wtorek, 22 listopad 2016 13:41

    Znak towarowy na powierzchni

    Skarżąca w omawianym sporze, Birkenstock Sales GmbH, wstąpiła w prawa Birkenstock Orthopädie GmbH & Co. KG, na rzecz której w dniu 27 czerwca 2012 r. dokonano w Światowej Organizacji Własności Intelektualnej (WIPO) międzynarodowej rejestracji graficznego znaku towarowego w postaci pionowych i poziomych zachodzących na siebie fal. 25 października 2012 r. Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) otrzymał powiadomienie o międzynarodowej rejestracji rozpatrywanego oznaczenia.

    21 listopada 2012 r. ekspert poinformował skarżącą o tymczasowej całkowitej odmowie przyznania temu znakowi towarowemu w Unii. Podstawą przywołaną na poparcie tej odmowy był brak charakteru odróżniającego. Potwierdziła to późniejsza decyzja EUIPO. Skarżąca wniosła odwołanie od tej decyzji, które zostało oddalone.

    Izba Odwoławcza ustaliła w szczególności, że omawiane oznaczenie przedstawia falowane linie, które zachodzą na siebie pod kątem prostym i układają się w powtarzającą się sekwencję, która może rozciągać się w czterech kierunkach kwadratu, a zatem może być stosowana na każdej powierzchni dwu- lub trójwymiarowej. Omawiane oznaczenie zostanie zatem natychmiast uznane za przedstawienie motywu zdobniczego. Izba Odwoławcza wskazała ponadto, że powszechnie wiadomo, iż powierzchnie towarów lub ich opakowania są zdobione motywami z różnych powodów, głównie w celu poprawienia ich estetyki lub też sprostania wymogom technicznym.

    Sprawa trafiła do Sądu UE, który wydał wyrok 9 listopada 2016 r. Sąd wskazał, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem kryteria oceny charakteru odróżniającego trójwymiarowych znaków towarowych tworzonych przez wygląd samego towaru nie różnią się od kryteriów stosowanych do innych kategorii znaków. Jednakże przy stosowaniu tych kryteriów należy uwzględnić okoliczność, że charakterystyczny dla przeciętnego konsumenta sposób postrzegania niekoniecznie będzie taki sam w przypadku trójwymiarowego znaku towarowego, odpowiadającego samemu wyglądowi zewnętrznemu towaru, jak w przypadku znaku słownego lub graficznego, którym jest oznaczenie niemające związku z wyglądem oznaczonych nim towarów.

    Tylko taki trójwymiarowy znak towarowy pokrywający się z wyglądem samego towaru, który w sposób znaczący odbiega od normy lub zwyczajów danego sektora i w związku z tym może pełnić podstawową funkcję wskazywania pochodzenia, nie jest pozbawiony charakteru odróżniającego.

    Należy ponadto zauważyć, że w toku postępowania administracyjnego i w swoich pismach procesowych przed Sądem skarżąca wskazała, że używała oznaczenia od ponad 40 lat. Zapytana o to używanie na rozprawie skarżąca przyznała, że używanie to polegało na stosowaniu omawianego oznaczenia na zewnętrznych podeszwach obuwia i że motyw pokrywał całość powierzchni. Takie używanie odpowiada używaniu tego oznaczenia jako wypukłego motywu zdobniczego. Argumentacja skarżącej nie jbyła spójna w zakresie, w jakim twierdzi ona z jednej strony, że międzynarodowy znak towarowy stanowi „zwykły” graficzny znak dwuwymiarowy, a nie motyw zdobniczy, zaś z drugiej strony, że używanie tego oznaczenia na zewnętrznych podeszwach obuwia, mianowicie jako wypukłego motywu zdobniczego, stanowi używanie znaku towarowego. Skarga została oddalona.

