środa, 28 sierpień 2013 13:32

Odważny znak towarowy Apple

Napisała

Apple próbuje ostatnio zarejestrować słowo "startup" jako znak towarowy. Ten śmiały wniosek został złożony w Australii 27 sierpnia 2013 r. Wniosek złożony w urzędzie patentowym w Sydney zmierza do korzystania ze znaku towarowego w odniesieniu do usług takich, jak konserwacja, montaż i naprawa sprzętu komputerowego i innych urządzeń, usług edukacyjnych, a także projektowanie i rozwój sprzętu i oprogramowania komputerowego. Znak miałby więc obejmować wszystko, co robi Apple.

Apple złożył też wnioski o rejestrację tego samego znaku towarowego w 2011 r. w Chinach i USA. do 20 września. Chińskie postępowanie trwa, w USA natomiast wniosek Apple został oddalony, chociaż do 20 września 2013 r. Apple ma czas na odwołanie się od tej decyzji. Istnieje wiele spekulacji, dlaczego Apple chce zarejestrować akurat taki znak towarowy.

Najprawdopodobniej australijskie zgłoszenie podzieli jednak los zgłoszenia amerykańskiego i polegnie w toku procesu zgłoszeniowego. Wyraz "startup" posiada bowiem konkretne znaczenie i byłby znakiem raczej opisującym, niż odróżniającym usługi, dla których został zaproponowany. Najwyraźniej jednak, Apple woli polec na placu boju, niż nie próbować.

Małe browary mają ostatnio pecha w kontekście oskarżeń o naruszenia znaku towarowego. Niedawno właściciel marki Jägermeister oskarżył mały szwedzki browar o wykorzystanie w nazwie piwa znaku zbyt podobnego do oznaczenia tego znanego alkoholu, teraz zaś do walki o własny znak przystąpił producent chyba najbardziej znanego napoju energetycznego na świecie – Red Bull.

Lider na rynku energetyków stwierdził, że znajdujący się w Norfolk w Wielkiej Brytanii browar Redwell być może narusza jego znak towarowy. Zdaniem właściciela znaku "Red Bulla", nazwa browaru Redwell może wprowadzać konsumentów w błąd oraz wykorzystywać renomę giganta na rynku napojów energetycznych. Właściciel browaru jest bardzo zdziwiony zakusami Red Bulla. Nie jest bowiem nawet konkurentem wielkiej spółki, ponieważ produkuje napoje alkoholowe. Właściciel Redwell stwierdził, że nie tylko nie planuje produkcji napojów energetycznych, ale też wejścia do Formuły 1 ani wysłania człowieka, aby skakał z granicy kosmosu.

Małe browary nie działają bowiem zazwyczaj aż w takim zakresie. Właściciel browaru z Norfolk, w obliczu lekkiej absurdalności roszczeń producenta energetyków, ma nadzieję na porozumienie w sprawie rzekomego naruszenia znaku towarowego.

poniedziałek, 26 sierpień 2013 13:20

Wyłudzenia na znakach towarowych

Napisała

Przedsiębiorcy z Małopolski zostali masowo zalani fałszywymi fakturami za „publikację znaków towarowych”. Dokumenty, łudząco podobne do tych wystawianych przez Urząd Patentowy, oficjalnie prowadzący rejestr znaków towarowych, trafiają też do przedsiębiorców w całej Polsce.

Prokuratura w Koszalinie zmaga się z tym problemem od roku, jak dotąd bezskutecznie. Szacuje się, że dziennie oszuści są wstanie wyłudzić nawet 45 tysięcy złotych, ponieważ faktury opiewają i na kilka tysięcy złotych. Własnego wezwania do zapłaty doczekał się nawet Urząd Patentowy. Takie działania znacznie osłabiają wiarygodność instytucji publicznych. Mimo ostrzeżeń zamieszczanych na oficjalnych stronach, wiele osób ciągle daje się zlapać na fałszywki. Niestety, zazwyczaj ofiarami stają się małe firmy i twórcy indywidualni, dla których każda strata pieniędzy jest dotkliwa. Oszuści używają między innymi adresu www.orf-rejestr.pl podszywając się pod Ogólnopolski Rejestr Firm, którego prawdziwym adresem jest www.orf.pl.

