie pomoże też fakt, że w opisie znaku w zgłoszeniu umieścił sformułowanie „znak zawiera rysunek budynku podobnego do Empire State Building”.

Dział: Aktualności
czwartek, 07 lipiec 2016 15:07

JUST DO IT czy JUST BRING IT?

Nike, gigant na rynku odzieży sportowej, często patronuje różnorodnym ważnym wydarzeniom z dziedziny sportu. Tym razem jednak spółka, używająca logo z charakterystyczną „łyżwą”, gra przeciwko sportowcom. W czerwcu 2016 r. Nike wniosła powództwo oparte o naruszenie praw do znaku towarowego przeciwko spółce World Wrestling Entertainment, Inc. Ta ostatnia złożyła bowiem wniosek w amerykańskim urzędzie patentowym o rejestrację znaku towarowego „JUST BRING IT”, między innymi dla ubrań i obuwia.

Takie oznaczenie wybitnie nie spodobało się potentatowi na rynku odzieży sportowej. Nike posiada bowiem własny znak towarowy „JUST DO IT”, często wykorzystywany w reklamach marki, również w tych z udziałem znanych sportowców. Zdaniem spółki, rejestracja i wykorzystywanie na rynku oznaczenia „JUST BRING IT”, ze względu na jego podobną konstrukcję do znaku towarowego Nike, mogłoby wprowadzić konsumentów w błąd co do pochodzenia towarów nim opatrzonych. Takie działania mogłyby też przynieść Nike szkody finansowe oraz spowodować rozwodnienie charakteru odróżniającego znaku „JUST DO IT”. Mógłby to też być sygnał dla innych podmiotów, że mogą używać na rynku bez konsekwencji podobnych oznaczeń.

Nike nie pierwszy raz działa w podobnej sprawie. Spółka wniosła już wiele sprzeciwów w różnych państwach przeciwko zgłoszeniom znaków „JUST DO IT” lub ich wariacji. Jednym z takich znaków było zgłoszone w USA oznaczenie „JUST JESU IT”. Hasło „JUST DO IT”, pomimo tego, że samo w sobie nie ma szczególnie silnego charakteru odróżniającego, nabrało go ze względu na szeroki zakres jego używania w kampaniach reklamowych przez markę Nike. Ta cecha nazywana jest wtórnym charakterem odróżniającym i często pomaga przedsiębiorcom chronić znaki już używane na rynku, które na początku ich wykorzystywania być może wcale nie zostałyby zarejestrowane jako znaki towarowe.

Dział: Aktualności
środa, 06 lipiec 2016 07:30

McDonald’s znowu wygrywa!

13 października 2008 r. Future Enterprises Pte Ltd złożyła w Urzędzie Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) zgłoszenie unijnego znaku towarowego „MACCOFFEE”, dla towarów takich jak produkty spożywcze, kawa i herbata. Oznaczenie to zostało zarejestrowane w 2010 r. 13 sierpnia 2010 r. spółka McDonald’s International Property Co. Ltd złożyła wniosek o unieważnienie prawa do zakwestionowanego znaku towarowego, który opierał się na wcześniejszych znakach towarowych, m. in. „McDONALD’S”, „McFISH”, „McTOAST” i „McMUFFIN”.

Decyzją z 27 kwietnia 2012 r. Wydział Unieważnień unieważnił zakwestionowany znak towarowy w całości, i to wyłącznie na podstawie wcześniejszego słownego unijnego znaku towarowego „McDONALD’S”, z uwagi na to, że przy uwzględnieniu wieloletniej renomy uzyskanej przez znak towarowy „McDONALD’S” i występowania w odczuciu właściwego kręgu odbiorców związku pomiędzy tym znakiem a zakwestionowanym znakiem towarowym istnieje duże prawdopodobieństwo, że używanie bez uzasadnionej przyczyny zakwestionowanego znaku towarowego powoduje czerpanie nienależnej korzyści z renomy znaku towarowego „McDONALD’S”. Od decyzji zostało wniesione odwołanie, które zostało oddalone. Sprawa znalazła finał przed Sądem UE, który wydał wyrok 5 lipca 2016 r.

