Aktualności
wtorek, 09 kwiecień 2013 12:00

Cebularz zastrzeżoną nazwą?

Napisała

Chronione oznaczenie geograficzne to oznaczenie, którym mogą się poszczycić produkty spożywcze wysokiej klasy, wytwarzane w konkretnym regionie. Teraz o to zaszczytne miano walczy Lublin dla swojego flagowego wypieku. Cebularz lubelski to okrągły placek z pszennego ciasta, z pokrojoną w kostkę cebulą wymieszaną z makiem na górze. Początkowo był to tradycyjny wypiek żydowski, ale później recepturę przejęli też inni piekarze.

Lublin wykorzystywał cebularz do promocji w 2011 r., kiedy plakaty z dziewczyną jedzącą pszenny placek pojawiły w największych polskich miastach. Obecnie Komisja Europejska musi zdecydować, czy nadać cebularzowi lubelskiemu oznaczenie geograficzne, którym obecnie może się pochwalić 36 innych polskich produktów. Specjalnymi względami cieszą się już między innymi poznański rogal świętomarciński, obwarzanek krakowski czy śląski kołocz.

Jeżeli dostaną zaszczytny tytuł, cebularze będą musiały być wytwarzane zgodnie z konkretnie określonym przepisem. Po przyznaniu oznaczenia, aby dbać o jakość produktów pod nim oferowanych, cebularzy nie będzie można piec w dowolnej piekarni. Jeżeli dany producent będzie chciał wypiekać cebularze lubelskie, na początku będzie musiał zgłosić tego chęć w urzędzie marszałkowskim.

Minimalnie raz w roku zarejestrowanego producenta odwiedzi też kontrola, która zbada, czy wypiek sprzedawany pod nazwą „cebularz lubelski” rzeczywiście spełnia wszystkie zastrzeżone dla niego normy. Obecnie bowiem pod tą nazwą można znaleźć na przykład placki z cebulą i żółtym serem, wypiekane również przy użyciu sztucznych spulchniaczy, co nie będzie możliwe w przypadku prawdziwych cebularzy. Piekarnie będą musiały przestrzegać też odpowiedniej wielkości pszennego placka, którego średnica ma wynosić od 5 do 15 cm.

Nazwy i receptury produktów regionalnych zastrzegane są zazwyczaj w celu promocji danego regionu, z którego pochodzą, a także w trosce o często wielowiekowe, tradycyjne przepisy. Produkty opatrzone chronionym oznaczeniem geograficznym mają bowiem wysoką jakość i muszą być wytwarzane w specyficzny sposób, co decyduje o ich walorach smakowych.

czwartek, 15 wrzesień 2016 13:44

Ryczałt nie dla znaków towarowych

Napisała

Podatnik złożył wniosek o udzielenie pisemnej interpretacji przepisów sprawie dotyczącej zryczałtowanego podatku dochodowego w zakresie możliwości opodatkowania ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych przychodów z tytułu dzierżawy znaku towarowego. Podatnik, będący osobą fizyczną posiada wspólnotowy znak towarowy. Umowa miała w sposób charakterystyczny dla umów najmu i dzierżawy kształtować prawa i obowiązki stron. Podatnik zadał izbie skarbowej pytanie, czy czynsz, który będzie otrzymywał na podstawie opisanej umowy dzierżawy może zostać opodatkowany ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych. Zdaniem wnioskodawcy, czynsz otrzymywany na podstawie umowy dzierżawy znaku towarowego będzie przychodem z tytułu umowy dzierżawy, a zatem może zostać opodatkowany zryczałtowanym podatkiem od przychodów ewidencjonowanych w wysokości 8,5 %.