Ponieważ naciągacze nie zostawiają danych kontaktowych na stronie, właściciel serwisu musi zmagać się ze zdenerwowanymi przedsiębiorcami, od których odebrał już w tej sprawie cztery tysiące telefonów. Od kilku lat przed tego typu oszustwami ostrzega Światowa Organizacja Własności Intelektualnej (WIPO). Oszukańczą działalność prowadzą w wielu krajach międzynarodowe grupy. Ich ściganiem zajęły się między innymi Interpol i Europol.

Wszelkie informacje dotyczące opłat, jakie wymagane są za rejestrację znaku towarowego, można znaleźć na stronie internetowej Urzędu Patentowego RP. Znajduje się tam również informacja ostrzegająca przed firmami TM Publisher, ORF Ogólnopolski Rejestr Firm oraz Administracja Znaków Towarowych i Wzorów Użytkowych Sp. z o. o. Urząd zdecydowanie odcina się działalności tych podmiotów i zwraca uwagę, iż niejednokrotnie firmy te użyły oznaczenia graficznego łudząco podobnego do logo UP.

środa, 21 sierpień 2013 12:59

Najdroższe domeny internetowe

Napisała

W sierpniu 2013 r. w Internecie pojawił się raport dotyczący 100 najdroższych domen internetowych w Polsce. W czołówce uplasowała się domena Play.pl wyceniana na około 2 milionów złotych, zaraz za nią domena Co.pl za cenę miliona złotych. Na podium zagościła również domena Saturn.pl - własność sieci sklepów z elektroniką, zakupiona za 600 tysięcy złotych.

Są to jednak tylko ceny orientacyjne, jak zaznacza sam autor raportu, ponieważ przedsiębiorcy niechętnie udzielają dostępu do wszystkich informacji i transakcji, które z różnych powodów zostały utajnione. Decydującym czynnikiem wpływającym na cenę domeny jest jej atrakcyjność, która może być rozumiana jako nazwa krótka, łatwa do zapamiętania. W Polsce rynek domen internetowych jest dopiero początkujący, tylko najatrakcyjniejsze są w stanie osiągnąć najwyższe ceny.

Początkująca jest również ochrona domen internetowych, ponieważ na chwilę obecną w Polsce każdy może założyć stronę o dowolnym adresie, bez względu na to, czy narusza to czyjeś prawa, przykładowo do znaku towarowego. Wśród form naruszeń można wyróżnić piractwo domenowe (cybersquatting), które polega na zajmowaniu domen zawierających elementy cudzych oznaczeń (np. znaków towarowych) w celu uzyskania określonych korzyści finansowych. Inna forma naruszeń (typosquatting) opiera się na wyszukiwaniu i rejestrowaniu domen podobnych do prawidłowych nazw i oznaczeń, którymi posługują się inne podmioty. Cyberwildcatting polega zaś na zajmowaniu większej ilości domen o dużym potencjale rynkowym.

Ewentualny spór można rozwiązać za pomocą sądu polubownego, jak i również sądu powszechnego. Prawomocne orzeczenie sądu jest podstawą do wypowiedzenia przez NASK (Naukową i Akademicką Siec Komputerową) umowy, bez dotrzymania terminu wypowiedzenia. Jeżeli chodzi o nieuczciwe używanie znaku towarowego w domenie internetowej, możliwe jest zwalczanie naruszeń na podstawie prawa ochronnego, które znak ten uzyskał w wyniku rejestracji, a także za pomocą przepisów o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

wtorek, 20 sierpień 2013 12:40

Zaangażowane znaki towarowe

Napisała

Latem 2013 r. turecki urząd patentowy przyznał ochronę znakom towarowym utworzonym z haseł popularnych podczas majowych protestów w Parku Gezi, w tym haseł z tak zwanymi "hush tagami" używanymi na Twitterze. Bezpośrednią przyczyną wybuchu protestów była planowana budowa centrum handlowego w miejscu Parku Gezi.

Głębszą podstawą protestów jest społeczne niezadowolenie z rządów premiera Recepa Erdoğana, lidera Partii Sprawiedliwości i Postępu. Znaki “#direngezi” ("opieraj się, Gezi") i “Biber gazına hayır” ("NIE dla gazu pieprzowego") zostały zarejestrowane dla towarów takich, jak artykuły biurowe, kalendarze, plakaty, fotografie i rysunki, a także dla książek, czasopism, gazet, filmów i programów telewizyjnych.