    Dział: Aktualności
    czwartek, 17 listopad 2016 22:39

    Liście lecą z (kanadyjskich) drzew

    Raper Snoop Dogg ostatnio bardziej zajmuje się prowadzeniem biznesu, niż nagrywaniem nowych utworów. Teraz muzyk wdał się w spór o znak towarowy i to nie z byle kim, bo z kanadyjską drużyną hokejową. Drugą stroną sporu jest Maple Leaf Sports & Entertainment, właściciel drużyny Toronto Maple Leafs. Spór toczy się przed kanadyjskim urzędem patentowym i dotyczy znaku drużyny, który składa się ze stylizowanego liścia klonu w granatowym kolorze, na którym umieszczony jest biały napis – nazwa drużyny. Snoop posiada zaś wcześniejszy znak ”Leafs by Snoop”, gdzie biały napis pisany nieco inną czcionką umieszczony jest na podobnym listku.

    Ten ostatni pochodzi jednak z założenia z innej rośliny – z marihuany. Znak rapera opatruje ubrania z jego kolekcji odzieży oferowanej pod taką nazwą. Na jego podstawie muzyk postanowił wnieść sprzeciw przeciwko rejestracji oznaczenia hokeistów. Najprawdopodobniej, roszczenia Snoop Dogga będą miały małe szanse powodzenia. Oba znaki charakteryzuje bowiem inna kolorystyka oraz odmienny kształt i rodzaj liścia stanowiącego tło znaku. Również sama obecność w oznaczeniach tego samego słowa „leafs” (ang. liście) nie przesądza jeszcze o takim stopniu podobieństwa, który mógłby wprowadzić w błąd przeciętnego konsumenta.

    W zdecydowanej większości systemów prawnych dotyczących rejestracji znaków towarowych, w toku procedury zgłoszeniowej możliwe jest wniesienie sprzeciwu przeciwko rejestracji danego oznaczenia przez osobę, która uważa, że nadanie późniejszemu oznaczeniu ochrony naruszy jej prawa. Podstawą takiego działania jest zazwyczaj posiadanie wcześniej zarejestrowanego, podobnego znaku towarowego dla podobnych lub takich samych towarów.

    Dział: Aktualności
    wtorek, 15 listopad 2016 15:57

    Chińska polityka prezydenta USA

    Kontrowersyjny zwycięzca niedawnych wyborów prezydenckich w USA Donald Trump wygrał nie tylko polityczne rozgrywki o fotel prezydenta, ale też trwający już dekadę spór o rejestrację w Chinach znaku towarowego. Jego przedmiotem była rejestracja w Państwie Środka nazwiska biznesmena-polityka dla szeregu usług, w tym z zakresu handlu nieruchomościami. Chiński urząd patentowy wydał wstępną zgodę na rejestrację nazwiska Trumpa jako znaku towarowego.

    Nazwisko obecnego prezydenta USA jest znane na wielu światowych rynkach, również na chińskim. Co ciekawe, z 53 znaków towarowych zarejestrowanych w Chinach dla różnorodnych towarów i usług, począwszy od odzieży, aż po kursy golfowe i salony piękności dla zwierząt, jedynie 21 jest posiadanych przez Donalda Trumpa lub powiązane z nim spółki.

    Znaki towarowe nie pomogły jednak Trumpowi w samym USA, kiedy to chciał za ich pomocą usunąć niewygodne dla siebie strony internetowe. Ówczesnemu kandydatowi na prezydenta nie spodobała się strona stoptrump.com, na której oferowane były przeróżne gadżety, w tym kubki i koszulki z hasłem zawartym w domenie tej strony lub z wierszykiem „Donald is dumb, stop Trump” (ang. Donald jest głupi, powstrzymajcie Trumpa) Jego prawnicy wysłali więc do właścicieli strony internetowej długie pismo, w którego treści twierdzili, że nazwisko „Trump” stanowi zarejestrowany w różnych konfiguracjach znak towarowy, a jego użycie niezgodnie z wolą właściciela jest naruszeniem prawa. Działania te spaliły jednak na panewce. W amerykańskim prawie znaków towarowych dozwolone jest bowiem ich wykorzystywanie przez osoby trzecie niebędące właścicielami tych znaków w celu przedstawienia krytyki, w tym przypadku – krytyki polityki i wypowiedzi Donalda Trumpa.

