Prawo na patent - Portal o znakach towarowych, wzorach przemysłowych.
    poniedziałek, 14 listopad 2016 09:10

    Pechowa "Kostka Rubika" przed sądem

    Właśnie zmieniła się decyzja w sporze dotyczącym ochrony popularnej zabawki logicznej, kostki Rubika, jako znaku towarowego. W toku sporu Sąd Unii Europejskiej w wyroku ogłoszonym w listopadzie 2014 r. uznał, że kształt kostki Rubika podlega rejestracji w charakterze wspólnotowego znaku towarowego. Graficzne przedstawienie tego sześcianu nie ukazuje rozwiązania technicznego uniemożliwiającego jego ochronę jako znaku towarowego. Niemal da lata później rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wskazał jednak, że kształt kostki niekoniecznie powinien podlegać rejestracji w charakterze unijnego znaku towarowego. Graficzne przedstawienie tego sześcianu ukazuje bowiem rozwiązanie techniczne.

    Na wniosek Seven Towns, spółki brytyjskiej, która zarządza w szczególności prawami własności intelektualnej związanymi z kostką Rubika, w 1999 r. Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) zarejestrował kształt tego sześcianu jako trójwymiarowy unijny znak towarowy dla „układanek trójwymiarowych”. Spór o zabawkę zaczął się w 2006 r., kiedy to spółka Simba Toys, niemiecki producent zabawek, złożyła do  EUIPO wniosek o unieważnienie prawa do trójwymiarowego znaku towarowego, w szczególności ze względu na to, że zawiera on rozwiązanie techniczne polegające na zdolności rotacji, natomiast takie rozwiązanie może być chronione wyłącznie w charakterze patentu, a nie jako znak towarowy.

    EUIPO oddalił wniosek, zaś spółka Simba Toys wniosła do Sądu UE skargę mającą na celu stwierdzenie nieważności tej decyzji. W ogłoszonym w 2014 r. wyroku Sąd oddalił skargę spółki Simba Toys. W pierwszej kolejności Sąd stwierdził, że zasadniczymi właściwościami spornego znaku towarowego są, po pierwsze, sam sześcian, oraz, po drugie, struktura siatki, którą ukazano na każdej z powierzchni tego sześcianu. Według Sądu, grube czarne linie, które stanowią część tej struktury i widnieją na trzech przedstawieniach sześcianu, dzieląc na kwadraty ich wewnętrzne części nie odnoszą się w żaden sposób do zdolności rotacji indywidualnych elementów sześcianu, a zatem nie spełniają żadnej funkcji technicznej. Zdolność rotacji wertykalnych i horyzontalnych pasków kostki Rubika nie wynika bowiem ani z czarnych linii, ani ze struktury siatki, lecz z wewnętrznego mechanizmu znajdującego się w sześcianie, niewidocznego na jego graficznych przedstawieniach. W konsekwencji nie można odmówić rejestracji kształtu kostki Rubika jako wspólnotowego znaku towarowego ze względu na to, że odzwierciedla on funkcję techniczną.

    Teraz jednak tendencja dotycząca zdolności rejestracyjnej kostki Rubika jako znaku towarowego się zmieniła. Zmianę zapoczątkowała wypowiedź z końca maja 2016 r. rzecznika generalnego TSUE. Wskazał on, że zasadnicze właściwości spornego oznaczenia – kształt sześcianu oraz struktura siatki  - są niezbędne dla spełnienia funkcji technicznej właściwej dla danego towaru. Monopolizacja takich cech na rzecz jednego podmiotu zniekształciłaby zaś konkurencyjność rynku tego typu zabawek. Ta teza została teraz potwierdzona. 10 listopada 2016 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że ochrona takiego znaku towarowego nie jest uprawniona. Spór został więc finalnie rozwiązany, a kostka Rubika straci ochronę. 

    Dział: Aktualności

    Znaki towarowe to nie tylko oznaczenia ciasno stłoczone w oficjalnych rejestrach, ale też nazwy żywo funkcjonujące na rynku. Co więcej – mogą one mieć wpływ na obecność na nim nowych usług i towarów. Niedawno walka o takie oznaczenia opóźniła, a nawet prawie uniemożliwiła, wejście na rynek nowej gry stworzonej przez Hello Games.

