Apple niejednokrotnie przyzwyczaił nas do podejmowania różnego rodzaju kroków prawnych mających na celu ochronę przysługujących mu praw własności intelektualnej, w szczególności praw ochronnych na znaki towarowe, czy też patenty. Często też środki podejmowane przez korporację z Cupertino były dość przesadne, także poza terytorium Stanów Zjednoczonych. Warto tu wskazać m.in. spór o nazwę kawiarni w Warszawie, czy też nazwę i domenę polskiego sklepu internetowego „a.pl”, który fonetycznie przypominał nazwę Apple. 

Tym razem  jednak o nadgorliwości firmy Steve’a Jobsa przekonały się Niemcy, a dokładniej niemiecki turystyczny związek Rhein-Voreifel. Co tym razem jest istotą sporu z amerykańskim gigantem? Otóż 18 maja 2019 roku w Niemczech ma zostać otwarta 70-kilometrowa jabłkowa ścieżka rowerowa położona wzdłuż rzeki Rhein-Sieg-Kreis, która była finansowana przez Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego. Jednak to nie fakt otwarcia ścieżki przeszkadza Apple, a jej logotyp, który stylizowany jest na jabłko. Skąd taki pomysł? Otóż sporna ścieżka rowerowa o wdzięcznej nazwie Apfelroute (nawiązanie do jabłka) położona jest wśród licznych sadów warzywnych i owocowych, które w swojej naturze tworzą piękne krajobrazy dla korzystających z niej rowerzystów. To właśnie była główna myśl związku turystycznego, który projektował logotyp dla planowanej trasy rowerowej.

Czytaj więcej na stronie Kancelarii Prawno-Patentowej Jarzynka i Współnicy 

 

 

Dział: Aktualności
poniedziałek, 08 kwiecień 2019 11:03

Sądy ds. własności intelektualnej w Polsce?

W marcu 2019 do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów trafił : „projekt nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw”.
Treść projektu nie została opublikowana, ale z treści dot. informacji z Ministerstwa Sprawiedliwości wynika że, projekt ma na celu:


1. Stworzenie w ramach sądownictwa powszechnego odrębnych jednostek organizacyjnych, które miałyby zajmować się sprawami o ochronę praw autorskich i pokrewnych, wynalazków, wzorów użytkowych i przemysłowych.

- Znaków towarowych, oznaczeń geograficznych, topografii układów scalonych.
- Zapobieganie i zwalczanie nieuczciwej konkurencji.
- Ochronę dóbr osobistych, dotyczących wykorzystania wartości dobra osobistego w celu indywidualizacji, reklamy lub promocji przedsiębiorstwa, towarów lub usług.

Pełna informacja znajduje się na stronie: https://www.jarzynka.eu/patent-news/507-sady-ds-wlasnosci-intelektualnej-w-polsce

 

Dział: Aktualności
wtorek, 02 kwiecień 2019 10:00

Rosyjski Aurus niechciany w Europie

Na początku marca 2019 roku na targach odbywających się w Genewie z wielką pompą pojawiła się rosyjska marka motoryzacyjna Aurus. Firma celuje przede wszystkim w auta typu premium, przez co Rosja ma nadzieję na stworzenie realnej konkurencji dla marek takich jak Bentley, Daimler czy też Rolls-Royce.

Co ciekawe, samochody marki Aurus zostały opracowane w ramach realizacji tzw. projektu stworzenia rodzimych, rosyjskich reprezentacyjnych samochodów przeznaczonych przede wszystkim dla elit, do których można zaliczyć polityków piastujących w Rosji najwyższe stanowiska. Najlepszym tego wyrazem jest początkowa nazwa projektu - Kortież, co w tłumaczeniu na polski oznaczało m.in. świtę. Ponadto, pierwsza limuzyna Aurus została publicznie zaprezentowana w 2018 roku, kiedy to jej specjalną i najmocniejszą wersją na inaugurację kolejnej już kadencji prezydentury przyjechał Władimir Putin.

Chcąc iść za ciosem, rosyjska firma złożyła w Urzędzie Unii Europejskiej ds. własności intelektualnej wniosek o zastrzeżenie swojej nazwy "Aurus". Tuż po tym nastąpił niespodziewany zwrot akcji, bowiem marki, tj. Toyota, Lamborghini i znany producent opon Michelin wyraziły otwarty sprzeciw odnośnie rejestracji znaku.

