piątek, 22 lipiec 2016 10:44

Pokemony atakują

Napisała

Hitem ostatnich tygodni jest aplikacja na smartfony Pokemon Go! Grają w nią zarówno mali, jak i duzi, wychowani na kreskówkach anime o kolorowych, fantastycznych stworkach, Pokemonach. Dzięki aplikacji Pokemony pokazują nam się w realnych miejscach i możemy je „złapać”, a dzięki temu dostać punkty i przesuwać się coraz wyżej w ranking trenerów tych zabawnych bajkowych postaci. Co ciekawe, nie jest to pierwsza próba stworzenia podobnej zabawy, jednak pierwsza – oficjalna. Te nieoficjalne nie powiodły się.

W styczniu 2014 r. twórca animacji „Pokemon” wystosował pozew przeciwko Marcusowi Fraserowi, właścicielowi  i operatorowi aplikacji „Pokellector” oraz strony internetowej pokellector.com, ze względu na naruszenie praw do znaków towarowych „Pokemon” i „Poke Ball”. Zdaniem powoda, logotypy wykorzystywane na stronie i w aplikacji zbytnio przypominały jego znaki towarowe zarówno brzmieniowo, jak i pod względem graficznym. Nazwa „Pokecollector” jest bowiem napisana charakterystyczną, powyginaną żółtą czcionką.

Strona internetowa oraz  aplikacja Pokellector i pozwalały użytkownikom na przeglądanie ofert kart Pokémon.  W  większości przypadków, gdy użytkownik kliknie na nazwę karty, na ekranie wyświetlany był wizerunek karty. To, zdaniem właściciela znaków towarowych, stanowiło również naruszenie jego praw autorskich do kart Pokemon. Pokecollector bronił się, że – aby uniknąć wprowadzenia użytkowników w błąd – umieścił na wyświetlanych kartach swoje własne oznaczenia. To właściciela znaków „Pokemon” jednak nie przekonało i nie zaniechał dochodzenia roszczeń. Spór nadal trwa.

Jak się okazuje, czasami kreskówki dla dzieci to poważna sprawa. W szczególności, jeśli chodzi o pieniądze.

Wyświetlony 1563 razy Ostatnio zmieniany piątek, 15 lipiec 2016 14:51

Artykuły powiązane