7 powodów, dla których znaki towarowe są kluczowe dla Twojego biznesu

Nawet jeśli jeszcze nie zdajesz sobie z tego sprawy, codziennie masz do czynienia z przeróżnymi znakami towarowymi. Znak towarowy to sposób na identyfikację towaru  lub usługi,  odróżnienie ich od innych, konkurencyjnych, wpływa na decyzje zakupowe konsumentów. Przedsiębiorca musi mieć świadomość, jak ważną kategorią zasobów są znaki towarowe i jak bardzo pomagają one w rozwoju działalności. Oto siedem głównych powodów, dla których znaki towarowe są ważne dla Twojej firmy.

  1. Znaki towarowe to skuteczne narzędzie komunikacji i identyfikacji.

Znaki towarowe są nośnikiem informacji o Twojej firmie, jej popularności, produktach i  usługach. Znak towarowy nie musi mieć formy słownej. Logotypy czy grafiki będą rozpoznawalne niezależnie od języka lub alfabetu, w każdym punkcie świata.

  1. Znaki towarowe ułatwiają klientom znalezienie Twoich towarów lub usług.

Rynek jest zatłoczony i trudno się na nim wyróżnić.  Znaki towarowe skutecznie przyciągają uwagę klientów i wyróżniają Twój biznes, produkty lub usługi. Klienci rozpoznają znaki,  natychmiast wiedzą, z kim mają do czynienia i mając dobre doświadczenia z produktami lub usługami sygnowanymi danym znakiem, rzadziej szukają alternatyw. Po prostu wybierają to, co jest im już znane. Twój znak może być kluczowym czynnikiem wpływającym na decyzję klienta o zakupie. Wystarczy go dobrze wypromować i zadbać o jego ochronę.

  1. Znaki towarowe umożliwiają efektywne korzystanie z Internetu i mediów społecznościowych.

Znak towarowy jest pierwszą rzeczą, jaka klienci wpisują w wyszukiwarkę internetową lub na platformach mediów społecznościowych (Facebook, Twitter, Pinterest) celem znalezienia konkretnych towarów lub usług. Większy ruch na stronie internetowej lub platformie mediów społecznościowych przekłada się na wyższą pozycję w rankingach, zwiększając liczbę klientów i rozpoznawalność marki.

  1. Znaki towarowe są cennym aktywem.

Znaki towarowe mają swoją wartość. Im bardziej Twoje towary lub usługi są znane i cenione, tym bardziej wartościowy jest Twój znak towarowy, a w konsekwencji cały Twój biznes.

  1. Znaki towarowe ułatwiają zatrudnianie pracowników.

Znaki towarowe inicjują pozytywne skojarzenia i uczucia. W rezultacie wpływają na postrzeganie Twojej firmy jako atrakcyjnego pracodawcy.

  1. Uzyskanie ochrony dla znaku towarowego nie jest drogie.

Koszt zgłoszenia znaku w Urzędzie Patentowym Rzeczypospolitej Polskiej jest uzależniony od liczby klas towarowych/usługowych, dla których znak jest zgłaszany wynosi (450 złotych za jedną klasę ; 120 zł. za każdą następną), natomiast koszt ochrony znaku na dziesięcioletni okres ochronny to 400 zł. za każdą klasę towarową/usługową  (plus 90 zł. koszt publikacji znaku).

  1. Znaki towarowe mogą trwać wiecznie.

Znak towarowy nie wygaśnie, dopóki używasz go w obrocie i pamiętasz o uiszczaniu odpowiednich opłat za przedłużenie ich ochrony w Urzędzie Patentowym.

Znaki towarowe są kluczowym atutem współczesnego biznesu. Zanim zainwestujesz dużo czasu i pieniędzy w uruchomienie działalności upewnij się, że znak towarowy, którym chcesz oznaczać swoje produkty i usługi jest ciekawy i pasuje do Twojego rodzaju działalności oraz że nie jest już używany w obrocie  przez inny podmiot. Należy pamiętać, że im bardziej Twój znak odróżnia się od innych w branży, tym łatwiej będzie ją chronić.

