Kanye West ogłosił niedawno na Tweeterze, że pracuje nad rozwojem marki “Yeezy”, którą firmuje odzież, a także produkowane we współpracy z Adidasem buty sportowe. 

Jak się okazuje, znany raper i jego prawnicy planują zgłoszenie do ochrony znaku towarowego „Yeezus”. Znak ma służyć do oznaczania ogromnej liczby towarów, do tego tak od siebie odległych jak nagrania i sprzęt kuchenny. Z dostępnych danych wynika, że oznaczane znakiem mają być m.in. kosmetyki, gry, pościel, artykuły papiernicze, odzież, przypinki, czy wspomniany sprzęt kuchenny. West posiada prawa do znaku „Yeezy” dla oznaczania obuwia. Nie może go jednak zgłosić dla odzieży, ponieważ taki znak wcześniej zgłosiła chińska spółka.

Raper ogłosił też, że ma do obsadzenia160 miejsc pracy. Jednak jeżeli uda mu się zgłosić z sukcesem znak towarowy „Yeezus”, wkrótce może potrzebować więcej niż 160 pracowników. Tym bardziej, że oprócz rejestracji znaków, West złożył niedawno dokumenty w celu rejestracji nowej spółki Yezzy Offshore Inc.

Jasmin Larian - jedna z najbardziej znanych projektantek mody ostatnich lat, założycielka marki CULT GAIA oskarżyła giganta modowego Steve Madden, Ltd. o naruszanie jej praw do wzoru torby o nazwie „Ark”, jednej z najbardziej znanych modeli w jej ofercie, poprzez oferowanie przez Steve Madden, Ltd. torby o nazwie „BShipper”. 

ark1

W odpowiedzi na wezwanie do zaprzestania naruszeń, Steve Madden Ltd. zdecydował się wystąpić z pozwem przeciwko Jasmin Larian, LLC, zarzucając jej, że torba Ark to nic innego tylko niewolnicza kopia tradycyjnej japońskiej bambusowej torby piknikowej. 

ark2

Taki sam wniosek został wysnuty przez Urząd Patentów i Znaków Towarowych USA (USPTO), po tym, jak Jasmin Larian w lipcu 2017 zgłosiła wzór torby Ark do ochrony. USPTO wydał decyzję odmawiającą ochrony ponieważ stwierdził, że „jest to po prostu powtórzenie i przywłaszczenie wzoru torby pochodzącej z japońskiej kultury.”

Steve Madden Ltd. używa powyższego argumentu w sprawie próbując na jego podstawie udowodnić, że Jasmin Larian nie ma żadnych praw do wzoru przedmiotowej torby, a więc nie ma prawa do ścigania za ewentualne jej kopiowanie. 

Poproszony o komentarz w sprawie adwokat Jasmin Larian, wymijająco stwierdził: „Naszym obowiązkiem jest ochrona praw własności intelektualnej, które są efektem naszej ciężkiej pracy, zaś sprawą Steve'a Maddena zajmiemy się we właściwym czasie.”

 

Na początku marca H&M, znana szwedzka sieć odzieżowa, złożyła w nowojorskim sądzie wniosek o wydanie orzeczenia ustalającego stan prawny. 

Wniosek H&M związany jest ze sporem z niejakim Jasonem Williamsem posługującym się pseudonimem Revok. Williams twierdzi, że jest autorem graffiti, którego wizerunek  firma H&M miała wykorzystać w swojej reklamie online. Jak się okazuje w październiku 2017 r. sieć H&M zorganizowała promocyjną sesję zdjęciową. Na miejsce sesji wybrano Nowy Jork, dokładnie boisko do piłki ręcznej w Williamsburgu, części Brooklynu. Tuż przy boisku, na murze znajduje się grafitti, o które toczy się spór.

