wtorek, 25 lipiec 2017 09:53

Amazon sieje postrach w Australii

Live Clothing z siedzibą w Perth w Australii musiał się wdać w walkę o znak towarowy w stylu Dawida i Goliata z amerykańskim gigantem handlu online w Amazonii co do użycia nazwy „Glamazon”. Firma Live Clothing jest w Australii właścicielem zarejestrowanego znaku towarowego „Glamazon” w odniesieniu do odzieży, obuwia i nakryć głowy od 1999 r., ale ostatnio zgłosiła rozszerzenie znaku towarowego do szerszego zakresu usług.

Ten wniosek został jednak skonfrontowany ze sprzeciwem ze strony Amazon Technologies, która jest właścicielem znaku towarowego „Glamazon fashionweek”. „Glamazon” jest również nazwą wewnętrznej grupy społecznej Amazon dla jego pracowników LGBTIQ, promującą różnorodność i tolerancję w miejscu pracy.

Firma Live Clothing otworzyła w 1994 r. swój pierwszą sklep w Perth, a obecnie ma 13 sklepów w całej Australii. Amazon jest natomiast gigantem sprzedażowym, który posiada swoje sklepy internetowe i magazyny w wielu krajach na różnych kontynentach. Firma jest też międzynarodowo kojarzona z wprowadzeniem i spopularyzowaniem na międzynarodowym rynku czytników e-booków pod nazwą Kindle. Wynik postępowania nie jest jednak jeszcze przesądzony. Nie byłby to pierwszy raz, kiedy mała firma wygrywa spór o znak towarowy z gigantem z danej branży. Choć takie sytuacje są rzadkie, to jednak się zdarzają.

Dział: Aktualności
poniedziałek, 24 lipiec 2017 12:04

Mleczna droga przed sąd

Ornua jest spółką prawa irlandzkiego, która prowadzi działalność gospodarczą w zakresie sektora spożywczego. Zajmuje się ona sprzedażą w szczególności masła i innych produktów mlecznych. Jest ona właścicielem licznych unijnych znaków towarowych, w tym słownego znaku towarowego KERRYGOLD. T & S jest spółką prawa hiszpańskiego, która prowadzi działalność w zakresie przywozu i dystrybucji w Hiszpanii margaryny pod nazwą KERRYMAID. Towary te są produkowane w Irlandii przez Kerry Group plc. Kerry Group zarejestrowała zarówno w Irlandii, jak i w Zjednoczonym Królestwie krajowy znak towarowy KERRYMAID. The Irish Dairy Board Co-operative – obecnie Ornua – wniosła powództwo o stwierdzenie naruszenia przeciwko T & S do Juzgado de lo Mercantil de Alicante (sądu gospodarczego w Alicante, Hiszpania), mające na celu stwierdzenie, że T & S narusza prawa przyznane przez unijny znak towarowy KERRYGOLD. Używanie oznaczenia KERRYMAID przez T & S stwarzało jej zdaniem prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd i powodowało czerpanie bez uzasadnionej przyczyny korzyści z charakteru odróżniającego i z renomy rzeczonych znaków towarowych.

Sąd ten początkowo ustalił, że jedynym podobieństwem między oznaczeniem KERRYMAID a unijnymi znakami towarowymi KERRYMAID jest element „kerry”, który odnosi się do hrabstwa irlandzkiego znanego z hodowli bydła.

