Prawo na patent - Portal o znakach towarowych, wzorach przemysłowych.
poniedziałek, 28 sierpień 2017 10:44

Sporny znak dla chińskiej herbaty

W ubiegłym tygodniu chiński sąd rozstrzygnął wojnę o znak towarowy pomiędzy dwoma największymi producentami napojów w tym kraju, orzekając, że firmy będą musiały dzielić się projektami opakowań, o które walczyły.

Rywale w sporze, chińskie firmy Wanglaoji i Jiaduobao produkują słodką herbatę ziołową. Poza podobnym smakiem, oba produkty mają długą i skomplikowaną historię. Obie firmy zajmujące się napojami - Guangdong Jiaduobao Drink & Food Co Ltd. (JDB) i Guangzhou Pharmaceutical Holdings Ltd. (GP) - współpracowały aż do ​​sporu dotyczącego znaków towarowych, który zaczął się w 2011 r.

Herbata ziołowa Wanglaoji pochodzi z 1828 r. Firma podzieliła się jednak w 1949 r., kiedy krewni założyciela przenieśli się do Hongkongu. Oddział w Hongkongu sprzedał oryginalną recepturę napoju firmie JDB, a w 1997 r. JDB rozpoczęła produkcję Wanglaoji w słynnej czerwonej puszce na podstawie umowy licencyjnej z GP, która następnie posiadła znak towarowy na terytorium Chin. Równocześnie GP rozprowadzała herbatę ziołową pod marką Wanglaoji, ale tylko w zielonych opakowaniach.

Umowa licencji znaku towarowego została przedłużona w 2003 r., do końca 2020 r. W 2011 r. GP zarzuciła dyrektorowi generalnemu JDB przekupstwo podczas negocjacji w sprawie przedłużenia ważności znaków towarowych i stwierdziła, że z tych względów należy unieważnić umowę. GP wszczęła też i wygrała sprawę arbitrażową, która doprowadziła do nakazania JBD zaprzestania używania znaku towarowego Wanglaoji.

W następnym roku JDB i GP pozwały się wzajemnie co do naruszenia znaków towarowych. W styczniu 2013 r. sąd w Guangzhou nakazał JDB zapłacić rywalowi 150 milionów juanów (około 24 milionów dolarów). Firma JDB zmieniła projekt i nazwę produktów, ale kontynuowała swoją krucjatę, odwołując się do sądu najwyższego. Firma twierdziła, że ​​klienci najbardziej kojarzyli znak Wanglaoji z napojem przygotowanym według przepisu, który posiadała JDB.

Poprzednie orzeczenia nie były korzystne dla JDB, częściowo dlatego, że GP jest przedsiębiorstwem państwowym. Jednak ten werdykt był inny, ponieważ chiński sąd najwyższy nadał równą ochronę obu stronom sporu. 

Dział: Aktualności
czwartek, 24 sierpień 2017 10:41

Sukces New Balance w Chinach

Producent obuwia sportowego New Balance wygrał rekordowe odszkodowanie w chińskiej sprawie dotyczącej naruszenia znaku towarowego po tym, jak trzy lokalne firmy obuwnicze naruszyły logo marki zawierające stylizowaną literę N. Chiński sąd przyznał amerykańskiej firmie odzieżowej ponad 10 milionów yuanów (około 1,5 miliona dolarów). Chińscy prawnicy uważają to za najwyższe dotychczas odszkodowanie przyznane zagranicznej firmie w sporze o znak towarowy w Chinach.

Ten znany dotychczas z zatrważającej ilości podróbek kraj zaostrza swoje prawa, aby stawić czoła powszechnemu problemowi i naruszeniom znaków towarowych. Sąd w mieście Suzhou, na zachód od Szanghaju, wydał w zeszłym tygodniu orzeczenie przeciwko trzem oskarżonym o naruszenie amerykańskiego znaku towarowego producentom odzieży. Chiny wzbogacają i poprawiają swoje przepisy dotyczące znaków towarowych od czasu przystąpienia do Światowej Organizacji Handlu w 2001 r. Niedawne reformy legislacyjne znacznie zwiększyły ochronę marki w Chinach, gdzie z licznymi naruszeniami borykali się często zagraniczni przedsiębiorcy.