W styczniu 2018 r. H&M miał otrzymać od pełnomocnika Williamsa list, w którym podnoszono, że korzystanie z dzieła w kampanii reklamowej bez zgody i wiedzy autora graffiti stanowi naruszenie jego praw autorskich. Artysta zagroził szwedzkiej sieci pozwem. Williams miał oskarżyć firmę o naruszenie praw autorskich, niedopełnienie obowiązku  i czyn nieuczciwej konkurencji. Miał również domagać się naprawienia szkody.

Jednak zdaniem H&M Williams nie posiada żadnych praw autorskich do graffiti. Dzieło zostało namalowane na obiekcie użyteczności publicznej bez czyjegokolwiek pozwolenia. Nie może być także mowy o niedopełnieniu obowiązku. Szwedzka firma twierdzi, że członek ekipy realizującej sesję wysłał wiadomość do właściwego działu nowojorskiego urzędu miasta, w której zapytał, czy wykorzystanie graffiti wymaga uiszczenia tantiem. Miasto odpowiedziało, że graffiti przede wszystkim w ogóle nie powinno znaleźć się na murze. Dlatego, w odpowiedzi na pismo artysty firma stwierdziła, że wykonanie graffiti było nieuprawnione i stanowi akt wandalizmu. Zdaniem H&M ochrona prawna nie rozciąga się na dzieła, które zostały stworzone nielegalnie.

Obecnie producent odzieży domaga się stwierdzenia przez sąd, że wykorzystanie graffiti nie stanowi czynu nieuczciwej konkurencji ani niedopełnienia obowiązku. Żąda również ustalenia, że Williams nie posiada praw autorskich do spornego graffiti i ogólnie nie jest uprawniony do jego prawno-autorskiej ochrony.

poniedziałek, 23 kwiecień 2018 10:00

Spór patentowy Sony z Fujifilm.

Napisała

Pomiędzy Sony i Fujifilm toczy się spór patentowy. Jego przedmiotem jest należący do Fujifilm patent w postaci magnetycznego nośnika zapisu (numer patentu USA 6 641 891). Patentowany produkt obejmuje warstwy: magnetyczną, niemagnetyczną oraz ferromagnetycznego proszku. Na początku marca  ITC (ang. US International Trade Commission) –  czyli Amerykańska Międzynarodowa Komisja Handlowa zakazała Sony importowania do USA produktów, które naruszają wspomniany patent Fujifilm. 

Prawa Fujifilm mają naruszać urządzenia Sony służące do przechowywania danych, np. Linear Tape Open (LTO) Ultimum 7 (LTO-7 to format taśm magnetycznych najnowszej generacji). Samo Sony posiada w USA szereg patentów odnoszących się do technologii zapisywania i przechowywania danych (np. patenty nr: 6 674 596, 6 979 501 ,7 029 774). Firma twierdzi, że skoro Fujifilm produkuje za granicą, importuje i sprzedaje do USA swoje taśmy magnetyczne LTO, to można powiedzieć, że narusza swoje własne patenty zarejestrowane w USA. 

Niemniej jednak ostatecznie Sony stwierdziło, że nie będzie dłużej podnosić zarzutów wobec Fujifilm i zażądało częściowego zakończenia postępowania w tej sprawie. Firma uznała też, że żadna ze stron nie powinna ponosić dalszych uszczerbków na skutek decyzji sędziów, czy innych stron. 

Ciekawym zagadnieniem, dotyczącym możliwości wykorzystania w celach handlowych przez jeden podmiot produktów będących odpowiednikami zarejestrowanych na rzecz innego przedsiębiorcy wzorów przemysłowych zajmował się Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (wyrok z dnia 27 września 2017 roku - sprawy połączone C-24/16 i C-25/16).