Izba skarbowa nie zgodziła się z takim podejściem, jednak inne zdanie na ten temat miał podatnik, który odwołał się najpierw od jej decyzji, a potem od wyroku sądu administracyjnego. Rozpatrujący ostatnio tę sprawę Naczelny Sąd Administracyjny w finale postępowania wskazał, że przychód z korzystania przez podatnika z posiadanego znaku towarowego, a zatem także z odpłatnego udostępniania praw do korzystania z tego znaku innym podmiotom, stanowi przychód z praw majątkowych, niezależnie od tego, czy podatnik zawrze umowę o jego udostępnianie jako podmiot gospodarczy, czy też poza prowadzoną działalnością gospodarczą a także od rodzaju umowy, na podstawie której udostępnianie to nastąpi.

Opodatkowaniu w formie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych mogą podlegać jedynie przychody uzyskiwane przez podatników z pozarolniczej działalności gospodarczej oraz z najmu, podnajmu, dzierżawy, poddzierżawy lub innych umów o podobnym charakterze. Przy czym, kwalifikacji uzyskiwanych przez podatników przychodów należy dokonywać na podstawie przepisów ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. W konsekwencji stwierdzić należy, iż opodatkowaniu w formie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych mogą podlegać, po spełnieniu innych wymogów ustawowych, jedynie te przychody uzyskiwane przez podatnika, które mogą być zakwalifikowane do źródła przychodów jakim jest pozarolniczą działalność gospodarcza, lub najem, podnajem, poddzierżawa. Brak jest zatem podstaw prawnych do opodatkowywania w formie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych, przychodów ze źródła przychodów, jakim są prawa majątkowe, w tym zatem także przychodów uzyskiwanych z odpłatnego udostępniania znaku towarowego. Przychody te podlegają opodatkowaniu według skali podatkowej.

piątek, 15 styczeń 2016 10:05

Parkowe znaki towarowe

Napisała

half-dome-918596_1280Kiedy myślimy o USA, jednym z często powtarzających się krajobrazów jest widok ośnieżonych szczytów gór w połączeniu z krystalicznymi jeziorami i zielenią lasów. Ten obrazek pochodzi z Parku Narodowego Yosemite, położonego w środkowej Kalifornii, na zachodnich zboczach gór Sierra Nevada. Teraz jednak park ma kłopoty na tle własności przemysłowej.

 Z początkiem 2016 r. skończył się kontrakt parku z Delaware North of New York, firmą zarządzającą hotelami i restauracjami znajdującymi się na terenie parku. Wiąże się z tym ponad dwuletni spór na tle znaków towarowych. Firma zarządzająca parkiem twierdziła bowiem, że posiada prawa do nazw miejsc znajdujących się w Yosemite, od których pochodzą nazwy obiektów użytkowych w parku.

Mowa między innymi o Yosemite Valley czy Curry Village. Oznaczenia te zarejestrowane są jako znaki towarowe, które rzekomo należą do Delaware North of New York. To oznacza, że prawa do nich musiałyby zostać wykupione albo przez sam park, albo przez podmiot, który podpisze z nim nowy kontrakt w miejsce Delaware North of New York. Ta ostatnia miała chrapkę na przedłużenie swojego kontraktu, który przynosi znaczne zyski, jako że Park Narodowy Yosemite odwiedza bardzo wielu turystów. Kontrakt nie został jednak przedłużony. Ze względu na to, park Yosemite musiał zmienić nazwy należących do niego hoteli, Ahwahnee i Curry Village, ponieważ nazwy te są znakami towarowymi Delaware. Teraz hotele te staną się Majestic Yosemite Hotel i Half Dome Village.

Własność praw do znaków towarowych obiektów w Yosemite wcale nie jest jednak oczywista. Jak wynika z dokumentacji, kiedy Delaware North of New York w 1993 r. obejmowała pieczę nad infrastrukturą Yosemite, warunkiem umowy był zakup wszystkich objętych nią obiektów od poprzedniego zarządcy. Wraz z nimi przetransferowane miały być też prawa do znaków towarowych. Do tej pory Delaware North of New York nie uiściła należnych opłat za prawa własności intelektualnej, w wysokości 51 milionów dolarów. Pomimo to, prawa do znaków należą do niej.

