Stosowanie znaków towarowych innych firm w reklamie jako słowa kluczowego to drażliwy temat dla właścicieli praw własności przemysłowej. Trudno właściwie powiedzieć, gdzie w takiej sytuacji zaczyna się naruszenie znaku towarowego i kto za nie odpowiada. Reklamodawca, agencja reklamowa, a może właściciel przeglądarki internetowej? Właścicielom znaków towarowych w takiej sytuacji pomaga orzecznictwo, które powoli określa, jakich typów roszczeń, od kogo i kiedy mogą dochodzić. W szczególności ma to miejsce w przypadku reklamy wykupowanej, głównie przez Google Adwords, usługę najpopularniejszej w Polsce przeglądarki – Google.

W podobnej sprawie ścierały się ostatnio dwie spółki działające na terytorium Wielkiej Brytanii, Victoria Plum Limited i Victorian Plumbing Ltd. Obie spółki zajmują się sprzedażą wyposażenia łazienek i działają na brytyjskim rynku pod bardzo podobnymi nazwami od 2001 r., zarówno off-, jak i on-line. To współistnienie stało się problematyczne, gdy Victorian Plumbing zaczęła używać znaków towarowych Victoria Plum w ramach PPC, strategii reklamowej pay-per-click. Victoria Plum stwierdziła, że to naruszenie jej znaku towarowego, ponieważ był on używany w reklamach przekierowujących do strony Victorian Plumbing, która pojawiała się w wyniku dynamicznego wstawiania słów kluczowych, usługi reklamowej Google.

Rozpoznający sprawę brytyjski sąd zastosował badanie opisane przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w sprawie Google France, uznając, że przeciętny użytkownik internetu będzie skłonny uwierzyć, że towary i usługi, o której mowa w reklamie, pochodzą od Victoria Plum lub firmy z nią ekonomicznie powiązanej. W związku z tym, reklama została uznana za wpływającą na jedną z kluczowych funkcji znaku towarowego, wskazania pochodzenia towarów lub usług.

Warto zauważyć, że podobieństwo między dwiema nazwami firm czyni ten spór raczej wyjątkowym. Do tej pory w podobnych sporach na terytorium poszczególnych państw Unii Europejskiej chodziło zazwyczaj o używanie słów kluczowych zupełnie odmiennych od nazwy korzystających z nich przedsiębiorcy, a identycznych ze znakiem towarowym drugiej strony. Każdy przypadek będzie jednak zależał od jego szczególnych okoliczności faktycznych, więc przed rozpoczęciem działań w sprawie naruszenia przepisów ważne jest, aby dokładnie rozważyć, czy działania drugiej strony mogą negatywnie wpływać na funkcję wskazania pochodzenia znaku towarowego.

Dział: Aktualności
poniedziałek, 05 grudzień 2016 13:41

Jak kawa podnosi ciśnienie. Znaki towarowe Starbucks.

Wiele osób nie może sobie wyobrazić rozpoczęcia dnia w inny sposób, niż od filiżanki gorącej kawy. Niektórzy przygotowują sobie ten kofeinowy napój w domu, inni kupują go w ulubionej kawiarni. Jednym z najpopularniejszych miejsc serwujących gorącą i zimną kawę z różnorodnymi dodatkami jest – obecna również w Polsce – sieć Starbucks. Ta popularna kawowa sieciówka bardzo dba o ochronę należących do niej znaków towarowych.

Ostatnio Starbucks próbował zniechęcić kilka mniejszych przedsiębiorstw w różnych miejscach na świecie do używania oznaczeń kawiarni o podobnym brzmieniu. Na pierwszy ogień poszła kawiarnia HaidaBucks w Kolumbii Brytyjskiej, a zaraz za nią w spór ze znaną siecią musiał wdać się teksański lokal Star Bock. Innym miejscem, którego nazwa nie pasowała Starbucksowi, był Sambucks w Oregonie, USA. Nie wszyscy właściciele wskazanych lokali zgodzili się na zmianę nazwy prowadzonego przez siebie przedsiębiorstwa. Ci zapewne będą walczyć ze Starbucksem w sądzie. Pozostali wolą zapewne zająć się efektywnym prowadzeniem biznesu, niż wieloletnim bieganiem po sądach.

