poniedziałek, 25 wrzesień 2017 09:56

Rogaty znak towarowy

Napisał

1 grudnia 2010 r. skarżąca, Jordi Nogues, SL, dokonała w Urzędzie Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) zgłoszenia unijnego znaku towarowego BAD TORO, zawierającego element słowny oraz czarno-białą postać byka. 12 kwietnia 2011 r. interwenient, Grupo Osborne, SA, wniósł sprzeciw wobec rejestracji zgłoszonego znaku, który opierał się na wcześniejszych znakach towarowych EL TORO i TORO. Wydział Sprzeciwów uwzględnił sprzeciw w całości. Spółka Jordi Nogues wniosła jednak odwołanie od tej decyzji, które zostało oddalone przez Izbę Odwoławczą. Sprawa trafiła przed Sąd UE, który pod koniec września 2017 wydał w niej wyrok.

Z orzecznictwa wynika, że całościową ocenę prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd w zakresie dotyczącym wizualnego, fonetycznego lub konceptualnego podobieństwa kolidujących ze sobą oznaczeń należy oprzeć na wywieranym przez nie całościowym wrażeniu, ze szczególnym uwzględnieniem ich elementów odróżniających i dominujących. Sposób postrzegania znaków towarowych przez przeciętnego konsumenta danych towarów lub usług odgrywa w ramach całościowej oceny wspomnianego prawdopodobieństwa decydującą rolę. W tym względzie przeciętny konsument postrzega co do zasady znak towarowy jako całość i nie zajmuje się analizą jego poszczególnych elementów.

Izba Odwoławcza stwierdziła istnienie ogólnego wrażenia podobieństwa kolidujących ze sobą oznaczeń ze względu na ich słowną i konceptualną zbieżność wynikającą z obecności określenia „toro”, które łatwo rozpoznać w zgłoszonym znaku towarowym i które, po pierwsze, stanowi jedyny składnik wcześniejszego słownego unijnego znaku towarowego i jedyny element słowny wcześniejszego graficznego hiszpańskiego znaku towarowego, po drugie, odznacza się charakterem odróżniającym, a po trzecie, nie zajmuje drugorzędnej pozycji w zgłoszonym znaku towarowym. Co się tyczy czysto słownych wcześniejszych znaków towarowych, Izba Odwoławcza uznała, że podobieństwo jest wzmocnione tą okolicznością, że określenie „toro” zachowuje w zgłoszonym znaku towarowym niezależną pozycję odróżniającą.

Sąd wskazał, że element graficzny zgłoszonego znaku towarowego jest fantazyjnym rysunkiem przedstawiającym byka z wielkimi rogami i o niezadowolonym spojrzeniu. W tym względzie, po pierwsze, jego wydatna wielkość w zgłoszonym znaku towarowym znacząco przekracza wielkość elementu słownego. Po drugie, element graficzny jest umieszczony ponad elementem słownym. Po trzecie, przedstawiony byk jest masywny, czarny i szczególnie oryginalny. W tych okolicznościach należy uznać, że fantazyjność oraz wielkość elementu graficznego będą mogły odwrócić uwagę właściwego kręgu odbiorców od umieszczonego poniżej elementu słownego. Tym samym skarżąca miała podstawy, by twierdzić, że Izba Odwoławcza niesłusznie uznała, że żaden z połączonych elementów zgłoszonego znaku towarowego nie dominuje nad wrażeniem wizualnym. W rezultacie element słowny zgłoszonego znaku towarowego, w tym określenie „toro”, zajmuje w zgłoszonym znaku towarowym drugorzędną pozycję. Jednakże, element słowny jest odtworzony wielkimi literami. Pomimo znacznej wielkości elementu graficznego element słowny jest wyraźnie widoczny. W tych okolicznościach charakter dominujący elementu graficznego zgłoszonego znaku towarowego nie jest w stanie czynić elementu słownego „badtoro” pomijalnym w ramach całościowego wrażenia wywieranego przez znak towarowy

W rezultacie, Sąd uwzględnił zarzut dotyczący tego, że uznając w przypadku kolidujących ze sobą oznaczeń istnienie prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd, EUIPO naruszyło przepisy i tym samym stwierdził nieważność zaskarżonej decyzji.

Wyświetlony 87 razy
© 2012-2017