poniedziałek, 15 październik 2018 07:04

Powrót słynnych klapek Kubota!

Chyba każdy z nas kojarzy niemal kultowy model klapek Kubota, który swego czasu zalewał niemal wszystkie stragany, bazarki i ryneczki w całej Polsce.

Historia powyższych klapek sięga roku 1994, kiedy to Wiesław Michalski oraz jego znajomi w trakcie podróży Koleją Transsyberyjską poznali innych Polaków, którzy trudnili się importem zagranicznych towarów celem ich dalszej odsprzedaży na rodzimym rynku. Owy pomysł na biznes napotkanych rodaków sprawił, że Pan Wiesław wraz z kolegami udali się do Chin, gdzie w lokalnej fabryce zostały im zaprezentowane różnego rodzaju produkty przeznaczone na import. To właśnie wtedy, wśród gotowych towarów znajdowały się klapki oznaczone napisem Kubota, które od razu przypadły Polakom do gustu. W efekcie klapki były ściągane do Polski kontenerami, a to z uwagi na fakt, że w szczytowym okresie, ich sprzedaż sięgała pół miliona par rocznie.

Niestety po pewnym czasie konkurenci na rynku obuwniczym ściągnęli pomysł na biznes i zaczęli hurtowo podrabiać klapki Kubota, co skutkowało zaniechaniem przez przedsiębiorców dalszego importu ze wschodu. Nie każdy jednak wie, że w owym czasie inicjatorzy pomysłu na klapki Kubota zdążyli zastrzec owy znak towarowy dzięki czemu słynne straganowe klapki zostały uznane za markę. Do niedawna uprawnionym do znaku towarowego Kubota było polskie Przedsiębiorstwo Ola Sp. z o.o., które z kolei zostało przejęte przez Alinę Sztoch i jej współpracowników w celu reaktywowania kultowej marki.

Pomysł na reaktywacje klapek Kubota powstał niedawno za sprawą popularyzacji dla zabawy i żartów klapek Kubota przez komików i twórców memów. Zdjęcia z białymi skarpetami i klasycznymi klapkami pojawiały się niemal we wszystkich rozrywkowych portalach, co przełożyło się na nowe życie klapek.

Co ciekawe, reaktywowana marka Kubota swoim wykonaniem, a przede wszystkim ceną porzuciła wszelkie podobieństwo do swojego pierwowzoru z lat 90tych, a to za sprawą zastosowania w produkcji skóry oraz pozostałych lepszych materiałów. W rezultacie klapki kosztują nie jak dotychczas ok. 15 zł, lecz 199 zł. Ponadto, w ofercie mają znaleźć się także koszulki i bluzy sygnowane logo Kubota. Jak mówią nowi właściciele, ich marzeniem jest, aby Kubota stała się polskim Adidasem. Czy taka zmiana kultowych klapek przyjmie się na rodzimym rynku? Czas pokaże.

Dział: Aktualności

Samo wydarzenie odbywa się od 1962 roku z inicjatywy organizacji amerykańskich projektantów „Council of Fashion Designers of America” (CFDA) i przy współudziale firmy WME-IMG zajmującej się produkcją. Ani CFDA ani WME-IMG nie zarejestrowały hasła „New York Fashion Weekn” jako znaku towarowego. Uprzedziła je spółka Fashion Week, Inc, założona w 2013 r. przez Trishę Paravas. Zgodnie z jej słowami spółka ma zajmować się łączeniem klientów z projektantami mody.

Firma Paravas jeszcze w tym samym 2013 r. zarejestrowała znak towarowy “New York Fashion Week” dla usług oznaczonych jako: „usługi agencji sprzedających bilety on-line”. Następnie w marcu 2014 CFDA złożyła wniosek o rejestrację znaku „New York Fashion Week” dla usług: „organizowanie pokazów mody w celach komercyjnych, mianowicie planowanie i zarządzanie pokazami mody w ramach dwóch półrocznych okresów”.