Co ciekawe, czasem to Starbucks staje jednak po drugiej stronie barykady. Latem 2015 r. nowojorska malarka Maya Hayuk, znana z obrazów przedstawiających charakterystyczne mozaiki złożone z różnokolorowych pasów, oskarżyła sieć Starbucks i jej agencję reklamową, 72andSunny, o naruszenie praw autorskich do swoich obrazów w kampanii reklamowej kawy Mini Frappuccino. Obrazy Hayuk były już co prawda wykorzystywane w kampaniach reklamowych, między innymi produktów Microsoftu i marki odzieżowej Billabong, ale zawsze odbywało się to za zgodą malarki. Tym razem kolorowe mozaiki zostały wykorzystane na kubeczkach i plakatach reklamujących Mini Frappuccino bez zawarcia umowy licencji.

Dział: Aktualności

22 stycznia 2015 r. International Trademark spółka z ograniczoną odpowiedzialnością S.K.A. dokonała w Urzędzie Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) zgłoszenia unijnego graficznego znaku „eSmoking World”. Decyzją z 20 października 2014 r. ekspert odmówił dokonania rejestracji dla części zgłoszonych usług. International Trademark wniosła do EUIPO odwołanie od decyzji eksperta, w którym podnosiła, że element graficzny zgłoszonego znaku ma sam w sobie charakter odróżniający i wyrażenie „esmoking world” nie może zostać uznane za bezpośrednio opisowe dla rozpatrywanych usług oraz że fantazyjne połączenie elementów słownych i graficznych zgłoszonego znaku towarowego zwiększa jego zdolność odróżniającą. Jednocześnie, zgłoszenie zostało przeniesione na Chic Investments sp. z o.o. Piąta Izba Odwoławcza OHIM oddaliła odwołanie.

Izba Odwoławcza uznała, że litera „e” umieszczona przed elementem słownym „smoking” jest powszechnie używana jako prefiks w słowach takich jak „e-book” czy „e-cigarette” i oznacza „elektroniczny”. Ponadto stwierdziła ona, że wyraz „smoking” oznacza „palenie”, zwłaszcza papierosów. Wreszcie wskazała ona, że wyraz „world” oznacza „świat” w znaczeniu geograficznym lub w znaczeniu grupy podobnych rzeczy lub osób w jakiś sposób ze sobą powiązanych. W rezultacie Izba Odwoławcza doszła do wniosku, że jako całość wyrażenie „esmoking world” zostanie zrozumiane przez właściwy krąg odbiorców jako oznaczające „świat e-palenia”, czyli wszystko to, co wiąże się z papierosami elektronicznymi.

Sprawa trafiła przed Sąd UE, który wydał wyrok 29 listopada 2016 r. Z orzecznictwa wynika, że już minimum charakteru odróżniającego wystarczy do wyłączenia stosowania bezwzględnej podstawy odmowy rejestracji. Charakter odróżniający należy oceniać, po pierwsze, w stosunku do towarów lub usług, dla których znak towarowy został zgłoszony i po drugie, z uwzględnieniem sposobu postrzegania go przez właściwy krąg odbiorców.

Sąd wskazał, że zgodnie z orzecznictwem w przypadku wyrażeń słownych składających się z połączenia elementów ewentualny charakter opisowy może być badany po części dla każdego z tych elementów, rozpatrywanych odrębnie, jednak w każdym przypadku powinien zostać stwierdzony również w odniesieniu do tworzonej przez te elementy całości. W rezultacie w niniejszym wypadku kwestią rozstrzygającą jest to, czy wyrażenie „esmoking world” ma charakter opisowy względem rozpatrywanych towarów lub ich właściwości.

A zatem należy stwierdzić, że połączenie litery „e” i wyrazu „smoking” z wyrazem „world” nie wykracza poza sumę wskazówek, jakich słowa te dostarczają. Przeciwnie, wyrażenie „esmoking world” będzie rozumiane przez właściwy krąg odbiorców jako oznaczające „świat e‑palenia” i skłoni w konsekwencji do dokonania określonej interpretacji, obejmującej szeroki zestaw towarów i usług mających związek z papierosami elektronicznymi. Skarga została oddalona.

Dział: Aktualności
poniedziałek, 28 listopad 2016 10:37

Znaki odwilży na Kubie

Polityka zbliżenia z Kubą promowana przez administrację Obamy wywołała szał firm amerykańskich, planujących rejestrowanie swoich marek na wyspie.  Kubański Urząd Własności Przemysłowej (OCPI), agencja rządowa, która bada i rejestruje znaki towarowe, otrzymała do tej pory  w bieżącym roku ponad 1000 aplikacji rejestracji znaków towarowych, w tym dotyczących charakterystycznych znaków należących do amerykańskich firm.

