Prawo na patent - Portal o znakach towarowych, wzorach przemysłowych.
środa, 10 sierpień 2016 14:58

Vitamin Shot jak strzał w kolano

„Oshee” to jedna z marek napojów izotonicznych i energetycznych dostępnych na polskim rynku. Teraz jej właściciel, spółka Oshee Polska, toczy ze swoim konkurentem, spółką FoodCare, bój na tle praw do znaku towarowego. Chodzi o oznaczenie „vitamin shot”, używane przez tę ostatnią na opakowaniach napojów. Oshee chciało, żeby FoodCare zaprzestała wykorzystywania tego oznaczenia, ponieważ stanowi ono zarejestrowany znak towarowy. W odpowiedzi FoodCare wystąpiła do Urzędu Patentowego RP z wnioskiem o unieważnienie znaku „vitamin shot”. Spółka wskazała, że jest to oznaczenie pozbawione charakteru odróżniającego, a więc że opisuje produkt, na który jest ono nałożone.

Z taką interpretacją zgodził się Urząd Patentowy, który 4 sierpnia 2016 r. wydał decyzję, w której unieważnił prawo do znaku towarowego. Posiadanie przez znak charakteru odróżniającego jest bowiem ustawowym wymogiem, bez którego nie można zarejestrować znaku towarowego. Decyzja ta może – ale nie musi – mieć wpływ na postępowanie, które toczy się pomiędzy obiema spółkami przed jednym z krakowskich sądów.

Nie jest to pierwsza sprawa sądowa przeciwko spółce FoodCare o naruszenie praw do znaku towarowego. Spółka ta przez lata procesowała się z byłym bokserem, Dariuszem „Tigerem” Michalczewskim o prawa do używania znaku towarowego „Tiger” dla napojów energetycznych. Jest to pseudonim Michalczewskiego, który na początku firmował produkowany przez spółkę FoodCare napój swoim wizerunkiem. W wyniku sporu, w październiku 2013 r. sąd rozpatrujący sprawę przyznał rację Michalczewskiemu.

Komornik sądowy na wniosek fundacji Dariusza "Tigera" Michalczewskiego przeprowadził zajęcie towarów od FoodCare opatrzonych spornym znakiem towarowym. Dariusz Michalczewski i jego Fundacja Równe Szanse mieli dostać rekompensatę za to, że spółka FoodCare sprzedawała w 2010 r. napój "Tiger" i nie uiszczała za to bokserowi prowizji w czasie, gdy jeszcze trwała pomiędzy nimi umowa. Fundacja Michalczewskiego rozwiązała wówczas umowę z FoodCare w trybie natychmiastowym i wystąpiła do sądu o zapłatę brakujących opłat licencyjnych.

Dział: Aktualności
piątek, 05 sierpień 2016 08:01

Gorący spór w gorące lato

Upalne lato to czas, kiedy konsumujemy najwięcej wody i orzeźwiających napojów. Jedną z rozpoznawalnych polskich marek napojów był kilka lat temu znak towarowy „Hellena”, pod którym oferowano głównie oranżady i napoje gazowane. Spółka upadła jednak w 2005 r., zaś w 2007 r. syndyk sprzedał jej majątek inwestorowi giełdowemu, Colian. Początkowo zakup marki napojów przynosił same straty, zaś zyski pojawiły się dopiero w 2014 r. Teraz Zenon Sroczyński, założyciel Helleny, rozpoczyna walkę o odzyskanie oznaczenia.

Sroczyński założył w ostatnich miesiącach trzy spółki mające produkować napoje. Nie są to jednak jedyne działania przedsiębiorcy. Złożył on również zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez syndyka, rzeczników patentowych reprezentujących spółkę Colian, a nawet przez… Urząd Patentowy. Zgłoszenia zostały wniesione do prokuratur w Kaliszu, Poznaniu, Łodzi i Warszawie. Chodzi w nich o sprawę sprzedaży praw do znaków towarowych Helleny przez syndyka masy upadłościowej. Colian twierdzi jednak, że wszystkie transakcje pozbawione były jakichkolwiek wad prawnych.

Pomimo zapewnień spółki Colian, śledztwo w sprawie wszczęła na początku lipca bieżącego roku jedna z zawiadomionych prokuratur, w Kaliszu. Jego przedmiotem jest ewentualne przekroczenie uprawnień w kwestii sprzedaży znaków towarowych przez prowadzącego ją syndyka i działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Nikomu jednak nie przedstawiono zarzutów. Sroczyński Urzędowi Patentowemu zarzuca natomiast rażące naruszenie prawa przy zmianie właściciela praw do znaków towarowych, zaś prawnikom – posługiwanie się przy sprzedaży niepełnym aktem notarialnym, w celu doprowadzenia do sprzedaży znaków towarowych, które nie były składnikiem masy upadłościowej. Prokuratura odmówiła jednak wszczęcia śledztwa przeciwko urzędowi, jak i przeciwko prawnikom. 