Fashion Week, Inc. uzyskała rejestrację jako pierwsza i zablokowała rejestrację znaku przez CFDA. Wobec tego CFDA wystąpiło z wnioskiem o unieważnienie znaku towarowego „New York Fashion Week” zarejestrowanego przez firmę Paravas. CFDA podnosiło, że posiada wcześniejsze prawa do znaku „New York Fashion Week”, gdyż używa go nieprzerwanie w handlu co najmniej od 1994 r. 

Mimo to Amerykański Urząd ds. Patentów i Znaków Towarowych (USPTO) oddalił wniosek o unieważnienie znaku, a następnie wniesione przez CFDA odwołanie.

W międzyczasie spółka Trishy Paravas wystąpiła z pozwę o zapłatę 10 mln dolarów z tytułu naruszania przez CFDA i WME-IMG praw do znaku towarowego „New York Fashion Week”. Ta sprawa skończyła się szybko. Po około dwóch miesiącach sąd wydał wstępne orzeczenie, w którym stwierdził, że wprawdzie Fashion Week, Inc. posiada prawa do omawianego znaku, jednakże tylko w zakresie usług określonych jako „usługi agencji sprzedających bilety on-line”, a ponadto, że Fashion Week, Inc. nie udowodnił szkody. Dodatkowo sąd stwierdził, że CFDA i WME-IMG przysługują prawa do oznaczenia „New York Fashion Week” dla szerokiego spektrum usług organizowania i produkcji pokazów mody. Niezwłocznie po tym orzeczeniu Fashion Week, Inc. wycofał powództwo.

To jednak nie koniec tej złożonej sprawy. W 2017 r. IMG złożył wniosek o rejestrację znaku, na który składały się m.in. wyrazy: „NEW YORK FASHION WEEK” and „BACKSTAGE FAVORITE” oraz „NYFW THE SHOWS”. Znak został zgłoszony dla tuszów do rzęs i eyelinerów. Fashion Week, Inc. złożył sprzeciw do tego zgłoszenia opierając się na podobieństwie do swojego wcześniejszego znaku towarowego „NYFW” zarejestrowanego dla: „płaszczy, obuwia, kapeluszy, nakryć głowy, kurtek i skarpetek, spodni, koszul, szortów, swetrów, podkoszulek”. Zdaniem Fashion Week, Inc., rejestracja znaku na rzecz NYFW może powodować ryzyko konfuzji wśród klientów, gdyż ubrania i kosmetyki są ze sobą powiązane w ten sposób, że często pochodzą od jednego producenta.

W odpowiedzi IMG powołał się na swoje używanie oznaczenia „NYFW” przynajmniej od 2001 r. W konsekwencji – argumentowało IMG – klienci łączą tę oznaczenie „NYFW” z IMG i o ryzyku konfuzji nie może być mowy. Co więcej IMG przysługuje pierwszeństwo do oznaczenia.

Co istotne, w tej sprawie IMG twierdzi również, że Fashion Week, Inc. dopuszcza się nieetycznych działań w dziedzinie znaków towarowych. Zdaniem IMG spółka Trishy Paravas rejestrując swój znak „NYFW” miała pełną świadomość tego, że IMG od dawna posługuje się tym oznaczeniem. Wspomniany znak miał zostać zgłoszony do ochrony wyłącznie po to, by następnie Fashion Week, Inc. mogło odsprzedać go IMG. W konsekwencji – jak wywodzi IMG – skoro Fashion Week, Inc. rejestruje znaki identyczne lub konfuzyjnie podobne do już istniejących to, jak twierdzi IMG, podmioty korzystające z tych wcześniejszy znaków są poszkodowane, nie zaś Fashion Week, Inc. Do chwili obecnej spór o oznaczenie „NYFW” nie został rozstrzygnięty.

Dział: Aktualności
poniedziałek, 08 październik 2018 06:54

Znaki towarowe Stolichnaya, Moskovskaya.

Austriacki sąd wydał orzeczenie dotyczące używania oznaczeń „Stolichnaya” oraz „Moskovskaya” dla wódki. Sąd stanął po stronie rosyjskiego producenta wódki, firmy Soyuzplodoimport, i nakazał holenderskiej spółce Spirits International B.V. zapłatę wynagrodzenia z tytułu bezprawnego korzystania z powyższych oznaczeń.