Z tym tematem musiał finalnie zmierzyć się Trybunał Sprawiedliwości, który wydał 20 lipca 2017 r. wyrok w sprawie. Trybunał wskazał, że badanie istnienia prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd w części Unii powinno opierać się na całościowej ocenie wszystkich istotnych w danym przypadku czynników i że ta ocena powinna obejmować porównanie wizualne, fonetyczne lub konceptualne znaku towarowego i oznaczenia używanego przez osobę trzecią, co może prowadzić – w szczególności ze względów językowych – do różnych wniosków w stosunku do różnych części Unii. Wynika z tego, że w sytuacji takiej jak ta, w ramach której zgodne współistnienie unijnych znaków towarowych i oznaczenia zostało ustalone w Irlandii i w Zjednoczonym Królestwie, sąd orzekający w sprawach unijnych znaków towarowych rozpatrujący powództwo o stwierdzenie naruszenia, które dotyczy używania tego oznaczenia w innym państwie członkowskim – w tym przypadku w Hiszpanii – nie może ograniczyć się do oparcia swojej oceny na rzeczonym zgodnym współistnieniu w Irlandii i w Zjednoczonym Królestwie. Wręcz przeciwnie, sąd ten powinien dokonać całościowej oceny wszystkich istotnych czynników.

Dział: Aktualności
piątek, 21 lipiec 2017 11:57

Whitney Houston w Japonii

Japoński Urząd Patentowy zdecydował niedawno, że znak towarowy WHITNEY HOUSTON jest opisowy dla towarów w postaci nagrań muzycznych. W decyzji w sprawie odwołania Urząd Patentowy Japonii podtrzymał odmowę ze strony eksperta dotyczącą rozszerzenia ochrony znaku towarowego WHITNEY HOUSTON, ale ostatecznie przyznał mu ochronę w części, ponieważ właściciel praw do znaku, The Estate of Whitney Houston, usunął nagrania muzyczne z wykazu towarów i usług określonych w ramach międzynarodowej rejestracji.

Whitney Houston to amerykańska piosenkarka, która sprzedała około 170-200 milionów płyt i która tragicznie zmarła w 2012 r. w Beverly Hills. Była jednym z najlepiej sprzedających się muzyków z lat 80. i 90. i niewątpliwie jedną z najsławniejszych  piosenkarek na świecie. Jeden z jej największych hitów to „I will always love you” z filmu „Bodyguard”, w którym zresztą sama grała piosenkarkę chronioną przez Kevina Costnera.

Podczas pierwszego badania japoński urząd odrzucił możliwość rejestracji znaku towarowego WHITNEY HOUSTON w odniesieniu do wszystkich towarów z klasy 9, uzasadniając takie działanie tym, że konsumenci mogą łatwo skojarzyć ten znak z nagraniami piosenkarki. Poza tym, w branży zajmującej się nagraniami muzycznymi, tytuł utworu lub albumu, a także nazwisko wykonawcy rutynowo są wskazywane na opakowaniach towarów - płyt, aby określić ich zawartość. W związku z tym konsumenci na widok stosowanego znaku towarowego użytego w oznaczonych towarach w klasie 9 po prostu wyobrażają sobie, że towary zawierają muzykę Whitney Houston. Ponadto, jeśli taki znak byłby używany w nagraniach muzycznych niezwiązanych z Whitney Houston, klienci będą mieli kłopot, ponieważ oczekują, że tak oznaczony nośnik będzie zawierać piosenki Whitney Houston.

Ponieważ The Estate of Whitney Houston skreśliło wszystkie towary sklasyfikowane w klasie 9, oznaczenie, po pierwotnej odmowie, zostało zarejestrowane w odniesieniu do pozostałych towarów.

Dział: Aktualności

Blizzard Entertainment, amerykańskie przedsiębiorstwo produkujące gry komputerowe, może wkrótce napotkać nieoczekiwane kłopoty ze strony Major League Baseball, najważniejszej amerykańskiej ligi baseballu, która przygotowuje się właśnie do wniesienia sprzeciwu wobec rejestracji logotypu związanego z grą Overwatch jako znaku towarowego. Termin na to działanie mija pod koniec lipca bieżącego roku.

Po opublikowaniu zgłoszenia znaku towarowego 28 marca 2017 r. Major League Baseball stwierdziła, że zgłoszone oznaczenie słowno-graficzne wykazuje zbyt duże podobieństwo do jej własnego znaku towarowego.

