Aktualności
czwartek, 16 marzec 2017 12:49

Kosmiczny wynalazek

Napisała

Ostatnie tygodnie przyniosły astronomiczne odkrycie, którego przez długi czas nic nie przebije. Pod koniec lutego 2017 r. okazało się, że naukowcy z NASA (National Aeronautics and Space Administration - Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej) i Europejskiego Obserwatorium Południowego (ESO) odkryli, że w układzie odległym od nas o 40 lat świetlnych krąży siedem skalistych planet o rozmiarach podobnych do Ziemi. Mogą tam panować ziemskie temperatury i istnieć woda w stanie ciekłym.

Może jeszcze nie tak daleko od Ziemi, ale trochę bliżej da się wykorzystać ostatni wynalazek polskich naukowców. Inżynierowie z Polski wymyślili olbrzymi chwytak, który ma wyłapać nawet największe kosmiczne śmieci, krążące wokół naszej planety. Jednym z ogromnych „śmieci” jest nieczynny satelita Envisat o wadze ośmiu ton. Jego pochwycenie jest o tyle trudne, że urządzenie ciągle obraca się wokół własnej osi. Operacja kosmicznego sprzątania jest planowana przez Europejską Agencję Kosmiczną.

Polskie ramię robotyczne, które mas posłużyć do złowienia satelity, to wynalazek firmy SENER Polska. Musi ono być wytrzymałe i zdolne do szybkiego zaciśnięcia chwytu pod trudnym do przewidzenia kątem, jak wskazują jego wynalazcy. Podzespoły wynalazku są też opracowywane przez Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk. 

czwartek, 04 maj 2017 11:56

Niemcy idą na wojnę z Google

Napisała

Niemiecka firma zajmująca się oprogramowaniem komputerowym zwróciła się niedawno do irlandzkiego Sądu Najwyższego z wnioskiem o udzielenie zabezpieczenia jej roszczeń dotyczących rzekomego naruszenia przez giganta internetowego Google jej znaku towarowego. Wniosek został złożony przez TeamDrive Systems GMBH, która zapewnia firmom i osobom prywatnym bezpieczne oprogramowanie, przeciwko Google Ireland Ltd i Google Commerce Ltd. Niemiecka firma twierdzi, że używanie przez Google oprogramowania produktowego pod nazwą „Team Drives” narusza jej unijny znak towarowy, który został zarejestrowany w 2006 r. Firma chce, aby został wprowadzony zakaz używania przez Google tego oznaczenia w celu zapobiegania rzekomemu naruszeniu praw do czasu finalnego rozpatrzenia sporu.

Roszczenia zostały jednak oddalone przez sąd, a Google twierdzi, że taki zakaz spowodowałby znaczne straty. Nie pomógł w prawie fakt, że niemieckie oprogramowanie zdobywa nagrody, a  klientem spółki jest niemiecka rada adwokacka. Przedmiotem sporu jest to, że w zeszłym roku Google zdecydowało się na rebrandowanie niektórych swoich produktów, w tym internetowego dysku Google Drive. To właśnie używanie przez Google terminu „Team Drives” lub „Team Drive” dla identycznych usług tak denerwuje niemiecką spółkę.

Sytuacja ta jest dość niebywała, ponieważ zazwyczaj to większe, międzynarodowe podmioty oskarżają niewielkie krajowe spółki o naruszenia ich praw własności przemysłowej, takich jak znaki towarowe czy wzory przemysłowe. Tak działają chociażby Apple w stosunku do nazw gadżetów elektronicznych czy McDonald’s – odnośnie do niemal wszystkiego z przedrostkiem „mc” lub „mac”. 

poniedziałek, 27 czerwiec 2016 07:48

Unijny znak towarowy Nissana "CVTC"

Napisała

23 kwietnia 2001 r. Nissan dokonał w zgłoszenia do rejestracji graficznego unijnego znaku towarowego „CVTC”. 29 października 2003 r. znak ten został zarejestrowany dla towarów należących do trzech wskazanych klas. W dniu 27 września 2010 r. EUIPO poinformował Nissana, że przedłużenia rejestracji tego znaku należy dokonać przed dniem 23 kwietnia 2011 r. 27 stycznia 2011 r. Nissan wystąpił do EUIPO o przedłużenie rejestracji wspomnianego znaku dla części towarów objętych rejestracją, a mianowicie dla towarów należących do klas 7 i 12.