Dział: Aktualności

W 2014r. Xiaomi, chiński producent smartfonów zgłosił do ochrony w Urzędzie ds. Własności Intelektualnej Unii Europejskiej (EUIPO), znak towarowy „Mi Pad” przeznaczony do oznaczania "urządzeń elektronicznych i usług telekomunikacyjnych".

EUIPO odmówiło rejestracji znaku, w wyniku złożonego przez amerykański koncern Apple sprzeciwu, w konsekwencji czego sprawa trafiła do Sądu Unii Europejskiej.   

Sąd orzekł, że „Mi Pad” nie może być zarejestrowany jako unijny znak towarowy ze względu na wysoki stopień podobieństwa do znaku towarowego „iPad” firmy Apple, mimo że istnieje różnica w wymowie. Apple przedstawił dowód na to, że anglojęzyczni konsumenci mogą wymawiać „Mi Pad” jako "majpad", co brzmi podobnie do „ajpad”.

Sąd stwierdził, podtrzymując argumentację Apple’a, że przeciętni odbiorcy, będąc  zdezorientowani przez podobieństwo tych dwóch nazw, mogą uznać, że tablet firmy Xiaomi jest odmianą iPada czyli tabletu Apple’a.  Sąd uznał, że „Odmienność spornych oznaczeń, wynikająca z obecności dodatkowej litery "m" na początku "Mi Pad", nie jest wystarczająca, aby zrównoważyć wysoki stopień wizualnego i fonetycznego podobieństwa między tymi dwoma znakami.” Tym samym uznał, że istnieje ryzyko, że "właściwy krąg odbiorców uzna, że ​​dane towary i usługi" pochodzą od tego samego przedsiębiorstwa.

Xiaomi nadal ma możliwość odwołania się od tej decyzji do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, ale firma nie wskazała jeszcze, czy zamierza to uczynić. Nie skomentowała także  orzeczenia Sądu Unii Europejskiej, wydanego w sprawie.

Dział: Aktualności
poniedziałek, 18 grudzień 2017 07:03

Znak towarowy "360 stopni" nie dla Colgate-Palmolive!

7 grudnia Sąd Unii Europejskiej ostatecznie zakończył spór dotyczący znaku towarowego „360°”. Znak został zgłoszony przez znany z produkcji pasty do zębów koncern Colgate-Palmolive. Trzyosobowy skład sędziowski orzekł, że oznaczenie nie posiada charakteru odróżniającego.

Sąd przychylił się w ten sposób do wcześniejszych rozstrzygnięć, które zapadły w tej sprawie. We wrześniu 2015 r. Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) odmówił rejestracji znaku Colgate-Palmolive. Firma odwołała się od tej decyzji do izby odwoławczej EUIPO. Odwołanie zostało oddalone, a zgłaszająca znak firma złożyła skargę do Sądu UE.

Zdaniem Sądu „fakt, że zgłaszający używał znaku w sposób ciągły przez dłuższy czas nie jest wystarczający dla wykazania, że odbiorcy będą postrzegali ten znak jako oznaczenie pochodzenia określonych towarów”. Sąd stwierdził też, że z dowodów dostarczonych przez koncern wynika , że oznaczenie nigdy nie pojawia się samodzielnie, ale zawsze jest powiązane z nazwą „Colgate”.

Zgłaszający – w cenie orzekającego składu – nie przedstawił żadnego dowodu, który świadczyłby o tym, że znak jest adresowany do właściwego kręgu odbiorców, ani żadnego dowodu, który świadczyłby o tym, że znak nabrał charakteru odróżniającego.