Zmiany obejmują wyższe wartości progowe odszkodowań ustawowych, nowe kwoty odszkodowawcze dla powtarzających się naruszeń oraz ustanowienie czterech wyspecjalizowanych sądów prawa znaków towarowych. W ubiegłym roku również amerykańska legenda koszykówki, Michael Jordan, wygrała spór o znak towarowy w Chinach, w długotrwałym sporze o użycie jego nazwiska przez lokalną firmę sportową.

New Balance uczestniczył w długoletnich bitwach o znaki towarowe w Chinach, gdzie znajduje się ponad 2000 jego sklepów. Ostatnie zwycięstwo firmy jest postrzegane jako zwycięstwo międzynarodowych firm w Chinach. Prawnik w kancelarii Lusheng, która reprezentowała New Balance, powiedział agencji Reuters, że taka decyzja sądu „wysyła mocną wiadomość, która powinna ułatwiać zagranicznym firmom prowadzenie działalności gospodarczej w Chinach”.

Dział: Aktualności
wtorek, 07 marzec 2017 10:01

Amerykański prezydent w Chinach

Dziesiątki chińskich firm i osób fizycznych złożyły ostatnio co najmniej 65 wniosków do znajdującego się w Pekinie chińskiego urzędu patentowego, aby zarejestrować imię "Ivanka" jako znak towarowy dla swoich produktów, począwszy od tapet, poprzez suplementy diety i kosmetyki, aż po alkohol. Wśród nich jest też spółka z Pekinu, która świadczy usługi odchudzania. Chińscy przedsiębiorcy chcą sobie zapewnić monopol na korzystanie z oznaczenia "Ivanka", imienia najstarszej córki obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa.

Jeden z ostatnich wniosków został złożony przez Fujian Yingjie Commodity Company do korzystania ze znaku „Ivanka” dla chińskiej marki podpasek tydzień po tym, jak Trump wygrał wybory prezydenckie w USA. Większość aplikacji nadal jest przetwarzanych i nie wiadomo, czy organ da tym znakom towarowym zielone światło na rejestrację.

Ustawy i przepisy zezwalające firmom w Chinach używać nazw obcych lub chińskich tłumaczeń nazw takich jak znaki towarowe zarejestrowane na rzecz osób trzecich, prowadzą do wielu międzynarodowych sporów i kontrowersji. Sam Trump prowadził w Chinach od lat wiele sporów dotyczących znaków towarowych i dopiero po tym, jak wygrał w ubiegłym roku wybory prezydenckie, otrzymał korzystne orzeczenie z  chińskiego urzędu.

Trump złożył w Chinach wniosek o rejestrację znaku towarowego w postaci jego nazwiska dla takich towarów i usług, jak prace budowlane w grudniu 2006 r., ale jego wniosek został odrzucony na rzecz zgłoszenia niejakiego Dong Wei, który złożył podobny wniosek dwa tygodnie wcześniej niż Trump.

Dział: Aktualności
poniedziałek, 16 styczeń 2017 11:07

Brand squatting w Chinach

Brand squatting znaczy mniej więcej tyle, co zajmowanie "na dziko" znaków towarowych. Pierwotnie squaty były opuszczonymi budynkami lub lokalami, zajętymi przez nielegalnych lokatorów. Brand squatting polega na rejestracji znaku towarowego będącego zagraniczną marką i tym samym na uniemożliwieniu jej późniejszego wejścia na dany rynek. Jest to bardzo popularna metoda działania w Chinach, gdzie przepisy dotyczące własności przemysłowej są skonstruowane w taki sposób, że liczy się tylko i wyłącznie, kto dany znak pierwszy raz zgłosił do rejestracji, a nie kto tego znaku używał i z czym się on powszechnie kojarzy. Ostatnio problem z tą tendencją miał australijski producent wina.

