poniedziałek, 26 listopad 2018 06:00

Problem Samsunga ze znakiem towarowym Galaxy Watch

Koncern Samsunga słynie z bardzo szerokiej gamy produktów. Niemal każdy z nas ma w domu urządzenie tej firmy, jak chociażby pralkę, lodówkę, ewentualnie telefon czy tablet. Od jakiegoś czasu Samsung bardzo dobrze sobie radzi na rynku inteligentnych zegarków, tzw. smartwatch.

Do niedawna linia smartwach’y Samsunga miała nazwę Gear w różnych konfiguracjach, lecz ostatnio koreański koncern postanowił odświeżyć linię inteligentnych zegarków o serię Galaxy Watch, która bezpośrednio nawiązuje do flagowych już telefonów serii Galaxy S. Jednak właśnie zmiana nazewnictwa produkowanych elektronicznych zegarków spowodowała powstanie niejako problemu, który w najgorszym, jednak mało prawdopodobnym wypadku, może skutkować zablokowaniem sprzedaży nowych produktów w niektórych częściach świata.

Istotą problemu jest sprzeciw japońskiego producenta zegarków i biżuterii marki Orient, który od 1984 roku używa nazwy "Galaxy" dla oznaczenia swoich zegarków. W jednej z wypowiedzi, przedstawiciel Orientu powiedział, że firma zarejestrowała znaki towarowe Galaxy i Galaxy Gold w 1984 roku. Reklama Samsung Electronics zegarka Galaxy Watch stanowi naruszenie prawa ochronnego na znak towarowy oraz jest czynem nieuczciwej konkurencji.

W tym miejscu, pomimo tożsamej nazwy zegarków warto wskazać na istotną różnicę. Otóż Orientowi faktycznie przysługuje prawo ochronne na znak towarowy Galaxy, lecz przysługuje na produkty oznaczone jako biżuteria. Z kolei Samsung markę Galaxy ma zgłoszoną dla urządzeń elektronicznych.  Niezależnie od powyższego, Orient twierdzi, iż nawet jakby chciał teraz wypuścić na rynek zegarek oznaczony nazwą Galaxy to miałby nie lada problem, właśnie z powodu Samsunga.

Z opublikowanych informacji wynika, że producent zegarków Orient wystąpił do Centralnego Sądu Okręgowego w Seulu. Sam Samsung twierdzi jednak, że do dnia dzisiejszego nie otrzymał żadnego zgłoszenia naruszenia znaku towarowego. 

Jak się potoczy spór o markę Galaxy? Z całą pewnością niedługo pojawiają się kolejne informacje w tej sprawie.

Dział: Aktualności

Od maja 2016 roku dwaj znani producenci urządzeń elektronicznych, Samsung Electronics i Huawei Technologies pozostają w sporze. Zdaniem chińskiego Huawei, koreański konkurent naruszył szereg należących do Huawei patentów, dotyczących technologii 4G. W styczniu chiński sąd orzekł, że Samsung faktycznie naruszył dwa patenty i zakazał sprzedaży  naruszających te patenty produktów. Oczywiście Samsung odwołał się od tego orzeczenia. Jednocześnie wystąpił do amerykańskiego sądu z wnioskiem o wstrzymanie wykonania nakazu sądowego do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia sporu. 

Zdaniem koreańskiego producenta smartfonów chiński nakaz jest w istocie kartą przetargową. W ocenie firmy, Huawei chciałby wymusić licencjonowanie przez Samsunga jego patentów na zasadach preferowanych przez Huawei. Wcześniej chińska firma nie sprostała tzw. zasadom (standardom) FRAND, tj. uczciwym, rozsądnym i niedyskryminującym (fair, reasonable and non-disctimatory) zasadom uzyskania licencji. Samsung zarzuca Huawei próbę uzyskania licencji w oparciu o nakaz sądowy, który miałby być manewrem proceduralnym. Miałby on na celu nękanie Samsunga i zmuszenie go do udzielenia licencji na korzystanie z patentów na zasadach nieodpowiadających standardom FRAND.

Głównym punktem wniosku skierowanego do amerykańskiego sądu jest twierdzenie, że „egzekwowanie przez Huawei chińskiego nakazu narusza amerykańskie przepisy antymonopolowe, które zakazują „wstrzymywania” patentów, jest sprzeczne z obowiązkami licencyjnymi wynikającymi z FRAND i grozi poważnym zakłóceniem handlu w USA. Rozprawa w tej sprawie odbędzie się 14 marca.