O co konkretnie chodzi konkurentom? Otóż oznaczenie "Aurus" jest bardzo podobne do nazw modeli samochodów, tj. "Toyota Auris", "Lamborgini Urus", czy też podchodzącego od Michelin - "Taurus". Podobieństwo szczególnie podkreśla Toyota - różnica występuje jedynie w jednej literze. Niezależnie od tego, nawet różnica dwóch liter nie powoduje znacznej zdolności odróżniającej spornego oznaczenia.

A jak na to zapatruje się strona rosyjska? Otóż zdaniem projektanta samochodów Aurus z instytutu NAMI perspektywa wejścia na rynek europejski w chwili obecnej jest coraz mniejsza, a to za sprawą właśnie oporów innych motoryzacyjnych koncernów. Co ciekawe, rosyjska firma rozważa także rebranding marki, co pozwoli na wprowadzenie swoich samochodów na rynek europejski w sposób legalny i bez jakichkolwiek oporów firm trzecich.

Dział: Aktualności
piątek, 22 luty 2019 08:00

Gang bez prawa do znaku towarowego.

Spory dotyczące znaków towarowych to w dzisiejszych czasach w zasadzie  codzienność. Ale sprawa związana z logo klubu motocyklowego "Mongols Motorcycle Club" jest pierwszą tego typu w historii. 

"Mongols Motorcycle Club" to nie tylko grupa motocyklistów z Kalifornii, ale - co wynika z akt sprawy amerykańskich prokuratorów - gang odpowiedzialny między innymi za handel narkotykami, morderstwa i rozboje. 

Wątek znaku towarowego pojawił się w toczącej się przeciwko członkom gangu sprawie. Klub jest właścicielem zarejestrowanego znaku towarowego z wizerunkiem postaci w okularach słonecznych i kucykiem, siedzącej na motocyklu. Zdaniem amerykańskiej prokuratury "logo gangu, wyryte na skórzanych kurtkach jego członków oraz ich akcesoriach, jest kluczowe dla tożsamości członków klubu "Mongols Motorcycle Club"  i daje im poczucie bezkarności w działaniu." Dlatego też prokuratura w batalii sądowej walczyła o pozbawienie klubu prawa do znaku. 

Prokuratorom udało się udowodnić zarzucane klubowi przestępstwa. Po wieloletniej batalii amerykański Sąd orzekł, że klub motocyklowy "Mongols Motorcycle Club" powinien zostać pozbawiony swojego znaku towarowego. Jest to pierwszy tego typu wyrok, który pozbawia właściciela prawa do znaku towarowego z powodu popełnionych przestępstw. W opinii prawników wyrok jest kontrowersyjny i może się nie utrzymać z powodu naruszenia podstawowych zasad konstytucji. 

Dział: Aktualności

Nie minął jeszcze rok od ostatniej batalii sądowej toczącej się miedzy dwoma znanymi producentami obuwia Skechers i Adidas, a obie marki znów spotykają się w sądzie. 

Pod koniec zeszłego roku Adidas wystosował wobec Skechers dwa listy ostrzegawcze, wzywające do zaprzestania produkcji i sprzedaży trampek o nazwie "Goldie-Peaks", ponieważ - jak twierdzi, naruszają one renomowany znak Adidasa, czyli znak składający się z trzech pasków.   

Adidas podnosi, że wygląd butów "Goldie-Peaks" jest na tyle podobny do trampek ze znakiem w postaci trzech pasków, że w rezultacie może wprowadzić konsumentów w błąd, co do źródła pochodzenia. 

W odpowiedzi na powyższe wezwania, Skechers  złożyło do sądu w Los Angeles powództwo o powództwo o ustalenie, iż swym działaniem Skechers nie narusza praw do znaków Adidasa. 

