Subskrybuj i oglądaj nas na:youtube

Publikujemy na:facebook

    Prawo na patent - Portal o znakach towarowych, wzorach przemysłowych.
    wtorek, 21 czerwiec 2016 13:34

    Lecznicze patenty

    Patenty to wygodne narzędzie nie tylko dla przedsiębiorców produkujących skomplikowane maszyny i urządzenia, ale również w przemyśle farmaceutycznym. Są nimi objęte nie tylko całe receptury gotowych leków, ale też ich substancje czynne czy nawet dawkowanie. Jest to zagadnienie szczególnie istotne dla rynku leków generycznych. Tak zwane generyki stanowią zamienniki leków, które zostały wprowadzone na rynek przez jednego producenta i objęte patentem. Najbardziej znanym przykładem takiego leku jest Viagra. Niemal następnego dnia po wygaśnięciu patentu na nią w konkretnych państwach na rynku pojawiały się leki o takim samym składzie i działaniu.

    Producenci leków niechętnie wyzbywają się bonusów związanych z monopolem prawnym przyznanym patentem. Dlatego też czasem usiłują przedłużyć ochronę danego lekarstwa w inny sposób, czy to chroniąc kolejne zastosowanie substancji czynnej, czy też na inne pomysłowe sposoby, na przykład zastrzegając innymi prawami własności przemysłowej kształt inhalatorów czy podobnych aplikatorów leków. Dopóki jednak patent na konkretny środek obowiązuje, producent tego leku może w pełni dochodzić swoich praw do niego, również przed sądem.

    Taka sytuacja ma miejsce obecnie na polskim rynku. Amerykańska spółka Illumina, specjalizująca się w produkcji testów prenatalnych, pozwała poznańską spółkę biotechnologiczną Inno-Gene. Polska spółka miała rzekomo naruszyć patent na „Diagnozowanie aneuploidii chromosomów i płodu przy użyciu sekwencjonowania genomowego”, poprzez sprzedaż produkowanych przez brytyjskie przedsiębiorstwo Premaitha testów prenatalnych IONA. Pozew jest skierowany również przeciwko Brytyjczykom. Inno-Gene w komunikacie giełdowym podała, że jej umowa współpracy z Premaitha jest tak skonstruowana, że w razie sporu nie powinna jej obejmować. Teraz na ten temat będzie musiał wypowiedzieć się sąd. 

    Dział: Aktualności
    czwartek, 05 maj 2016 07:42

    Patent z science-fiction

    Ciągły postęp w zakresie miniaturyzacji różnorodnych urządzeń prowadzi nas ku rzeczywistości znanej dotychczas wyłącznie z filmów science-fiction. Firm Sony dokonała ostatnio bardzo interesującego zgłoszenia patentowego, obejmującego kamerę, która będzie mogła zostać umieszczona… wprost na oku.

    Mowa o soczewce kontaktowej z wbudowanym systemem nagrywania i odtwarzania obrazu. Do tej pory podobny pomysł został urzeczywistniony w postaci Gogle Glass. Google Glass to urządzenie przypominające zwykłe okulary, ale wyposażone w ekran, kamerę, moduł rozpoznawania mowy oraz system operacyjny Android. Gadżet ma umożliwić użytkownikom, za pośrednictwem poleceń głosowych, korzystanie między innymi z połączeń głosowych, wysyłania wiadomości tekstowych czy przeglądania internetu. Posiadając dostęp do kont e-mailowych oraz informacji osobistych o użytkowniku ,,okulary przyszłości'' zaplanują podróż służbową, przypomną o ważnym spotkaniu czy zlokalizują ulubioną kawiarnię.

    Tymczasem, najnowszy wynalazek Sony wydaje się jeszcze bardziej innowacyjny. Soczewka kontaktowa będąca przedmiotem zgłoszenia patentowego według opisu posiada układ optyczny do rejestracji  obrazu, procesor, antenę do komunikacji radiowej, a także układ zasilania indukcyjnego. Szkło ma też posiadać sensory piezoelektryczne pozwalające na wykrywanie ruchu oka. Włączenie funkcji soczewki miałoby się bowiem odbywać za pomocą przedłużonego mrugnięcia. Taka mikro-kamera w soczewce mogłaby też, według opisu patentowego, zostać wyposażona w kartę pamięci.