Właścicielem Spirits International B.V. jest wydalony z Rosji potentat Yuri Shefler. W toku sprawy Shefler twierdził, że w 1997 roku kupił znaki „Stolichnaya” oraz „Moskovskaya” od Soyuzplodoimport za kwotę 285.000 dolarów.

Soyuzplodoimport w pozwie przeciwko Sheflerowi twierdził, że został nielegalnie sprywatyzowany w latach 90-tych, co oznacza, że dokonywane w tym czasie transakcje również należy uznawać za nieważne. O tym, że prywatyzacja była niezgodna z prawem orzekł rosyjski sąd już w 2001 r. potwierdzając jednocześnie prawa Soyuzplodoimport do marek wódki. Natomiast Soyuzplodoimport wystąpił z pozwem przeciwko Sheflerowi dwa lata później, domagając się uznania swoich praw przed sądami krajów europejskich, w USA i w Brazylii.

Orzeczenie austriackiego sądu potwierdziło prawa Soyuzplodoimport do nazw „Stolichnaya” oraz „Moskovskaya”. Wprawdzie dotyczy ono tylko terytorium Austrii, jednakże rosyjska firma uznaje, że wpłynie na praktykę orzeczniczą w sądach innych krajów. W orzeczeniu, które jest natomiast wykonalne, The Spirits International B.V zostało zobowiązane do wypłaty odszkodowania tytułem bezprawnego wykorzystania znaków „Stolichnaya” oraz „Moskovskaya”. Co więcej, firma ma zaprzestać sprzedaży wódki oznaczonej tymi nazwami na rynku austriackim, który jest drugim co do wielkości w zakresie sprzedaży wódki w Europie.

Spirits International B.V jest właścicielem wielu marek alkoholi oraz stroną innych sporów z tym związanych. W styczniu 2018 r. holenderski sąd ostatecznie pozbawił spółkę prawa do posługiwania się nazwami „Stolichnaya”, „Moskovskaya”, „Na Zdorovye” oraz „Stoli”, nakazując spółce zwrot wszystkich zysków uzyskanych od 1999 r. z tytułu sprzedaży alkoholi pod tymi markami.

Dział: Aktualności
czwartek, 04 październik 2018 05:13

1:0 dla NBA w sprawie z Monster Energy

Firma Monster Energy przegrała postępowanie sprzeciwowe w Urzędzie Patentowym w Singapurze (IPOS) wobec graficznego znaku towarowego „Toronto Raptors”, którego właścicielem jest National Basketball Association (NBA). Firma Monster Energy argumentowała, że ​​logo drużyny „Toronto Raptors” jest zbyt podobne do jej graficznego znaku przedstawiającego „trzy pazury”, a konsumenci prawdopodobnie pomylą trzy pionowe „pazury” Monstera z okrągłym logo „Toronto Raptors” przedstawiającym trzy poziome „pazury”.

image002

Monster Energy chroni swoje logo znakami towarowymi w Singapurze od 2012 roku.

image.png

W uzasadnieniu rozstrzygnięcia stwierdzono, że samo podobieństwo znaków nie jest wystarczające do ustalenia wizualnego podobieństwa w celu przeciwstawienia się rejestracji znaku towarowego. Dodatkowo, wiedza konsumentów odnośnie obu marek nie wskazuje na to, aby mogłoby dojść do konfuzji konsumenckiej.

Dział: Aktualności
poniedziałek, 01 październik 2018 05:10

Nowe sklepy dyskontowe Jack’s - marka Tesco

Firma Tesco ma zamiar wprowadzić na rynek spożywczy sklepy dyskontowe o nazwie Jack's, nie otrzymawszy jeszcze ochrony dla znaku towarowego Jack’s na terenie Unii Europejskiej.   

Tesco, gigant na rynku spożywczym zgłosił co prawda do ochrony w EUIPO znak, pod którym zamierza otworzyć nową sieć supermarketów,  ale procedura rejestracji przewiduje, że do dnia 17 października, można składać do tego zgłoszenia sprzeciwy. Każdy, kto uważa ze znak ten narusza jego interesy może taki sprzeciw złożyć. Zarejestrowano już ponad 15 sprzeciwów. 