Sprawa dotyczyła sporu pomiędzy znaną marką Nintendo Co. Ltd, która w głównej mierze zajmuje się produkcją i sprzedażą konsol do gier oraz sprzedażą gier (przy czym spółka zasłynęła konsolą Wii, która wykorzystuje sensory ruchu do zabawy), a mniejszą spółką BigBen Interactive GmbH, która z kolei zajmuje się produkcją i sprzedażą akcesoriów oraz kontrolerów (które w znacznej części współpracują właśnie z konsolą Wii). Sprawa trafiła do niemieckiego sądu i dotyczyła wykorzystywania przez spółkę BigBen na swojej stronie internetowej produktów, głównie akcesoriów do konsoli Wii, objętych wzorami wspólnotowymi na rzecz Nintendo. Takie przedstawienie konkurencyjnych produktów miało na celu sprzedaż akcesoriów własnych, tj. pochodzących od BigBen oraz ukazanie ich kompatybilności z konsolą Wii.

Z uwagi na rozpoznawaną sprawę niemiecki sąd zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z następującym pytaniem "Czy Rozporządzenie Rady (WE) nr 6/2002 z dnia 12 grudnia 2002 r. w sprawie wzorów wspólnotowych, a w szczególności jego art. 20 ust. 1 lit. c), należy interpretować w ten sposób, że osoba trzecia może przedstawiać wspólnotowy wzór przemysłowy w celach handlowych, jeżeli zamierza prowadzić sprzedaż akcesoriów do towarów odpowiadających wzorowi wspólnotowemu właściciela? Jeśli tak, to jakie kryteria mają w tym względzie zastosowanie?".

Intencją sądu krajowego było wyjaśnienie zagadnienia dotyczącego "cytowania" cudzego wzoru przemysłowego, tj. ustalenie czy w ogóle istnieje taka możliwość oraz w jakich okolicznościach cudzy wzór można "cytować". W niniejszej sprawie odpowiadało to sytuacji "cytowania" cudzego wzoru na swojej stronie internetowej w celu ukazania wspólnego zastosowania produktów Nintendo oraz oferowanych akcesoriów spółki BigBen.

Zgodnie z art. 20 ust. 1 lit. c) Rozporządzenia  nr 6/2002, prawa wynikające z rejestracji  wzoru wspólnotowego nie są wykonywane w odniesieniu do działań odtwarzania w celach cytowania lub nauczania, pod warunkiem że działania te są zgodne z praktyką uczciwego handlu i nadmiernie nie utrudniają zwykłego używania wzoru i że jest wskazane źródło.

Z uwagi na fakt, że w przepisach nie ma uregulowanej definicji słowa "cytować", jak również okoliczność, iż w niektórych krajach w rozporządzeniach używa się słowa „ilustracja” zamiast „cytowanie”, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej podczas rozpoznawania zagadnienia musiał odnieść się do zakresu pojęciowego "cytowania". W rezultacie Trybunał stwierdził, że celem powyższego przepisu Rozporządzenia nr 6/2002 jest niejako ograniczenie prawa z rejestracji wspólnotowego wzoru przemysłowego na rzecz innych działań, które polegają na odtworzeniu  chronionego wzoru przez inny podmiot, który na owe ograniczenie będzie się powoływać, a którego celem jest odtworzenie wzoru pozwalające wyjaśnić powiązanie pomiędzy swoimi produktami, a produktami chronionymi prawem ochronnym. 

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku wskazał, iż art. 20 ust. 1 lit. c) Rozporządzenia nr 6/2002 należy interpretować w ten sposób, że osoba trzecia, która bez zgody właściciela praw przysługujących ze wzoru wspólnotowego używa, w tym za pośrednictwem swojej witryny internetowej, wizerunków produktów odpowiadających takim wzorom podczas zgodnej z prawem sprzedaży produktów przeznaczonych do używania jako akcesoria do swoistych produktów właściciela praw przysługujących z tych wzorów, w celu objaśnienia lub zademonstrowania wspólnego zastosowania tak sprzedawanych produktów i swoistych produktów właściciela wspomnianych praw, dokonuje działania odtwarzania w celach „cytowania” w rozumieniu art. 20 ust. 1 lit. c), przy czym takie działanie jest w ten sposób dozwolone na mocy tego przepisu, o ile spełnione zostają określone w nim warunki kumulatywne, tj. zgodność działań odtwarzania z praktyką uczciwego handlu, brak nadmiernego utrudnienia zwykłego używania wzoru wskutek takich działań oraz wskazanie źródła.

czwartek, 12 kwiecień 2018 04:21

Elektryczny rower trialowy Yamaha

Napisała

Firma Yamaha złożyła wniosek o rejestrację unijnego znaku towarowego "TY-E", który, prawdopodobnie zostanie wykorzystany do oznaczania nowego elektrycznego roweru trialowego.