Dział: Aktualności

Podczas, gdy negocjacje w sprawie Brexitu wciąż trwają, Komisja Europejska przygotowała zawiadomienie dla właścicieli znaków towarowych, dotyczące sytuacji, w której porozumienie między Wielką Brytanią i Unią Europejską nie doszłoby do skutku. Ogłoszenie, które kontrasygnował także Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO), zostało wydane we wtorek, 5 grudnia. "Z zastrzeżeniem wszelkich postanowień przejściowych, które mogą być zawarte w ewentualnych umowach o wypowiedzeniu, począwszy od daty wycofania z Unii, przepisy unijne dotyczące Znaków Towarowych Unii Europejskiej (EUTM) i Wzorów Wspólnotowych nie będą już miały zastosowania do Wielkiej Brytanii" oznajmiono.

W zawiadomieniu wyjaśniono, że każdy wniosek o rejestrację znaku towarowego Unii Europejskiej lub wzoru wspólnotowego, będący w trakcie rozpatrywania przez EUIPO przed datą wycofania Wielkiej Brytanii z Unii, nie będzie, od tego momentu, obejmować terytorium Wielkiej Brytanii. Wszelkie prawa przyznane przez EUIPO w dniu wypowiedzenia lub później obejmą jedynie 27 państw członkowskich", wyjaśniono. W komunikacie wskazano także, że ze względu na znaczną niepewność, w szczególności w odniesieniu do treści ewentualnej umowy o wycofaniu Wielkiej Brytanii z Unii, zarówno posiadacze praw, jak i zgłaszający muszą odpowiednio zabezpieczyć swoje interesy jeżeli chcą, by ochrona ich praw była skuteczna na terenie Wielkiej Brytanii.

Głos w sprawie praw własności intelektualnej w związku z Brexitem zabrał Marques, europejska organizacja reprezentująca interesy właścicieli znaków towarowych, która wyraziła poważne obawy z uwagi na brak uzgodnień negocjacyjnych, obejmujących zasady postępowania w tym zakresie. Niepokój jest duży, jako że główne instytucje doradzające w sprawie rozwiązania kwestii własności intelektualnej dot. Brexitu, tj. EUIPO i UKIPO (Urząd Patentowy Wielkiej Brytanii), same nie uzgodniły kluczowych kwestii, które powinny być przedmiotem negocjacji. Zdaniem Marques  najważniejsze jest to, by zagwarantować, że ​​Brexit nie spowoduje utraty istniejących praw własności intelektualnej oraz że ​​firmy nie będą musiały ponosić nieprzewidzianych wcześniej kosztów utrzymania istniejących praw.

Dział: Aktualności

Spółka Forever 21 uderza w znaki towarowe Gucci. Przedmiotem sporu są znaki towarowe włoskiego domu mody Gucci w równoległe niebiesko-czerwono-niebieskie i  zielono-czerwono-zielone paski. W pozwie złożonym przeciwko Gucci w czerwcu w Sądzie Okręgowym Stanów Zjednoczonych dla Centralnego Dystryktu Kalifornii, Forever 21 podnosi, że Gucci wielokrotnie groził, że pozwie Forever 21 za korzystanie z wielu zarejestrowanych znaków towarowych. Gigant  mody sieciowej domaga się stwierdzenia, że jego odzież nie narusza znaków towarowych z paskami Gucci, aby Gucci nie miało powodu ani argumentów do wnoszenia sprawy o naruszenie znaków towarowych. Ponadto, w pozwie Forever 21 domaga się unieważnienia zarejestrowanych znaków towarowych Gucci z równoległymi paskami. Forever 21 przytacza ponad 100 przykładów odzieży i akcesoriów, które wykorzystują podobne paski. Powołując się m.in. na przykłady Louis Vuitton, Balenciaga, Tory Burch, J. Crew i Urban Outfitters, Forever 21 stara się pokazać, że konsumenci nie kojarzą „pasiastych” znaków towarowych  z Gucci. Pasiaste znaki towarowe Gucci są w zasadzie niezdolne do pełnienia funkcji znaków towarowych, ponieważ stanowią  element dekoracyjny. Poza tym paski Gucci są zbyt powszechne lub ogólne, by mogły służyć jako znaki towarowe. Zdaniem Forever 21, monopol Gucci na codzienne kombinacje kolorów zaszkodzi konsumentom i projektantom dlatego powinny  być dostępne dla wszystkich. Jaki będzie efekt – zobaczymy.