Gra Overwatch skupia się na walce dwóch sześcioosobowych drużyn. Podobnie jak w grach multiplayer online battle arena, gracz wybiera jedną postać z puli obecnie 24 bohaterów z unikalnymi umiejętnościami. Mapy w grze wzorowane są na prawdziwych lokacjach: trzy pierwsze inspirowane są Londynem, Japonią oraz ruinami starożytnego Egiptu. Jedną z występujących w grze postaci jest Tracer, dziewczyna obdarzona umiejętnością superszybkiego przemieszczania się, którą zapewnia jej specjalne, zamontowane na stroju, urządzenie. To właśnie zarys biegnącej Tracer wraz z napisem „Overwatch League” stanowi logotyp, którego rejestracji sprzeciwia się MLB.

Liga baseballu obawia się najwyraźniej, że konsumenci pomylą oznaczenie Blizzarda z jej własnym znakiem towarowym, który przedstawia zawodnika z kijem przygotowującego się do odbicia lecącej w jego kierunku piłeczki. Pod rysunkiem znajduje się napis „Major League Baseball”. Oba oznnaczenia mają jednak zupełnie odmienną kolorystykę – znak MLB jest granatowo-czerwono-biały, zaś logotyp Overwatch składa się z bieli, szarości i pomarańczu.

Dział: Aktualności
środa, 19 lipiec 2017 11:55

Sprawa lorda Byrona

23 stycznia 2012 r. skarżący, Nelson Alfonso Egüed, dokonał w EUIPO zgłoszenia unijnego znaku towarowego w postaci oznaczenia graficznego z pejzażem, wizerunkiem lorda Byrona oraz elementem słownym BYRON, dla win i napojów alkoholowych. 21 czerwca 2012 r. amerykańska spółka Jackson Family Farms LLC wniosła sprzeciw wobec rejestracji zgłoszonego znaku, oparty na wcześniejszym niezarejestrowanym znaku towarowym BYRON, używanym w obrocie handlowym do oznaczania win. Wydział Sprzeciwów uwzględnił sprzeciw. Skarżący odwołał się od tej decyzji, jednak odwołanie zostało oddalone. Izba Odwoławcza stwierdziła, że przedstawione przez Jackson Family Farms dowody wystarczyły do wykazania, że niezarejestrowany znak towarowy BYRON był używany w obrocie handlowym oraz że używanie to miało w Zjednoczonym Królestwie zasięg większy niż lokalny. Spór zakończył się przed Sądem UE, który wydał wyrok 18 lipca 2017 r.

Skarżący podnosił zarzut odnoszący się do jednej z trzech przesłanek stanowiących „klasyczną triadę” czynu niedozwolonego polegającego na bezprawnym używaniu nazwy, czyli „goodwill”. W niniejszej sprawie badanie Sądu musiało w konsekwencji ograniczyć się do kwestii, czy Izba Odwoławcza w zaskarżonej decyzji prawidłowo stwierdziła, że prawo Zjednoczonego Królestwa hipotetycznie upoważniało wnoszącego sprzeciw do zakazania używania późniejszego znaku towarowego przed sądami Zjednoczonego Królestwa w ramach powództwa opartego na bezprawnym używaniu nazwy.

Z ustawy brytyjskiej w sprawie znaków towarowych wynika, że wnoszący sprzeciw musi wykazać spełnienie trzech przesłanek, a mianowicie, po pierwsze, zdobycia przez niezarejestrowany znak towarowy lub dane oznaczenie „goodwill” (czyli zdolności przyciągania klientów), po drugie, mylącego przedstawienia późniejszego znaku towarowego przez jego właściciela i po trzecie, szkody wyrządzonej owej „goodwill”. Izba Odwoławcza uznała, że przedstawione przez Jackson Family Farms dowody, rozpatrywane łącznie, wykazywały, iż spółka ta w rozpatrywanej dacie prowadziła poważną działalność handlową w zakresie win sprzedawanych pod znakiem towarowym BYRON, a zatem że została dowiedziona „goodwill”. Sąd UE zgodził się z ocena Izby Odwoławczej i oddalił skargę.