To więcej niż podwojenie liczby wniosków otrzymanych w 2015 r. Liczba ta znacznie przekracza też statystyki sprzed ogłoszenia odwilży w stosunkach pomiędzy Hawaną a Waszyngtonem. Przykładowo, na dzień 17 grudnia 2014 r. tylko 78 marek amerykańskich zostało na Kubie zarejestrowanych podczas rocznego okresu, jak podaje raport agencji Reuters.

Mimo, że wiele amerykańskich firm zarejestrowało na Kubie swoje znaki towarowe, pomimo embargo trwającego od 1960 r., eksperci twierdzą, że ostatnie zmiany regulacyjne, aby rozwinąć współpracę z Kubą, wywołały zainteresowanie tamtejszymi możliwościami biznesowymi.

W 2015 r. wiele znanych marek, takich jak Netflix, Hershey i Twitter, złożyło wnioski o rejestrację swoich znaków towarowych na Kubie. Spółka General Motors zarejestrowała tam nazwy wielu swoich pojazdów, w tym oznaczenia „Camaro”, „Tahoe”, „Cruze” i „Buick”. Chrysler zrobił to samo z jego markami „Compass”, „Charger” i „Challenger”. Swoje znaki zarejestrowały też różne sieci amerykańskich restauracji, takie jak Outback Steakhouse, Chick-fil-A, Bonefish Grill i IHOP.

Wśród zgłoszonych jako znaki towarowe nazw wymienionych w ewidencji OCPI za rok 2016 są Disney, Taco Bell, Uber, Starbucks, Chevron, Domino, Bank of America, Apple i Microsoft. MGM Resorts International oraz kasyno Imperium Las Vegas złożyły wnioski o rejestrację swoich marek na Kubie w styczniu 2016 r. Instagram i Periscope zrobiły to samo w czerwcu, a Go Pro i Fossil  w sierpniu.

Niektóre marki medialne, w tym MTV, Showtime, Dish Network, Comcast, Bloomberg, CBS i Univision, również złożyły wnioski o rejestrację znaków towarowych na wyspie, gdzie telewizja jest własnością rządu i często nadaje amerykańskie filmy i programy bez płacenia za tantiemy.

Zobaczymy, jak sytuacja zmieni się teraz, po niedawnej śmierci Fidela Castro.

Dział: Aktualności
wtorek, 22 listopad 2016 13:41

Znak towarowy na powierzchni

Skarżąca w omawianym sporze, Birkenstock Sales GmbH, wstąpiła w prawa Birkenstock Orthopädie GmbH & Co. KG, na rzecz której w dniu 27 czerwca 2012 r. dokonano w Światowej Organizacji Własności Intelektualnej (WIPO) międzynarodowej rejestracji graficznego znaku towarowego w postaci pionowych i poziomych zachodzących na siebie fal. 25 października 2012 r. Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) otrzymał powiadomienie o międzynarodowej rejestracji rozpatrywanego oznaczenia.

21 listopada 2012 r. ekspert poinformował skarżącą o tymczasowej całkowitej odmowie przyznania temu znakowi towarowemu w Unii. Podstawą przywołaną na poparcie tej odmowy był brak charakteru odróżniającego. Potwierdziła to późniejsza decyzja EUIPO. Skarżąca wniosła odwołanie od tej decyzji, które zostało oddalone.

Izba Odwoławcza ustaliła w szczególności, że omawiane oznaczenie przedstawia falowane linie, które zachodzą na siebie pod kątem prostym i układają się w powtarzającą się sekwencję, która może rozciągać się w czterech kierunkach kwadratu, a zatem może być stosowana na każdej powierzchni dwu- lub trójwymiarowej. Omawiane oznaczenie zostanie zatem natychmiast uznane za przedstawienie motywu zdobniczego. Izba Odwoławcza wskazała ponadto, że powszechnie wiadomo, iż powierzchnie towarów lub ich opakowania są zdobione motywami z różnych powodów, głównie w celu poprawienia ich estetyki lub też sprostania wymogom technicznym.

Sprawa trafiła do Sądu UE, który wydał wyrok 9 listopada 2016 r. Sąd wskazał, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem kryteria oceny charakteru odróżniającego trójwymiarowych znaków towarowych tworzonych przez wygląd samego towaru nie różnią się od kryteriów stosowanych do innych kategorii znaków. Jednakże przy stosowaniu tych kryteriów należy uwzględnić okoliczność, że charakterystyczny dla przeciętnego konsumenta sposób postrzegania niekoniecznie będzie taki sam w przypadku trójwymiarowego znaku towarowego, odpowiadającego samemu wyglądowi zewnętrznemu towaru, jak w przypadku znaku słownego lub graficznego, którym jest oznaczenie niemające związku z wyglądem oznaczonych nim towarów.