Samo oznaczenie „TY” używane jest w rowerach trialowych Yamaha już od 1973 r. Wniosek o rejestrację znaku towarowego, złożony w Urzędzie ds. Własności Intelektualnej Unii Europejskiej (EUIPO), jest przeznaczony do oznaczania towarów takich jak: motocykle, skutery, motorowery, motocykle trójkołowe, trzykołowe motorowery, motorowery trójkołowe. Wszystkie powyższe towary występują prawie we wszystkich pozostałych znakach Yamaha, ale w tym przypadku dodano jeszcze: motocykle elektryczne, trójkołowe motocykle elektryczne, skutery elektryczne, trójkołowe skutery elektryczne oraz części i osprzęt do wszystkich wyżej wymienionych towarów." A więc wynika z tego, że dodatkowe "E" w nazwie „TY-E” będzie modelem elektrycznym.

Powyższe działania Yamahy sugerują, że prawdopodobnie sztukuje się ona na wzięcie udziału w mistrzostwach Trial-E Cup FIM 2018, w kategorii rowerów elektrycznych. Rowery elektryczne jako dyscyplina została wprowadzona w zeszłym roku podczas jednej z imprez, a w tym roku ma rozszerzyć się o następne dwie, jedną w Auron France, a drugą w Comblain au Pont w Belgii.  Na razie, oprócz informacji o zgłoszeniu do ochrony znaku towarowego na rowery elektryczne, nie wiadomo kiedy należy spodziewać się gotowego roweru elektrycznego Yamahy.

H&M ogłosił wycofanie skargi przeciwko artyście graffiti Jasonowi Williams (znany jako Revok), który wcześniej oskarżył H&M o wykorzystanie swojej pracy w materiałach reklamowych spółki i zażądał odszkodowania. Opisywaliśmy tę sprawę na blogu.

W wyniku działań sądowych, podjętych przez H&M, spółka argumentowała, że Williams nie posiada praw autorskich do graffiti, które zostało namalowane bez zezwolenia miasta Nowy Jork. Dowodziła, że praca Williamsa to dzieło nieautoryzowane oraz akt wandalizmu. Żądania H&M sprowadzały się do stwierdzenia przez sąd, że wykorzystanie graffiti nie stanowi czynu nieuczciwej konkurencji ani niedopełnienia obowiązku. Żądał również ustalenia, że Williams nie posiada praw autorskich do spornego graffiti i ogólnie nie jest uprawniony do jego prawno-autorskiej ochrony.

Zachowanie H&M w tej sprawie spotkało się ze sprzeciwem ze strony społeczności artystycznej. Wielu artystów wyrażało swoje negatywne opinie dotyczące H&M w mediach społecznościowych. Niektórzy opisywali działania H&M jako "groźbę" i "atak" na prawa artystów.  W mediach społecznościowych pojawił się list społeczności artystycznej, w którym działania H & M zostały opisane jako "mogące sprawić, że miliony fresków i ważnych dzieł sztuki na całym świecie będą całkowicie niechronione i dostępne do użytku korporacyjnego, bez konieczności jakiejkolwiek zapłaty lub zgody". W konsekwencji, H&M wycofał się z podjętych działań sądowych  oświadczając, że szanuje kreatywność i wyjątkowość artystów.

wtorek, 10 kwiecień 2018 04:47

Adidas, wycofał pozew przeciwko Asics

Napisała

Adidas, wycofał pozew przeciwko Asics America, o naruszenia jego 10 patentów dotyczących monitorowania sprawności fizycznej, na wcześniej uzgodnionych warunkach. Pozew został pierwotnie złożony w marcu 2017 r. przeciwko Asics oraz zależnej od niej firmie FitnessKeeper, właścicielowi aplikacji „Runkeeper”, twierdząc, że FitnessKeeper użył patentów Adidasa w swojej aplikacji mobilnej „My Asics”. Według Adidasa, obie aplikacje zawierają oprogramowanie z odbiornikiem GPS i oprogramowaniem do integracji i pracy z urządzeniami innych producentów, takimi jak monitory tętna.