Jedna z najstarszych australijskich marek wina, Treasury Wine Estates, po wejściu na chiński rynek zorientowała się że jedna z jej nazw, „Penfold”, tłumaczona na chiński jako „Ben Fu”,  jest już zarejestrowana jako znak towarowy. Aby można więc było legalnie dystrybuować wino na terenie Chin, trzeba by było odkupić prawa do znaku. Australijska spółka wdała się jednak w spór przed sądem, który właśnie wygrała. Znak, który jej przeszkadzał, został unieważniony.

Jak widać, australijski producent wina znalazł trafne rozwiązanie. Jednakże problem brand squattingu w Chinach istnieje i nie należy go lekceważyć. Jest to szczególnie ważne dla zagranicznych przedsiębiorców, którzy chcą rozszerzyć swoją działalność na terytorium Państwa Środka. Może się bowiem okazać, że nazwa ich produktu jest tam już zajęta.

Dział: Aktualności
czwartek, 22 grudzień 2016 15:54

BMW wraca z Chin z tarczą

Producent samochodów BMW ostatnio skutecznie ściga naruszycieli jego znaków towarowych w Chinach. W grudniu 2016 r. sąd w Szanghaju uznał powództwo niemieckiej spółki i zasądził na jej rzecz odszkodowanie w wysokości 3 milionów juanów, co odpowiada kwocie ponad 430 tysięcy dolarów. Pozew był skierowany przeciwko dwóm chińskim spółkom i dotyczył naruszenia pra do znaków towarowych BMW.

Nazwa jednej z pozwanych spółek to Deguo Baoma Group (Int'l) Holdings Limited, co w tłumaczeniu jest tożsame z nazwą Bayerische Motoren Werke. Ponadto, spółka zarejestrowała też swego czasu znak towarowy w postaci liter „BMN” stylizowanych na skrót „BMW”. Znak ten był później wykorzystywany również przez drugą z pozwanych spółek, firmę Chuangjia działającą w branży modowej. To samo logo, łatwo kojarzące się ze znakiem towarowym niemieckiego producenta samochodów, było wykorzystywane na odzieży , obuwiu i torebkach.

Rozpatrujący sprawę chiński sąd uznał, że oba pozwane przedsiębiorstwa swoimi działaniami naruszyły prawa do znaków towarowych BMW. Znak „BMN” był bowiem ciągle modyfikowany w taki sposób, aby jak najbardziej przypominał logo BMW. Pozwane spółki naruszyły prawa niemieckiego producenta samochodów, korzystając z renomy i rozpoznawalności jego znaków towarowych.

Dział: Aktualności
wtorek, 15 listopad 2016 15:57

Chińska polityka prezydenta USA

Kontrowersyjny zwycięzca niedawnych wyborów prezydenckich w USA Donald Trump wygrał nie tylko polityczne rozgrywki o fotel prezydenta, ale też trwający już dekadę spór o rejestrację w Chinach znaku towarowego. Jego przedmiotem była rejestracja w Państwie Środka nazwiska biznesmena-polityka dla szeregu usług, w tym z zakresu handlu nieruchomościami. Chiński urząd patentowy wydał wstępną zgodę na rejestrację nazwiska Trumpa jako znaku towarowego.

Nazwisko obecnego prezydenta USA jest znane na wielu światowych rynkach, również na chińskim. Co ciekawe, z 53 znaków towarowych zarejestrowanych w Chinach dla różnorodnych towarów i usług, począwszy od odzieży, aż po kursy golfowe i salony piękności dla zwierząt, jedynie 21 jest posiadanych przez Donalda Trumpa lub powiązane z nim spółki.