Skechers twierdzi oczywiście, że roszczenia Adidasa są bezpodstawne.  Jego zdaniem, zakres ochrony znaku Adidasa, składającego się z trzech pasków jest bardzo wąski, ponieważ na rynku obuwniczym wiele firm stosuje wzór pasków na swoich produktach. Według Skechers, Adidas prawie zawsze używa swojego logo na obuwiu w tym samym kolorze, podczas gdy Skechers i wiele innych firm - takich jak Marc Jacobs, Miu Miu, Gucci, Paul Smith, DVF, Steve Madden, Tommy Hilfiger i Tory Burch produkują obuwie z kontrastującymi paskami. Poza tym, na trampkach "Goldie-Peaks"  widnieje logo  "Skechers", co całkowicie wyklucza ryzyko konfuzji.  

Kierując sprawę do sądu Skechers szuka sposobu aby bez przeszkód kontynuować produkcję i sprzedaż modelu butów "Goldie-Peaks" bez dalszej ingerencji ze strony Adidasa. 

Powyższa sprawa to tylko jeden z długiej listy sporów sądowych prowadzonych przez Adidasa, występującego w obronie swojego logo z trzema paskami. W związku z wieloma roszczeniami, z którymi agresywnie występuje wobec konkurencji, Adidas wśród prawników  zajmujących się prawami własności intelektualnej zyskał już reputację "awanturnika".

Dział: Aktualności

Firma Cadbury, znana z produkcji słodyczy, zrezygnowała z dalszej walki o kolor filetowy ze swoim konkurentem Nestle.  Kolor używany był przez Cadbury od 1914 roku.

Cadbury próbowała zarejestrować odcień fioletowego jako znak towarowy. Wątpliwości co do rejestracji tego znaku zgłosiło właśnie Nestle. Zdaniem konkurenta, znak towarowy naruszałby jego wcześniejsze prawa i zbyt mocno kojarzył się z orzechowo-karmelową czekoladką Purple One i fioletowym opakowaniem  czekoladek z logo Quality Street.

Właściciel firmy Cadbury, Mondalez International zapewnił jednakże, że mimo niewniesienia apelacji, Cadbury nadal będzie podejmowała kroki w celu ochrony swoich praw.

Na pocieszenie Cadbury zostaje zwycięstwo, jakie odniosła nad Nestle dwa lata temu. Udało się bowiem zablokować uzyskanie przez Nestle znaku towarowego przedstawiającego kształt batonika Kit-Kat.

Dział: Aktualności
poniedziałek, 21 styczeń 2019 06:30

Spór sądowy wokół Black Mirror: Bandesnatch

Jakiś czas temu głośno było o interaktywnym filmie “Black Mirror: Bandesnatch” zrealizowanym przez platformę streemingową Netflix. Niedawno film stał się przedmiotem sporu sądowego. Wydawca książek dla dzieci firma Chooseco LCC pozwała Netflixa w związku z pojawiąjącą się w filmie frazą: „Choose Your Own Adventure”, czyli w tłumaczeniu: „Wybierz swoją własną przygodę”. Fraza ta stanowi znak towarowy zarejestrowany na rzecz wydawcy. Chooseco LCC dochodzi od Netflixa kwoty 25 milionów dolarów powołując się na nieuprawnione użycie znaku towarowego. Co więcej wydawca twierdzi, że kwota ta stanowi wyłącznie wstępne, zachowawcze wyliczenie.

Netflix właściewie mógł się spodziewać takiego obrotu sprawy. Platforma od lat negocjowała z Chooseco LCC warunki wykorzystania frazy, jednak do porozumienia nigdy nie doszło. Już po wykorzystaniu „Choose Your Own Adventure” przez Netflixa, wydawca wysłał do niego list ostrzegawczy, który nie przyniósł rezultatu.

W wyprodukowanym przez Netflix filmie fraza „Choose Your Own Adventure” stanowi tytuł książki. W rzeczywistości pod tym tytułem również sprzedawano książkę, a wydawcą był nie kto inny jak właśnie Chooseco. W latach 1978 – 1998 wydawca miał sprzedaż 250 milionów egzemplarzy tej książki. Teraz Chooseco podnosi w pozwie,  że w filmie Bandersnatch pojawiają się sceny ekstremalnej przemocy fizycznej, morderstwo, nadużywanie narkotyków oraz umożliwienie widzowi zadecydowania o śmierci dziecka. W książce takie sceny w ogóle się nie pojawiają i Chooseco nie chce, by książka była z nimi kojarzona.