Sąd przypomniał, że rozszerzona ochrona przyznana renomowanemu znakowi towarowemu zakłada spełnienie kilku przesłanek. Po pierwsze, wcześniejszy unijny znak towarowy musi zostać zgłoszony przed znakiem, o którego unieważnienie wniesiono i musi być zarejestrowany. Po drugie, wcześniejszy unijny znak towarowy oraz znak, o którego unieważnienie wniesiono, muszą być identyczne lub podobne. Po trzecie, wcześniejszy unijny znak towarowy musi cieszyć się renomą w Unii. Po czwarte, używanie unijnego znaku towarowego, o którego unieważnienie wniesiono, bez uzasadnionej przyczyny musi prowadzić do wystąpienia prawdopodobieństwa, że dojdzie do czerpania nienależnej korzyści z charakteru odróżniającego lub renomy wcześniejszego unijnego znaku towarowego lub że używanie to będzie działać na szkodę charakteru odróżniającego lub renomy tego ostatniego znaku. Przesłanki te muszą wystąpić łącznie.

Sąd wskazał, że istnienie rodziny znaków towarowych z przedrostkiem „Mc” uzasadnia własny charakter odróżniający uzyskany przez ten przedrostek. Rozciąga się na niego, w połączeniu z nazwą pozycji menu lub produktu żywnościowego, znacząca renoma, którą cieszy się znak towarowy „McDONALD’S”. W związku z tym oraz ze względu na fonetyczne podobieństwo przedrostków „Mc” oraz „Mac” właściciel późniejszego znaku towarowego mógłby czerpać z renomy oznaczeń z rodziny McDonald’s nieuzasadnione korzyści. Sąd nie zezwolił na rejestrację znaku „MACCOFFEE”.

Dział: Aktualności

Znaki towarowe to nie tylko oznaczenia ciasno stłoczone w oficjalnych rejestrach, ale też nazwy żywo funkcjonujące na rynku. Co więcej – mogą one mieć wpływ na obecność na nim nowych usług i towarów. Niedawno walka o takie oznaczenia opóźniła, a nawet prawie uniemożliwiła, wejście na rynek nowej gry stworzonej przez Hello Games.

Tytuł gry, „No Man’s Sky” nie spodobał się brytyjskiej spółce British Sky Broadcasting Group (BSBG), właścicielowi znaku towarowego telewizji Sky. Przed sądem w Wielkiej Brytanii toczył się przez trzy lata, jeszcze do niedawna, proces, którego przedmiotem była planowana nazwa gry. Według właściciela telewizji Sky oznaczenie to było zbyt podobne do jego znaku towarowego. Ostatnio jednak spółki zakończyły spór na tym tle, zawierając ugodę. Jej szczegóły nie zostały podane do publicznej wiadomości.

British Sky Broadcasting Group jest bardzo bojowa, jeżeli chodzi o jej prawa własności przemysłowej. W rezultacie jej powództwa, brytyjski sąd orzekł latem 2013 r., że używane przez Microsoft oznaczenie „SkyDrive” dla usługi umożliwiającej przechowywanie, udostępnianie oraz edytowanie plików na serwerze narusza prawa własności przemysłowej telewizji Sky. Brytyjska spółka twierdziła, że telewizja Sky oferuje mobilne aplikacje i usługę strumieniowania multimediów. Taki rodzaj usług również oparty jest na chmurze. Finalnie Microsoft zmienił nazwę usługi na OneDrive.

BSBG wniosła też sprzeciw przeciwko rejestracji oznaczenia „Skype” jako wspólnotowego znaku towarowego. W tym przypadku sąd także uznał, że sam element słowny „Skype” jest zbyt podobny do znaku towarowego „Sky”. Co więcej, logotyp Skype’a przypomina chmurę w kolorze niebieskim, a więc jeszcze bardziej nasuwa konsumentom skojarzenie z niebem (czyli właśnie „sky” po angielsku), na którym chmury się znajdują.

Dział: Aktualności

13 lutego 2012 r. K. Iliev dokonał w Urzędzie Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) zgłoszenia słowno-graficznego unijnego znaku towarowego „Group Comapny Tourism & Travel”, dla usług z klas 35, 39 i 43. 11 lipca 2012 r. skarżąca, Group OOD, wniosła sprzeciw wobec rejestracji zgłoszonego znaku towarowego, na podstawie niezarejestrowanego znaku „Group Comapny Tourism & Travel” używanego w Bułgarii, w Republice Czeskiej, na Węgrzech, w Polsce i na Słowacji w odniesieniu do usług należących do klasy 39.