Trudno powiedzieć, czy zgłaszający znaki kierował się chęcią rozprzestrzenienia wartości protestów w Parku Gezi, czy wyłącznie chęcią zarobienia pieniędzy. Turecki urząd patentowy okazał się w przypadku tych rejestracji dość liberalny, jako że nie wszystkie urzędy patentowe podchodzą otwarcie do rejestracji znaków towarowych kontrowersyjnych z różnych względów.

poniedziałek, 19 sierpień 2013 14:01

Prawo własności przemysłowej w obróbce

Napisała

W połowie lipca 2013 r. polski rząd przyjął założenia zmian w przepisach prawnych dotyczących patentów i znaków towarowych. Projekt nowelizacji ustawy Prawo własności przemysłowej ma na celu dostosowanie polskich przepisów do wyroków sądowych i międzynarodowych traktatów oraz uproszczenie procedur rejestracyjnych.

Ministerstwo Gospodarki zaproponowało zmianę przepisów dotyczących patentów, znaków towarowych, wzorów przemysłowych oraz procedury postępowania przed Urzędem Patentowym. Zmiany te mają uwzględniać wymogi międzynarodowe, wynikające z konieczności stosowania przez Polskę zapisów Aktu genewskiego Porozumienia haskiego ws. międzynarodowej rejestracji wzorów przemysłowych oraz Traktatu singapurskiego o prawie znaków towarowych. Poprawione przepisy mają też uwzględniać orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczące prawa własności przemysłowej.

W założeniach przewidziano między innymi możliwość ubiegania się o częściowe zwolnienie z opłaty za zgłoszenie do Urzędu Patentowego znaku towarowego i wzoru przemysłowego oraz zwiększenie wysokości tego zwolnienia ponad to, co jest obecnie stosowane w stosunku do wynalazków i wzorów użytkowych. Inna propozycja jest możliwość możliwość uzyskania patentu, mimo ujawnienia wynalazku przez osoby trzecie w wyniku nadużycia.

Ułatwiony ma być również kontakt z Urzędem Patentowym. Nie będzie już wymagany certyfikowany, kwalifikowany podpis elektroniczny, wystarczy zwykły podpis elektroniczny. Planowane zmiany, zdaniem ich pomysłodawców, maję między innymi ułatwić i skrócić postępowanie przed Urzędem Patentowym.

poniedziałek, 12 sierpień 2013 13:32

Walczący o znak towarowy

Napisała

W sierpniu 2013 r. miała miejsce 69-ta rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Powszechnie znanym symbolem Powstania jest tak zwana "kotwica", połączenie liter P i W, skrótów od hasła Polska Walcząca. W Sejmie miała miejsce debata na temat symbolu Polski Walczącej. Marszałek Sejmu, Ewa Kopacz, miała bowiem pomysł, aby wprowadzić przepisy, które miałyby regulować publiczne używanie znaku "PW". Pomysł marszałek został zablokowany przez Komisję Kultury, która wyraziła stanowczą krytykę pomysłu.

czwartek, 01 sierpień 2013 13:11

Problemy Microsoftu ze znakami towarowymi

Napisała

W wyniku niedawnego sporu sadowego Microsoft musi zmienić nazwę oferowanej przez siebie usługi umożliwiająca przechowywanie, udostępnianie oraz edytowanie plików na serwerze, o nazwie SkyDrive. Z powództwem przeciwko gigantowi oprogramowania komputerowego wystąpiła spółka British Sky Broadcasting Group (BSBG), właściciel znaku towarowego telewizji Sky. Spółka twierdziła, iż Microsoft narusza jej znak, ponieważ telewizja Sky oferuje mobilne aplikacje i usługę strumieniowania multimediów, a więc Microsoft oznacza nazwą SkyDrive zbyt podobne usługi. Sąd w lipcu 2013 r. przyznał rację właścicielowi telewizji. Do tej pory nie było jednak wiadomo, czy Microsoft nie złoży apelacji od niekorzystnego dla siebie wyroku. Pod koniec lipca 2013 r. obie spółki zawarły jednak ugodę, w której BSBG zezwoliła Microsoftowi na korzystanie jeszcze przez pewien czas ze znaku tak, aby mógł on poinformować swoich klientów o zmianie nazwy tego rodzaju usług. Ugoda określa również kwestie finansowe. Microsoft nie ma ostatnio szczęścia w sprawach naruszenia praw do znaków towarowych. W tym roku przegrał również toczący się w Niemczech spór o naruszenie praw do znaku „METRO”, ze względu na używanie nazwy „Metro” dla interfejsu i aplikacji w Windows 8. O naruszenie znaku oskarżyła Microsoft niemiecka spółka METRO AG. W wyniku spory Microsoft zgodził się na zaprzestanie używania spornej nazwy.