    Dział: Aktualności
    poniedziałek, 14 listopad 2016 09:10

    Pechowa "Kostka Rubika" przed sądem

    Właśnie zmieniła się decyzja w sporze dotyczącym ochrony popularnej zabawki logicznej, kostki Rubika, jako znaku towarowego. W toku sporu Sąd Unii Europejskiej w wyroku ogłoszonym w listopadzie 2014 r. uznał, że kształt kostki Rubika podlega rejestracji w charakterze wspólnotowego znaku towarowego. Graficzne przedstawienie tego sześcianu nie ukazuje rozwiązania technicznego uniemożliwiającego jego ochronę jako znaku towarowego. Niemal da lata później rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wskazał jednak, że kształt kostki niekoniecznie powinien podlegać rejestracji w charakterze unijnego znaku towarowego. Graficzne przedstawienie tego sześcianu ukazuje bowiem rozwiązanie techniczne.

    Na wniosek Seven Towns, spółki brytyjskiej, która zarządza w szczególności prawami własności intelektualnej związanymi z kostką Rubika, w 1999 r. Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) zarejestrował kształt tego sześcianu jako trójwymiarowy unijny znak towarowy dla „układanek trójwymiarowych”. Spór o zabawkę zaczął się w 2006 r., kiedy to spółka Simba Toys, niemiecki producent zabawek, złożyła do  EUIPO wniosek o unieważnienie prawa do trójwymiarowego znaku towarowego, w szczególności ze względu na to, że zawiera on rozwiązanie techniczne polegające na zdolności rotacji, natomiast takie rozwiązanie może być chronione wyłącznie w charakterze patentu, a nie jako znak towarowy.

    EUIPO oddalił wniosek, zaś spółka Simba Toys wniosła do Sądu UE skargę mającą na celu stwierdzenie nieważności tej decyzji. W ogłoszonym w 2014 r. wyroku Sąd oddalił skargę spółki Simba Toys. W pierwszej kolejności Sąd stwierdził, że zasadniczymi właściwościami spornego znaku towarowego są, po pierwsze, sam sześcian, oraz, po drugie, struktura siatki, którą ukazano na każdej z powierzchni tego sześcianu. Według Sądu, grube czarne linie, które stanowią część tej struktury i widnieją na trzech przedstawieniach sześcianu, dzieląc na kwadraty ich wewnętrzne części nie odnoszą się w żaden sposób do zdolności rotacji indywidualnych elementów sześcianu, a zatem nie spełniają żadnej funkcji technicznej. Zdolność rotacji wertykalnych i horyzontalnych pasków kostki Rubika nie wynika bowiem ani z czarnych linii, ani ze struktury siatki, lecz z wewnętrznego mechanizmu znajdującego się w sześcianie, niewidocznego na jego graficznych przedstawieniach. W konsekwencji nie można odmówić rejestracji kształtu kostki Rubika jako wspólnotowego znaku towarowego ze względu na to, że odzwierciedla on funkcję techniczną.

    Teraz jednak tendencja dotycząca zdolności rejestracyjnej kostki Rubika jako znaku towarowego się zmieniła. Zmianę zapoczątkowała wypowiedź z końca maja 2016 r. rzecznika generalnego TSUE. Wskazał on, że zasadnicze właściwości spornego oznaczenia – kształt sześcianu oraz struktura siatki  - są niezbędne dla spełnienia funkcji technicznej właściwej dla danego towaru. Monopolizacja takich cech na rzecz jednego podmiotu zniekształciłaby zaś konkurencyjność rynku tego typu zabawek. Ta teza została teraz potwierdzona. 10 listopada 2016 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że ochrona takiego znaku towarowego nie jest uprawniona. Spór został więc finalnie rozwiązany, a kostka Rubika straci ochronę. 