W sprzeciwie skarżąca wskazała, że od 2003 r. używała swojego niezarejestrowanego znaku do usług przewozów autokarowych. Poinformowała, że na podstawie licencji rządowej obsługiwała regularną linię autokarowa między Sofią (Bułgaria) a Pragą (Republika Czeska), i przedstawiła liczne dokumenty na poparcie swojego sprzeciwu. Decyzją z dnia 14 czerwca 2013 r. Wydział Sprzeciwów oddalił sprzeciw wniesiony przez skarżącą. Wydział Sprzeciwów zauważył w szczególności, że skarżąca nie sprecyzowała ani nie przedstawiła dowodu dotyczącego właściwego prawa krajowego, na którym opierała swoje żądania i na podstawie którego używanie zgłoszonego znaku towarowego mogło zostać zakazane we wskazanych państwach członkowskich. Od decyzji zostało wniesione odwołanie, oddalone przez Izbę Odwoławczą.

Izba Odwoławcza przypomniała, że skarżąca miała obowiązek podniesienia i wykazania, iż w przywołanych w jej sprzeciwie państwach członkowskich istniała ochrona niezarejestrowanych znaków towarowych i wynikające z niej prawo unieważnienia późniejszego znaku lub zakazania jego używania. Skarżąca była ponadto zobowiązana do wskazania EUIPO właściwych przepisów prawnych, tak by ten ostatni mógł ocenić szczególne przesłanki przewidziane przez każdy z tych przepisów. Sprawa trafiła przed Sąd UE, który 29 czerwca 2016 r. wydał wyrok.

Sąd wskazał, że z orzecznictwa wynika, iż ani stronom, ani samemu Sądowi nie można zakazać przy interpretowaniu prawa krajowego, do którego – jak ma to miejsce w niniejszym przypadku – odsyła prawo Unii Europejskiej, szukania inspiracji w argumentach wywodzonych z krajowego ustawodawstwa, orzecznictwa i doktryny, jeżeli nie chodzi o skierowany przeciwko Izbie Odwoławczej zarzut, że nie uwzględniła konkretnych okoliczności faktycznych wskazanych w wyroku krajowym, a jedynie o przywołanie orzeczeń lub doktryny na poparcie zarzutu dotyczącego niewłaściwego zastosowania przez Izbę Odwoławczą przepisu prawa krajowego.  

Sąd uznał również, że odesłanie do prawa, któremu podlega oznaczenie przywołane na poparcie sprzeciwu, jest w pełni uzasadnione, jako że rozporządzenie nr 207/2009 dopuszcza możliwość powołania się na oznaczenia spoza systemu unijnego znaku towarowego przeciwko unijnemu znakowi towarowemu. Z tego względu wyłącznie prawo, któremu podlega oznaczenie przywołane na poparcie sprzeciwu, pozwala ustalić, czy oznaczenie to jest wcześniejsze od unijnego znaku towarowego i czy może stanowić podstawę dla zakazu używania późniejszego znaku towarowego.

Finalnie Sąd zdecydował, że Izba Odwoławcza nie mogła bez skorzystania z przysługującego jej uprawnienia do dokonania wersyfikacji pominąć poczynionego przez skarżącą w piśmie przedstawiającym podstawy odwołania odesłania do ustawy o znakach towarowych i oznaczeniach geograficznych z przyczyn wskazanych w decyzji.

Dział: Aktualności
czwartek, 30 czerwiec 2016 07:23

Paczkomat mocno się trzyma

W czasach, w których zakupy przez Internet są równie częste, jak te robione stacjonarnie, zakupione przedmioty muszą być w jakiś sposób dostarczane nabywcom. Jest to obecnie jedno z głównych zajęć dla Poczty Polskiej – niestety, listy pisze już raczej mało kto. Kika lat temu na rynku usług pocztowych pojawił się jednak konkurent dla listonoszy. Mowa o paczkomatach, które zostały wprowadzone do użytku przez spółkę InPost. Są to metalowe kontenery podzielone na większe i mniejsze skrzynki. Te ostatnie zamykane są na zamek, który automatycznie odblokowuje się po wprowadzeniu na terminalu urządzenia odpowiedniego kodu, dostarczanego odbiorcy paczki smsem.

Taki system odbioru przesyłek, dostępnych nie tylko w godzinach urzędowania poczty, ale w systemie dwudziestoczterogodzinnym, bardzo przypadł Polakom do gustu. Jak się ostatnio okazuje, Poczcie Polskiej również. Poczta planuje widać podobne działania, ponieważ wniosła do Urzędu Patentowego RP o unieważnienie zarejestrowanego na rzecz spółki InPost znaku towarowego „paczkomat”. Taki wniosek można złożyć, jeżeli znak, którego on dotyczy, nie powinien być w ogóle zarejestrowany. Przyczyny tego mogą być bezwzględne albo względne. Przykład tych pierwszych stanowi oznaczenie, które nie posiada charakteru odróżniającego, a więc które bezpośrednio opisuje opatrzony nim towar lub usługę. Przesłanki względne to na przykład zbytnie podobieństwo do wcześniej zarejestrowanego cudzego znaku towarowego.