Rzecznik prasowy Chooseco stwierdził, że wydawnictwo zapewnia między innymi odpowiednią treść książek dla poszczególnych grup wiekowych dzieci. Tym bardziej wydawca nie chce, by jego książka, przeznaczona dla dzieci i młodzieży w wieku między 7 a 14 lat, była kojarzona z przemocą pojawiającą się w filmie, którą uznaje za szkodliwą. Rzecznik zaznaczył też, że działania Netflixa naruszają renomę znaku.

Sprawę skomentowała również jedna z założycielek wydawnictwa Shannon Gilligan. Stwierdziła, że jej firma wolałaby nie uciekać się do sporów sądowych. Jednak biorąc pod uwagę rozmiar szkody, które ponosi znak „Choose Your Own Adventure”, wydawnictwu nie pozostały już żadne inne środki ochrony.

Dział: Aktualności
środa, 16 styczeń 2019 10:51

Nirvana w akcji

Z pewnością większość z nas kojarzy Nirvanę - amerykański zespół grunge'owy oraz grający rock alternatywny, jednak nie każdy kojarzy, że z zespołem ściśle związany jest styl odzieżowy - grunge. Charakterystycznymi cechami tego tylu są m.in. luźne swetry, dodatki z ćwiekami, czy też ciężkie buty, tj. elementy ubioru, które niejednokrotnie posiadają logotypy znanych kapel (m.in. Nirvany). Odnajdą się w nim osoby, które lubią się wyróżniać i w ten sposób wyrażają swoją osobowość, jednak styl grunge z pewnością nie zasłynął i już nie zasłynie na światowych wybiegach, ale ma szanse na sali sądowej.

W ostatnim czasie Marc Jacobs, amerykański projektant mody, wypuścił na rynek nową kolekcję odzieżową "Redux Grunge Collection 1993/2018", która ściśle nawiązuje do mody grunge z lat 90. Nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie informacja podana przez serwis TMZ. Otóż z ostatnich informacji wynika, że Nirvana po prezentacji nowej linii odzieżowej amerykańskiego projektanta wytoczyła przeciwko Marcowi Jacobsowi proces o naruszenie prawa ochronnego na znak towarowy. Ma to związek z faktem, że kapela dopatrzyła się w nowej kolekcji ubrań nawiązania do swojego logotypu, który został zarejestrowany jeszcze w 1992 roku.

Porównując oba logotypy z pewnością można powiedzieć, że są niemal identyczne. Dlaczego niemal? Otóż jedyna, drobna różnica polega na tym, że Marc Jacobs zamiast oczu w kształcie "x" umieścił litery "M" oraz "J". Co ciekawe, kolorystyka logo także jest tożsama. To tylko potwierdza, że roszczenia Nirvany można uznać za zasadne.

Jak potoczy się sądowa potyczka znanej kapeli oraz słynnego projektanta? Z pewnością w najbliższej przyszłości poznamy więcej informacji na ten temat, jednak co ciekawe - do dnia dzisiejszego na stronie firmy odzieżowej Marca Jacobsa można dokonać zakupu ubrań zawierających sporny znak towarowy.

Dział: Aktualności

"St Andrews Links" to jedno z najstarszych pól golfowych w Szkocji, znajdujące się w mieście St Andrews. Jego właściciele postanowili zgłosić do ochrony jako znak towarowy  oznaczenie "St Andrews", aby w ten sposób powstrzymać inne firmy z całego świata, które promuj produkty golfowe z użyciem tej nazwy. 

Wniosek o przyznanie ochrony spotkał się jednak z decyzją odmowną Urzędu ds. Własności Intelektualnej Unii Europejskiej (EUIPO) (instancja odwoławcza EUIPO także podtrzymała decyzję o odmowie rejestracji znaku) . Sprawa dotarła aż do Sądu UE w Luksemburgu, który potwierdził wcześniejsze rozstrzygnięcia. Obrót sprawy niewątpliwie zaskoczył władze St Andrews Links, które posiadają już w swoim portfolio znaków towarowych oznaczenia dot. "St Andrews" w zakresie towarów i usług związanych z golfem  na całym świecie. 