Dział: Aktualności
piątek, 03 marzec 2017 04:35

Bixby, brat Siri

Telefon to środek nieodzowny do komunikacji. Najnowsze smartfony mają jednak oprócz możliwości dzwonienia i wysyłania sms-ów wiele innych funkcji. Dzięki zainstalowanym aplikacjom smartfon pomoże nam znaleźć drogę, zrobić zakupy, posłuchać ulubionej muzyki czy nagrać film, a i to jeszcze nie wszystkie możliwości tego sprytnego urządzenia. Co więcej, smartfon może pełnić też funkcję uproszczonego „przyjaciela”, który poradzi nam w różnych sytuacjach. Przykładem takiej aplikacji jest Siri. Siri to inteligentny osobisty asystent i nawigator wiedzy, który działa na systemie operacyjnym Apple iOS i MacOS Sierra. Aplikacja odpowiada na pytania i zalecenia oraz wykonuje działania poprzez przekazanie żądania do mikrofonu.

Teraz Siri być może będzie miała konkurencję. W ubiegłym roku inny producent smartfonów, spółka Samsung, wykupił firmę Viv Labs, która opracowała projekt asystenta głosowego pod nazwą Bixby. Bixby miałby zostać wprowadzony do urządzenia Galaxy S8. Samsung rozpoczął już nawet rejestrację unijnego znaku towarowego podobnego do litery „B”, aby nikt nie mógł wykorzystać podobnego oznaczenia dla własnych usług. Galaxy S8 ma posiadać dedykowany przycisk fizyczny, uruchamiający „sztuczną inteligencję” o imieniu Bixby. Polscy konsumenci będą mieli jednak trudności z korzystaniem z inteligentnego pomocnika Samsunga, ponieważ polski nie jest przewidziany jako jeden z języków do obsługi systemu. Uruchamiać Bixby’ego mają wyłącznie angielski, chiński, francuski, niemiecki, włoski, koreański, portugalski i hiszpański.

Co ciekawe, plany wykorzystania w urządzeniach Samsunga głosowego pomocnika najwyraźniej nie kończą się na Bixbym. Samsung zgłosił bowiem jeszcze inny znak towarowy, „Samsung Hello”, dla towarów takich jak „oprogramowanie, które umożliwi użytkownikom komputerów i urządzeń mobilnych dostęp do treści, agregowanie ich, organizowanie i wchodzenie z nimi w interakcje, uzyskiwanie informacji, zdjęć i tematów interesujących odbiorców”. Być może koncern nie wybrał jeszcze, którą opcję oprogramowania wybierze w rzeczywistości.

 

Dział: Aktualności
piątek, 14 październik 2016 14:46

Giganci ciągle walczą

Ciągnący się od kilku lat proces pomiędzy Apple a Samsungiem trafił właśnie przed oblicze amerykańskiego Sądu Najwyższego. Co ciekawe, ostatni raz sąd ten rozstrzygał o chronionym wyglądzie produktu 120 lat temu.

Na początku sporu, w 2011 r., Apple zarzucił Samsungowi naruszenie patentów oraz skopiowanie wyglądu urządzeń Apple w produktach Samsung Galaxy, a także funkcji przybliżania i oddalania obrazu na ekranach smartfonów. Częścią chronioną wyglądu smartfonów były zaokrąglone rogi, specyficzne kolorowe ikony coraz odpowiednio wymodelowana krawędź szyby chroniącej urządzenie. W prawie amerykańskim, w przeciwieństwie na przykład do systemu polskiego, możliwa jest nie tylko ochrona cech technicznych danego rozwiązania – za pomocą patentu, ale też technologii w połączeniu z wyglądem. Chodzi tu o rozwiązanie znane w USA jako design patent.

W konsekwencji bitwy na sali sądowej, na rzecz Apple przyznano w sierpniu 2012 r. ponad miliard dolarów odszkodowania na podstawie orzeczenia sądowego, stwierdzającego, iż Samsung dopuścił się skopiowania niektórych istotnych rozwiązań zastosowanych w iPhone'ie i iPadzie. Uzyskując korzystny dla siebie werdykt, spółka Apple złożyła wniosek o trwały zakaz sprzedaży dwudziestu sześciu modeli smartfonów Samsung. Wniosek dotyczył w większości starszych modeli, ale hipotetycznie mógłby być rozszerzony również na najnowsze produkty koncernu. Teraz Sąd Najwyższy ma zadecydować, czy tak wysokie odszkodowanie rzeczywiście byłoby sprawiedliwe.

Sprawa sporu Apple i Samsunga nadal nie uzyskała więc finalnego rozstrzygnięcia. Samsung nadal domaga się wydania wyroku o braku naruszeń patentów Apple z jego strony. Pomimo, iż sędzia prowadząca sprawę apelowała do stron o polubowne zakończenie sprawy, w najbliższym czasie raczej się na to nie zanosi.

Dział: Aktualności