Tylko taki trójwymiarowy znak towarowy pokrywający się z wyglądem samego towaru, który w sposób znaczący odbiega od normy lub zwyczajów danego sektora i w związku z tym może pełnić podstawową funkcję wskazywania pochodzenia, nie jest pozbawiony charakteru odróżniającego.

Należy ponadto zauważyć, że w toku postępowania administracyjnego i w swoich pismach procesowych przed Sądem skarżąca wskazała, że używała oznaczenia od ponad 40 lat. Zapytana o to używanie na rozprawie skarżąca przyznała, że używanie to polegało na stosowaniu omawianego oznaczenia na zewnętrznych podeszwach obuwia i że motyw pokrywał całość powierzchni. Takie używanie odpowiada używaniu tego oznaczenia jako wypukłego motywu zdobniczego. Argumentacja skarżącej nie jbyła spójna w zakresie, w jakim twierdzi ona z jednej strony, że międzynarodowy znak towarowy stanowi „zwykły” graficzny znak dwuwymiarowy, a nie motyw zdobniczy, zaś z drugiej strony, że używanie tego oznaczenia na zewnętrznych podeszwach obuwia, mianowicie jako wypukłego motywu zdobniczego, stanowi używanie znaku towarowego. Skarga została oddalona.

Dział: Aktualności
czwartek, 17 listopad 2016 22:39

Liście lecą z (kanadyjskich) drzew

Raper Snoop Dogg ostatnio bardziej zajmuje się prowadzeniem biznesu, niż nagrywaniem nowych utworów. Teraz muzyk wdał się w spór o znak towarowy i to nie z byle kim, bo z kanadyjską drużyną hokejową. Drugą stroną sporu jest Maple Leaf Sports & Entertainment, właściciel drużyny Toronto Maple Leafs. Spór toczy się przed kanadyjskim urzędem patentowym i dotyczy znaku drużyny, który składa się ze stylizowanego liścia klonu w granatowym kolorze, na którym umieszczony jest biały napis – nazwa drużyny. Snoop posiada zaś wcześniejszy znak ”Leafs by Snoop”, gdzie biały napis pisany nieco inną czcionką umieszczony jest na podobnym listku.

Ten ostatni pochodzi jednak z założenia z innej rośliny – z marihuany. Znak rapera opatruje ubrania z jego kolekcji odzieży oferowanej pod taką nazwą. Na jego podstawie muzyk postanowił wnieść sprzeciw przeciwko rejestracji oznaczenia hokeistów. Najprawdopodobniej, roszczenia Snoop Dogga będą miały małe szanse powodzenia. Oba znaki charakteryzuje bowiem inna kolorystyka oraz odmienny kształt i rodzaj liścia stanowiącego tło znaku. Również sama obecność w oznaczeniach tego samego słowa „leafs” (ang. liście) nie przesądza jeszcze o takim stopniu podobieństwa, który mógłby wprowadzić w błąd przeciętnego konsumenta.

W zdecydowanej większości systemów prawnych dotyczących rejestracji znaków towarowych, w toku procedury zgłoszeniowej możliwe jest wniesienie sprzeciwu przeciwko rejestracji danego oznaczenia przez osobę, która uważa, że nadanie późniejszemu oznaczeniu ochrony naruszy jej prawa. Podstawą takiego działania jest zazwyczaj posiadanie wcześniej zarejestrowanego, podobnego znaku towarowego dla podobnych lub takich samych towarów.

Dział: Aktualności
wtorek, 15 listopad 2016 15:57

Chińska polityka prezydenta USA

Kontrowersyjny zwycięzca niedawnych wyborów prezydenckich w USA Donald Trump wygrał nie tylko polityczne rozgrywki o fotel prezydenta, ale też trwający już dekadę spór o rejestrację w Chinach znaku towarowego. Jego przedmiotem była rejestracja w Państwie Środka nazwiska biznesmena-polityka dla szeregu usług, w tym z zakresu handlu nieruchomościami. Chiński urząd patentowy wydał wstępną zgodę na rejestrację nazwiska Trumpa jako znaku towarowego.