Zgodnie z argumentacją EUIPO, oznaczenie "St Andrews" odnosi się przede wszystkim do miasta znanego z pól golfowych, a nie do produkcji lub sprzedaży odzieży, obuwia, nakryć głowy, gier i zabawek. Sąd stwierdził natomiast, że prawo unijne i brytyjskie co do zasady, wyklucza rejestrację nazw geograficznych jako znaków towarowych w przypadku gdy wyznaczają one określone miejsca geograficzne, które są znane z kategorii danych towarów lub usług. Stwierdził również, że oprócz pól golfowych o nazwie St Andrews Links, jest też kilka innych znanych pól golfowych, które mogą być postrzegane jako dziedzictwo  "St Andrews". Na tej podstawie Sąd uznał, że skargę, jako bezzasadną, należy oddalić w całości.

Prawnicy szkoccy zgadzają się z tym rozstrzygnięciem, przypominając, że nazwy geograficzne to takie oznaczenia, które powinny pozostać w domenie publicznej, do użytku w dobrej wierze dla każdego, ponieważ pozytywny związek między nazwą danego miejsca a znakiem może mieć potencjalny wpływ na odbiór przez konsumenta.

Dział: Aktualności

Unijne znaki towarowe będą podlegały ochronie w Wielkiej Brytanii, także po Brexicie – tak stanowi projekt umowy pomiędzy Zjednoczonym Królestwem a Unią Europejską, dotyczącej zasad Brexitu.

Specjaliści w dziedzinie prawa własności intelektualnej, w kontekście Brexitu, wielokrotnie wskazywali na możliwość utraty z dnia na dzień praw m.in. do znaków towarowych – w przypadku gdyby Wielka Brytania nie uregulowała kwestii tych praw w umowie z Unią Europejską określającej zasady wyjścia z UE.

Ostatecznie do projektu wspomnianej umowy wprowadzono artykuł 54 stanowiący, że właściciele unijnych znaków towarowych będą nadal, bez konieczności spełniania dodatkowych wymagań, właścicielami podobnych praw do zarejestrowanych znaków towarowych skutecznych na terenie Wielkiej Brytanii. Jednakże warunkiem uzyskania takiego „porównywalnego prawa” jest uzyskanie prawa do unijnego znaku towarowego przed końcem tzw. okresu przejściowego, tj. 21 miesięcy od daty wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii. 

W projekcie umowy wyjaśniono również, że pełnomocnik strony w postępowaniu przed Urzędem ds. Własności Intelektualnej Unii Europejskiej (EUIPO) będzie mógł reprezentować stronę postępowania nadal, także po okresie przejściowym, jeżeli został ustanowiony w tym okresie przejściowym. Projekt umowy wspomina o reprezentowaniu w ramach „procedury”, nie wyjaśnia jednakże, o jaką procedurę chodzi. W rezultacie prawnicy komentujący treść projektu umowy wyrażają zaniepokojenie. Z treści projektu nie wynika bowiem jednoznacznie dalsza możliwość reprezentowania przez brytyjskich pełnomocników ich klientów przed EUIPO – to bowiem do brytyjskich pełnomocników odnosi się omawiany zapis.

Te same co wyżej zasady mają znaleźć zastosowanie w odniesieniu do praw do wzorów wspólnotowych oraz oznaczeń geograficznych. Ostatnie ze wskazanych praw chronią oznaczenia jedzenia i napojów jako pochodzące z konkretnych krajów lub regionów. Przykłady? Na terytorium UE chronione są: Szampan, Koniak, Parmigiano Reggiano, szynka parmeńska, a także brytyjski towar eksportowy – szkocka whisky. Propozycja objęcia oznaczeń geograficznych zasadami, które obowiązują dla unijnych znaków towarowych i wzorów wspólnotowych, padła w zeszłym roku ze strony Komisji Europejskiej. Komisja zasugerowała, że Wielka Brytania powinna poddać ochronie prawnej również oznaczenia geograficzne chronione obecnie na gruncie prawa unijnego. Propozycja został uwzględniona i właściciele praw do oznaczeń geograficznych mogą spać spokojnie, nawet jeżeli Brexit dojdzie do skutku.

Dział: Aktualności