    Tytuł gry, „No Man’s Sky” nie spodobał się brytyjskiej spółce British Sky Broadcasting Group (BSBG), właścicielowi znaku towarowego telewizji Sky. Przed sądem w Wielkiej Brytanii toczył się przez trzy lata, jeszcze do niedawna, proces, którego przedmiotem była planowana nazwa gry. Według właściciela telewizji Sky oznaczenie to było zbyt podobne do jego znaku towarowego. Ostatnio jednak spółki zakończyły spór na tym tle, zawierając ugodę. Jej szczegóły nie zostały podane do publicznej wiadomości.

    British Sky Broadcasting Group jest bardzo bojowa, jeżeli chodzi o jej prawa własności przemysłowej. W rezultacie jej powództwa, brytyjski sąd orzekł latem 2013 r., że używane przez Microsoft oznaczenie „SkyDrive” dla usługi umożliwiającej przechowywanie, udostępnianie oraz edytowanie plików na serwerze narusza prawa własności przemysłowej telewizji Sky. Brytyjska spółka twierdziła, że telewizja Sky oferuje mobilne aplikacje i usługę strumieniowania multimediów. Taki rodzaj usług również oparty jest na chmurze. Finalnie Microsoft zmienił nazwę usługi na OneDrive.

    BSBG wniosła też sprzeciw przeciwko rejestracji oznaczenia „Skype” jako wspólnotowego znaku towarowego. W tym przypadku sąd także uznał, że sam element słowny „Skype” jest zbyt podobny do znaku towarowego „Sky”. Co więcej, logotyp Skype’a przypomina chmurę w kolorze niebieskim, a więc jeszcze bardziej nasuwa konsumentom skojarzenie z niebem (czyli właśnie „sky” po angielsku), na którym chmury się znajdują.

    Dział: Aktualności
    środa, 24 luty 2016 12:51

    Butelka Coca-Coli bez rejestracji

    29 grudnia 2011 r. The Coca-Cola Company dokonała w Urzędzie Harmonizacji Rynku Wewnętrznego (OHIM) zgłoszenia trójwymiarowego wspólnotowego znaku towarowego w postaci kształtu butelki, w której sprzedaje się Coca-Colę, jednak bez charakterystycznych żłobień, a tylko z przewężeniami.

    23 stycznia 2013 r. ekspert odrzucił zgłoszenie. Po zapoznaniu się z argumentami i dowodami przedstawionymi przez spółkę uznał on, że zgłoszony znak towarowy jest pozbawiony charakteru odróżniającego dla rozpatrywanych towarów, choć Coca-Cola przekonywała o nabyciu przez znak w postaci kształtu butelki wtórnej zdolności odróżniającej. Odwołanie od decyzji również zostało oddalone, na tej podstawie, że rozpatrywane towary są przeznaczone do codziennego użytku i w głównej mierze są skierowane do ogółu odbiorców. Biorąc pod uwagę fakt, że cechą charakterystyczną omawianych towarów jest ich masowa produkcja, Izba Odwoławcza uznała, że przeciętny konsument tych towarów nie jest szczególnie uważny i że jest „prawdopodobne, iż zachowuje on niedoskonałe wspomnienie towarów oznaczonych danym znakiem”. Aby ustosunkować się do argumentu skarżącej, zgodnie z którym zgłoszony znak towarowy należało uznać za „butelkę konturową bez żłobień”, która będzie kojarzona przez właściwy krąg odbiorców z jej sławną emblematyczną butelką ( „butelką konturową ze żłobieniami”), ponieważ w odczuciu tego kręgu odbiorców zgłoszony znak towarowy stanowi ewolucję tej ostatniej butelki, Izba Odwoławcza porównała oba opakowania. Postępowanie nie zakończyło się po myśli The Coca-Cola Company, w związku z czym jego kontynuacja trafiła przed Sąd Unii Europejskiej, który 24 lutego 2016 r. wydał wyrok w sprawie.

    Sąd wskazał, że z orzecznictwa wynika, że okoliczność, iż złożony znak towarowy tworzony jest wyłącznie przez elementy, które nie mają charakteru odróżniającego względem rozpatrywanych towarów, pozwala co do zasady przyjąć, że ów znak, postrzegany jako całość, pozbawiony jest takiego charakteru. Taki wniosek może zostać podważony tylko wówczas, gdy konkretne przesłanki, takie jak sposób, w jaki połączone są poszczególne elementy, wskazują, że złożony znak towarowy postrzegany jako całość stanowi coś więcej niż sumę tworzących go elementów. Sąd podkreślił też, że zgłoszony znak towarowy nie był używany w połączeniu ze znakiem towarowym, którego miałby być częścią, ale go wchłaniał tudzież, przeciwnie, to on był wchłonięty przez ten inny znak, ponieważ sylwetki – zarówno zgłoszonego znaku towarowego, jak i znaku, którego miałby stanowić część, pokrywają się. W tych okolicznościach należało sprawdzić, czy dowody wykazują, że w odczuciu właściwego kręgu odbiorców zgłoszony znak towarowy może być uznawany za wskazanie pochodzenia handlowego rozpatrywanych towarów.