    Dział: Aktualności
    środa, 09 listopad 2016 10:05

    Znak do tagowania

    Reklama od lat pozostaje najlepszą dźwignią handlu. W ostatnim czasie przedsiębiorcy musieli się przestawić na nowe sposoby docierania do hipotetycznych klientów, nie poprzestając na radiu, telewizji czy billboardach. Większość firm, szczególnie większych, wykorzystuje do kontaktu z konsumentami media społecznościowe, czasem robiąc to na własna rękę, a czasem zaś wynajmując wyspecjalizowane w takich usługach agencje reklamowe, przykładowo prowadzące im konta na portalach społecznościowych.

    Nowe sposoby obecności na rynku i reklamy wykształciły zaś nowy rodzaj znaków towarowych, dostosowanych do potrzeb przedsiębiorców. Przedsiębiorcy chętnie zgłaszają do ochrony znaki z tak zwanym „hashtagiem”. Przykłady zarejestrowanych unijnych znaków towarowych zawierających hashtag to chociażby „#THESWEATLIFE”, „#cash” czy „#WINELOVER”. Co ciekawe, Urząd unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej zgodził się też zarejestrować sam symbol „#” (EUTM 004210027) dla niektórych towarów i usług, choć w konkretnej formie graficznej.  Symbol „#”, wykorzystywany początkowo na Twitterze, a później i na Facebooku, służy do oznaczania – tagowania miejsc, osób, ale też skojarzeń.

    Ciekawe, czy trend rejestracji znaków towarowych z „hasztagami” utrzyma się, czy, jak duża część trendów, zniknie za jakiś czas. Przedsiębiorcy chcą chronić swoje oznaczenia na wszelkie sposoby, a ochrona dawana przez znak towarowy jest szeroka i wygodna. Nic więc dziwnego, że wielu przedsiębiorców chce mieć zapewniony spokój ducha związany z brakiem naruszeń ich oznaczeń również w serwisach społecznościowych.

    Dział: Aktualności
    wtorek, 08 listopad 2016 18:21

    Znak towarowy na kredyt

    Chorzowski Urząd Miasta poprosił ostatnio prokuraturę o pomoc w ściganiu rzekomego przestępstwa, które mieli popełnić działacze Ruchu Chorzów. Chodzi o pożyczkę, która została im udzielona przez miasto kilka miesięcy temu. Kwota pożyczki była niebagatelna – wynosiła 18 milionów złotych. Teraz podejrzenie padło na dokumenty z nią związane, a dotyczące również kwestii praw do znaku towarowego Ruchu Chorzów.

    Zawiadomienie złożone przez prezesa miejskiej spółki Centrum Przedsiębiorczości w Chorzowie, zajmującej się budową nowego miejskiego stadionu, dotyczy dokumentacji przedłożonej tej spółce w toku przeprowadzania działań związanych z drugą, 12-milionowa transzą pożyczki. Jednym z jej zabezpieczeń miał być znak towarowy Ruchu Chorzów. Zgodnie z zapewnieniami przedstawiciela zarządu klubu, prawa do znaku miały być wolne od jakichkolwiek roszczeń osób trzecich. Tymczasem, okazało się, że prawo na znak towarowy zostało zajęte na poczet zabezpieczeń kredytowych przez bank.

    Posiadając już taką wiedzę, władze miasta zwróciły się do banku z prośbą o odblokowanie zabezpieczeń w terminie do 30 dni, zaś sam prezes Centrum Przedsiębiorczości skontaktował się z prokuraturą w celu złożenia zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Działacze Ruchu Chorzów, którzy zapewne mają najbliższą prawdzie wiedzę, jak właściwie wygląda kwestia praw do znaku towarowego klubu, planują wkrótce przedstawić oświadczenie w tej sprawie.

