Aktualności
wtorek, 06 październik 2015 21:51

Twój patent może być tańszy

Napisała

Prawo autorskieInnowacyjność jest dla przedsiębiorstw zajmujących się nowymi technologiami bardzo ważna. Równie istotnym jest, aby inne, niepowiązane z danym przedsiębiorcą podmioty nie mogły korzystać z jego pomysłów i będących ich pokłosiem wynalazków. Powszechnie wiadomo, że służy temu instytucja patentu. Dzięki zgłoszeniu dokonanemu w odpowiednim urzędzie – w Polsce: w Urzędzie Patentowym RP – można zapewnić sobie monopol na konkretny wynalazek, jeśli tylko spełnia on ustawowe warunki do objęcia go patentem.

Niestety, czynnikiem, który może zadecydować o niedokonaniu zgłoszenia patentowego są jego koszty. Nie każdego przedsiębiorcę stać bowiem na uiszczenie odpowiednich opłat. Ten problem można jednak rozwiązać, starając się o uzyskanie dofinansowania. W Polsce instytucją, która pomaga przedsiębiorcom w tym zakresie, jest Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). Jest to agencja rządowa podlegająca Ministrowi właściwemu ds. gospodarki. Powstała na mocy ustawy z 9 listopada 2000 roku. Zadaniem Agencji jest zarządzanie funduszami z budżetu państwa i Unii Europejskiej, przeznaczonymi na wspieranie przedsiębiorczości i innowacyjności oraz rozwój zasobów ludzkich.

Aktualnie PARP prowadzi nabór propozycji na dofinansowanie w ramach Działania 2.3 „Proinnowacyjne usługi dla przedsiębiorstw” Poddziałania 2.3.4 „Ochrona własności przemysłowej”. Dofinansowaniu podlegać mają projekty dotyczące uzyskania patentów, praw ochronnych na wzory użytkowe oraz praw z rejestracji wzorów przemysłowych albo realizacji ochrony praw własności przemysłowej, gdy wnioskodawca we wszczętym postępowaniu występuje w roli podmiotu broniącego posiadanych praw, a postępowanie dotyczy ich unieważnienia.

O dofinansowanie w ramach konkursu mogą ubiegać się mikro-, mali lub średni przedsiębiorcy, prowadzący działalność gospodarczą na terytorium Polski. Oferta jest warta zastanowienia, ponieważ dopuszczalny poziom dofinansowania projektu wynosi do 50% kosztów kwalifikowalnych projektu. Wnioski o dofinansowanie można składać od 22 października 2015 r. do 31 marca 2016 r.

czwartek, 29 wrzesień 2016 13:19

Wódczane spory

Napisała

Produkcja i sprzedaż alkoholu to bardzo lukratywna gałąź biznesu, dlatego też wiele jest podmiotów, które ostrzą sobie zęby na zagarnięcie uznania konsumentów. I choć branża alkoholowa proponuje obecnie ogromny wyrobów, zarówno zagranicznych trunków, charakterystycznych dla konkretnych miejsc na świecie, jak i piwa rzemieślnicze, alkohole smakowe, czy wina z niszowych winnic, to nadal dużą popularnością cieszy się zwykła czysta wódka. Co ciekawe, od 13 stycznia 2013 r. określenie „Polska wódka/ Polish Vodka” zostało ustawowo zastrzeżone dla trunków produkowanych w Polsce tradycyjnymi metodami i z ściśle określonych składników. Nowelizacja ustawy o wyrobie napojów spirytusowych jest odpowiedzią na przyjętą w Unii Europejskiej definicję wódki, według której napój może być produkowany m.in. z cebuli czy marchwi.

Polskie wódki cieszą się na rynku wysoką renomą, a rodzime marki są rozpoznawalne na całym świecie. Teraz dwaj wytwórcy tego popularnego alkoholu walczą ze sobą o znak towarowy. W połowie września bieżącego roku do lubelskiego zakładu Stock Polska, spółki produkującej między innymi Żołądkową Gorzką, zawitał komornik. Działo się to na skutek udzielenia przez sąd zabezpieczenia roszczeń firmy CEDC, dotyczących nazwy „Saska”. Wódkę pod taką marką oferuje bowiem już prawie od roku Stock. Problem w tym, że CEDC posiada dokładnie taki zarejestrowany znak towarowy.

