Prawo na patent - Portal o znakach towarowych, wzorach przemysłowych.
    środa, 12 październik 2016 14:29

    Walka na europejskim ringu

    W senne, jesienne wieczory, pomimo deszczowej pogody, czasem potrzebna nam jeszcze energia. W takich chwilach wiele osób sięga po napoje energetyzujące. Ze względu na popularność, jaką cieszą się one wśród klientów, napoje te stanowią spory segment rynku spożywczego. Tym samym, rośnie wartość znaków towarowych, którymi oznaczane są takie napoje.

    O jeden z takich znaków towarowych, dotyczących polskiego napoju, już od kilku ładnych lat ciągnie się sądowy spór. Mowa o znaku "Tiger". Jest to pseudonim polskiego boksera, Dariusza Michalczewskiego, który na początku firmował produkowany przez spółkę FoodCare napój swoim wizerunkiem. W wyniku sporu o prawa do wykorzystywania oznaczenia pomiędzy Michalczewskim a producentem energetyka, w październiku 2013 r. sąd rozpatrujący sprawę przyznał rację byłemu bokserowi. Komornik sądowy na wniosek fundacji Dariusza "Tigera" Michalczewskiego przeprowadził zajęcie towarów od FoodCare opatrzonych spornym znakiem towarowym. Dariusz Michalczewski i jego Fundacja Równe Szanse mieli dostać rekompensatę za to, że spółka FoodCare sprzedawała w 2010 r. napój "Tiger" i nie uiszczała za to bokserowi prowizji w czasie, gdy jeszcze trwała pomiędzy nimi umowa. Fundacja Michalczewskiego rozwiązała wówczas umowę z FoodCare w trybie natychmiastowym i wystąpiła do sądu o zapłatę brakujących opłat licencyjnych.

    Kolejna runda sporu o używanie znaku towarowego „Tiger” miała miejsce pod koniec marca 2016 r. Krakowski sąd okręgowy wydał wyrok, w którym jednoznacznie potwierdził, że prawo do tego oznaczenia używanego wobec napojów energetycznych przynależy wyłącznie byłemu bokserowi. Sąd wskazał w uzasadnieniu, że używanie znaku „Tiger” przez FoodCare miało charakter zależny, zaś działanie tej spółki było sprzeczne z dobrymi obyczajami, zwłaszcza z zasadą pacta sunt servanda, która mówi, że "umów należy dotrzymywać".

    W październiku bieżącego roku spór wyszedł na arenę międzynarodową. 5 października 2016 r. zawyrokował w nim Sąd Unii Europejskiej. Tym razem chodziło o słowny znak unijny „T.G.R. ENERGY DRINK” zarejestrowany na rzecz FoodCare. Na wniosek byłego boksera, znak został w 2015 r. unieważniony, jako zarejestrowany w złej wierze. Spółka FoodCare odwołała się od tej decyzji, jednak Sąd UE nie uwzględnił jej argumentów. 

    Dział: Aktualności
    czwartek, 31 marzec 2016 07:40

    Kolejna runda sporu o tygrysa

    W chwilach zmęczenia bardzo wiele osób sięga po napoje energetyzujące. Ze względu na popularność, jaką cieszą się one wśród klientów, napoje te stanowią spory segment rynku spożywczego. Tym samym, rośnie wartość znaków towarowych, którymi oznaczane są takie napoje.

    O jeden z takich znaków towarowych już od niemal siedmiu lat ciągnie się sądowy spór. Mowa o znaku "Tiger". Jest to pseudonim polskiego boksera, Dariusza Michalczewskiego, który na początku firmował produkowany przez spółkę FoodCare napój swoim wizerunkiem. W wyniku sporu, w październiku 2013 r. sąd rozpatrujący sprawę przyznał rację Michalczewskiemu. Komornik sądowy na wniosek fundacji Dariusza "Tigera" Michalczewskiego przeprowadził zajęcie towarów od FoodCare opatrzonych spornym znakiem towarowym. Dariusz Michalczewski i jego Fundacja Równe Szanse mieli dostać rekompensatę za to, że spółka FoodCare sprzedawała w 2010 r. napój "Tiger" i nie uiszczała za to bokserowi prowizji w czasie, gdy jeszcze trwała pomiędzy nimi umowa. Fundacja Michalczewskiego rozwiązała wówczas umowę z FoodCare w trybie natychmiastowym i wystąpiła do sądu o zapłatę brakujących opłat licencyjnych.

    Pod koniec marca tego roku miała miejsce kolejna runda sporu o używanie znaku towarowego „Tiger”. Krakowski sąd okręgowy wydał wyrok, w którym jednoznacznie potwierdził, że prawo do tego oznaczenia używanego wobec napojów energetycznych przynależy wyłącznie byłemu bokserowi. Sąd wskazał w uzasadnieniu, że używanie znaku „Tiger” przez FoodCare miało charakter zależny, zaś działanie tej spółki było sprzeczne z dobrymi obyczajami, zwłaszcza z zasadą pacta sunt servanda, która mówi, że "umów należy dotrzymywać". 

    Dział: Aktualności