środa, 31 lipiec 2013 12:58

Wielki znak towarowy i mały przedsiębiorca

Napisała

Wielkie koncerny nie potrafią czasem zadowolić się swoimi i tak ogromnymi zyskami i próbują walczyć nawet z małymi podmiotami, które zupełnie im nie zagrażają. Tak uczyniła też ostatnio spółka produkująca odzież oferowana pod marką GAP. GAP pod koniec czerwca 2013 r. wniósł powództwo przeciwko niewielkiej indyjskiej firmie recyklingowej, w którym żąda zmiany nazwy tej firmy i twierdzi, że narusza ona znak towarowy „GAP”. Green the Gap to indyjski przedsiębiorca posiadający trzy nieduże sklepy, w których oferuje akcesoria i wyposażenie wnętrz wytworzone z odpadów recyklingowych, w tym aluminiowych puszek, opon i skrzynek na owoce. W marcu 2013 r. właściciel firmy dostał ostrzeżenie od GAP Inc. o naruszaniu znaku towarowego „GAP” oraz żądanie zmiany nazwy przedsiębiorstwa w ciągu 14 dni. W miesiąc później GAP stwierdził, że firma może zachować swoją nazwę wyłącznie dla celów urzędowych, ale nie może używać jej w obrocie ani na produktach, które oferuje. Spółka odzieżowa zaznaczyła, iż nazwa „Green the Gap” żeruje na renomie marki „GAP” oraz może wprowadzać konsumentów w błąd. Jak w każdym sporze, każda ze stron ma odmienne zdanie. Indyjski przedsiębiorca twierdzi, że gigant odzieżowy niepotrzebnie i niesprawiedliwie próbuje usunąć go z rynku, choć nie ma realnej możliwości, aby stanowił on dla niej realną konkurencję. Przedstawiciele GAP pewnie nie zgadzają się z tą opinią, ale nabrali wody w usta i nie komentują zaistniałego sporu sądowego.

środa, 07 sierpień 2013 12:00

Strzał w kolano w imię ochrony znaku towarowego

Napisała

Chyba każdy lubi w chwili słabości sięgnąć czasem po coś słodkiego. Gusta są różne i podobno się o nich nie dyskutuje, ale są słodycze, które mają ogromne rzesze fanów. Takim przysmakiem jest z pewnością czekoladowo-orzechowy, powszechnie znany na świecie krem Nutella. Czekoladowy przysmak w słoiku doczekał się nawet obchodzonego w lutym "Światowego Dnia Nutelli". W 2013 r. nie spodobało się to jednak producentowi Nutelli, spółce Ferrero, która stwierdziła, że nazwa święta jej produktu narusza prawa do znaku towarowego "Nutella".

World Nutella Day obchodzony jest 5 lutego, od 2007 r. Jest to inicjatywa nie marketingowa, ale stworzona przez fanów słodkiego przysmaku. Ma też swoją stronę internetową oraz stronę na Facebooku. W maju 2013 r. organizatorzy otrzymali od spółki Ferrero wezwanie do nieużywania znaku towarowego "Nutella" oraz usunięcia wszelkich stron internetowych i kont na portalach społecznościowych związanych z Dniem Nutelli. Organizatorzy Światowego Dnia Nutelli uznali więc, że w 2014 r. nie będzie kolejnej edycji święta najbardziej znanego kremu kanapkowego na świecie, co oburzyło wielu fanów produktu Ferrero. Pojawiły się również propozycje bojkotu Nutelli.

Spółka Ferrero zorientowała się chyba jednak poniewczasie, że takim działaniem niszczy całkiem skuteczną i darmową akcję marketingową i wydała oficjalny komunikat w tej sprawie. Ferrero przyznało, iż "sprawa narosła z powodu rutynowej procedury obrony marki, która została wszczęta jako wynik nadużycia marki Nutella na stronie fanowskiej".

I chociaż ochrona własności przemysłowej, w tym znaków towarowych, jest jak najbardziej potrzebna przy ich nadużyciach, to dość absurdalny wydaje się pomysł zwalczania fanklubu własnego produktu w imię ochrony znaku towarowego. Oferując dany produkt na rynku, trzeba się bowiem liczyć również z zadowoleniem swoich klientów.