9 maja 2011 r. EUIPO poinformował Nissana, że przedłużenie rejestracji omawianego znaku towarowego zostało wpisane do rejestru unijnych znaków towarowych w dniu 8 maja 2011 r., w odniesieniu do towarów należących do klas 7 i 12, natomiast z rejestru tego wykreślono towary należące do klasy 9. Nissan wystąpił do EUIPO o uwzględnienie towarów należących do klasy 9 w przedłużeniu rejestracji wspomnianego znaku. Wniosek został jednak oddalony.  Izba Odwoławcza EUIPO oddaliła  odwołanie. Stwierdziła, że wniosek o przedłużenie rejestracji omawianego znaku dla towarów należących do klas 7 i 12 stanowił zrzeczenie się praw do tego znaku w odniesieniu do towarów należących do klasy 9.  Nissan wniósł o stwierdzenie nieważności spornej decyzji.

Sąd UE stwierdził, że EUIPO błędnie zrównał złożony przez Nissana wniosek o częściowe przedłużenie rejestracji ze zrzeczeniem się praw do znaku względem towarów należących do klasy 9. Wskazał jednak, że ustalenie to nie może prowadzić w niniejszym wypadku do stwierdzenia nieważności zaskarżonej decyzji, ponieważ EUIPO miał podstawy, by przedłużyć rejestrację omawianego znaku towarowego wyłącznie w odniesieniu do towarów należących do klas 7 i 12. Sprawa trafiła przed Trybunał Sprawiedliwości UE, który w czerwcu 2016 r. wydał wyrok.

Trybunał podkreślił, że jeżeli wniosek o przedłużenie rejestracji został złożony tylko w odniesieniu do części towarów lub usług, dla których unijny znak towarowy jest zarejestrowany, rejestrację przedłuża się jedynie dla tych towarów i usług, natomiast przedłużenie staje się skuteczne następnego dnia po wygaśnięciu obowiązującej rejestracji danego znaku i że wpisuje się je do rejestru. Należy stwierdzić, że z przepisów nie wynika, by w terminach w nich określonych zakazane było rozłożone w czasie składanie wniosków o przedłużenie rejestracji w odniesieniu do poszczególnych klas towarów lub usług. Co więcej, cele, których realizacji służy rozporządzenie o znakach unijnych, potwierdzają wykładnię, zgodnie z którą należy dopuścić wspomniane wnioski o przedłużenie, pod warunkiem że zostaną złożone przed upływem terminu dodatkowego.

W tym zakresie trzeba zwrócić uwagę, że przewidując możliwość ciągłego wnoszenia o przedłużenie rejestracji unijnego znaku towarowego w okresach dziesięcioletnich i przewidując w tym kontekście dwa następujące po sobie terminy, w których można wystąpić o takie przedłużenie, rozporządzenie ma na celu ułatwienie, zważywszy na doniosłość ekonomiczną ochrony przysługującej z tytułu unijnych znaków towarowych, zachowania przez właścicieli tych znaków ich praw wyłącznych.

poniedziałek, 01 lipiec 2013 13:31

Ekologiczny patent do wytwarzania energii

Napisała

Dostarczanie energii elektrycznej jest niezbędne dla funkcjonowania w codziennym życiu. Często wiąże się to jednak z wysokimi kosztami. Politechnika Świętokrzyska postanowiła zminimalizować te koszty, projektując w tym celu interesujący wynalazek.

Urządzenie skonstruowane przez Politechnikę Świętokrzyską opiera się na przetwarzaniu energii słupa wody. Do zastosowanie wynalazku wystarczy nawet niewielka rzeczka. Wynalazek składa się co najmniej z trzech identycznie zbudowanych segmentów, które są ze sobą połączone wspólnym wałem, który podłączony jest do generatora prądu. Woda, która wpływa do urządzenia, wprawia w ruch znajdujące się w środku wahadło i uruchamia wał. Uzyskana z wody energia przekazywana jest na wał i dalej do generatora prądu. Prototyp powstał ze stali nierdzewnej, całe urządzenie ma zaś wysokość 1 metra. Wynalazek ten podlega od początku 2013 r. ochronie patentowej. Patent taki mógłby być wykorzystywane przez oczyszczalnie ścieków czy w zbiornikach retencyjnych, które posiadają zrzut wody. Do działania urządzenia wystarczy nawet półmetrowy spadek.