Okazuje się, że CEDC złożyła wniosek o rejestrację znaku „Saska” w listopadzie ubiegłego roku, na miesiąc po tym, jak Stock wypuścił na rynek wódkę o takiej właśnie nazwie. Stock Polska wniósł do sądu zażalenie na postanowienie pozwalające na zajęcie towarów spółki. Wbrew temu, co się może wydawać, Stock nie ma w tej sprawie związanych rąk. Spółka mogłaby unieważnić prawo ochronne na znak towarowy „Saska”, gdyby dowiodła, iż został on zarejestrowany w złej wierze.

czwartek, 28 kwiecień 2016 18:34

Konsekwencje zwłoki w ochronie praw

Napisała

18 listopada 1999 r. skarżąca, spółka Tronios Group International BV, złożyła w Urzędzie Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) zgłoszenie słownego unijnego znaku towarowego „SkyTec”, między innymi dla urządzeń do odbioru, nagrywania, transmisji, przetwarzania i reprodukcji sygnałów elektrycznych i elektromagnetycznych. Znak został zarejestrowany, a prawo do niego przedłużone w 2009 r.

23 marca 2007 r. spółka British Sky Broadcasting Group plc, poprzednik prawny interwenienta, spółki Sky plc, złożyła wniosek o stwierdzenie wygaśnięcia prawa do kwestionowanego znaku towarowego. Skarżąca przedstawiła jednak dowody używania kwestionowanego znaku towarowego. Decyzją z 11 lipca 2008 r. Wydział Unieważnień orzekł, że kwestionowany znak towarowy był rzeczywiście używany i oddalił wniosek o stwierdzenie wygaśnięcia prawa do znaku. Decyzja stała się prawomocna.

21 marca 2012 r. BSkyB wniosła o unieważnienie prawa do kwestionowanego znaku towarowego. W uzasadnieniu wniosku powołała się w szczególności na wcześniejszy słowny unijny znak towarowy „SKY”, zarejestrowany 24 września 1998 r. Tym razem Wydział Unieważnień uwzględnił wniosek, jednak decyzja ta została zmieniona przez Izbę Odwoławczą. Sprawa finalnie trafiła przed Sąd Unii Europejskiej, który 20 kwietnia 2016 r. wydał wyrok.

W orzeczeniu sąd wskazał, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem, aby termin utraty roszczenia w wyniku tolerowania używania późniejszego znaku towarowego identycznego ze znakiem wcześniejszym lub łudząco do niego podobnego mógł rozpocząć swój bieg, konieczne jest spełnienie czterech przesłanek. Po pierwsze, późniejszy znak towarowy musi być zarejestrowany, po drugie, zgłaszając go do rejestracji, jego właściciel powinien działać w dobrej wierze, po trzecie, znak musi być używany w państwie członkowskim, w którym chroniony jest znak wcześniejszy i wreszcie po czwarte, właściciel wcześniejszego znaku towarowego musi wiedzieć o fakcie używania późniejszego znaku towarowego po uzyskaniu rejestracji.

Sąd podkreślił też, że możliwe jest ukaranie brakiem pozytywnego rozpatrzenia ich wniosku właścicieli wcześniejszych znaków towarowych, którzy z pełną świadomością przez kolejne pięć lat tolerowali używanie późniejszego unijnego znaku towarowego, poprzez pozbawienie ich możliwości domagania się unieważnienia prawa do takiego znaku lub sprzeciwienia się takiemu używaniu. Ma to na celu zrównoważenie interesów właściciela znaku towarowego w zachowaniu podstawowej funkcji znaku z interesami innych uczestników obrotu gospodarczego co do możliwości dysponowania oznaczeniami mogącymi określać ich towary i usługi. Wspomniany cel zakłada, dla zagwarantowania podstawowej funkcji znaku, że właściciel wcześniejszego znaku towarowego powinien być w stanie sprzeciwić się używaniu późniejszego znaku towarowego identycznego z jego własnym. Dopiero bowiem z chwilą, gdy właściciel wcześniejszego znaku towarowego dowie się o używaniu późniejszego unijnego znaku towarowego, może on uznać, że nie godzi się na tolerowanie tego używania i sprzeciwić się mu bądź domagać się unieważnienia prawa do późniejszego znaku towarowego. Dopiero więc z tą chwilą termin utraty roszczenia w wyniku tolerowania używania rozpoczyna swój bieg.