    Sąd uznał finalnie, że materiały przedłożone przez giganta na rynku napojów nie mogą one dostarczyć dowodu na to, że zgłoszony znak towarowy uzyskał charakter odróżniający w całej Unii dla znaczącej części właściwego kręgu odbiorców. Badania te zostały bowiem zrealizowane w dziesięciu państwach członkowskich Unii, a mianowicie w Danii, w Niemczech, w Estonii, w Grecji, w Hiszpanii, we Francji, we Włoszech, w Polsce, w Portugalii, w Zjednoczonym Królestwie, chociaż w momencie dokonywania zgłoszenia do rejestracji Unia liczyła 27 państw członkowskich. Omawiane badania pozwalają na wyciągnięcie wniosku, że zgłoszony znak towarowy uzyskał charakter odróżniający w dziesięciu państwach członkowskich, w których zostały one przeprowadzone, zważywszy, że poziom rozpoznawalności wynosił tam od 48% (Polska) do 79% (Hiszpania), jednak nie wykazują, że było tak również w pozostałych 17 państwach członkowskich. Wyników tych badań nie można ekstrapolować na 17 państw członkowskich, w których badania te nie zostały przeprowadzone.

    W rezultacie, skarga The Coca-Cola Company została oddalona.

    Dział: Aktualności
    piątek, 11 marzec 2016 09:10

    Herbarz znaków towarowych

    Wielu klientów nierzadko kieruje się w swoich wyborach oznaczeniami certyfikatów czy polecających instytucji, którymi opatrzony jest dany produkt czy usługa. Niejeden przedsiębiorca chciałby więc na tym skorzystać. W przypadku korzystania z oficjalnych oznaczeń w znakach towarowych nie można być jednak zbyt zachłannym.

    Taka interpretacja prezentowana jest między innymi przez trybunał Sprawiedliwości UE.  Jeden z jego wyroków dotyczył zgłoszenia slowno-graficznego wspólnotowego znaku towarowego "MEMBER OF € euro experts". Znak przedstawiony był w kolorach granatowym i złotym, zawierał też element w kształcie półokręgu ze złotych gwiazd, przez co od razu budził skojarzenie z flagą i innymi symbolami Unii Europejskiej. Został on zgłoszony między innymi dla takich usług, jak usługi finansowe, ubezpieczenia i działalność prawnicza.

    Komisja Wspólnot Europejskich skierowała do OHIM uwagi na piśmie, wskazując powody, dla których rejestracji omawianego znaku należy odmówić z urzędu. Przede wszystkim w ramach swej argumentacji Komisja powołała się na godła, których ochrona została przyznana Radzie Europy, przedstawiające okrąg ze złotych gwiazd na granatowym tle oraz symbol graficzny waluty euro. Znaki towarowe, które zawierają odznaki, godła lub herby, które są przedmiotem szczególnego interesu publicznego, nie mogą być bowiem z zasady rejestrowane, chyba że na ich rejestrację uzyskano zezwolenie właściwych władz. Komisja podniosła też, że używanie w omawianym znaku korony z gwiazd ma na celu wprowadzenie odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów i usług oznaczonych tym znakiem. Pomimo  tych uwag, znak został zarejestrowany, a Wydział Unieważnień oddalił późniejszy wniosek o unieważnienie prawa do znaku. Komisja wniosła odwołanie od tej decyzji, powołując się tym razem na godło Europejskiego Banku Centralnego (EBC), przedstawiające symbol "€" wpisany w okrąg z gwiazd, w podobnej kolorystyce. Tym razem, decyzją z dnia 5 października 2011 r. Druga Izba Odwoławcza OHIM uchyliła decyzję Wydziału Unieważnień i unieważniła sporny znak. Sprawa znalazła finał w Trybunale Sprawiedliwości UE.

