poniedziałek, 20 sierpień 2018 07:03

Conor McGregor znów ma kłopoty ze znakami towarowymi.

Conor McGregor znów ma kłopoty ze znakami towarowymi. Holenderskiej firmie o nazwie „McGregor” udało się zablokować sprzedaż na rynku europejskim kolekcji ubrań zapaśnika.

McGregor współpracuje z branżą modową od pewnego czasu. Na rynku dostępne są ubrania z jego nazwiskiem wprowadzane do sprzedaży przez firmę Reebok. Znany zawodnik wystąpił również do Urzędu Patentowego Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) z wnioskiem o rejestrację znaku towarowego „Conor McGregor”, m.in. dla odzieży.

Tymczasem holenderska firma „McGregor” jest właścicielem sieci ponad stu sklepów z odzieżą i prawdopodobnie nie jest zadowolona z pojawienia się Conora McGregora w tym biznesie. Świadczy o tym złożenie przez nią sprzeciwu wobec rejestracji unijnego znaku towarowego „McGregor”.

Zdaniem prawnika holenderskiej firmy istnieje ryzyko, że klienci przestaną odróżniać ubrania sygnowane nazwiskiem „McGregor” od tych, które pochodzą od firmy. Jest to bardzo prawdopodobne, ponieważ już teraz, na ubraniach Reeboka akcentowane jest przede wszystkim nazwisko gwiazdy, imię zapisano małymi literami. 

Osobny proces toczył się zresztą przeciwko Reebokowi (którego właścicielem jest Adidas) przed sądem w Hadze. Holenderski McGregor najpierw zwrócił się do Reebok o zaprzestanie sprzedaży odzieży z ich nazwą, ale wobec braku reakcji wystąpił na drogę sądową.

10 sierpnia haski sąd wydał wyrok, w którym uznał za uzasadnione roszczenia holenderskiej firmy i nakazał Reebokowi wycofanie odzieży ze sprzedaży. Sprawa dotycząca znaku towarowego jest toku, ale wyrok haskiego sądu może rzutować na rozstrzygnięcie EUIPO.

Dział: Aktualności

Kostka Rubika jest znakiem towarowym, jednakże spory o prawa do niej i do znaku trwają nieprzerwanie od lat ’70 ubiegłego wieku, kiedy została wyprodukowana. 

Produkt zatrzymany na Syberii pochodził jak można się domyślać z Chin. Każda z kostek była zapakowana w plastikową torebkę oznaczoną jako „zabawka” oraz „do recyclingu”.

Według rosyjskich dokumentów celnych jeden ze znaków towarowych przedstawiających kostkę Rubika należy do firmy Rubik's Brand Limited z Wielkiej Brytanii. Firma, działająca poprzez moskiewską kancelarię, wszczęła postępowanie administracyjne dotyczące nielegalnego użycia znaku.

Jednocześnie właściciel znaku towarowego poprosił o zniszczenie fałszywych kostek Rubika Irkucki urząd celny, który skonfiskował towary, nie poinformował, czy tak się stało.

Dział: Aktualności

Spadkobiery popularnego w latach ’60 aktora Steve’a McQueena wystąpili z pozwem przeciwko Ferrari. Ta luksusowa marka samochodowa wypuściła na rynek limitowaną edycję Ferrari Califormia T, nazwaną „The McQueen”. Nazwa nawiązuje zapewne do kultowego filmu „Bullit”, w którym McQueen gra jedną z głównych ról, i w którym kluczową rolę odegrał pościg samochodowy wąskimi ulicami San Francisco.

Rodzina aktora twierdzi jednak, że nie wyraziła zgody na wykorzystanie jego nazwiska. Rozmowy, jakie toczyły się z Ferrari, nie zakończyły się podpisaniem umowy. W pozwie jest mowa o tym, że Ferrari już wcześniej używało nazwiska bez autoryzacji, m.in. w celu promocji 70 rocznicy powstania firmy. Na prośbę rodziny Ferrari wycofywało się z tych przewsięzięć. Natomiast w 2017 r. spadkobiercy dowiedzieli się o sprzedaży samochodu pod marką „The McQueen”.

Rodzina aktora domaga się odszkodowania od Ferrari i wydania korzyści związanych z używaniem nazwiska Steve’a McQueena oraz wywoływaniem skojarzenia z jego osobą. Łączna dochodzona kwota przekracza 3 mln $.

Udzielanie licencji na korzystanie z nazwisk i wizerunków znanych osób jest powszechną praktyką rynkową. Osoby dysponujące prawami do tych nazwisk i wizerunków zwykle aktywnie nadzorują ich wykorzystywanie. Przy czym spory na tym gruncie zwykle są wytaczane przeciwko niewielkim firmom, duzi rynkowy gracze zazwyczaj szanują prawa własności intelektualnej, pozyskują licencje i przestrzegają ich warunków. Dlatego sprawa z Ferrari jest zaskakująca. Jeżeli jednak zarzuty są fałszywe, Ferrari może łatwo to udowodnić, pokazując umowę. 