Dział: Aktualności

Choć rynek europejski i amerykański są bardzo chłonne, to jednak producenci przeróżnych towarów poszukują też rynków zbytu poza nimi. Dlatego też również państwa położone na innych obszarach geograficznych musza dbać o prawidłową ochronę własności przemysłowej swoich przedsiębiorców. Saudyjska Komisja Turystyki i Dziedzictwa Narodowego (SCTH) ogłosiła, że ​​dąży do stworzenia światowej klasy znaku towarowego dla ręcznie tworzonych wyrobów z Arabii Saudyjskiej na rzecz firmy Saudi Handicrafts.

Działania te zostały zatwierdzone przez Radę Ministrów w ramach Narodowego Programu Transformacji 2020 w celu promowania lokalnych i międzynarodowych produktów z Arabii Saudyjskiej.

Agencja Saudi Press powołała się w swoich doniesieniach na ten temat na dyrektora firmy, dr Faisal Al-Khameesa, twierdząc, że na rzecz tego projektu przeznaczono około 220 milionów riali saudyjskich (około 60 tysięcy dolarów amerykańskich), co ma przede wszystkim na celu poprawę słabego marketingu rodzimych produktów i rozwijanie umiejętności osób pracujących w tym sektorze, aby ostatecznie zapewnić lepsze dochody społecznościom lokalnym, a tym samym zachęcać mieszkańców do pozostania w kraju i zarabiania w swoich wioskach, zamiast migrować do gęsto zaludnionych miast.

Innym celem firmy jest uregulowanie sektora ręcznie robionych produktów w celu rozszerzenia inwestycji. Firma będzie pomagać miejscowym tradycjom rzemieślniczym, dostarczając im potrzebne narzędzia, surowce i projekty, a także szkolenia i programy kontroli jakości oraz zaoferuje usługi, w tym organizację konferencji i forów.

Dział: Aktualności
poniedziałek, 17 lipiec 2017 08:49

Do żucia czy do palenia?

Wydaje się, ze guma do żucia i papierosy niewiele mają ze sobą wspólnego, chyba żeby skojarzyć próbę odświeżenia oddechu po zakończeniu sesji niezdrowego nałogu. Okazuje się jednak, że oba te towary łączą aż tak silne więzy, że można wytoczyć o nie pozew. Producent popularnej również w Polsce gumy do żucia Wrigley wszczął postępowanie sądowe, którego przedmiotem jest naruszenie praw do znaku towarowego oraz dokonywanie czynów nieuczciwej konkurencji, przeciwko amerykańskiej firmie sprzedającej e-papierosy.

Chi-Town Vapers sprzedaje liquidy do e-papierosów w opakowaniach łudząco podobnych do produktów Wrigley o nazwie Juicy Fruit i Doublemint Mint. Produkty związane z e-papierosami nawet nazywają się podobnie: Joosy Fruit Gum i Dbl Mint E-Liquid, są też umieszczane w opakowaniach o takiej samej kolorystyce, jak wskazane gumy do żucia. Nawiązanie do produktów Wrigley jest więc oczywiste. W pozwie producent gum do żucia zamieścił jako dowody projekty opakowań swoich produktów pochodzące nawet z 1905 i 1914 r.

Jak się okazuje, spółka Chi-Town Vapers „pożyczała” sobie w podobny sposób również logotypy i znaki towarowe cukierków Skittles, napojów Hawaiian Punch, Mountain Dew i Red Bull oraz kremu czekoladowego Nutella. Wrigley zarzuca producentowi e-papierosów, że zamiast rozwinąć własną markę dla swoich produktów, zdecydował się sprzedawać liquidy do papierosów elektronicznych, używając znaków towarowych innych znanych firm, w tym marek Wrigley, bez zezwolenia lub licencji.