Dział: Aktualności
czwartek, 30 czerwiec 2016 07:23

Paczkomat mocno się trzyma

W czasach, w których zakupy przez Internet są równie częste, jak te robione stacjonarnie, zakupione przedmioty muszą być w jakiś sposób dostarczane nabywcom. Jest to obecnie jedno z głównych zajęć dla Poczty Polskiej – niestety, listy pisze już raczej mało kto. Kika lat temu na rynku usług pocztowych pojawił się jednak konkurent dla listonoszy. Mowa o paczkomatach, które zostały wprowadzone do użytku przez spółkę InPost. Są to metalowe kontenery podzielone na większe i mniejsze skrzynki. Te ostatnie zamykane są na zamek, który automatycznie odblokowuje się po wprowadzeniu na terminalu urządzenia odpowiedniego kodu, dostarczanego odbiorcy paczki smsem.

Taki system odbioru przesyłek, dostępnych nie tylko w godzinach urzędowania poczty, ale w systemie dwudziestoczterogodzinnym, bardzo przypadł Polakom do gustu. Jak się ostatnio okazuje, Poczcie Polskiej również. Poczta planuje widać podobne działania, ponieważ wniosła do Urzędu Patentowego RP o unieważnienie zarejestrowanego na rzecz spółki InPost znaku towarowego „paczkomat”. Taki wniosek można złożyć, jeżeli znak, którego on dotyczy, nie powinien być w ogóle zarejestrowany. Przyczyny tego mogą być bezwzględne albo względne. Przykład tych pierwszych stanowi oznaczenie, które nie posiada charakteru odróżniającego, a więc które bezpośrednio opisuje opatrzony nim towar lub usługę. Przesłanki względne to na przykład zbytnie podobieństwo do wcześniej zarejestrowanego cudzego znaku towarowego.

W swoim wniosku Poczta Polska twierdziła, że znak towarowy „paczkomat” nie posiada charakteru odróżniającego i opisuje urządzenie, które jest nim opatrywane w obrocie. Urząd Patentowy w wydanej ostatnio decyzji nie zgodził się jednak z Pocztą. Uznał, że oznaczenie „paczkomat” jest oryginalne, unikalne i fantazyjne w odpowiednim stopniu, aby pozostać zarejestrowanym znakiem towarowym. 

Dział: Aktualności
wtorek, 22 marzec 2016 15:06

Zmiany w rejestracji znaków towarowych

Oznaczenie, które chcemy zabezpieczyć na swoją rzecz w charakterze znaku towarowego na terytorium Polski, rejestruje się w Urzędzie Patentowym RP. Do tej pory, podczas procesu zgłoszeniowego Urząd badał, czy taki nowy kandydat na znak towarowy nie koliduje z wcześniejszymi oznaczeniami. W takim przypadku, zgłaszający miał określony termin na wypowiedzenie się na temat ewentualnej kolizji, a jeśli nie był zbyt przekonujący, Urząd wydawał decyzję odmowną. Od połowy kwietnia 2016 r. ten system ma jednak ulec zmianie.

16 kwietnia 2016 r. wchodzą w życie przepisy zmieniające ustawę Prawo własności przemysłowej, regulującą między innymi rejestrację znaków towarowych. Na mocy nowych przepisów w Polsce będzie obowiązywał system sprzeciwowy. System taki obecny jest aktualnie w rejestracji znaków wspólnotowych, w Urzędzie Harmonizacji Rynku Wewnętrznego (OHIM). W systemie tym urząd przyjmujący zgłoszenie nie bada kolizji zgłoszonego oznaczenia z rejestracjami wcześniejszymi, ale weryfikuje jedynie spełnianie przez zgłoszenie tak zwanych przesłanek bezwzględnych, a więc na przykład, czy dane oznaczenie może być w ogóle znakiem towarowym.

W systemie sprzeciwowym czujni muszą być jednak właściciele wcześniej zarejestrowanych praw. To oni mogą bowiem złożyć sprzeciw wobec rejestracji znaku, o którym sądzą, że narusza ich prawa wcześniejsze. Przedsiębiorcy radzą sobie z tym w różny sposób. Z pewnością skuteczną metodą jest zatrudnienie specjalisty takiego jak rzecznik patentowy, który będzie w imieniu przedsiębiorcy monitorował zgłaszane znaki.

Dział: Zmiany w prawie
© 2012-2017