Dział: Aktualności
wtorek, 12 grudzień 2017 08:55

Call of Duty przed sądem. Dwukrotnie!

Gra komputerowa „Call of Duty” stała się ostatnio przedmiotem dwóch spraw z zakresu prawa własności intelektualnej.

Przed amerykańskim Urzędem Patentów i Znaków Towarowych toczy się obecnie sprawa znaku towarowegoCall of Doo Dee”. Znak zgłosiła w lipcu tego roku firma założona i prowadzona przez amerykańskie małżeństwo. „Call of Doo Dee” ma służyć do oznaczania usług z zakresu usuwania nieczystości po zwierzętach. Oznaczenie wydaje się przypominać brzmieniowo „Call of Duty”, czyli nazwę wspomnianej gry komputerowej, której wydawcą jest amerykańska firma Activision.

11 października amerykański urząd opublikował informację o zgłoszeniu. Następnie, po upływie 11 dni, firma zgłaszająca znak towarowy wystąpiła z prośbą o zaniechanie rozpoznania zgłoszenia. Mimo to, 31 października, znak towarowy został opublikowany w oficjalnym biuletynie Urzędu, w celu zgłoszenia sprzeciwu. 20 listopada Activision zwróciła się z prośbą o przedłużenie terminu na zgłoszenie sprzeciwu. Urząd przychylił się do tej prośby, termin zaś został przedłużony do 30 grudnia.

Druga sprawa dotyczy wykorzystana znaku towarowego w samej grze. AM General, firma produkująca pojazd Humvee (wielofunkcyjny samochód terenowy opracowany na potrzeby amerykańskiej armii), zarzuciła Activision wykorzystanie w „Call of Duty” znaku towarowego „Humvee” oraz samych pojazdów. AM General jest właścicielem dwóch znaków towarowych dotyczących tej nazwy. Znak towarowy nr 1697530 został zgłoszony dla ciężarówek, natomiast znak towarowy nr 2305256 dla zabawek. Powództwo w tym zakresie zostało wniesione do sądu na początku listopada i obecnie czeka na rozstrzygnięcie.

Dział: Aktualności
poniedziałek, 11 grudzień 2017 08:53

Sławne „Let it Go” plagiatem?

Kalifornijski muzyk, Jaime Ciero wystąpił z pozwem przeciwko Disney’owi. Sprawa dotyczy filmu animowanego „Kraina lodu”, a konkretnie pochodzącego  z tego filmu utworu „Let it Go”. Oprócz wytwórni filmowej, pozwani zostali także: wykonawczyni utworu – Demi Lovato, aktorka użyczająca głosu głównej postaci i wykonująca utwór w filmie – Idina Menzel, oraz autorzy utworu „Let it Go”. Pozew złożono 23 listopada 2017 roku.

Jaime Ciero jest autorem utworu „Volar”. Jak stwierdza w pozwie „Volar” odniósł wielki, międzynarodowy sukces, dotarł do milionów słuchaczy, a także znalazł się na licznych listach przebojów najpopularniejszych i najczęściej granych utworów. Zdaniem muzyka utwór został następnie bezprawnie skopiowany i wykorzystany do stworzenia „Let it Go”.

Na czym polega zbieżność „Volar” i „Let it go”? W ocenie Ciero disnejowski hit zawiera kombinacje i struktury nutowe, fragmenty melodii, słowa, czy tematy, które są co najmniej w dużym stopniu podobne do tych, które zawarł w „Volar”. Podobieństwa tych dwóch utworów są tak uderzające, że „wykluczają możliwość uznania, że „Let it Go” jest niezależnie stworzonym utworem”, twierdzi Ciero.

To nie pierwszy raz, kiedy twórcy „Krainy lodu” spotykają się z zarzutami. W 2014 roku na drogę sądową wystąpiła pisarka Isabella Tanikumi. Autorka zarzucała filmowi naruszenie jej autorskich praw majątkowych do autobiografii „Tęsknoty serca” („Yearnings of the Heart”). Twierdziła, że w filmie pojawia się 18 przypadków przeniesienia z jej książki: postaci, wątków głównych i pobocznych, fragmentów fabuły. Jednakże rozpatrujący sprawę sąd nie dopatrzył się zarzucanych naruszeń.