Tesco zdecydowało się na realizację swoich planów pomimo wyzwań związanych z nazwą.

Pierwsze otwarcie oddziału planowane jest jeszcze we wrześniu br. w Wielkiej Brytanii, a w następnych kilku miesiącach ma być otwartych kolejnych 60 sklepów.

Ta nazwa jest wyrazem uznania dla założyciela Tesco, Jacka Cohena, który założył grupę TESCO w 1924 roku. Do tej pory, firma bardzo starała się, aby to nazwisko pozostało tajemnicą.

Dział: Aktualności

Niezależna brytyjska pizzeria „Monsta Pizza” pokonała Monster Energy w sporze o znak towarowy „Monsta” w Urzędzie Własności Intelektualnej Wielkiej Brytanii (UKIPO).

Firma Monster Energy sprzeciwiała się zarejestrowaniu znaku towarowego "Monsta" przeznaczonego do oznaczania usług restauracyjnych i pizzerii. 

Decydując się na obronę swojego znaku, Chris Dominey, współzałożyciel firmy „Monsta Pizza”, powiedział: "Bardzo lubimy naszą nazwę, doskonale oddaje to, co robimy, a nasi klienci są do niej przywiązani. Wierzymy, że sprzeciw jest nieuzasadniony  i nie zgadzamy się rezygnować z tej nazwy ponieważ ciężko na nią pracowaliśmy ".

Dział: Aktualności
poniedziałek, 24 wrzesień 2018 07:15

Indyjski spór marki H&M o znak towarowy

Znana sieć odzieżowa, H&M, oficjalnie pojawiła się w Indiach w 2015, gdy otworzyła w tym kraju swój pierwszy sklep. Wejście na indyjski rynek nastąpiło około 70 lat po powstaniu firmy oraz po podbiciu rynków europejskich, rynku USA i chińskiego. W samych Niemczech istnieje obecnie 461 sklepów tej marki, w USA 546, a w Chinach 514. Na indyjskim rynku H&M posiada 30 sklepów oraz rozwija sprzedaż internetową za pomocą strony i specjalnej aplikacji.

Jednak zanim H&M na dobre pojawiło się w Indiach, swój sklep otworzyła firma o podobnej nazwie, mianowicie HM Megabrands. Firma specjalizowała się w tzw. „street fashion”, a sprzedaż prowadziła przez sieć swoich sklepów oraz w internecie.

Jak można się domyślać sprawa trafiła do sądu. W 2016 r. H&M złożyło pozew, w którym zarzuciło konkurentowi sprzedawanie odzieży pod podobną nazwą, oznaczenie swojej firmy takimi samymi kolorami (czerwony i biały) oraz sprzedaż przy użyciu takich samych kanałów dystrybucji.

W pozwie H&M argumentowało, że odzież produkuje w Indiach od 1972 r. Zgodnie z indyjskim prawem używanie znaków dla produktów, które są eksportowane z Indii, należy uważać za używanie znaku w Indiach.

Szwedzka firma wskazała również, że jest jednym z największych na świecie producentów odzieży. Dlatego  mimo że w 2015 r. jej produkty nie były jeszcze dostępne w Indiach, H&M była powszechnie znana klientom za sprawą choćby reklam w mediach dostępnych na całym świecie. Sieć zażądała natychmiastowego zakazu HM Megabrands używania znaku HM i innych podobnych, dla oznaczania swoich wyrobów.

Indyjska firma podniosła szereg kontrargumentów. Wskazywała m.in. że „HM” to inicjały właściciela marki – Hasim Merchanta oraz że H&M nie ma monopolu na używanie kolorów. 

W maju 2018 sąd wydał orzeczenie, w którym zabezpieczył roszczenia H&M na czas procesu. Zdaniem sądu od 1991 r., w którym nastąpiło “otwarcie” indyjskiej gospodarki oraz wzrosła znacznie liczba obywateli Indii podróżujących do innych krajów. Dlatego dla oceny, czy dana marka cieszy się uznaniem, czy renomą w Indiach nie jest istotne to, czy prowadzi sprzedaż w tym kraju. Mając powyższe na uwadze, sąd uznał, że przeciętny konsument dojdzie do wniosku, że towary HM Megabrands wyprodukowało H&M – niezależnie od tego, że H&M dopiero od niedawna prowadzi sprzedaż w Indiach. Nie ma także znaczenia używanie nazwy „Megabrands”, którą można przetłumaczyć jako „wielkie marki”, „globalne marki”, czy „związek marek”. Zdaniem sądu ta nazwa tworzy raczej wrażenie, że te firmy są ze sobą powiązane, zwłaszcza, że H&M można było uznawać za taką globalną markę na wiele lat przed pojawieniem się HM Megabrands na rynku.