Mimo upływu ponad trzydziestu lat od śmierci aktora, jego nazwisko nadal zapewnia powodzenie produktom, które są nim sygnowane. Sprzedaż samochodów posiadanych przez aktora lub tylko przez niego używanych przynosi duże zyski, a na rynku nie brakuje towarów, które są reklamowane jako mające związek z aktorem.

Dział: Aktualności
poniedziałek, 06 sierpień 2018 08:17

Spór producentów w branży filmowej.

Producenci filmu “City of Lies” (pol. “Miasto kłamstw”) z Johnnym Depp’em w roli głównej wystąpili z pozwem przeciwko innej firmie producenckiej zarzucając jej używanie identycznej nazwy firmy, co wywołuje w branży konfuzję.

Pozew został złożony wspólnie przez powiązane ze sobą spółki amerykańską Good Film Productions U.S. Inc. oraz brytyjską Good Film Productions Ltd. Spółki te miały używać znaku „Good Films” w odniesieniu do produkcji filmowej od co najmniej 2008 roku.

Pozwanym natomiast jest Scott Budnick, producent m.in. filmu „Kac Vegas”. Zdaniem powodów używał on znaku „Good Films” co najmniej od 2015 roku dla oznaczania nazwy swojej firmy. W pozwie można przeczytać, że usługi oferowane przez tę firmę są identyczne w stosunku do tych, które oferują spółki Good Film Productions – tj. dotyczące produkcji filmowej. Same oznaczenia używane przez powodów i pozwanego są identyczne na płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. W związku z tym firmy są notorycznie mylone i stan ten może się pogłębiać. 

Powodowie twierdzą, że do pomyłek dochodzi także wśród osób wyspecjalizowanych w branży filmowej. Często zdarzało się, że do powodów zgłaszały się osoby z branży w celu przedyskutowania szczegółów planowanych projektów. Okazywało się jednak, że projekty te były prowadzone przez firmę Budnicka, ale z uwagi na tożsamość nazw firm, partnerzy biznesowi sądzili, że chodzi o firmę powodów.

Pozew zarzuca firmie Budnicka również oszukańcze oznaczenie pochodzenia i czyn nieuczciwej konkurencji oraz zawiera żądanie odszkodowania. Scott Budnick jak dotąd nie skomentował sprawy.

Dział: Aktualności
piątek, 03 sierpień 2018 08:09

Znak towarowy Kylian Mbappe

Francuski piłkarz Kylian Mbappe po niedawno zakończonych zwycięstwem Francji Mistrzostwach Świata w piłce nożnej w Rosji stał się jednym z najbardziej popularnych na świecie piłkarzy. Z tej popularności postanowiły skorzystać chińskie firmy i dziesiątki osób prywatnych. Chiński urząd znaków towarowych został zasypany wnioskami o rejestrację znaków towarowych zawierających nazwisko piłkarza.

Już w czasie trwanis Mistrzostw Świata do urzędu wpłynęło 189 wniosków o udzielenie prawa ochronnego, z których 159 dotyczyło rejestracji nazwiska piłkarza zapisanego alfabetem chińskim, zaś pozostałe 30 dotyczyło nazwiska „Mbappe” zapisanego alfabetem łacińskim. Kolejne wnioski wpłynęły po wygranym meczu Francji z  Argentyną, w czasie którego Mbappe strzelił dwa gole. Łącznie po meczu urząd zarejestrował 169 nowych wniosków, z których 72 wpłynęło już drugiego dnia po wygranej.

Prawnicy komentujący sprawę wskazują, że chińskie prawo nie przewiduje ścisłych wymogów co do rejestracji znaków. Jest prawdopodobne, że duża część znaków zostanie zarejestrowana, zwłaszcza że wielu ekspertów urzędu może nie znać nazwiska „Mbappe”. Piłkarz może natomiast skutecznie sprzeciwić się tej rejestracji. Tak było m.in. w przypadku koszykarza Michaela Jordana, który lata temu wygrał prawną walkę z osobami próbującymi zarejestrować jako znak towarowy jego nazwisko.

Niemniej jednak taki proces może być uciążliwy. Zgodnie z chińskim prawem znak towarowy traci ochronę, jeżeli nie był używany przez okres trzech lat. Prawnicy zwracają uwagę, że w niektórych sprawach lepszym rozwiązaniem jest po prostu odkupienie znaku. Zaznaczają, że sprawa Mbappe jest przykładem szerszego zjawiska określanego mianem „trademark trolling”  – rejestrowania znaków nie w celu ich rzeczywistego używania, ale w celu czerpania korzyści, np. poprzez odsprzedaż osobom, których nazwisko zarejestrowano.