Zarzuty pod adresem filmu wysunęła też reżyserka Kelly Wilson. Twierdziła, że zwiastun „Krainy lodu” był w znacznym stopniu podobny do jej krótkometrażowego filmu „Bałwan”. Natomiast w 2015 roku „Kraina lodu” sama stała się przedmiotem potencjalnych naruszeń. Sprawa dotyczyła piosenki przygotowanej na zimowe igrzyska olimpijskie w Pekinie, konkretnie rzekomego naruszenia przez tę piosenkę praw autorskich do utworu „Let it Go”. Część użytkowników serwisu Youtube, po przesłuchaniu chińskiego utworu, stwierdziła, że korzysta on z popularności filmu i pochodzącego z niego utworu „Let it Go”. W konsekwencji utwór przygotowany na igrzyska został usunięty z serwisu.

Tymczasem sprawa z powództwa Jaime Ciero czeka na rozstrzygnięcie. Muzyk domaga się udziału w zyskach z filmu, a także z muzyki filmowej i reklam. Sam zaś film w skali świata zarobił około 1,3 bln dolarów.

Dział: Aktualności

Komisja ds. Sprzeciwów Japońskiego Urzędu Patentowego (JPO) odrzuciła sprzeciw ze strony Mattel, Inc. - producenta znanej na całym świecie lalki Barbie - która twierdziła, że ​​znak "Salon BARBIES" może powodować prawdopodobieństwo wprowadzenia konsumentów w błąd co do pochodzenia, a konkretnie wywoływać skojarzenia ze słynną lalką Barbie.

Sporny znak został zgłoszony w JPO w dniu 10 marca 2016 r., dla towarów i usług w klasie 35 i 43, w tym restauracji, usług zakwaterowania, analizy zarządzania przedsiębiorstwem i innych. JPO udzieliło ochrony na sporny znak, ponieważ w trakcie rozpatrywania zgłoszenia nie wystąpiły podstawy do odmowy. Znak opublikowano w dniu 11 października 2016 r.

W dniu 12 grudnia 2016 r. Mattel, Inc., sprzeciwiła się wnioskowi o rejestrację znaku „Salon BARBIES”. W sprzeciwie Mattel jako podstawę wskazał dwa wcześniejsze znaki towarowe: słowny  znak "BARBIE" nr 5383631 (klasy 9, 14, 18, 24, 25, 28, 35) oraz słowno-graficzny „BARBIE” nr  589632 (klasy 9, 15, 20, 21, 25, 28).

Mattel argumentował, że znaki BARBIE są tak znane, że każdy przeciętny konsument uzna, że znak „Salon BARBIES” pochodzi od Matell . Mattel argumentował również, że sporny znak osłabia lub narusza  renomę znaków „BARBIE”.

Dokonując analizy ogromnych ilości materiałów dowodowych, w tym kilku artykułów, słownika, gazet i czasopism dokumentujących wartość i renomę znaku „BARBIE” (476 milionów USD) i sprzedaż na poziomie ponad miliarda lalek i kostiumów na całym świecie, JPO przyznało, że ​​znaki „BARBIE” cieszyły się renomą  dla towarów w postaci lalek w czasie zarówno złożenia wniosku o rejestrację spornego znaku, jak i jego rejestracji.

Niemniej jednak JPO nie uznała podobieństwa porównywanych znaków na płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i koncepcyjnej. Jeżeli chodzi o aspekt wizualny – sporny znak składa się z elementu graficznego i słów "Salon BARBIES". Różnica między porównywanymi znakami w tym zakresie jest znacząca w oczach konsumentów. W kwestii brzmieniowej różnica w liczbie sylab i wymowie obu znaków także nie jest bez znaczenia, nie może powodować konfuzji. Z kolei w zakresie warstwy koncepcyjnej, JPO uznało, że ​​sporny znak nie ma żadnego konkretnego znaczenia, stąd też nie ma  on związku ze znakami BARBIE.