W swoim wniosku Poczta Polska twierdziła, że znak towarowy „paczkomat” nie posiada charakteru odróżniającego i opisuje urządzenie, które jest nim opatrywane w obrocie. Urząd Patentowy w wydanej ostatnio decyzji nie zgodził się jednak z Pocztą. Uznał, że oznaczenie „paczkomat” jest oryginalne, unikalne i fantazyjne w odpowiednim stopniu, aby pozostać zarejestrowanym znakiem towarowym. 

Dział: Aktualności
poniedziałek, 27 czerwiec 2016 07:48

Unijny znak towarowy Nissana "CVTC"

23 kwietnia 2001 r. Nissan dokonał w zgłoszenia do rejestracji graficznego unijnego znaku towarowego „CVTC”. 29 października 2003 r. znak ten został zarejestrowany dla towarów należących do trzech wskazanych klas. W dniu 27 września 2010 r. EUIPO poinformował Nissana, że przedłużenia rejestracji tego znaku należy dokonać przed dniem 23 kwietnia 2011 r. 27 stycznia 2011 r. Nissan wystąpił do EUIPO o przedłużenie rejestracji wspomnianego znaku dla części towarów objętych rejestracją, a mianowicie dla towarów należących do klas 7 i 12.

9 maja 2011 r. EUIPO poinformował Nissana, że przedłużenie rejestracji omawianego znaku towarowego zostało wpisane do rejestru unijnych znaków towarowych w dniu 8 maja 2011 r., w odniesieniu do towarów należących do klas 7 i 12, natomiast z rejestru tego wykreślono towary należące do klasy 9. Nissan wystąpił do EUIPO o uwzględnienie towarów należących do klasy 9 w przedłużeniu rejestracji wspomnianego znaku. Wniosek został jednak oddalony.  Izba Odwoławcza EUIPO oddaliła  odwołanie. Stwierdziła, że wniosek o przedłużenie rejestracji omawianego znaku dla towarów należących do klas 7 i 12 stanowił zrzeczenie się praw do tego znaku w odniesieniu do towarów należących do klasy 9.  Nissan wniósł o stwierdzenie nieważności spornej decyzji.

Sąd UE stwierdził, że EUIPO błędnie zrównał złożony przez Nissana wniosek o częściowe przedłużenie rejestracji ze zrzeczeniem się praw do znaku względem towarów należących do klasy 9. Wskazał jednak, że ustalenie to nie może prowadzić w niniejszym wypadku do stwierdzenia nieważności zaskarżonej decyzji, ponieważ EUIPO miał podstawy, by przedłużyć rejestrację omawianego znaku towarowego wyłącznie w odniesieniu do towarów należących do klas 7 i 12. Sprawa trafiła przed Trybunał Sprawiedliwości UE, który w czerwcu 2016 r. wydał wyrok.

Trybunał podkreślił, że jeżeli wniosek o przedłużenie rejestracji został złożony tylko w odniesieniu do części towarów lub usług, dla których unijny znak towarowy jest zarejestrowany, rejestrację przedłuża się jedynie dla tych towarów i usług, natomiast przedłużenie staje się skuteczne następnego dnia po wygaśnięciu obowiązującej rejestracji danego znaku i że wpisuje się je do rejestru. Należy stwierdzić, że z przepisów nie wynika, by w terminach w nich określonych zakazane było rozłożone w czasie składanie wniosków o przedłużenie rejestracji w odniesieniu do poszczególnych klas towarów lub usług. Co więcej, cele, których realizacji służy rozporządzenie o znakach unijnych, potwierdzają wykładnię, zgodnie z którą należy dopuścić wspomniane wnioski o przedłużenie, pod warunkiem że zostaną złożone przed upływem terminu dodatkowego.

W tym zakresie trzeba zwrócić uwagę, że przewidując możliwość ciągłego wnoszenia o przedłużenie rejestracji unijnego znaku towarowego w okresach dziesięcioletnich i przewidując w tym kontekście dwa następujące po sobie terminy, w których można wystąpić o takie przedłużenie, rozporządzenie ma na celu ułatwienie, zważywszy na doniosłość ekonomiczną ochrony przysługującej z tytułu unijnych znaków towarowych, zachowania przez właścicieli tych znaków ich praw wyłącznych.

Dział: Aktualności
© 2012-2017