Dział: Aktualności

Jak wiadomo znaki towarowe pełnią funkcję identyfikującą towary i usługi oraz odróżniającą je od towarów i usług innych podmiotów. Definicje znaków towarowych pojawiające się w prawodawstwie różnych krajów zwykle nie wymieniają wprost koloru jako jednego z czynników służących tym celom. Niemniej jednak pojedynczy kolor, czy też kilka kolorów, może stać się znakiem towarowym, jeżeli spełnia wyżej wspomniane funkcje. 

Dział: Aktualności

TopGear to chyba najbardziej znany na świecie program motoryzacyjny. Emitowany jest od 1977 roku, zaś wydawcą jest stacja BBC (The British Broadcasting Corporation). BBC jest także właścicielem znaków towarowych o tej nazwie, m.in. znaku zarejestrowanego w Rosji.

30 marca rosyjski urząd patentowy Rospatent unieważnił znak Top Gear. Z wnioskiem o unieważnienie wystąpił rosyjski przedsiębiorca Azamat Ibatullin. We wniosku wyjaśnił, że jest właścicielem konfuzyjnie podobnego znaku Top Gear, który został zarejestrowany dla identycznych towarów, co znak BBC.

Jeszcze przed wydaniem orzeczenia BBC wystąpiło z pozwem przeciwko Ibatullinowi do rosyjskiego sądu własności intelektualnej. Sprawa jest aktualnie w toku.

Dział: Aktualności

 

Ryan Ladjinsky był dotychczas szerzej nieznanym użytkownikiem serwisu e-bay, w którym sprzedawał kosmetyki i perfumy Chanel. Ladijinsky wystawiał na aukcje używane produkty francuskiej marki, w tym m.in perfumy, oraz produkty, które nie były przeznaczone do sprzedaży, np. testery kosmetyków. Wiele z nich było pozbawionych oryginalnego opakowania oraz jakiejkolwiek informacji o ich właściwościach. O Ladjinskym zrobiło się głośno, gdy znany dom mody pozwał go o odszkodowanie w wysokości przekraczającej 56 milionów dolarów. Zdaniem Chanel tak znaczne odszkodowanie jest uzasadnione, ponieważ Ladijinsky naruszył aż dwadzieścia siedem znaków towarowych należących do marki, a jego działanie było umyślne.

Dział: Aktualności
poniedziałek, 25 czerwiec 2018 07:17

Linia Plimsolla na celowniku

„Linia Plimsoll’a” to grafika umieszczana na statkach, która jest znakiem bezpieczeństwa przemysłu morskiego od XIX wieku. Jej celem jest wykazanie, czy statek jest przeciążony i czy istnieje ryzyko jego zatonięcia. Swoją nazwę zawdzięcza Samuelowi Plimsoll’owi, który zaprojektował ją pod koniec XIX wieku. Zgodnie z ustawą Merchant Shipping Act z 1876 r., linia Plimsolla stała się obowiązkowym oznaczeniem na statkach brytyjskich, a obecnie jest używana na całym świecie.

Niedawno, witryna internetowa gCaptain.com, wiodąca na świecie strona zamieszczająca informacje z branży morskiej, która poprzez swoją stronę sprzedaje również koszulki z nadrukiem grafiki linii Plimsolla została zaatakowana przez firmę odzieżową Plimsoll Gear. Plimsoll Gear, za pośrednictwem swojego adwokata, wysłała gCaptain.com nieformalny e-mail z informacją, aby zaprzestał sprzedaży jakichkolwiek przedmiotów z grafiką linii Plimsolla, grożąc mu pozwem za naruszenie znaku towarowego przedstawiającego tę grafikę,  zarejestrowanego na jej rzecz w amerykańskim Urzędzie Patentów i Znaków Towarowych, do oznaczania towarów takich jak „odzież, kubki do kawy”. 

Według firmy GCaptain.com, sprzedaż koszulek z nadrukiem linii Plimsoll’a  miała uhonorować pamięć Plimsolla, człowieka, który walczył o umieszczenie oznaczenia na statkach, a które jest obecnie umieszczane na każdym statku. 

Prawnicy zgodnie twierdzą, że działanie Plimsoll Gear jest absurdalne i nieuzasadnione. 

Mimo to, prawnik Plimsoll Gear twierdzi, że „używanie przez GCaptain.com  nazwy i symbolu linii Plimsoll’a  w związku z ofertą sprzedaży przedmiotów identycznych i podobnych do tych sprzedawanych przez Plimsoll Gear, chronionych przez rejestrację znaków towarowych Plimsoll Gear stwarza ryzyko nieporozumień konsumenckich dotyczących źródła pochodzenia takich produktów oraz powiązań handlowych między gCaptain.com a Plimsoll Gear "

Dział: Aktualności