Indyjscy prawnicy komentujący sprawę wskazują, że orzeczenie może ukrócić proceder, który rozprzestrzenia się w tym kraju. Chodzi mianowicie o dokonywanie rejestracji i używanie znaków towarowych znanych marek w celu wzbudzania u klientów skojarzeń z tymi markami i czerpania większych zysków. Zapadłe w sprawie H&M orzeczenie jest istotne dla zagranicznych firm, które zyskują pewność, że ich prawa własności intelektualnej będą w Indiach należycie chronione.

Dział: Aktualności

Do amerykańskiego Urzędu Patentów i Znaków Towarowych (USPTO) wpłynęły wnioski o przyznanie ochrony dla skrótów „LOL”, FML”, „NDB” i „WTF” na artykuły gospodarstwa domowego, takie jak mydło w płynie i detergent do zmywania naczyń. Właścicielem tych wniosków jest globalny koncern Procter & Gamble  (P&G), który w ramach nowej strategii dotarcia do młodszej grupy odbiorców, szykuje nową linię produktów.  

Zaskakującym jest, że koncern chce uzyskać wyłączność na oznaczenia, wydawałoby się, dostępne dla wszystkich, ale P & G nie jest pierwszym, który o taki monopol wystąpił. W ubiegłym roku General Mills usiłowała ( bezskutecznie) uzyskać znak towarowy na kolor żółty dla pudełka płatków śniadaniowych „Cheerios”. W 1994 roku Harley Davidson również nie odniósł sukcesu, gdy próbował wprowadzić znak dźwiękowy dla silnika motocykla.

Jednak, istnieje kilka przypadków uzyskania znaku towarowego dla oznaczeń ogólnodostępnych. W 2010 roku Facebookowi udzielono ochrony na znak towarowy "face", a rok później Twitter ochronił swoje oznaczenie "tweet". 

W zeszłym roku amerykańska celebrytka Kylie Jenner uzyskała znak towarowy na swoje imiennie „Kylie”, co z oczywistych względów spowodowało, spór prawny z gwiazdą pop Kylie Minogue. W 2015 roku piosenkarce Taylor Swift udało się uzyskać ochronę na takie znaki towarowe jak "This sick beat", "Party like it's 1989" i "Cause we never go out of style”. 

Mając na uwadze powyższe, można przypuszczać, że jeśli P&G wykaże, że próba chronienia skrótów, jako znaków towarowych, jest integralną częścią strategii marki, ma szansę na ich rejestrację. 

Dział: Aktualności

Znaki towarowe są bardzo cennymi zasobami firmy. Jedną z firm, która zna wartość swoich znaków towarowych, jest brytyjski luksusowy dom mody Burberry Limited (Burberry). Na początku tego roku  Burberry skłierował przeciwko Target Corp. (Target) pozew o naruszenie praw do znaku towarowego o wartości 8 milionów dolarów. 

Burberry twierdzi, że oferowane przez Target szale i szaliki z umieszczonym na nich wzorem kraty naruszają znak towarowy „Burberry Check”. Target zaprzeczyła oskarżeniom, stwierdzając w swoim oświadczeniu, że: "W Target mamy ogromny szacunek do praw do wzorów."

W USA Burberry jest właścicielem 11 znaków towarowych stanowiących wzór kraty, który umieszcza na odzieży i akcesoriach. Burberry twierdzi, że po raz pierwszy zaczęło używać znaku towarowego „Burberry Check” już w połowie lat dwudziestych ubiegłego wieku.