Dział: Aktualności
piątek, 14 lipiec 2017 16:17

Supermac's mści się na McDonald’s

Gigant rynku fast foodów, sieć McDonald's, ma czas do września tego roku na wykonanie kolejnego ruchu w walce z irlandzką firmą z Galway, Supermac's. W kwietniu tego roku Supermac’s złożył w Urzędzie Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej wniosek o unieważnienie unijnego znaku towarowego „Big Mac” zarejestrowanego przez McDonald’s w określonych klasach klasyfikacji nicejskiej, a więc dla wskazanych we wniosku towarów i usług.

Może to być zemsta za to, że w zeszłym ten unijny urząd podtrzymał sprzeciw McDonald’s wobec zgłoszenia znaku towarowego „Supermac’s” do ochrony na terytorium państwa członkowskich Unii Europejskiej. W decyzji urząd stwierdził, że Supermac’s może nadal używać swojej marki i znaku towarowego w Unii Europejskiej, ale nie może pod nim sprzedawać mięsa, ryb, drobiu, kurczaków, chipsów czy hamburgerów.

Firma McDonald's zarejestrowała wiele słów zawierających prefiks „Mc”, w tym McCordry i słowo MAC, a także McKids, McFamily, McHome, McWallet, McRecycle, McJob i McInternet. Stanowią one tak zwaną rodzinę znaków towarowych, co tylko wzmacnia ich ochronę. Supermac’s  twierdzi, że takimi działaniami McDonald's chce wyeliminować ewentualną konkurencję, a więc wykorzystuje zmonopolizowane na swoją rzecz znaki towarowe do odstraszania od używania dla tych samych towarów czy usług oznaczeń o podobnej koncepcji. McDonald's zażądał przedłużenia terminu na przedłożenie kolejnych dowodów w sprawie.

Dział: Aktualności
czwartek, 13 lipiec 2017 13:35

Współistnienie na rynku znaków towarowych

12 lutego 2007 r. Montorsi Francesco & Figli SpA dokonała w Urzędzie Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) zgłoszenia unijnego znaku towarowego MONTORSI F. & F. 28 grudnia 2010 r. interwenient, Casa Montorsi Srl, wystąpił z wnioskiem o unieważnienie prawa do kwestionowanego znaku towarowego, opartym na wcześniejszym słownym włoskim znaku towarowym Casa Montorsi.

Wydział Unieważnień unieważnił kwestionowany znak towarowy dla towarów „mięso, ryby, drób i dziczyzna; jaja”, ale potwierdził jego ważność dla innych towarów objętych tym znakiem towarowym, to jest „ekstraktów mięsnych; owoców i warzyw konserwowanych, suszonych i gotowanych; galaretek, dżemów, mleka i produktów mlecznych; olejów i tłuszczów jadalnych”. Wydział Unieważnień zaznaczył, że kwestionowany znak towarowy wykazywał przeciętny stopień podobieństwa z wcześniejszym znakiem towarowym, ponieważ te dwa znaki towarowe zawierały to samo nazwisko Montorsi. Mając na uwadze identyczność lub podobieństwo towarów i kolidujących ze sobą znaków towarowych, istniało prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd włoskojęzycznych odbiorców. Po odwołaniu od decyzji sprawa trafiła przed Sąd Unii Europejskiej, który wydał wyrok w lipcu 2017 r.

Sąd wskazał, że przedmiotem wniosku o unieważnienie był w niniejszej sprawie unijny znak towarowy, który jest pod każdym względem zagranicznym znakiem towarowym, w przeciwieństwie do krajowego znaku towarowego, i którego ważność rozciągałaby się na wszystkie państwa Unii, oraz że w dodatku krajowy znak towarowy mógłby skutecznie zostać powołany w sprzeciwie wobec unijnego znaku towarowego. Terytorium istotnym dla niniejszego sporu nie są Włochy, lecz jest nim Unia. Żadne rozważania prawne nie mogą być na tyle nielogiczne, aby sugerować, że ewentualna zgoda na rejestrację w jednym państwie rozszerzyłaby – sama w sobie – jej zakres na 27 innych państw członkowskich.