    Jeżeli soczewki Sony zostaną wprowadzone na rynek, świat, jaki znamy, zbliży się do wizji przedstawianej w filmach i książkach o cyborgach.

    Dział: Aktualności
    poniedziałek, 04 kwiecień 2016 14:06

    Kontrowersyjna ochrona patentowa leków

    Ochrona patentowa produktów leczniczych wywołuje wiele kontrowersji ze względu na fakt, iż stawką jest zdrowie i życie pacjentów. Przede wszystkim należy mieć na uwadze, że patent odgrywa istotną rolę w stymulowaniu badań i rozwoju dziedziny farmacji i powstawaniu leków, takich jak leki przeciwko AIDS. Jest on bodźcem do inwestowania w drogie i czasochłonne badania nad innowacyjnymi lekami. Bez systemu patentowego nie można byłoby wytworzyć nowych i lepszych leków potrzebnych do zapobiegania i leczenia najpoważniejszych schorzeń, przybierających niekiedy rozmiary epidemii.

    Patent z jednej strony jest prawem przyznającym monopol w zakresie stosowania i wykorzystywania chronionego wynalazku, z drugiej strony to narzędzie pozwalające na rozwój firmy, gdyż korzystając z prawnej ochrony patentowej można oczekiwać zwrotu poczynionych inwestycji na poczet leku innowacyjnego oraz można chronić prawnie jego wytwarzanie i oferowanie na danym terytorium. Opracowanie nowego produktu leczniczego wymaga długoletnich badań naukowych oraz ogromnych nakładów finansowych. Spełnienie rygorystycznych wymogów, próby kliniczne, uzyskanie zezwoleń, wprowadzenie produktu na rynek – każdy z tych elementów musi znaleźć swoje uzasadnienie ekonomiczne. Ochrona patentowa ma pozwolić więc firmom farmaceutycznym na zwrot inwestycji poczynionych na poczet wynalezionej substancji leczniczej. Dzięki ochronie patentowej leków oraz konkurencji rynkowej dokonuje się postęp techniczny, a sektor farmaceutyczny wciąż pokonuje kolejne bariery poszukując coraz bardziej innowacyjnych rozwiązań. Z drugiej strony jednak wielość środków ochrony innowacyjnych produktów leczniczych i ich łatwa dostępność dla firm farmaceutycznych jest niestety często wykorzystywana do nieuzasadnionego przedłużania wyłączności rynkowej i blokowania konkurencji produkującej leki generyczne, co ma bezpośredni wpływ na powszechny dostęp do leków.

    Regulacje prawa patentowego mogą zatem stanowić zachętę dla działalności innowacyjnej w branży farmaceutycznej, a przez to pozytywnie wpływać na dostęp do bezpiecznych leków o wysokiej jakości i w odpowiednich cenach, ale mogą także wpływać negatywnie na sytuację pacjentów i powszechny dostęp do najpotrzebniejszych leków. Idealnym rozwiązaniem byłyby takie uregulowanie prawne, które zapewniałoby zarówno zwrot poniesionych kosztów firmom farmaceutycznym, jak i dostęp do bezpiecznych, innowacyjnych i niedrogich leków dla pacjentów.

    Dział: Aktualności
    piątek, 01 kwiecień 2016 11:17

    IBM trollem patentowym?

    Jeden z najstarszych amerykańskich koncernów informatycznych, spółka IBM, pozwał w marcu 2016 r. Groupon o naruszenie jej patentów. Jest to najnowsze powództwo w całym szeregu procesów sądowych, które ten komputerowy pionier wytoczył przeciwko firmom technologicznym rzekomo czerpiącym z dorobku IBM. Amerykański koncern twierdzi, że Groupon naruszył jego cztery patenty, dwa z końca 1990 roku, jeden z 2006 roku oraz jeden z 2009 roku. Dwa z tych patentów nawiązują do „Prodigy”, serwisu online stworzonego przez IBM pod koniec lat 80. Jeden z dwóch pozostałych patentów jest natomiast udoskonaleniem technologii "single-sign-on", która pozwala użytkownikom na połączenie z serwisem online, wymagając tylko jednej operacji autoryzującej podczas jednej sesji. IMB twierdzi, że Groupon naruszył jego patent, z tego względu, że zapewnia użytkownikom opcję logowania przez Facebook. Tak naprawdę jest to powszechnie występująca funkcja logowania.