W pozwie Burberry zarzuca, że Target sprzedaje reprodukcje znaku towarowego „Burberry Check” i że jej zachowanie stanowi wielokrotne, umyślne i rażące przywłaszczenie znaków towarowych Burberry.

Według Burberry, już na początku 2017r., Target rozpoczęła sprzedaż produktów opatrzonych kopią znaku towarowego „Burberry Check”. I mimo wezwania jej do zaprzestania  naruszeń i powstrzymania się od dalszej sprzedaży towarów naruszających znak towarowy Burberry, Target kontynuowała sprzedaż - ze  świadomością posiadanych przez Burberry wyłącznych praw do znaku towarowego „Burberry Check”.

Głównym argumentem w sprawie jest twierdzenie, że konsumenci mogą być wprowadzeni w błąd co do źródła pochodzenia produktów opatrzonych wzorem kraty, ponieważ mogą myśleć, że kupują produkt Burberry. W następstwie złożonego pozwu, Target wyraziła chęć rozwiązania sprawy w  ugodowy sposób.

Burberry od lat ceni wartość posiadanych znaków towarowych i aktywnie ich broni. W lutym 2016 roku złożył pozew przeciwko J.C. Penney Corp., zarzucając sprzedawcy sprzedaż podróbek "gorszej jakości" z wzorem kraty Burberry. W niecały miesiąc później, prawdopodobnie po tym, jak strony wynegocjowały ugodę, pozew wycofano. Zresztą podobnie było w przypadku pozwów złożonych przeciwko TJX Cos. Inc. (właścicielowi luksusowych domów towarowych TJ Maxx i Marshall's) w 2010 r. i Iconix Brand Group (właścicielowi „London Fog” i „Joe Boxer”) w 2007r. Mając na uwadze powyższe, podobny wynik rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie nie byłby zaskakujący.

Dział: Aktualności

Supreme, to znana marka tzw. odzieży streetwearowej. Farmland Industries jest jedną z największych spółdzielni rolniczych w USA produkującą wieprzowinę. Te dwie tak różne firmy weszły ze sobą w spór na gruncie prawa własności intelektualnej.

Sprawa zaczęła się, gdy Supreme wykorzystało oznaczenie Farmland w swojej kolekcji ubrań przerabiając nieznacznie znane logo Farmland. Producent wieprzowiny postanowił działać. Najpierw na Tweeterze poprosił o podesłanie kilku baseballówek. Następnie przygotował swoisty „lookbook”, w którym występują jego pracownicy noszący odzież z oznaczeniem „Supreme”. 

Prawnicy powinni jednak postawić pytanie, czy rzeczywiście doszło tutaj do naruszenia czyichkolwiek praw. Rzeczywiście Farmland posiada zarejestrowane na swoją rzecz znaki towarowe dla produktów mięsnych. Supreme wykorzystało jednak oznaczenie Farmland w innym kontekście. Zasadnicze pytanie dotyczy tego, czy wykorzystanie oznaczenia Farmland rzeczywiście prowadzi do konfuzji wśród klientów. Innymi słowy, czy widząc baseballówkę z oznaczeniem producenta wieprzowiny, klienci dojdą do wniosku, że pochodzi ona od Farmland.

Zasadniczo nie wydaje się, żeby do takiej pomyłki doszło. Supreme działa w branży modowej, Farmland w branży żywnościowej. Niemniej jednak kilka argumentów przemawia za tym, że konsumenci faktycznie mogą się pomylić.

Po pierwsze, Supreme , choć głównie produkuje ubrania, nie ogranicza się do tej dziedziny. Firma sprzedaje np. motylki do pływania, sanki, pudełka, talerze, pałeczki, młotki, golarki, szufelki i wiele innych różniących się od siebie towarów. Po drugie, Supreme często podejmuje współpracę z innymi markami (np. North Face, Nike, Champion). W rezultacie pod marką Supreme i współpracującymi sprzedawano także rękawice bokserskie, rowery,  gaśnice.

Biorąc pod uwagę tak szeroki zakres produktów, które oznaczone są jako „Supreme” i marek z nią współpracujących, ryzyko, że klienci uznają, iż kolekcja  Supreme powstała we współpracy z Farmland nie jest całkiem wykluczone.

Dział: Aktualności