Subskrybuj i oglądaj nas na:youtube

Publikujemy na:facebook

    czwartek, 31 marzec 2016 07:40

    Kolejna runda sporu o tygrysa

    W chwilach zmęczenia bardzo wiele osób sięga po napoje energetyzujące. Ze względu na popularność, jaką cieszą się one wśród klientów, napoje te stanowią spory segment rynku spożywczego. Tym samym, rośnie wartość znaków towarowych, którymi oznaczane są takie napoje.

    O jeden z takich znaków towarowych już od niemal siedmiu lat ciągnie się sądowy spór. Mowa o znaku "Tiger". Jest to pseudonim polskiego boksera, Dariusza Michalczewskiego, który na początku firmował produkowany przez spółkę FoodCare napój swoim wizerunkiem. W wyniku sporu, w październiku 2013 r. sąd rozpatrujący sprawę przyznał rację Michalczewskiemu. Komornik sądowy na wniosek fundacji Dariusza "Tigera" Michalczewskiego przeprowadził zajęcie towarów od FoodCare opatrzonych spornym znakiem towarowym. Dariusz Michalczewski i jego Fundacja Równe Szanse mieli dostać rekompensatę za to, że spółka FoodCare sprzedawała w 2010 r. napój "Tiger" i nie uiszczała za to bokserowi prowizji w czasie, gdy jeszcze trwała pomiędzy nimi umowa. Fundacja Michalczewskiego rozwiązała wówczas umowę z FoodCare w trybie natychmiastowym i wystąpiła do sądu o zapłatę brakujących opłat licencyjnych.

    Pod koniec marca tego roku miała miejsce kolejna runda sporu o używanie znaku towarowego „Tiger”. Krakowski sąd okręgowy wydał wyrok, w którym jednoznacznie potwierdził, że prawo do tego oznaczenia używanego wobec napojów energetycznych przynależy wyłącznie byłemu bokserowi. Sąd wskazał w uzasadnieniu, że używanie znaku „Tiger” przez FoodCare miało charakter zależny, zaś działanie tej spółki było sprzeczne z dobrymi obyczajami, zwłaszcza z zasadą pacta sunt servanda, która mówi, że "umów należy dotrzymywać". 

    Dział: Aktualności
    środa, 30 marzec 2016 18:19

    Z miasta Łodzi znak pochodzi

    Często na decyzję konsumenta o zakupie danego towaru wpływa nie tylko jego wygląd czy cena, ale też jego specyficzne właściwości. Nierzadko takie charakterystyczne cechy są wynikiem pochodzenia tego towaru z konkretnego miejsca na świecie. Większość osób wie bowiem, że prawdziwy szampan pochodzi tylko z Francji, zaś kawa najlepsza jest brazylijska.

    Taką nazwę pochodzenia towaru można, podobnie jak znak towarowy, zarejestrować. Staje się ona wtedy oznaczeniem geograficznym. Takich oznaczeń jest kilka rodzajów. Przykładowo, chroniona nazwa pochodzenia jest kategorią produktów wytwarzanych w konkretnym regionie, miejscu lub wyjątkowo w państwie. Nazwa tego miejsca lub regionu zastrzeżona jest dla konkretnego produktu chronionego i nie może być używana jako nazwa produktów wytwarzanych gdzie indziej lub według innych receptur. Taki wyrób musi mieć silny związek z miejscem pochodzenia. Cechy wyrobu nie muszą jednak wynikać bezpośrednio z charakteru przyrodniczego lub kulturowego miejsca powstania. Przykładem produktu z chronionym oznaczeniem geograficznym jest francuski ser roquefort, który musi być wytwarzany z mleka pewnego gatunku owiec, dojrzewać może wyłącznie w piwnicach znajdujących się w okolicach miejscowości Roquefort-sur-Soulzon, gdzie w procesie dojrzewania sera uczestniczy charakterystyczny gatunek grzyba Penicillium roqueforti.

    Co ciekawe, taki typ oznaczeń może kolidować ze znakami towarowymi. Jednym z ciekawszych orzeczeń w takim przypadku jest wyrok polskiego sądu dotyczący znaku towarowego „Sovietzkoje Igristoje”. Sąd stwierdził, że oznaczenie to nie wprowadza konsumentów w błąd co do pochodzenia towaru, ponieważ obszar Związku Radzieckiego realnie już nie występuje.