Skarga została oddalona.

wtorek, 08 grudzień 2015 23:01

Społecznościowy znak towarowy

Napisała

twitter-292988_1280Popularność serwisów społecznościowych nadal nie spada. Jednym z nich jest Twitter, na którym jego użytkownicy dzielą się krótkimi wiadomościami, które nie mogą przekraczać 140 znaków. Z Twittera korzystają też chętnie gwiazdy filmu i muzyki, a także sportowcy i nawet politycy. Dzięki ciekawej formule ten system, będący prywatnym mikroblogiem jego użytkownika, jest znany na całym świecie i generuje wysokie zyski.

Jak wiele innych podmiotów na rynku, Twitter bardzo pilnuje swoich praw własności przemysłowej i dba o wzbogacanie pod tym względem swojej kolekcji. Teraz spółka wniosła o zarejestrowanie w Stanach Zjednoczonych znaku towarowego „subtweet”. Używane w sposób kolokwialny, słowo to oznacza wiadomość na Twitterze – tweet – jednak umieszczoną w konkretny sposób. Subtweet to tweet odnoszący się do konkretnej osoby bez używania wprost nazwy jej konta. Termin ten jest powszechnie używany od 2013 r. i nie uważa się, aby pochodził on oficjalnie od pracowników Twittera Inc., ale raczej wykształcił się wśród użytkowników platformy.

Wniosek o rejestrację znaku towarowego został złożony 30 października, tuż po wybraniu Jacka Dorsey’a na nowego CEO spółki. Jeżeli nikt nie wniesie sprzeciwu przeciwko zgłoszeniu, zostanie ono prawdopodobnie zarejestrowane w ciągu kilku najbliższych miesięcy. Od tej pory każdy, kto będzie chciał użyć słowa „subtweet” w sposób komercyjny, a więc przynoszący zyski, będzie musiał postarać się o zgodę Twittera na takie działanie.

poniedziałek, 19 sierpień 2013 14:01

Prawo własności przemysłowej w obróbce

Napisała

W połowie lipca 2013 r. polski rząd przyjął założenia zmian w przepisach prawnych dotyczących patentów i znaków towarowych. Projekt nowelizacji ustawy Prawo własności przemysłowej ma na celu dostosowanie polskich przepisów do wyroków sądowych i międzynarodowych traktatów oraz uproszczenie procedur rejestracyjnych.

Ministerstwo Gospodarki zaproponowało zmianę przepisów dotyczących patentów, znaków towarowych, wzorów przemysłowych oraz procedury postępowania przed Urzędem Patentowym. Zmiany te mają uwzględniać wymogi międzynarodowe, wynikające z konieczności stosowania przez Polskę zapisów Aktu genewskiego Porozumienia haskiego ws. międzynarodowej rejestracji wzorów przemysłowych oraz Traktatu singapurskiego o prawie znaków towarowych. Poprawione przepisy mają też uwzględniać orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczące prawa własności przemysłowej.

W założeniach przewidziano między innymi możliwość ubiegania się o częściowe zwolnienie z opłaty za zgłoszenie do Urzędu Patentowego znaku towarowego i wzoru przemysłowego oraz zwiększenie wysokości tego zwolnienia ponad to, co jest obecnie stosowane w stosunku do wynalazków i wzorów użytkowych. Inna propozycja jest możliwość możliwość uzyskania patentu, mimo ujawnienia wynalazku przez osoby trzecie w wyniku nadużycia.

Ułatwiony ma być również kontakt z Urzędem Patentowym. Nie będzie już wymagany certyfikowany, kwalifikowany podpis elektroniczny, wystarczy zwykły podpis elektroniczny. Planowane zmiany, zdaniem ich pomysłodawców, maję między innymi ułatwić i skrócić postępowanie przed Urzędem Patentowym.

czwartek, 08 październik 2015 17:50

Zagraniczne znaki towarowe

Napisała

Wzór użytkowyZnak towarowy to bardzo przydatna instytucja. Pozwala on zmonopolizować na rzecz jednego przedsiębiorcy konkretne oznaczenie zarezerwowane do opatrywania towarów lub usług. Głównym wymogiem rejestracji jest graficzna przedstawialność takiego oznaczenia. Czasami jednak rejestracja znaku jedynie w państwie, w którym prowadzi się działalność gospodarczą, to za mało. Co zrobić wówczas?