Zgodnie z orzecznictwem, o ile nie jest wykluczone, że współistnienie na rynku wcześniejszych znaków towarowych mogłoby ewentualnie zmniejszyć prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd w przypadku dwóch kolidujących ze sobą znaków towarowych, o tyle tego rodzaju ewentualność może zostać uwzględniona jedynie wówczas, gdy w toku postępowania przed EUIPO właściciel unijnego znaku towarowego odpowiednio wykazał, iż rzeczone współistnienie opiera się na braku prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd w odczuciu właściwego kręgu odbiorców w przypadku wcześniejszych znaków towarowych, na które właściciel ten się powołuje, oraz wcześniejszego znaku, który jest przedmiotem wniosku o unieważnienie, i z zastrzeżeniem, że te wcześniejsze znaki towarowe i kolidujące ze sobą znaki towarowe są identyczne. Izba Odwoławcza słusznie stwierdziła, że dla zakwestionowania wniosku o unieważnienie na podstawie prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd skarżąca powinna była – czego nie uczyniła – udowodnić nie tylko współistnienie znaków towarowych, ale również że współistnienie to było wynikiem braku prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd, a to poprzez dostarczanie dowodów takich jak sondaże opinii publicznej, oświadczenia stowarzyszeń konsumentów lub inne.

Dział: Aktualności
środa, 05 lipiec 2017 13:27

Czerwone podeszwy Louboutin zaopiniowane

Szpilki na niebotycznie wysokich obcasach i o czerwonej podeszwie to marzenie wielu celebrytek i zwykłych miłośniczek tego typu butów. Rozpozna je z daleka każda z nich – to tak zwane louboutiny, czyli buty marki Christian Louboutin. Pod koniec czerwca 2017 r. rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości UE, Maciej Szpunar, wydał opinię na ich temat. Konkretnie, chodziło o możliwość zastrzeżenia na wyłączność określonego koloru dla podeszwy butów.

Rzecznik generalny stwierdził, iż oznaczenia składające się z kształtu towaru, a z drugiej strony oznaczenia składające się z koloru samego w sobie, podlegają szczególnym reżimom. Względy odnoszące się do ryzyka zmonopolizowania istotnych cech danego towaru mogą mieć zastosowanie do innych rodzajów znaków towarowych – takich jak na przykład pozycyjne znaki towarowe lub ruchome znaki towarowe, a także, potencjalnie, znaki towarowe dźwiękowe, zapachowe lub smakowe – które również mogą pokrywać się z zewnętrzna cechą danego towaru. Niezależnie od kwalifikacji takich znaków towarowych ważne jest, aby interes w utrzymaniu niektórych oznaczeń w domenie publicznej mógł zostać uwzględniony przy badaniu ich pod kątem rejestracji.

Zdanie rzecznika okoliczność, że sporny znak towarowy został zarejestrowany jako graficzny znak towarowy, nie uniemożliwia zakwalifikowania go jako znaku towarowego składającego się z kształtu towaru. Należy natomiast zbadać, czy rozpatrywany znak towarowy wymaga ochrony określonego koloru jako takiego, bez żadnego ograniczenia w przestrzeni, albo czy, przeciwnie, ochrona ta wymagana jest w połączeniu z innymi cechami związanymi z kształtem towaru. W tym względzie, jeśli dany kolor został naniesiony na ściśle określoną część towaru, nie wydaje się wykluczone uznanie, że znak towarowy jest ograniczony w przestrzeni w taki sposób, iż kolor pokrywa się z konkretnym elementem towaru.

Okoliczność, że właściciel znaku towarowego nie wymaga ochrony dla konturów towaru, lecz zostawia sobie możliwość zmiany tych konturów w zależności od modelu, nie musi być decydująca. Może być w szczególności tak, że kontury nie stanowią w każdym razie istotnej cechy oznaczenia. Należy raczej ustalić, czy oznaczenie czerpie swój charakter odróżniający z samego wymagającego ochrony koloru czy też z określonego umiejscowienia tego koloru w związku z innymi elementami kształtu towaru.

Dział: Aktualności
© 2012-2017