Rozwiązanie takie byłoby nie tylko ekologiczne, ale i ekonomiczne, ponieważ jedynym kosztem jego wykorzystania byłaby jego konserwacja.

piątek, 02 listopad 2012 12:00

Palcem po mapie

Napisała

Z pewnością głównym skojarzeniem z próbami patentowania wszystkich możliwych technologii jest marka Apple. Ironiczny wydaje się najnowszy uzyskany patent spółki, dotyczący map wykorzystywanych na dotykowym ekranie, biorąc pod uwagę kontekst niedawnej wielkiej porażki Apple Maps. Mapy Apple nie stały się niestety, ku bezbrzeżnemu żalowi zarządzających spółką, konkurencją dla map Google. Zostały one natomiast wyśmiane w Internecie, ze względu na ich omylność i niedokładność wykonania. Tym samym, Apple nie zdobył rzeszy nowych użytkowników i nie zrobił Google konkurencji nowym produktem.

Patent, który właśnie został przyznany firmie z Cupertino, opisuje "urządzenie z dotykowym ekranem, metodę i graficzny interfejs użytkownika do dostarczenia map, instrukcji i informacji zależnych od lokalizacji". To dość szeroki zakres funkcji, o rejestrację których Apple zawnioskowało już w 2008 r., a ochronę patentową otrzymało dopiero w październiku 2012 r. W treści patentu jest mowa przede wszystkim o szeregu mechanizmów raczej oczywistych dla obsługi map poprzez ekran dotykowy, ale sporo zapisów pozostawia szersze pole do interpretacji.

Nowy patent Apple najprawdopodobniej będzie usiłowało wykorzystać w swoich rozlicznych bataliach sądowych.

czwartek, 01 czerwiec 2017 19:43

Czym jest covfefe?

Napisała

Pewnie każdemu z nas trafiła się sytuacja, kiedy spiesząc się, napisaliśmy szybko jakąś wiadomość i puściliśmy ją w świat bez jej przeczytania. Pół biedy, jeśli była to wiadomość do małżonka z prośbą, aby kupił po drodze pieczywo. Gorzej, jeśli jest się prezydentem Stanów Zjednoczonych Ameryki, a taka wiadomość została umieszczona na Twitterze i może ją przeczytać cały świat. Taka sytuacja miała właśnie miejsce ostatniego dnia maja 2017 r. Prezydent USA, Donald Trump, umieścił na Twitterze wpis o treści „Despite the constant negative press covfefe” (Pomimo stałego negatywnego covfefe prasowego).

Trump miał prawdopodobnie zamiar napisać „coverage”, a więc „omówienie prasowe”. Wpis szybko rozprzestrzenił się w internecie, a ludzie dookoła globu zaczęli stroić sobie żarty z wpadki polityka. Prezydent USA znany jest bowiem z mało przemyślanych i pełnych emocji wpisów na Twitterze. Ten rozbawił jednak odbiorców wyjątkowo. Szybko pojawiły się pomysły, co może znaczyć słowo „covfefe”.

Co ciekawe, niektórzy postanowili jednak na wpadce Trumpa zarobić. Szwedzki przedsiębiorca, Per Holknekt, zajmujący się projektowaniem mody, złożył wniosek o rejestrację znaku towarowego "Covfefe" w Szwedzkim Urzędzie Patentowym. Holknekt, który założył markę odzieżową „Odd Molly", podczas swojej kariery zgłosił w sumie 33 znaki towarowe. Jest to całkiem sporo jak na jednego przedsiębiorcę. Można się więc zastanawiać, czy – jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem – za jakiś czas w Szwecji będą dostępne ubrania pod marką „Covfefe”.

czwartek, 15 wrzesień 2016 13:44

Ryczałt nie dla znaków towarowych

Napisała

Podatnik złożył wniosek o udzielenie pisemnej interpretacji przepisów sprawie dotyczącej zryczałtowanego podatku dochodowego w zakresie możliwości opodatkowania ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych przychodów z tytułu dzierżawy znaku towarowego. Podatnik, będący osobą fizyczną posiada wspólnotowy znak towarowy. Umowa miała w sposób charakterystyczny dla umów najmu i dzierżawy kształtować prawa i obowiązki stron. Podatnik zadał izbie skarbowej pytanie, czy czynsz, który będzie otrzymywał na podstawie opisanej umowy dzierżawy może zostać opodatkowany ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych. Zdaniem wnioskodawcy, czynsz otrzymywany na podstawie umowy dzierżawy znaku towarowego będzie przychodem z tytułu umowy dzierżawy, a zatem może zostać opodatkowany zryczałtowanym podatkiem od przychodów ewidencjonowanych w wysokości 8,5 %.