19 marca Wielka Brytania i Unia Europejska opublikowały projekt umowy dotyczącej opuszczenia przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej. Zgodnie z tym projektem okres od 29 marca 2019 do 31 grudnia 2020 będzie okresem przejściowym, w którym Wielka Brytania nadal będzie pozostawała członkiem Unii. W tym czasie prawa właścicieli unijnych znaków towarowych oraz wzorów wspólnotowych będą nadal chronione.

Co istotne, wspomniane wyżej prawa będą chronione także po tym okresie. Zgodnie bowiem z aktualnym projektem właściciele praw – mówiąc ogólnie – własności intelektualnej staną się właścicielami porównywalnych (analogicznych) zarejestrowanych i egzekwowalnych praw własności intelektualnej w Wielkiej Brytanii.

Powyższe ustalenia dotyczą jednak jedynie znaków, wzorów wspólnotowych, ochrony odmian roślin oraz baz danych. Ważą się natomiast losy ochrony oznaczeń geograficznych oraz wniosków o dodatkowe prawa ochronne.

Środowiska prawnicze zasadniczo oceniają powyższe założenia pozytywnie. Wypowiadająca się w sprawie prezeska brytyjskiego Chartered Institute of Trade Mark Attorneys (CITMA), Kate O’Rourke,  zauważyła, że wprowadzenie okresu przejściowego wyeliminuje niepewność prawną wśród właścicieli praw. Zgodnie z projektem umowy, nie będą musieli zgłaszać swoich znaków podwójnie, tj. w Urzędzie ds. Własności Intelektualnej Unii Europejskiej (EUIPO) oraz w brytyjskim Urzędzie ds. Własności Intelektualnej.  W przypadku znaków towarowych i wzorów zgłoszonych, lecz niezarejestrowanych do dnia 31 grudnia 2020 r. wprowadzony zostanie okres przejściowy (następujący po 31 grudnia 2020 r.), w którym będzie można dokonać potwierdzenia zgłoszenia. 

Znana prawnicza korporacja Taylor Wessing stwierdziła, że choć osiągnięte porozumienie stanowi znaczący krok naprzód, to jednak nadal istnieje niepewność co do tego, w jaki sposób EUIPO i sądy europejskie będą traktować prawa powstałe przed lub w trakcie okresu przejściowego, po zakończeniu tego okresu.

Podobną opinię wyraziła inna międzynarodowa firma prawnicza, Baker McKenzie. Szefowa działu znaków towarowych, Jessica Le Gros stwierdziła, że dla właścicieli znaków towarowych szczególnie ważne jest stworzenie w Wielkiej Brytanii praw równoważnych w stosunku do praw do unijnych znaków towarowych. W jej ocenie przyszłe rozwiązania przede wszystkim nie powinny generować obciążeń administracyjnych dla tych podmiotów.

CITMA tymczasem wskazuje, że brytyjski rząd musi zając jasne stanowisko co do potencjalnych kosztów, jakie może wywołać Brexit dla właścicieli praw własności intelektualnej. Poza tym, zdaniem Kate O’Rourke do wyjaśnienia pozostaje sprawa możliwości reprezentowania klientów przez brytyjskich rzeczników patentowych w postępowaniach przed EUIPO i kwestia ochrony oznaczeń geograficznych. Instytucja zadeklarowała, że zamierza nadal angażować się w negocjacje umowy z Unią Europejską, m.in. poprzez dialog z brytyjskim ministrem ds. własności intelektualnej.