Znaki towarowe nie pomogły jednak Trumpowi w samym USA, kiedy to chciał za ich pomocą usunąć niewygodne dla siebie strony internetowe. Ówczesnemu kandydatowi na prezydenta nie spodobała się strona stoptrump.com, na której oferowane były przeróżne gadżety, w tym kubki i koszulki z hasłem zawartym w domenie tej strony lub z wierszykiem „Donald is dumb, stop Trump” (ang. Donald jest głupi, powstrzymajcie Trumpa) Jego prawnicy wysłali więc do właścicieli strony internetowej długie pismo, w którego treści twierdzili, że nazwisko „Trump” stanowi zarejestrowany w różnych konfiguracjach znak towarowy, a jego użycie niezgodnie z wolą właściciela jest naruszeniem prawa. Działania te spaliły jednak na panewce. W amerykańskim prawie znaków towarowych dozwolone jest bowiem ich wykorzystywanie przez osoby trzecie niebędące właścicielami tych znaków w celu przedstawienia krytyki, w tym przypadku – krytyki polityki i wypowiedzi Donalda Trumpa.

Dział: Aktualności

Brand squatting polega na rejestracji znaku towarowego będącego zagraniczną marką i tym samym na uniemożliwieniu jej późniejszego wejścia na dany rynek. Jest to bardzo popularna metoda działania w Chinach, gdzie przepisy dotyczące własności przemysłowej są skonstruowane w taki sposób, że liczy się tylko i wyłącznie, kto dany znak pierwszy raz zgłosił do rejestracji, a nie kto tego znaku używał i z czym się on powszechnie kojarzy. Brand squatting znaczy więc mniej więcej tyle, co zajmowanie "na dziko" znaków towarowych. Pierwotnie squaty były opuszczonymi budynkami lub lokalami, zajętymi przez nielegalnych lokatorów.

Zagraniczni właściciele znaków towarowych na wszystkie sposoby próbują walczyć w Chinach z tym zjawiskiem. Co ciekawe, czasami obraca się to jednak przeciwko nim. Chiński sąd wydał ostatnio wyrok, z którego wynika, że to właściwie właściciel popularnej marki New Balance, służącej do oznaczania butów sportowych, powinien zapłacić odszkodowanie chińskiemu przedsiębiorcy posługującemu się podobnym oznaczeniem.

Sprawę rozpoczęło powództwo Zhou Lelun przeciwko New Balance, spółce istniejącej na rynku od 1906 r. Jego przedmiotem było używanie na chińskim rynku przez tę ostatnią właśnie znaku „New Balance”. Zdaniem powoda, stanowiło to naruszenie jego praw do zarejestrowanego znaku towarowego „Xinbailun”. Słowo „xin” to chiński odpowiednik „new”, zaś „bailun” to chińska wymowa słowa „balance”. Taki znak został przez przedsiębiorcę zarejestrowany w 2008 r. Chiński sąd zasądził od New Balance odszkodowanie w wysokości 98 milionów yuanów. Odwołanie od wyroku nie dało pozytywnego dla New Balance rozwiązania. Specyfika chińskiego prawa znaków towarowych polega na tym, że jest ono oparte na prawie pierwszeństwa rejestracji, niezależnie od tego, przez kogo zostało wymyślone i wypromowane oryginalne oznaczenie. 

Dział: Aktualności
czwartek, 16 czerwiec 2016 08:55

Chiński problem Michelin

Chiny od dawna są kojarzone jako miejsce wielokrotnych naruszeń praw własności przemysłowej. Co prawda jeszcze w 2013 r. Pekin uchwalił nowe prawo znaków towarowych, aby rozprawić się z naruszeniami oraz zapewnić odpowiednie regulacje dla chińskich i zagranicznych właścicieli znaków towarowych, ale póki co nie dało to większych rezultatów w walce z naruszeniami praw własności przemysłowej.