W przypadku chęci zarejestrowania znaku dla co najmniej jednego państwa członkowskiego Unii Europejskiej rozwiązanie może stanowić zgłoszenie oznaczenia w Urzędzie Harmonizacji Rynku Wewnętrznego. Po pozytywnym rozpatrzeniu zgłoszenia właściciel znaku otrzymuje jego ochronę na terytorium wszystkich państw członkowskich Unii. Problem pojawia się jednak, jeżeli przedsiębiorca potrzebuje ochrony w jednym lub kilku państwach spoza Unii Europejskiej.

W takiej sytuacji korzystna będzie rejestracja znaku towarowego jako znaku międzynarodowego, przy użyciu tak zwanej procedury madryckiej. Na mocy Protokołu Madryckiego i Porozumienia Madryckiego możliwe jest dokonanie zgłoszenia znaku przez urząd krajowy, przykładowo polski, które to zgłoszenie zostanie następnie przez biuro Światowej Organizacji Własności Intelektualnej przekazane do poszczególnych urzędów w krajach, które wybrano w zgłoszeniu. Procedura ta ułatwia kontakt z urzędami krajowymi, często bardzo odległych państw. Dzięki niej nie mnożą się koszty korzystania z usług pełnomocników z każdego z wybranych państw. Skutki takiej rejestracji są równoważne z dokonaniem rejestracji krajowej.

Co ciekawe, obecnie lista państw podlegających procedurze madryckiej rozszerzyła się o Algierię. To nie jedyna tegoroczna zmiana na liście państw. W marcu do systemu dołączyło Zimbabwe, zaś w czerwcu – Kambodża. Kolejnym planowanym rozszerzeniem jest Gambia, która ma dołączyć do systemu w grudniu bieżącego roku.

czwartek, 11 kwiecień 2013 12:00

Inteligentny patent Google na ładne zdjęcia

Napisała

Nie tylko Apple składa wnioski patentowe jak szalony. W marcu 2013 r. spółka złożyła wniosek o objęcie ochroną systemu używania wskazań z aplikacji pogodowych do zmiany ustawień aparatów fotograficznych wbudowanych w smartfony.

System ma wykorzystywać trzy odrębne funkcje smartfonów - ustalanie dokładnej lokalizacji za pomocą modułu GPS, sprawdzanie dokładnych prognoz pogody dla danego rejonu i wykorzystywanie wbudowanego aparatu fotograficznego.

Nowa funkcja ma pomagać wszystkim, którzy chcą swoich telefonów używać nie tylko do dzwonienia czy wysyłania sms-ów, ale też jako aparatów fotograficznych. Ma ona służyć głównie ustawieniu właściwego balansu bieli, co pozwoli na wykonywanie zdjęć o lepszej jakości i bardziej odzwierciedlającej rzeczywistość kolorystyce i kontraście. Balans bieli łatwo bowiem ustawić przy ładnej, słonecznej pogodzie, ale aparat musi się porządnie natrudzić, kiedy niebo zasnute jest chmurami. Nowy wynalazek Google miałby dostarczać aparatowi, dzięki sprzężeniu z GPS, dane dotyczące pogody w danym miejscu, dzięki czemu wbudowany w telefonie aparat będzie miał możliwość precyzyjnego ustawienia balansu bieli. Zakładając dodatkowo korektę nasycenia kolorystycznego zdjęć, fotografie zrobione telefonem mogą być wyraźniejsze i lepszej jakości niż te zrobione zwykłym aparatem cyfrowym.

wtorek, 03 wrzesień 2013 11:59

PepsiCo "pożycza" znak towarowy?

Napisała

Choć niektóre korporacje próbują przy okazji swojej działalności zrobić coś dobrego dla natury lub potrzebujących, nie wszystkie postępują jednak w myśl takiej szlachetnej działalności. We wrześniu 2013 r. PepsiCo stanie przed sądem w batalii, w której po drugiej stronie występuje CEO fundacji charytatywnej Drop4Drop, Simon Konecki, prywatnie narzeczony piosenkarki Adele.

Spór pomiędzy Drop4Drop a PepsiCo trwa już od czterech lat. Simon Konecki, którego spółka Life UK Ltd spółka przekazuje część zysków na projekty obejmujące dostarczanie wody pitnej w krajach rozwijających się, walczy, aby zatrzymać w Wielkiej Brytanii sprzedaż przez PepsiCo butelkowanej wody pod marką SoBe Lifewater. Twierdzi on, że nazwa ta jest zbyt podobna do znaku towarowego jego wody, która jest powszechnie określana po prostu jako "Life". Life UK Ltd twierdzi, że zapewnia do 1000 litrów czystej wody dla krajów rozwijających się z każdej butelki, którą sprzedaje.