Nazwisko obecnego prezydenta USA jest znane na wielu światowych rynkach, również na chińskim. Co ciekawe, z 53 znaków towarowych zarejestrowanych w Chinach dla różnorodnych towarów i usług, począwszy od odzieży, aż po kursy golfowe i salony piękności dla zwierząt, jedynie 21 jest posiadanych przez Donalda Trumpa lub powiązane z nim spółki.

Znaki towarowe nie pomogły jednak Trumpowi w samym USA, kiedy to chciał za ich pomocą usunąć niewygodne dla siebie strony internetowe. Ówczesnemu kandydatowi na prezydenta nie spodobała się strona stoptrump.com, na której oferowane były przeróżne gadżety, w tym kubki i koszulki z hasłem zawartym w domenie tej strony lub z wierszykiem „Donald is dumb, stop Trump” (ang. Donald jest głupi, powstrzymajcie Trumpa) Jego prawnicy wysłali więc do właścicieli strony internetowej długie pismo, w którego treści twierdzili, że nazwisko „Trump” stanowi zarejestrowany w różnych konfiguracjach znak towarowy, a jego użycie niezgodnie z wolą właściciela jest naruszeniem prawa. Działania te spaliły jednak na panewce. W amerykańskim prawie znaków towarowych dozwolone jest bowiem ich wykorzystywanie przez osoby trzecie niebędące właścicielami tych znaków w celu przedstawienia krytyki, w tym przypadku – krytyki polityki i wypowiedzi Donalda Trumpa.

Dział: Aktualności
poniedziałek, 14 listopad 2016 09:10

Pechowa "Kostka Rubika" przed sądem

Właśnie zmieniła się decyzja w sporze dotyczącym ochrony popularnej zabawki logicznej, kostki Rubika, jako znaku towarowego. W toku sporu Sąd Unii Europejskiej w wyroku ogłoszonym w listopadzie 2014 r. uznał, że kształt kostki Rubika podlega rejestracji w charakterze wspólnotowego znaku towarowego. Graficzne przedstawienie tego sześcianu nie ukazuje rozwiązania technicznego uniemożliwiającego jego ochronę jako znaku towarowego. Niemal da lata później rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wskazał jednak, że kształt kostki niekoniecznie powinien podlegać rejestracji w charakterze unijnego znaku towarowego. Graficzne przedstawienie tego sześcianu ukazuje bowiem rozwiązanie techniczne.

Na wniosek Seven Towns, spółki brytyjskiej, która zarządza w szczególności prawami własności intelektualnej związanymi z kostką Rubika, w 1999 r. Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) zarejestrował kształt tego sześcianu jako trójwymiarowy unijny znak towarowy dla „układanek trójwymiarowych”. Spór o zabawkę zaczął się w 2006 r., kiedy to spółka Simba Toys, niemiecki producent zabawek, złożyła do  EUIPO wniosek o unieważnienie prawa do trójwymiarowego znaku towarowego, w szczególności ze względu na to, że zawiera on rozwiązanie techniczne polegające na zdolności rotacji, natomiast takie rozwiązanie może być chronione wyłącznie w charakterze patentu, a nie jako znak towarowy.

EUIPO oddalił wniosek, zaś spółka Simba Toys wniosła do Sądu UE skargę mającą na celu stwierdzenie nieważności tej decyzji. W ogłoszonym w 2014 r. wyroku Sąd oddalił skargę spółki Simba Toys. W pierwszej kolejności Sąd stwierdził, że zasadniczymi właściwościami spornego znaku towarowego są, po pierwsze, sam sześcian, oraz, po drugie, struktura siatki, którą ukazano na każdej z powierzchni tego sześcianu. Według Sądu, grube czarne linie, które stanowią część tej struktury i widnieją na trzech przedstawieniach sześcianu, dzieląc na kwadraty ich wewnętrzne części nie odnoszą się w żaden sposób do zdolności rotacji indywidualnych elementów sześcianu, a zatem nie spełniają żadnej funkcji technicznej. Zdolność rotacji wertykalnych i horyzontalnych pasków kostki Rubika nie wynika bowiem ani z czarnych linii, ani ze struktury siatki, lecz z wewnętrznego mechanizmu znajdującego się w sześcianie, niewidocznego na jego graficznych przedstawieniach. W konsekwencji nie można odmówić rejestracji kształtu kostki Rubika jako wspólnotowego znaku towarowego ze względu na to, że odzwierciedla on funkcję techniczną.