    Dział: Aktualności
    piątek, 25 marzec 2016 08:37

    McZnak

    Od dawna znana na rynku sieć McDonald’s traci ostatnio na popularności, próbuje więc aktualnie dostosować się do rosnących oczekiwań swoich klientów. Tym ostatnim nie wystarcza bowiem standardowa oferta. Sieć barów szybkiej obsługi chce więc jeszcze przyspieszyć proces wydawania posiłków, aby przyciągnąć do siebie niecierpliwą klientelę.

    Ostatnio wprowadzono innowacje polegające na składaniu zamówienia przy pomocy specjalnych dotykowych monitorów i odbierania go już gotowego przy ladzie. Teraz najwyraźniej McDonald's postanowił uprościć coś jeszcze. W marcu bieżącego roku sieć złożyła w amerykańskim urzędzie patentowym zgłoszenie znaku towarowego „The Simpler The Better” (ang. im prościej, tym lepiej). Nie świadczy to jednak o tym, że gigant na rynku fast food będzie używać tego oznaczenia, nawet jeśli dostanie jego rejestrację. Niektóre znaki są bowiem – nie tylko przez McDonald's, ale też przez innych przedsiębiorców, którym pozwalają na to fundusze – rejestrowane niejako „na zapas”.

    Takie działanie może jednak stać się w pewnym momencie ryzykowne. Duża część systemów prawnych, w tym polski i unijny, aby wyrugować takie blokowanie oznaczeń bez ich realnego używania, umożliwia wygaszanie rejestracji znaków towarowych, które nie są przez ich właściciela rzeczywiście używane. W Polsce przedsiębiorca może zwlekać z używaniem swojego znaku przez pięć lat.

    Dział: Aktualności
    czwartek, 24 marzec 2016 18:34

    Wirujący znak towarowy

    Sąd federalny w Los Angeles oddalił w tym miesiącu powództwo o naruszania praw do znaków towarowych, wniesione przez Lions Gate Entertainment przeciwko agencji reklamowej Havas Worldwide i jej klientowi, Ameritrade, a dotyczące kampanii reklamowej tej ostatniej z 2014 r. Roszczenia zawarte w powództwie koncentrowały się na reklamach usług finansowych Ameritrade, stworzonych przez Havas i emitowanych od października 2014 r. do kwietnia 2015 r. Ich przedmiotem był mężczyzna trzymający nad głową świnkę-skarbonkę z dopiskiem „Nobody Puts Your Old 401(k) in the corner”.

    Lions Gate zarzucała, że taki slogan naruszał jej prawa do znaku towarowego „Nobody puts Baby in a corner”, która to fraza pochodzi z popularnego filmu „Dirty Dancing”, znanego w Polsce również pod niezgrabnym tytułem „Wirujący seks”. Powód wskazywał, że takie używanie oznaczenia podobnego do zarejestrowanego znaku towarowego ma szkodliwy wpływ na zdolność odróżniającą tego znaku i stanowi czyn nieuczciwej konkurencji.

    Sąd rozpatrujący sprawę nie zgodził się jednak z taką opinią. Wskazał, że co prawda reklama usług Ameritrade może przywoływać na myśl słynną scenę z „Dirty Dancing”, przedstawiającą taniec dwojga głównych bohaterów, jednak przeciętny konsument nie zostanie na skutek tego wprowadzony w błąd co do pochodzenia reklamowanych usług. Tym samym, sąd uznał brak naruszenia znaku towarowego czy zaistnienia innych naruszeń wskazanych w pozwie.

    Dział: Aktualności
    wtorek, 22 marzec 2016 15:42

    „Szczęki” są tylko jedne

    Choć nie wszyscy widzieli ten film o krwiożerczym rekinie, to każdy chyba kojarzy charakterystyczny motyw muzyczny ze „Szczęk”. Teraz okazuje się, że pomimo upływu lat, „Szczęki” - w oryginale „Jaws” - bardzo dobrze trzymają się na amerykańskim rynku. W kwietniu bieżącego roku amerykański urząd patentowy wydał decyzję, w której odmówił rejestracji znaków towarowych „JAWS” i „JAWS DEVOUR YOUR HUNGER” dla kulinarnego kanału internetowego.