Ostatnio przed jednym z chińskich sądów toczył się spór z powództwa znanego na całym świecie producenta opon, Compagnie Générale des Etablissements Michelin. Główne znaki spółki to oznaczenie „Michelin” oraz znak słowno-graficzny zawierający w sobie postać białego ludzika z opon. Przedmiotem sporu było odkryte przez Michelin jeszcze w 2010 r. naruszenie jej praw. Chińska spółka Sen Tai Da Group Co, Ltd, będąca początkowo dystrybutorem produktów Michelin, używała oznaczeń „Cenchelyn” wykorzystywanych w połączeniu z szatą graficzną bardzo zbliżoną do tej znaków Michelin. Co więcej, spółka zarejestrowała znak towarowy „SEN QI LIN” pisany w chińskim alfabecie oraz domenę internetową cenchelyn.com. Spółka Michelin odkryła też, że Li Daowei, lokalny dealer Sentaidy, używał w sprzedaży opon Landsail produkowanych przez tę ostatnią oznaczenia Michelin pisanego znakami chińskiego alfabetu.

Sąd rozpatrujący sprawę uznał wszystkie te działania za naruszenie praw do znaków towarowych i zasądził na rzecz Michelin odszkodowanie w wysokości 10.000 yuanów. Michelin odwołała się jednak w części od korzystnego dla niej wyroku. Okazało się to być dobrym ruchem, ponieważ chiński odpowiednik Sądu Najwyższego podwyższył kwotę odszkodowania do 500.000 yuanów.

Pomimo zarówno zmian w chińskim prawie, jak i modyfikacji podejścia tamtejszych sądów do kwestii naruszeń praw do znaków towarowych, Chiny nadal pozostają w niechlubnej czołówce tego typu działań.

Dział: Aktualności
piątek, 06 maj 2016 07:48

Chińska przegrana Apple

Nie ulega wątpliwości, że Apple z zacietrzewieniem broni swoich praw do wynalazków, wzornictwa czy znaków towarowych. Szerokim echem w technologicznym półświatku odbijały się poczynania spółki z Cupertino, zastrzegającej dla siebie kształt kwadratu z zaokrąglonymi rogami, pozywającej małych przedsiębiorców ze względu na nikłe podobieństwo nazw lub oznaczeń albo skuteczne blokowanie dystrybucji produktów konkurencji na dużych rynkach. Jak się okazało, taka praktyka ma obosieczne ostrze.

Chińska firma Xintong Tiandi, już w 2007 roku bez problemów zarejestrowała w tamtejszym urzędzie nazwę „IPHONE” dla torebek i innych wyrobów skórzanych. Dystrybucję skórzanych dodatków pod tą nazwą usiłowała jej uniemożliwić spółka Apple, składając pozew o naruszenie praw do znaku towarowego w sądzie w Pekinie. Sąd jednak uznał, że prawo stoi po stronie Xintong Tiandi. Wskazał, że spółka Apple nie udowodniła, że „IPHONE” był już powszechnie znanym znakiem towarowym w Chinach w momencie dokonywania zgłoszenia przez chińskiego pozwanego przedsiębiorcę. W maju 2016 r. potwierdził to również sąd apelacyjny, do którego Apple wniosła odwołanie.

Jak widać, czasami walka o posiadaną własność przemysłową może zakończyć się niekorzystnie nawet dla globalnego potentata. W szczególności na rynku chińskim, na którym niestety brand squatting, polegający na rejestracji znaku towarowego będącego zagraniczną marką i tym samym na uniemożliwieniu jej późniejszego wejścia na dany rynek, to chleb powszedni. Jest to w Chinach bardzo popularna metoda działania, jako że tamtejsze przepisy dotyczące własności przemysłowej są skonstruowane w taki sposób, że liczy się tylko i wyłącznie, kto dany znak pierwszy raz zgłosił do rejestracji, a nie kto tego znaku używał i z czym się on powszechnie kojarzy.

Dział: Aktualności
© 2012-2017