Biorąc pod uwagę wyraźną odmienność znaków, JPO stwierdziło, że zarówno profesjonaliści (handlowcy) jak i konsumenci prawdopodobnie nie będą mylić lub wiązać usług sygnowanych znakiem „Salon BARBIES” z Mattel lub podmiotami z nim powiązanymi. Jako, że nie zachodzi prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd, sprzeciw oparty właśnie na zarzucie podobieństwa towarów i znaków oraz  związanego z tym wprowadzenia w błąd oddalono.

Podobnie stwierdzono w odniesieniu do zarzutu Mattel, opartego o znak renomowany konkludując, że nie zostały przedstawione dowody na to, że późniejszy znak został zgłoszony w złej wierze, czego wymagał powoływany przez Mattel przepis.

Dział: Aktualności

Coca-Cola zastępuje opakowania swego napoju w wersji dietetycznej puszkami i butelkami z czerwonym znakiem towarowym marki Coca-Cola. Jest to zgodne z globalną strategią "jedna marka, jeden marketing", ogłoszoną w ubiegłym roku.

Firma zamierza dokonać zmiany na wszystkich rynkach, w tym w USA, Wielkiej Brytanii, Afryce Południowej, Azji i na Bliskim Wschodzie. Coca-Cola poinformowała, że zmiana opakowania będzie zakomunikowana kupującym za pośrednictwem wielu kanałów. Zamierza ona wykorzystać komunikację w punktach sprzedaży detalicznej, aby zwiększyć świadomość klientów o dokonywanej zmianie.

Dział: Aktualności

Starbucks, najsłynniejsza sieć kawiarni na świecie, w okresie od 19 do 23 kwietnia 2017r. miała w swoje ofercie  frappuccino z edycji limitowanej, poświęconej jednorożcom. Produkty z wizerunkiem tej bajkowej postaci zyskały w ciągu ostatnich kilku lat dużą popularność w mediach społecznościowych, nic więc dziwnego, że i Starbucks chciał z niej skorzystać. W efekcie, w ofercie Starbucksa pojawił  się  bajkowy napój w fantastycznej „ jednorożowcowej” kolorystyce . Niestety, okazało się że Starbucks nie był w swym pomyśle ani pierwszy ani oryginalny.  Już wcześniej bowiem powstała Unicorn Latte – autorski produkt niewielkiej nowojorskiej kawiarni  o nazwie The End, która wzbudziła sensację w mediach społecznościowych. The End stworzyła swoją kawę we współpracy z MontaukJuiceFactory. Oba podmioty zainwestowały ponad sześć miesięcy pracy w rozwój napoju i jego wygląd. Unicorn Latte składa się ze zdrowych i naturalnych składników, takich jak tłoczony na zimno sok imbirowy, sok z cytryny, daktyle i orzechy nerkowca oraz niebiesko-zielone algi zebrane z jeziora Oregon. The End rozpoczęła sprzedaż Unicorn Latte w grudniu 2016 r., już w styczniu 2017 roku zawnioskowała o udzielenie prawa ochronnego na znak towarowy.

Kawiarnia The End utrzymuje, że Starbucks wypuścił swój napój z motywem jednorożca, aby zagrozić jej oryginalnemu produktowi. Ponieważ Starbucks jest znany praktycznie na całym świecie, zdaniem The End może to spowodować ryzyko konfuzji wśród klientów, a wręcz może doprowadzić do przekonania, że to mała nowojorska kawiarnia kopiuje produkt kawowego potentata. W rezultacie The End pozwała Starbucksa za naruszenie praw do znaku towarowego. The End domagała się 10 milionów dolarów odszkodowania.

Spór między kawiarniami został  zażegnany, jednakże informacja o ostatecznej wysokości odszkodowania nie została ujawniona.  

Dział: Aktualności