    W uzasadnieniu decyzji urząd wskazał, że konsumenci mogliby pomyśleć, iż program kulinarny jest w jakiś sposób powiązany z legendarnym filmem. Zdaniem urzędu, film „Szczęki” głęboko wniknął w kulturę popularną, doczekał się nawet licznych odwołań i parodii. Zgłaszający znaki towarowe wskazywał, że jest mało prawdopodobne, aby obeznani zarówno z Internetem, jak i filmami oraz innymi źródłami rozrywki konsumenci, będący widzami jego programu kulinarnego, dostępnego wyłącznie za pomocą Internetu, uznali, że jego show jest gospodarczo powiązany z producentem filmu sprzed czterdziestu lat, który był dodatkowo produkowany jako raczej niszowy.

    Urząd patentowy nie dał się jednak przekonać tym argumentom, również odnośnie do drugiego zgłoszonego znaku towarowego. Wskazał, że słowa „DEVOUR YOUR HUNGER” mogą wywoływać skojarzenia nie tylko z gotowaniem, ale i z zachowanie krwiożerczego rekina z filmu. 

    Dział: Aktualności
    wtorek, 22 marzec 2016 15:06

    Zmiany w rejestracji znaków towarowych

    Oznaczenie, które chcemy zabezpieczyć na swoją rzecz w charakterze znaku towarowego na terytorium Polski, rejestruje się w Urzędzie Patentowym RP. Do tej pory, podczas procesu zgłoszeniowego Urząd badał, czy taki nowy kandydat na znak towarowy nie koliduje z wcześniejszymi oznaczeniami. W takim przypadku, zgłaszający miał określony termin na wypowiedzenie się na temat ewentualnej kolizji, a jeśli nie był zbyt przekonujący, Urząd wydawał decyzję odmowną. Od połowy kwietnia 2016 r. ten system ma jednak ulec zmianie.

    16 kwietnia 2016 r. wchodzą w życie przepisy zmieniające ustawę Prawo własności przemysłowej, regulującą między innymi rejestrację znaków towarowych. Na mocy nowych przepisów w Polsce będzie obowiązywał system sprzeciwowy. System taki obecny jest aktualnie w rejestracji znaków wspólnotowych, w Urzędzie Harmonizacji Rynku Wewnętrznego (OHIM). W systemie tym urząd przyjmujący zgłoszenie nie bada kolizji zgłoszonego oznaczenia z rejestracjami wcześniejszymi, ale weryfikuje jedynie spełnianie przez zgłoszenie tak zwanych przesłanek bezwzględnych, a więc na przykład, czy dane oznaczenie może być w ogóle znakiem towarowym.

    W systemie sprzeciwowym czujni muszą być jednak właściciele wcześniej zarejestrowanych praw. To oni mogą bowiem złożyć sprzeciw wobec rejestracji znaku, o którym sądzą, że narusza ich prawa wcześniejsze. Przedsiębiorcy radzą sobie z tym w różny sposób. Z pewnością skuteczną metodą jest zatrudnienie specjalisty takiego jak rzecznik patentowy, który będzie w imieniu przedsiębiorcy monitorował zgłaszane znaki.

    Dział: Zmiany w prawie

    Po pięciu nieprzerwanych latach działania strony internetowej www.9to5google.com, skupiającej się na nowych technologiach internetowy gigant Google, którego nazwa znajduje się w domenie tej strony internetowej, uznał, że takie brzmienie domeny stanowi naruszenie jego praw do znaku towarowegoGoogle”. W międzyczasie, Google zakazał też właścicielom strony wykorzystywania w jej działaniach sieci AdSense, co do tej pory przynosiło im co miesiąc sześciocyfrowy zarobek.

    Ze względu na wysunięcie przez Google roszczeń, zawieszone zostało wyświetlanie na stronie reklam, z których otrzymywała ona przychód. Kiedy właściciele strony udali się do Google po informacje, zostali poinformowani o dokonywaniu rzekomego naruszenia. Wydaje się dziwne, że Google zdecydowało się na takie działania dopiero teraz, jako że strona pod taką domeną funkcjonowała bez przeszkód od pięciu lat i nawet uczestniczyła w wydarzeniach patronowanych lub przygotowywanych przez Google.