    Dział: Aktualności
    poniedziałek, 07 listopad 2016 09:06

    Adidas walczy o paski

    Adidas, firma znana z niemal obsesyjnego strzeżenia swojej własności przemysłowej,  wszczęła ostatnio działania wymierzone przeciwko jednej z najpopularniejszych drużyn piłki nożnej na świecie, FC Barcelona. Ten popularny producent strojów i obuwia sportowego twierdzi, że właściciel drużyny dopuścił się naruszenia praw do jego znaku towarowego. Przedmiotem sporu jest zgłoszenie znaku towarowego dokonane w amerykańskim urzędzie patentowym przez FC Barcelona, którego przedmiotem jest wzór naprzemiennych granatowych i czerwonych pionowych pasów. Adidas twierdzi, że jest to naruszenie jego znaku towarowego, którego przedmiotem są popularne na całym świecie trzy równoległe paski.

    Zdaniem firmy Adidas, zgłoszenie rzekomo łudząco podobnego znaku towarowego dla odzieży sportowej stanowi imitację pasków Adidasa, a więc naruszenie praw do znaku towarowego. Może to wprowadzić w błąd nabywców i potencjalnych nabywców oraz skłonić ich do uwierzenia, że ​​ubrania dla fanów znanego klubu sportowego są wytwarzane w kooperacji z Adidasem lub w jakiś sposób związane z tą marką.

    Zdaniem Adidasa, prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd wywołane naruszeniem i rozcieńczanie paskowego znaku Adidasa powoduje nieodwracalne szkody dla firmy symbolizowanej przez trzy paski, godzi w jej reputację i sprzedaż jej produktów.

    To nie pierwszy raz, kiedy Adidas podjął kroki prawne przeciwko  produktom innej marki odzieżowej. W ubiegłym roku Adidas wniósł pozew, który zakłócił spokój znanego projektanta mody, Marca Jacobsa. Pozew dotyczył umieszczenia równoległych pasków w dół ramienia bluzy dresowej. Dres powodujący prawne problemy, z linii Marc by Marc Jacobs, posiadał jednak cztery paski biegnące od ramion bluzy do końca rękawów.

    Dział: Aktualności
    czwartek, 03 listopad 2016 12:46

    Znaku towarowego trzeba pilnować!

    Wraz z powstawaniem nowych produktów czy technologii potrzeba coraz więcej słów na ich określenie. Czasami są one wymyślane niezależnie, a czasem biorą się od nazw urządzeń bądź technologii. Mało który użytkownik internetu musiałby zastanawiać się, co znaczy słowo „wyguglać”. Chodzi oczywiście o wyszukanie danego hasła w wyszukiwarce internetowej. Czasem zachodzi też nieco inna sytuacja, kiedy znak towarowy konkretnego produktu zaczyna być tak popularny, że powoli staje się synonimem oznaczanego nim towaru. Taki stan rzeczy może być niebezpieczny dla właściciela tego znaku towarowego, ponieważ może grozić nawet utratą praw do niego.

    Z takim działaniem walczy obecnie spółka Vorwerk Polska, producent urządzeń Thermomix stosowanych między innymi do gotowania na parze i przygotowywania potraw wymagających miksowania. Wszystko przez to, że w sieci sklepów Lidl pojawił się podobny robot kuchenny o wielokrotnie niższej cenie. Sprzęt ten przedstawiany jest w mediach jako „Thermomix z Lidla”, co nie podoba się producentowi oryginalnego urządzenia. Vorwerk boi się, że od teraz każde urządzenie o podobnych funkcjach będzie utożsamiane z Thermomiksem, co może też wprowadzać w błąd konsumentów co do pochodzenia nieoryginalnych produktów.

    Działaniom właściciela znaku towarowego „Thermomix” nie ma co się dziwić. Istnieje wiele znaków towarowych, które straciły swój status ze względu na utratę charakteru odróżniającego i stanie się powszechnie używanym elementem języka. Takie oznaczenia to miedzy innymi „app” dla aplikacji oraz „AppStore”, zarejestrowane wcześniej na rzecz spółki Apple; „Aspirin” dla aspiryny, niemiecki znak „Thermos” czy „Cellophane” dla celofanu.