    Trybunał stwierdził, iż a ustalić, czy znak towarowy zawiera naśladownictwo godła z heraldycznego punktu widzenia, należy zapoznać się z heraldycznym opisem tego godła. Jednakże nie każda różnica między wspomnianym znakiem a godłem zauważona przez specjalistę z zakresu heraldyki zostanie dostrzeżona przez przeciętnego konsumenta. Sporne godła  nie mogą być używane nie tylko jako znaki towarowe, lecz także jako część znaku towarowego. Ochrona obowiązuje zatem w szczególności, gdy dany znak wprowadza konsumenta w błąd co do pochodzenia oznaczonych nim towarów lub usług, sprawiając wrażenie, że pochodzą one od organizacji, do której nawiązuje powielone lub naśladowane w nim godło. Powinna ona stosować się jednak także wówczas, gdy odbiorcy mogą uznać, ze względu na obecność w danym znaku tego rodzaju powielenia lub naśladownictwa godła, że owe towary lub usługi cieszą się aprobatą lub korzystają z gwarancji organizacji, do której nawiązuje to godło, albo że są one w jakikolwiek inny sposób powiązane z tą organizacją.

    Dział: Aktualności
    piątek, 05 luty 2016 00:00

    Licencja, której nie ma

    Wspólnotowy znak towarowy powinien być traktowany jako przedmiot własności istniejący niezależnie od przedsiębiorstwa, którego towary lub usługi są oznaczone. Powinien on być zbywalny, z zastrzeżeniem jednak nadrzędnej konieczności niewprowadzania w błąd opinii publicznej w rezultacie takiego zbycia. Powinien on również móc być obciążony zabezpieczeniem na rzecz osoby trzeciej oraz stanowić przedmiot licencji.

    Od 2 stycznia 2011 r. spółka Breiding była uprawniona z tytułu licencji, niewpisanej do rejestru wspólnotowych znaków towarowych, odnoszącej się do słownego wspólnotowego znaku towarowego ARKTIS, którego właścicielem jest KBT & Co. Ernst Kruchen agenzia commerciale sociétà i który to znak został zarejestrowany między innymi dla pościeli i przykryć. Umowa licencyjna stanowiła, że w postępowaniu o stwierdzenie naruszenia prawa do tego znaku towarowego Breiding działa w imieniu własnym.

    Youssef Hassan jest członkiem zarządu spółki OVL Onlinevertrieb & ‑logistik GmbH & Co. KG, która w dniu 1 maja 2010 r. przejęła jednoosobowe przedsiębiorstwo, które prowadził Y. Hassan. Przedsiębiorstwa te odpowiednio w dniach 27 października 2009 r. i 30 października 2012 r. oferowały poprzez witrynę internetową „schoene-traeume.de” różne kołdry puchowe pod nazwami „Arktis 90”, „Arktis 90 HS” i „innoBETT selection Arktis”. W następstwie pierwszych ofert i wezwania skierowanego przez spółkę, która w owym czasie była uprawniona z tytułu licencji odnoszącej się do znaku towarowego ARKTIS, Y. Hassan podpisał dokument, w którym zobowiązał się do powstrzymywania się od używania oznaczenia „Arktis” w odniesieniu do pościeli, pod rygorem kary umownej pozostawionej swobodnej ocenie licencjobiorcy. Rozpatrując wniesioną przez Breiding sprawę, sąd pierwszej instancji stwierdził ważność tej umowy, nakazał Y. Hassanowi udzielić informacji i wycofać towary naruszające prawo do znaku w celu ich zniszczenia, a także zasądził odszkodowanie od Y. Hassana.

    Sąd odsyłający, do którego Y. Hassan złożył apelację od powyższego orzeczenia, był zdania, że powodzenie tej apelacji zależy od kwestii, czy Breiding – która zgodnie z umową licencyjną dysponuje zgodą właściciela znaku towarowego – może wystąpić z powództwem o stwierdzenie naruszenia prawa do wspomnianego znaku towarowego, mimo że licencja nie jest wpisana do rejestru. Powstało wiec pytanie, czy licencjobiorca może wystąpić z powództwem o stwierdzenie naruszenia prawa do wspólnotowego znaku towarowego stanowiącego przedmiot licencji, jeśli ta licencja nie została wpisana do rejestru.

    Rozpatrując sprawę Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z początku lutego 2016 r. wskazał, że przy dokonywaniu wykładni przepisu prawa Unii należy uwzględniać nie tylko jego brzmienie, lecz także jego kontekst oraz cele regulacji, której część ten przepis stanowi. Podkreślił też, iż uprawnienie licencjobiorcy do wystąpienia z powództwem dotyczącym naruszenia prawa do wspólnotowego znaku towarowego uzależniono wyłącznie od uzyskania zgody właściciela tego znaku, bez uszczerbku dla postanowień umowy licencyjnej. Przepis ten byłby więc pozbawiony użyteczności, gdyby interpretować go w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie powoływaniu się wobec wszystkich osób trzecich na wszystkie czynności prawne aż do chwili wpisu tych czynności do rejestru.