    W podobnej sytuacji, która wydarzyłaby się w Polsce, można by było wykorzystać przepisy dotyczące przedawnienia roszczeń. Zgodnie z nimi, roszczenia z tytułu naruszenia prawa ochronnego na znak towarowy ulegają przedawnieniu z upływem trzech lat, a bieg przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym uprawniony dowiedział się o naruszeniu swego prawa ochronnego na znak towarowy i o osobie, która naruszyła to prawo. W takim wypadku przedsiębiorca, który zdawał sobie sprawę z tego, że ktoś inny podejmuje działania, które można uznać za naruszające prawa do znaku towarowego i nie zareagował na to w ciągu trzech lat, nie może w późniejszym czasie domagać się zaprzestania rzekomych naruszeń czy odszkodowania z tego tytułu.

    Dział: Aktualności
    środa, 24 luty 2016 12:51

    Butelka Coca-Coli bez rejestracji

    29 grudnia 2011 r. The Coca-Cola Company dokonała w Urzędzie Harmonizacji Rynku Wewnętrznego (OHIM) zgłoszenia trójwymiarowego wspólnotowego znaku towarowego w postaci kształtu butelki, w której sprzedaje się Coca-Colę, jednak bez charakterystycznych żłobień, a tylko z przewężeniami.

    23 stycznia 2013 r. ekspert odrzucił zgłoszenie. Po zapoznaniu się z argumentami i dowodami przedstawionymi przez spółkę uznał on, że zgłoszony znak towarowy jest pozbawiony charakteru odróżniającego dla rozpatrywanych towarów, choć Coca-Cola przekonywała o nabyciu przez znak w postaci kształtu butelki wtórnej zdolności odróżniającej. Odwołanie od decyzji również zostało oddalone, na tej podstawie, że rozpatrywane towary są przeznaczone do codziennego użytku i w głównej mierze są skierowane do ogółu odbiorców. Biorąc pod uwagę fakt, że cechą charakterystyczną omawianych towarów jest ich masowa produkcja, Izba Odwoławcza uznała, że przeciętny konsument tych towarów nie jest szczególnie uważny i że jest „prawdopodobne, iż zachowuje on niedoskonałe wspomnienie towarów oznaczonych danym znakiem”. Aby ustosunkować się do argumentu skarżącej, zgodnie z którym zgłoszony znak towarowy należało uznać za „butelkę konturową bez żłobień”, która będzie kojarzona przez właściwy krąg odbiorców z jej sławną emblematyczną butelką ( „butelką konturową ze żłobieniami”), ponieważ w odczuciu tego kręgu odbiorców zgłoszony znak towarowy stanowi ewolucję tej ostatniej butelki, Izba Odwoławcza porównała oba opakowania. Postępowanie nie zakończyło się po myśli The Coca-Cola Company, w związku z czym jego kontynuacja trafiła przed Sąd Unii Europejskiej, który 24 lutego 2016 r. wydał wyrok w sprawie.

    Sąd wskazał, że z orzecznictwa wynika, że okoliczność, iż złożony znak towarowy tworzony jest wyłącznie przez elementy, które nie mają charakteru odróżniającego względem rozpatrywanych towarów, pozwala co do zasady przyjąć, że ów znak, postrzegany jako całość, pozbawiony jest takiego charakteru. Taki wniosek może zostać podważony tylko wówczas, gdy konkretne przesłanki, takie jak sposób, w jaki połączone są poszczególne elementy, wskazują, że złożony znak towarowy postrzegany jako całość stanowi coś więcej niż sumę tworzących go elementów. Sąd podkreślił też, że zgłoszony znak towarowy nie był używany w połączeniu ze znakiem towarowym, którego miałby być częścią, ale go wchłaniał tudzież, przeciwnie, to on był wchłonięty przez ten inny znak, ponieważ sylwetki – zarówno zgłoszonego znaku towarowego, jak i znaku, którego miałby stanowić część, pokrywają się. W tych okolicznościach należało sprawdzić, czy dowody wykazują, że w odczuciu właściwego kręgu odbiorców zgłoszony znak towarowy może być uznawany za wskazanie pochodzenia handlowego rozpatrywanych towarów.