Teraz jednak tendencja dotycząca zdolności rejestracyjnej kostki Rubika jako znaku towarowego się zmieniła. Zmianę zapoczątkowała wypowiedź z końca maja 2016 r. rzecznika generalnego TSUE. Wskazał on, że zasadnicze właściwości spornego oznaczenia – kształt sześcianu oraz struktura siatki  - są niezbędne dla spełnienia funkcji technicznej właściwej dla danego towaru. Monopolizacja takich cech na rzecz jednego podmiotu zniekształciłaby zaś konkurencyjność rynku tego typu zabawek. Ta teza została teraz potwierdzona. 10 listopada 2016 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że ochrona takiego znaku towarowego nie jest uprawniona. Spór został więc finalnie rozwiązany, a kostka Rubika straci ochronę. 

Dział: Aktualności
środa, 09 listopad 2016 10:05

Znak do tagowania

Reklama od lat pozostaje najlepszą dźwignią handlu. W ostatnim czasie przedsiębiorcy musieli się przestawić na nowe sposoby docierania do hipotetycznych klientów, nie poprzestając na radiu, telewizji czy billboardach. Większość firm, szczególnie większych, wykorzystuje do kontaktu z konsumentami media społecznościowe, czasem robiąc to na własna rękę, a czasem zaś wynajmując wyspecjalizowane w takich usługach agencje reklamowe, przykładowo prowadzące im konta na portalach społecznościowych.

Nowe sposoby obecności na rynku i reklamy wykształciły zaś nowy rodzaj znaków towarowych, dostosowanych do potrzeb przedsiębiorców. Przedsiębiorcy chętnie zgłaszają do ochrony znaki z tak zwanym „hashtagiem”. Przykłady zarejestrowanych unijnych znaków towarowych zawierających hashtag to chociażby „#THESWEATLIFE”, „#cash” czy „#WINELOVER”. Co ciekawe, Urząd unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej zgodził się też zarejestrować sam symbol „#” (EUTM 004210027) dla niektórych towarów i usług, choć w konkretnej formie graficznej.  Symbol „#”, wykorzystywany początkowo na Twitterze, a później i na Facebooku, służy do oznaczania – tagowania miejsc, osób, ale też skojarzeń.

Ciekawe, czy trend rejestracji znaków towarowych z „hasztagami” utrzyma się, czy, jak duża część trendów, zniknie za jakiś czas. Przedsiębiorcy chcą chronić swoje oznaczenia na wszelkie sposoby, a ochrona dawana przez znak towarowy jest szeroka i wygodna. Nic więc dziwnego, że wielu przedsiębiorców chce mieć zapewniony spokój ducha związany z brakiem naruszeń ich oznaczeń również w serwisach społecznościowych.

Dział: Aktualności
wtorek, 08 listopad 2016 18:21

Znak towarowy na kredyt

Chorzowski Urząd Miasta poprosił ostatnio prokuraturę o pomoc w ściganiu rzekomego przestępstwa, które mieli popełnić działacze Ruchu Chorzów. Chodzi o pożyczkę, która została im udzielona przez miasto kilka miesięcy temu. Kwota pożyczki była niebagatelna – wynosiła 18 milionów złotych. Teraz podejrzenie padło na dokumenty z nią związane, a dotyczące również kwestii praw do znaku towarowego Ruchu Chorzów.

Zawiadomienie złożone przez prezesa miejskiej spółki Centrum Przedsiębiorczości w Chorzowie, zajmującej się budową nowego miejskiego stadionu, dotyczy dokumentacji przedłożonej tej spółce w toku przeprowadzania działań związanych z drugą, 12-milionowa transzą pożyczki. Jednym z jej zabezpieczeń miał być znak towarowy Ruchu Chorzów. Zgodnie z zapewnieniami przedstawiciela zarządu klubu, prawa do znaku miały być wolne od jakichkolwiek roszczeń osób trzecich. Tymczasem, okazało się, że prawo na znak towarowy zostało zajęte na poczet zabezpieczeń kredytowych przez bank.

Posiadając już taką wiedzę, władze miasta zwróciły się do banku z prośbą o odblokowanie zabezpieczeń w terminie do 30 dni, zaś sam prezes Centrum Przedsiębiorczości skontaktował się z prokuraturą w celu złożenia zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Działacze Ruchu Chorzów, którzy zapewne mają najbliższą prawdzie wiedzę, jak właściwie wygląda kwestia praw do znaku towarowego klubu, planują wkrótce przedstawić oświadczenie w tej sprawie.

Dział: Aktualności