Rzeczniczka PepsiCo powiedziała, że nie ma zagrożenia pomylenia znaków, ponieważ ​​Pepsi SoBe Lifewater to napój witaminizowany, podczas gdy Life Water jest czystą wodą. Pepsi już sprzedaje Lifewater SoBe w USA, ale teraz stara się zarejestrować taki znak towarowy w innych krajach, w tym Wielkiej Brytanii. Firma twierdzi, że aktualnie nie ma planów, aby używać znaku towarowego w Wielkiej Brytanii, jednak jej rzeczniczka powiedziała, że ​​nie jest to wykluczone.

Konecki zaproponował umożliwienie PespiCo używania swojej nazwy, jeśli zobowiązał się dokonać wpłaty na rzecz Drop4Drop, korporacja jednak odmówiła. PepsiCo cały czas twierdzi, że wprowadzenie w błąd konsumentów jest mało prawdopodobne z uwagi na odmienny charakter oferowanych produktów. Czy sąd zgodzi się ze spółką – zobaczymy.

piątek, 27 grudzień 2013 14:27

W kinach powiało chłodem

Napisała

Chociaż aktualnie za oknem wcale nie ma dużo śniegu, w okresie Świąt Bożego Narodzenia zazwyczaj pojawiają się w kinach animacje o zimowej tematyce. Tak było i w tym roku. Pod koniec listopada 2013 r. na ekrany kin trafił film “Frozen” (polski tytuł „Kraina Lodu”), animacja wyprodukowana przez The Walt Disney Company.

Tuż po premierze filmu, zamiast cieszyć się dość dużym sukcesem, jaki odniosła animacja, Disney udał się w sprawie filmu na salę sądową. Do sądu w Californii wpłynął pozew przeciwko spółce Phase 4, o zaprzestanie czynów nieuczciwej konkurencji w postaci dystrybucji filmu animowanego pod tytułem „Frozen Land”.

piątek, 09 grudzień 2016 08:56

Elvis Juice IPA - król piwa

Napisała

Walki o naruszenie znaku towarowego prowadzone są zazwyczaj w tych samych lub podobnych sektorach gospodarki. Zdarza się jednak, że naruszenia dotyczą podmiotów o działalności zupełnie ze sobą niezwiązanej. Taka sytuacja miała miejsce zimą 2016 r., kiedy to zarządzająca posiadłością Elvisa Presleya spółka Elvis Presley Enterprises, Inc. z siedzibą w Memphis oskarżyła o naruszenie praw do znaku towarowego… szkocki browar Brew Dog.

Brew Dog produkuje między innymi piwo Elvis Juice IPA. IPA to Indian Pale Ale, bardzo mocno wychmielone piwo o złotej lub miedzianej barwie i gorzkawym, rześkim smaku. Aby wyróżnić swoje piwo na rynku, browar Brew Dog postanowił najwyraźniej skojarzyć je z postacią Króla Rock&Rolla. Mowa oczywiście o nieżyjącym gwiazdorze, Elvisie Presleyu. Piosenkarz o charakterystycznym stylu i fryzurze, na koncertach którego masowo mdlały kobiety, zmarł w 1977 r., w swojej posiadłości nazwanej Graceland, w Memphis w stanie Tennessee. Nie przeszkadza to w używaniu jego imienia dla oznaczania różnego typu produktów i usług, niekoniecznie rzeczywiście z nim powiązanych.

 Chociaż towary i usługi oferowane przez oba podmioty znacznie się różnią, spółka spadkobierców Elvisa może mieć trochę racji. Aktualnie popularne są bowiem kooperacje przedsiębiorców z różnych dziedzin lub łączone akcje marketingowe. Co więcej, chociaż samo używanie przez producenta piwa „Elvis” można ewentualnie uzasadnić, to jednak pewien stopień nadal działających skojarzeń z nieżyjącym muzykiem może budzić wątpliwości co do stopnia współpracy pomiędzy oboma podmiotami.

Najciekawszy jest jednak finał tej historii. Właściciele browaru, James Watt and Martin Dickie, oficjalnie zmienili imiona na „Elvis”, aby móc tłumaczyć, że piwo zostało tak naprawdę nazwane na ich cześć.