    Sąd uznał finalnie, że materiały przedłożone przez giganta na rynku napojów nie mogą one dostarczyć dowodu na to, że zgłoszony znak towarowy uzyskał charakter odróżniający w całej Unii dla znaczącej części właściwego kręgu odbiorców. Badania te zostały bowiem zrealizowane w dziesięciu państwach członkowskich Unii, a mianowicie w Danii, w Niemczech, w Estonii, w Grecji, w Hiszpanii, we Francji, we Włoszech, w Polsce, w Portugalii, w Zjednoczonym Królestwie, chociaż w momencie dokonywania zgłoszenia do rejestracji Unia liczyła 27 państw członkowskich. Omawiane badania pozwalają na wyciągnięcie wniosku, że zgłoszony znak towarowy uzyskał charakter odróżniający w dziesięciu państwach członkowskich, w których zostały one przeprowadzone, zważywszy, że poziom rozpoznawalności wynosił tam od 48% (Polska) do 79% (Hiszpania), jednak nie wykazują, że było tak również w pozostałych 17 państwach członkowskich. Wyników tych badań nie można ekstrapolować na 17 państw członkowskich, w których badania te nie zostały przeprowadzone.

    W rezultacie, skarga The Coca-Cola Company została oddalona.

    Dział: Aktualności
    piątek, 18 marzec 2016 11:45

    Winnetou wygrywa

    Dzielny wódz Winnetou, bohater książek przygodowych Karola Maya, stał się ostatnio przedmiotem sporu przed Sądem UE, rozwiązanego wyrokiem z połowy marca 2016 r. Właścicielem wspólnotowego znaku towarowego „WINNETOU” jest od 2003 r. niemiecka agencja wydawnicza Karl-May. Znak został zarejestrowany między innymi dla filmów, książek, perfum, zabawek czy artykułów drukowanych. W 2013 r. znak został jednak unieważniony, na wniosek niemieckiej spółki Film Produktion GmbH. Uwzględniając wniosek Urząd Harmonizacji Rynku Wewnętrznego (OHIM) stwierdził, że znak ten utracił charakter odróżniający i unieważnił oznaczenie dla zdecydowanej większości towarów i usług.

    Wydawnictwo Karl-May odwołało się jednak od tej decyzji do Sądu UE. Sąd nie zgodził się z decyzją OHIM i uznał, że znak „WINNETOU” nie powinien zostać unieważniony. OHIM nie wskazał bowiem w decyzji wystarczających dowodów na utratę przez ten znak charakteru odróżniającego. Nie uzasadnił również w sposób wystarczający zaistnienia tego faktu.

    Zdaniem Sądu, OHIM zbytnio oparł się na krajowym wyroku niemieckiego sądu, w którym uznano, że oznaczenie „WINNETOU” jest opisowe dla wskazanych towarów. OHIM powinien był zaś sam dokonać dokładnej oceny przedłożonego przez strony materiału dowodowego i na jej podstawie wydać decyzję. Imię wodza, który przeżył w książkach Karola Maya wiele mrożących krew w żyłach przygód, pozostanie więc znakiem towarowym

    Dział: Aktualności
    czwartek, 17 marzec 2016 11:31

    Ognisty spór

    Każde oznaczenie, aby mogło zostać zarejestrowane jako znak towarowy, musi posiadać charakter odróżniający. To oznacza, że znak musi zawierać w sobie charakterystyczne elementy. Takie elementy o dużej fantazyjności mogą być w nieuczciwy sposób powielane przez konkurentów, szczególnie, jeśli dany znak uzyskał dużą rozpoznawalność na rynku. Co jednak zrobić w sporze, w którym dwa podmioty kłócą się tak mało charakterystyczny i powszechnie używany element graficzny, jakim jest płomień?

    Spór o wykorzystanie w znaku towarowym wizerunku płomieni toczy się pomiędzy dwiema brazylijskimi restauracjami. Właściciel Fogo de Chão uznał, że logo konkurencyjnej Espirito Do Sul nie może zawierać w sobie wizerunku płomieni pod paleniskiem, ponieważ powoduje to zbytnie podobieństwo do jego własnego znaku towarowego. Z takim stanowiskiem nie do końca można się jednak zgodzić.

    Podobieństwo znaków towarowych jest oceniane całościowo, co oznacza, że wszystkie elementy znajdujące się w znaku towarowym podlegają ocenie. Ze znaku nie można wydzielić wyłącznie jednego elementu i uznać, że konsumenci zostaną wprowadzeni w błąd wyłącznie ze względu na ten właśnie element. To, że dane oznaczenie ma w sobie jeszcze inne elementy graficzne lub słowne może powodować, że finalnie oba znaki będzie można bardzo łatwo odróżnić, a ryzyko wprowadzenia w błąd nie nastąpi.

    Dział: Aktualności
    © 2012-2017