    Dział: Aktualności
    czwartek, 27 październik 2016 16:49

    Znak towarowy handlu internetowego powraca

    Handel internetowy to bardzo rozwojowa branża, która przejęła już do tej pory znaczną część rynku. Jeszcze kilka lat temu mało kto miał odwagę kupować w internetowych sklepach. Klienci bali się nabywać towar, którego nie można najpierw zobaczyć i dotknąć. Teraz nie wyobrażamy sobie, aby nie zajrzeć od czasu do czasu na aukcje internetowe w poszukiwaniu ciekawostek, albo nie zamówić zakupów, kiedy nie chce się nam wychodzić z domu. Rynek zakupów internetowych jest jednak bardzo szeroki i nie dla wszystkich jest na nim miejsce.

    Przekonała się o tym jedna z najstarszych w Polsce spółek zajmujących się internetowym handlem, Merlin.pl. Według doniesień prasowych, już od dłuższego czasu miała ona problemy finansowe i borykała się z niewypłacalnością. Pod koniec 2015 r. Merlin.pl złożyła wniosek o upadłość z możliwością zawarcia układu. Już wcześniej kilka różnych spółek składało wniosek o ogłoszenie upadłości Merlin.pl, właściciela platformy handlu internetowego. Wnioski te były jednak do tej pory oddalane przez sąd.

    Teraz okazuje się, że może to jednak jeszcze nie jednak koniec starego internetowego wyjadacza. Pod koniec ubiegłego roku polska spółka z branży e-commerce, Topmall, która swoją działalność kierunkuje na rynek ukraiński, podpisała umowę handlową z Merlin.pl. Jej przedmiotem była dzierżawa znaku towarowego oraz domeny internetowej merlin.pl. Teraz Topmall ma zostać przejęta przez AdMassive Group, notowaną na NewConnect. Może to działanie przywróci sklep Merlin.pl do życia. Aktualnie, portal od nowa zaczyna biznes – wiosną bieżącego roku powrócił na rynek, choć aktualnie sprzedaje głównie książki.

    Dział: Aktualności
    wtorek, 25 październik 2016 10:13

    Grzywna za fałszywe autorstwo

    Naruszenia znaku towarowego to nie tylko opatrywanie własnych produktów cudzym znakiem towarowym czy używanie znaku zbyt podobnego do oznaczenia wcześniejszego. Znak towarowy można też próbować przywłaszczyć, a później na nim zarobić. Taka właśnie sytuacja miała miejsce w przypadku Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Słupsku. Jego były prezes został oskarżony o próbę wyłudzenia znaku towarowego przedsiębiorstwa.

    Prokuratura Rejonowa w Słupsku badająca sprawę ustaliła, ze były prezes PGK w Słupsku zlecił opracowanie z funduszy komunalnej spółki nowego logotypu. Miało to miejsce w 2008 r., kiedy były prezes urzędował jeszcze na stanowisku. Prawa autorskie do projektu przeszły na PGK. W 2012 r. Andrzeja G. odwołano z funkcji prezesa spółki, ale formalnie pozostawał jeszcze jej pracownikiem. W listopadzie tego roku Andrzej G. dokonał zgłoszenia logotypu PGK jako znaku towarowego, wskazując siebie jako uprawnionego do rejestracji i przypisując sobie autorstwo projektu. Zgłoszenie zostało złożone bez wiedzy Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Słupsku.

    W 2014 r., po dokonaniu rejestracji, były prezes zażądał od Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej 300 tysięcy złotych za przekazanie praw do znaku towarowego. Zamiast deszczu pieniędzy spotkał go jednak zawód, gdyż spółka złożyła zawiadomienie do prokuratury. Andrzej G. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. W październiku 2016 r. sąd wydał wyrok w jego sprawie, uznając byłego prezesa winnym i skazując go na karę 1000 zł grzywny. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Andrzej G. jest rozżalony wyrokiem. Podczas wystąpienia przed sądem zarzucił relacjonującym sprawę mediom, że od początku uznały go za winnego i tym samym złamały mu karierę.

    Dział: Aktualności