    Sąd uznał więc, że licencjobiorca może wystąpić z powództwem o stwierdzenie naruszenia prawa do wspólnotowego znaku towarowego stanowiącego przedmiot licencji, mimo że ta licencja nie została wpisana do rejestru.

    Dział: Aktualności
    środa, 03 luty 2016 13:34

    Znaki nie mogą być zbyt podobne

    25 marca 2009 r. skarżąca, polska spółka Spokey Sp. z o.o., uzyskała w Urzędzie Harmonizacji w ramach Rynku Wewnętrznego (OHIM) rejestrację słowno-graficznego wspólnotowego znaku towarowego „Spokey”, dla gamy różnych towarów. 10 sierpnia 2011 r. niemiecka spółka Leder Jeager GmbH złożyła wniosek o unieważnienie prawa do tego znaku towarowego na podstawie wcześniejszego słownego wspólnotowego znaku towarowego „SPOOKY”. Na skutek tego działania, 23 grudnia 2013 r. znak został unieważniony dla części towarów, od czego odwołał się właściciel tego znaku. Izba Odwoławcza OHIM oddaliła jednak odwołanie, ze względu na prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd.

    Sprawa trafiła przed Sąd Unii Europejskiej, który 21 stycznia bieżącego roku wydał wyrok. Sąd przypomniał, że OHIM bada stan faktyczny z urzędu. Jednakże w postępowaniu odnoszącym się do względnych podstaw odmowy rejestracji ogranicza się w tym badaniu do stanu faktycznego, dowodów i argumentów przedstawionych przez strony oraz poszukiwanego zadośćuczynienia. Należy stwierdzić, że ocena prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd jest kwestią prawną, którą należy ocenić w odniesieniu do praw wynikających ze zgłoszenia lub rejestracji znaków towarowych. I tak, z orzecznictwa wynika, że ponieważ szczególne formy sprzedaży towarów i usług oznaczonych znakami towarowymi mogą różnić się w czasie i w zależności od woli właściciela tych znaków towarowych, prospektywna analiza prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd w przypadku dwóch znaków towarowych nie może zależeć od z natury subiektywnych zamierzeń handlowych – zrealizowanych czy też nie – właścicieli znaków towarowych.  

    Zgodnie z orzecznictwem prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd istnieje, jeśli odbiorcy mogą uznać, że dane towary lub usługi pochodzą z tego samego przedsiębiorstwa lub ewentualnie z przedsiębiorstw powiązanych gospodarczo. Według tegoż orzecznictwa prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd winno być oceniane całościowo, zgodnie ze sposobem postrzegania danych oznaczeń i towarów lub usług przez właściwy krąg odbiorców, przy uwzględnieniu wszystkich istotnych czynników występujących w danym przypadku, a w szczególności współzależności między podobieństwem oznaczeń a podobieństwem oznaczonych towarów i usług.  

    Sąd podkreślił także, że podczas porównywania oznaczeń pod względem wizualnym nic nie stoi na przeszkodzie dokonaniu oceny istnienia podobieństwa wizualnego między słownym znakiem towarowym a graficznym znakiem towarowym, ponieważ te dwa rodzaje znaków towarowych posiadają konfigurację graficzną mogącą wywierać wrażenie wizualne. Co się tyczy porównania wizualnego kolidujących ze sobą oznaczeń, należy zauważyć, że zakwestionowany znak towarowy zawiera element słowny „spokey”, zapisany pomarańczowymi literami i stylizowanym pismem. Przed tym elementem słownym można dostrzec element graficzny w formie półkola, także w kolorze pomarańczowym. Wcześniejszy znak towarowy jest tworzony przez element słowny „spooky”. Sąd uznał, że między kolidującymi ze sobą znakami istnieją podobieństwa wizualne. Znaki te mają bowiem pięć wspólnych liter umieszczonych w identycznym porządku, a mianowicie ciąg trzech liter „spo” znajdujący się na początku każdego elementu słownego oraz następnie litery „k” i „y”. Co więcej, dodatkowe litery, „o” w przypadku wcześniejszego znaku towarowego i „e” w przypadku zakwestionowanego znaku towarowego, oraz element graficzny w formie półkola przed elementem słownym zakwestionowanego znaku towarowego nie są w stanie osłabić podobieństwa wizualnego między tymi dwoma znakami towarowymi. W związku z tym, skarga została oddalona. 

    Dział: Aktualności