Izba skarbowa nie zgodziła się z takim podejściem, jednak inne zdanie na ten temat miał podatnik, który odwołał się najpierw od jej decyzji, a potem od wyroku sądu administracyjnego. Rozpatrujący ostatnio tę sprawę Naczelny Sąd Administracyjny w finale postępowania wskazał, że przychód z korzystania przez podatnika z posiadanego znaku towarowego, a zatem także z odpłatnego udostępniania praw do korzystania z tego znaku innym podmiotom, stanowi przychód z praw majątkowych, niezależnie od tego, czy podatnik zawrze umowę o jego udostępnianie jako podmiot gospodarczy, czy też poza prowadzoną działalnością gospodarczą a także od rodzaju umowy, na podstawie której udostępnianie to nastąpi.

Opodatkowaniu w formie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych mogą podlegać jedynie przychody uzyskiwane przez podatników z pozarolniczej działalności gospodarczej oraz z najmu, podnajmu, dzierżawy, poddzierżawy lub innych umów o podobnym charakterze. Przy czym, kwalifikacji uzyskiwanych przez podatników przychodów należy dokonywać na podstawie przepisów ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. W konsekwencji stwierdzić należy, iż opodatkowaniu w formie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych mogą podlegać, po spełnieniu innych wymogów ustawowych, jedynie te przychody uzyskiwane przez podatnika, które mogą być zakwalifikowane do źródła przychodów jakim jest pozarolniczą działalność gospodarcza, lub najem, podnajem, poddzierżawa. Brak jest zatem podstaw prawnych do opodatkowywania w formie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych, przychodów ze źródła przychodów, jakim są prawa majątkowe, w tym zatem także przychodów uzyskiwanych z odpłatnego udostępniania znaku towarowego. Przychody te podlegają opodatkowaniu według skali podatkowej.

poniedziałek, 25 styczeń 2016 12:24

Trójwymiarowe porażki

Napisała

Znaki towarowe mogą być różnego rodzaju. Niektóre z nich są słowne, inne zawierają również grafikę, a jeszcze inne tylko z niej się składają. Również przedstawienie 3D może być znakiem towarowym. Te ostatnie są jednak dość trudne do scharakteryzowania, dlatego też i ich ochrona bywa utrudniona.

W styczniu 2016 r. londyńska korporacja taksówkarska London Taxi Company utraciła prawa do trójwymiarowego znaku towarowego w postaci kształtu i koloru nadwozia czarnej taksówki. Spór wszczęła inna korporacja twierdząc, że znak ten jest pozbawiony koniecznej cechy znaku towarowego umożliwiającej jego rejestrację, charakteru odróżniającego, z tego względu, że wiele marek samochodów ma podobny kształt nadwozia, nie wspominając o kolorze karoserii. Sędzia rozpatrujący sprawę przed brytyjskim sądem przychylił się do tezy, że znak towarowy przedstawiał jedynie popularną wariację wyglądu samochodu.

Również w styczniu 2016 r. i także w Wielkiej Brytanii miała miejsce kolejna odsłona walki o inny trójwymiarowy znak towarowy, kształt batona Kit-Kat. Na początku 2014 r. słodycze, a konkretnie baton Kit-Kat wywołały spór pomiędzy koncernami Cadbury i Nestle. Spór rozgorzał po zgłoszeniu znaku towarowego do kształtu Nestle Kit-Kat w postaci poczwórnych paluszków. Konkurent spółki sprzeciwił się zgłoszeniu twierdząc, że znak taki nie miałby charakteru odróżniającego. Ze względu na wątpliwości sądu w sprawie, została ona przekazana do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Ten wskazał, że kształt połączonych razem cienkich batoników nie jest dystynktywny i przekazał sprawę z powrotem brytyjskiemu sądowi, który finalnie orzekł tak samo.

wtorek, 09 maj 2017 14:48

Grycan i Lidl zawieszają broń

Napisała

Jakiś czas temu między właścicielem popularnej w Polsce sieci sklepów Lidl a producentem lodów Grycan rozgorzał spór na tle podobieństwa opakowań lodów sprzedawanych w Lidlu do kubełków, w których sprzedawane są lody Grycan. Oba opakowania rzeczywiście wyglądają dość podobnie – są to półlitrowe plastikowe kubeczki w kolorze czarnym, ze złotym brzegiem wieczka, białą czcionką i wizerunkiem gałki lodów z przodu kubełka. Takie upodobnienie  opakowań nie spodobało się Grycanowi. Firma złożyła przeciwko sieci sklepów wniosek o zabezpieczenie roszczeń, na skutek czego komornik zajął 46 tysięcy opakowań produktu Lidla, lodów Ballino.