    Amerykański koncern stale uzyskuje znacznie więcej amerykańskich patentów niż jakiekolwiek inne przedsiębiorstwo. Od 23 lat jest w czołówce posiadaczy patentów w USA. W 2012 roku IBM na swoich patentach zarobiło aż 1 mld USD. W 2014 roku jej przychody z praw własności intelektualnych osiągnęły 742 mln USD. Amerykańska spółka oferuje innym przedsiębiorcom licencję na swój dorobek. Większość firm decyduje się płacić za licencję, wiedząc, że w końcu naruszą jeden z patentów IBM. W ten sposób koncern zdobywa pieniądze na nowe badania i wynalazki.

    Nic więc dziwnego, że spółka IBM tak agresywnie broni przysługujących jej praw. Jednak wiele krytyków uważa amerykański koncern informatyczny za „trolla patentowego”. Jest to termin używany do określenia podmiotu, który wykorzystuje przepisy prawa patentowego, a raczej ich niedoskonałość, do uzyskiwania korzyści finansowych.

    W lutym 2015 roku IBM złożyło podobny pozew przeciwko Priceline, oskarżając firmę o naruszenie jego czterech patentów. Twitter podobno zapłacił 36 mln USD, że uniknąć pozwu o naruszenie patentów IBM zaraz przed IPO firmy (z ang. pierwsza oferta publiczna) w 2013 roku. Natomiast w 2007 roku IBM doszedł do ugody z Amazon, również w wyniku tożsamego powództwa.  

    Dział: Aktualności

    Jednolity patent europejski to projektowany system ochrony własności przemysłowej w ramach Unii Europejskiej. Ideą stworzenia europejskiego patentu jest potrzeba wywoływania jednolitych skutków w państwach członkowskich, a w rezultacie zapewnia jednakowej ochrony przedsiębiorców we wszystkich państwach członkowskich. Właśnie ta jednolita ochrona skutkowałaby korzystnym wpływem na funkcjonowanie rynku wewnętrznego, przyczyniając się do bardziej efektywnej integracji.

    Za wprowadzeniem jednolitego patentu europejskiego można znaleźć wiele argumentów zarówno przekonujących o jego korzystnym wpływie na współpracę międzynarodową jak również wskazujących na negatywne aspekty takiego rozwiązania. Najczęściej podnoszonym argumentem przemawiającym za patentem europejskim jest kwestia jednego postępowania zapewniającego ochronę w 28 państwach członkowskich w ramach UE, szybsze postępowanie, czy w końcu niższe koszty procedury. Oponenci przekonują, iż w ogólnym rozrachunku koszty wprowadzenia przedmiotowego rozwiązania będą jednak znacznie wyższe niż zakładane, ponadto zauważalne będzie faworyzowanie dużych koncernów kosztem małych przedsiębiorców.

    W listopadzie 2014 r. rzecznik generalny Trybunał Sprawiedliwości UE wydał opinię, która może sugerować oddalenie sprzeciwu wniesionego przez Hiszpanię wobec jednolitego systemu patentowego. Zdaniem Hiszpanii, doszło w związku z projektem do dyskryminacji językowej. Chodzi o ograniczenie liczby języków używanych w systemie ochrony patentu europejskiego o jednolitym skutku. Jednym z początkowo planowanych, ale usuniętych w trakcie języków jest właśnie hiszpański. Zdaniem rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości, ograniczenie liczby języków używanych w systemie ochrony patentu europejskiego o jednolitym skutku jest właściwe i uzasadnione, bo obniży koszty tłumaczeń. Państwa członkowskie podjęły decyzję, że obowiązywać będą tylko trzy języki robocze: angielski, francuski i niemiecki.

    Dział: Zmiany w prawie
    © 2012-2017