Prawo na patent - Portal o znakach towarowych, wzorach przemysłowych.
środa, 24 luty 2016 12:51

Butelka Coca-Coli bez rejestracji

29 grudnia 2011 r. The Coca-Cola Company dokonała w Urzędzie Harmonizacji Rynku Wewnętrznego (OHIM) zgłoszenia trójwymiarowego wspólnotowego znaku towarowego w postaci kształtu butelki, w której sprzedaje się Coca-Colę, jednak bez charakterystycznych żłobień, a tylko z przewężeniami.

23 stycznia 2013 r. ekspert odrzucił zgłoszenie. Po zapoznaniu się z argumentami i dowodami przedstawionymi przez spółkę uznał on, że zgłoszony znak towarowy jest pozbawiony charakteru odróżniającego dla rozpatrywanych towarów, choć Coca-Cola przekonywała o nabyciu przez znak w postaci kształtu butelki wtórnej zdolności odróżniającej. Odwołanie od decyzji również zostało oddalone, na tej podstawie, że rozpatrywane towary są przeznaczone do codziennego użytku i w głównej mierze są skierowane do ogółu odbiorców. Biorąc pod uwagę fakt, że cechą charakterystyczną omawianych towarów jest ich masowa produkcja, Izba Odwoławcza uznała, że przeciętny konsument tych towarów nie jest szczególnie uważny i że jest „prawdopodobne, iż zachowuje on niedoskonałe wspomnienie towarów oznaczonych danym znakiem”. Aby ustosunkować się do argumentu skarżącej, zgodnie z którym zgłoszony znak towarowy należało uznać za „butelkę konturową bez żłobień”, która będzie kojarzona przez właściwy krąg odbiorców z jej sławną emblematyczną butelką ( „butelką konturową ze żłobieniami”), ponieważ w odczuciu tego kręgu odbiorców zgłoszony znak towarowy stanowi ewolucję tej ostatniej butelki, Izba Odwoławcza porównała oba opakowania. Postępowanie nie zakończyło się po myśli The Coca-Cola Company, w związku z czym jego kontynuacja trafiła przed Sąd Unii Europejskiej, który 24 lutego 2016 r. wydał wyrok w sprawie.

Sąd wskazał, że z orzecznictwa wynika, że okoliczność, iż złożony znak towarowy tworzony jest wyłącznie przez elementy, które nie mają charakteru odróżniającego względem rozpatrywanych towarów, pozwala co do zasady przyjąć, że ów znak, postrzegany jako całość, pozbawiony jest takiego charakteru. Taki wniosek może zostać podważony tylko wówczas, gdy konkretne przesłanki, takie jak sposób, w jaki połączone są poszczególne elementy, wskazują, że złożony znak towarowy postrzegany jako całość stanowi coś więcej niż sumę tworzących go elementów. Sąd podkreślił też, że zgłoszony znak towarowy nie był używany w połączeniu ze znakiem towarowym, którego miałby być częścią, ale go wchłaniał tudzież, przeciwnie, to on był wchłonięty przez ten inny znak, ponieważ sylwetki – zarówno zgłoszonego znaku towarowego, jak i znaku, którego miałby stanowić część, pokrywają się. W tych okolicznościach należało sprawdzić, czy dowody wykazują, że w odczuciu właściwego kręgu odbiorców zgłoszony znak towarowy może być uznawany za wskazanie pochodzenia handlowego rozpatrywanych towarów.

Sąd uznał finalnie, że materiały przedłożone przez giganta na rynku napojów nie mogą one dostarczyć dowodu na to, że zgłoszony znak towarowy uzyskał charakter odróżniający w całej Unii dla znaczącej części właściwego kręgu odbiorców. Badania te zostały bowiem zrealizowane w dziesięciu państwach członkowskich Unii, a mianowicie w Danii, w Niemczech, w Estonii, w Grecji, w Hiszpanii, we Francji, we Włoszech, w Polsce, w Portugalii, w Zjednoczonym Królestwie, chociaż w momencie dokonywania zgłoszenia do rejestracji Unia liczyła 27 państw członkowskich. Omawiane badania pozwalają na wyciągnięcie wniosku, że zgłoszony znak towarowy uzyskał charakter odróżniający w dziesięciu państwach członkowskich, w których zostały one przeprowadzone, zważywszy, że poziom rozpoznawalności wynosił tam od 48% (Polska) do 79% (Hiszpania), jednak nie wykazują, że było tak również w pozostałych 17 państwach członkowskich. Wyników tych badań nie można ekstrapolować na 17 państw członkowskich, w których badania te nie zostały przeprowadzone.

W rezultacie, skarga The Coca-Cola Company została oddalona.

Dział: Aktualności
środa, 10 luty 2016 15:46

Bitwa o zero

Kto mógłby pomyśleć, że zero może być tak cenne? Przekonał się o tym pod koniec ubiegłego miesiąca gigant na rynku napojów gazowanych, Coca-Cola Company. Spółka chciała zarejestrować na terytorium Kanady znak towarowy „Zero”. Oznaczenie to jest stosowane dla wielu napojów o obniżonej zawartości cukru, sprzedawanych na różnych rynkach, takich jak Coca-Cola Zero, Sprite Zero czy Powerade Zero. Niespodziewanie, sprzeciw wobec zgłoszenia złożył konkurent Coca-Coli, PepsiCo Inc., w wyniku czego w styczniu 2016 r. kanadyjski urząd wydał decyzję o odmowie rejestracji znaku towarowego.

To nie pierwszy raz, kiedy koncernowi nie udało się zarejestrować „zerowego” oznaczenia. Od ładnych kilku lat trwa na terytorium USA spór pomiędzy Coca-Colą a Dr Pepper Snapple Group Inc. na tym samym tle. Ta ostatnia oferuje bowiem napój o nazwie Dr Pepper's Diet Rite Pure Zero, wiec nie w smak jej zmonopolizowanie określenia „zero” dla napojów gazowanych na cudzą rzecz.

Z pewnością gigant na rynku napojów nie będzie chciał tak łatwo odpuścić prób rejestracji określenia „zero”. Ten – wydawałoby się nieważny – dodatek wywindował mu bowiem znacznie sprzedaż napojów o obniżonej zawartości cukru. Wcześniej (i nadal) używany dopisek „diet” czy „light” zaczął się bowiem konsumentom źle kojarzyć, po doniesieniach organizacji prozdrowotnych dotyczących możliwości negatywnego wpływu stosowanego w nich słodzika, aspartamu, na organizm człowieka. Dla przykładu, globalna sprzedaż Coli Light spadła w ubiegłym roku o 6%, podczas gdy sprzedaż Coli Zero o 6% wzrosła. Co ciekawe, Cola Zero jest też jednym z pierwszych produktów typu light adresowanych bezpośrednio do mężczyzn, podczas gdy celem reklam Coli Light były kobiety. Inną ciekawostką jest to, że Cola Zero również zawiera aspartam, choć obok niego także inny słodzik, acesulfam K, co nadaje napojowi nieco inny smak.

Ze względu na znaczne zyski Coca-Cola Co. Zapewne tak łatwo z „zera” nie zrezygnuje.

Dział: Aktualności
© 2012-2017