W toku sporu polski producent lodów uznał, że działania sieci Lidl są tym bardziej nieuczciwe z tego względu, że swego czasu w jej sklepach lody Grycan również były dostępne. Klienci mogli więc zostać wprowadzeni w błąd i uznać, że lody w czarnych kubełkach o pojemności 500 ml to nadal lody marki Grycan. Sąd przychylił się do podobnych twierdzeń, udzielając na rzecz Lidla zabezpieczenia, które też zostało wyegzekwowane – lody Ballino zniknęły z części sklepów.

Teraz jednak spór wszedł w nowa fazę, a kolejnej prawdopodobnie nie wejdzie. Właściciel sieci Lidl i spółka Grycan postanowili pójść na ugodę. W myśl jej postanowień, sieć Lidl będzie mogła nadal sprzedawać lody Ballino w dotychczasowych opakowaniach, jeśli będą one dodatkowo trwale i wyraźnie oznaczone naklejkami z nazwą marki i producenta i będą się znajdować w zaklejonym kartoniku z nową grafiką. Następne partie lodów będą zaś miały zupełnie nowe opakowania, których szatę graficzną zatwierdzi Grycan.

piątek, 15 lipiec 2016 14:27

Zła wiara nie popłaca

Napisała

29 lipca 2009 r. Maquet GmbH dokonała w Urzędzie Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) zgłoszenia słownego unijnego znaku LUCEA LED dla lamp chirurgicznych. 16 września 2009 r. Copernicus EOOD dokonała zgłoszenia do EUIPO słownego znaku LUCEO, między innymi dla narzędzi chirurgicznych, z pierwszeństwem z austriackiego znaku towarowego. 12 listopada 2009 r. Capella EOOD, która w dniu 21 października 2009 r. nabyła uprawnienie do zgłoszenia spornego znaku towarowego, wniosła sprzeciw wobec zgłoszenia znaku LUCEA LED. Sporny znak towarowy został zarejestrowany

3 maja 2011 r. Capella EOOD złożyła do EUIPO wniosek o unieważnienie prawa do spornego znaku towarowego. Wydział Unieważnień stwierdził nieważność prawa do spornego znaku towarowego ze względu na to, że Copernicus była w złej wierze w chwili dokonania zgłoszenia do rejestracji. Maquet GmbH wniosła do EUIPO odwołanie od decyzji Wydziału Unieważnień. 13 listopada 2013 r. spółka Ivo-Kermartin GmbH została wpisana do rejestru unijnych znaków towarowych jako nowy właściciel spornego znaku towarowego. Sprawa trafiła zaś przed Sąd Unii Europejskiej, który 7 lipca 2016 r. wydał wyrok.

Skarżąca spółka dążyła do podważenia stwierdzenia Izby Odwoławczej, zgodnie z którym Copernicus była w złej wierze, gdy dokonywała zgłoszenia spornego znaku towarowego. Sąd przypomniał, że system rejestracji unijnych znaków towarowych opiera się na zasadzie „pierwszego zgłaszającego”. Zgodnie z tą zasadą oznaczenie może zostać zarejestrowane jako unijny znak towarowy jedynie wówczas, gdy nie stoi temu na przeszkodzie wcześniejszy znak towarowy. Zastosowanie tej zasady jest jednak złagodzone: prawo do unijnego znaku towarowego unieważnia się na podstawie wniosku do EUIPO lub roszczenia wzajemnego w postępowaniu o stwierdzenie naruszenia, w wypadku gdy zgłaszający działał w złej wierze w momencie dokonywania zgłoszenia znaku towarowego.

Aby dokonać oceny, czy zgłaszający jest w złej wierze, należy w szczególności rozpatrzyć, czy zamierza on używać zgłoszonego znaku towarowego. Zamiar uniemożliwienia wprowadzenia danego towaru do obrotu może w pewnych okolicznościach stanowić o złej wierze zgłaszającego. Jest tak zwłaszcza w wypadku, gdy okazuje się później, że zgłaszający zarejestrował oznaczenie jako unijny znak towarowy bez zamiaru używania go, wyłącznie po to, by uniemożliwić osobie trzeciej wejście na rynek. Zdaniem Izby Odwoławczej zgłoszenie spornego znaku towarowego zostało dokonane jedynie w celu uzyskania możliwości wniesienia sprzeciwu wobec dokonanego przez interwenienta zgłoszenia unijnego znaku towarowego LUCEA LED i uzyskania związanych z tym sprzeciwem korzyści gospodarczych. Strategia dokonywania zgłoszeń, w którą wpisuje się zgłoszenie spornego znaku towarowego, nie jest przejrzysta dla osób trzecich. Skarga spółki Copernicus została w rezultacie oddalona.