poniedziałek, 02 styczeń 2012 12:00

Witamy na portalu Prawo na Patent

Napisała

Prawo na Patent jest portalem stworzonym dla wszystkich osób zainteresowanych prawem własności przemysłowej i intelektualnej oraz prawem autorskim. Nieważne, czy będziecie Państwo poszukiwać nowinek i aktualności z tych dziedzin służbowo czy z ciekawości, przez cały czas będziemy starali się utrzymać wysoki poziom i pozostawać na bieżąco z wydarzeniami. Dzięki temu na stronie znajdą się streszczenia najciekawszych orzeczeń sądów z powyższego zakresu, aktualne zmiany w prawie oraz inne wiadomości z pierwszej ręki.

środa, 30 styczeń 2013 12:00

Chroniony wizerunek sklepów Apple

Napisała

Apple po raz kolejny zaskakuje. Po wielu próbach spółce udało się zarejestrować znak usługowy. Co w tym zaskakującego? Otóż fakt, iż przedmiotem ochrony jest wygląd sklepów Apple, a nie konkretne oznaczenie produktu.

Znak usługowy to odmiana znaku towarowego występująca w Stanach Zjednoczonych. Służy do wyróżniania usług świadczonych przez dany podmiot. Znakiem usługowym może być słowo, nazwa, symbol, godło lub każde inne oznaczenie używane przy świadczeniu usług, prowadzące do odróżnienia ich od usług konkurencji.

W Polsce znakiem towarowym jest każde oznaczenie przedstawione w sposób graficzny lub takie, które da się w sposób graficzny wyrazić, jeżeli oznaczenie takie nadaje się do odróżniania w obrocie towarów jednego przedsiębiorstwa od tego samego rodzaju towarów innych przedsiębiorstw. W związku z taką definicją zawartą w ustawie Prawo własności przemysłowej, zarejestrowanie znaku usługowego w celu ochrony wyglądu sklepu nie byłoby możliwe.

środa, 08 luty 2017 10:18

Sprytny patent LG

Napisała

W dobie nowoczesnych technologii i coraz większej popularności wszelkiego typu smartfonów, istotnym udogodnieniem byłoby z pewnością wprowadzenie w życie nowego pomysłu LG – telefonu, który można będzie włożyć do torebki czy kieszeni w pomniejszonej wersji. Nowy patent zgłoszony na razie przez tę południowokoreańską firmę obejmuje bowiem smartfon, który można wygiąć – a właściwie zawinąć - bez szkody dla urządzenia.

Zgodnie z dokumentami patentowymi złożonymi niedawno w amerykańskim urzędzie patentowym, urządzenie do komunikacji proponowane przez LG składa się, podobnie jak inne tego rodzaju, z dwóch głównych elementów: dotykowego ekranu i tworzącego telefon panelu. Całość ma być połączona w taki sposób, aby wytrzymywać odkształcanie. Ekran ma być możliwy do odkształcania, a nie zupełnie sztywny, jak w modelach dotychczas dostępnych na rynku. Co ciekawe, ekran ma nie wyginać się na boki, jak w prototypach dotychczas ujawnionych wynalazków smartfonów z ekranem do zginania, ale wysuwać się do góry i zawijać na tylny panel, dzięki czemu urządzenie będzie znacznie mniejsze.

Mimo faktu, iż tego rodzaju telefony nie są całkowicie nowością, ponieważ nad elastycznym ekranem pracuje już między innymi Samsung, wielu komentatorów przyznaje, iż jeżeli rzeczywiście opisane rozwiązanie zostanie ostatecznie wprowadzone na rynek – przez LG albo inny, szybszy pod tym względem podmiot, będzie to bardzo użyteczne rozwiązanie dla wielu potencjalnych użytkowników. Jeden z najczęstszych typów urazów smartfonów, które są cienkie i mają zazwyczaj dużą powierzchnię, to ich przypadkowe wygięcie. Było to bolączką między innymi pierwszych posiadaczy iPhone’a 6, który - noszony w kieszeniach - masowo ulegał uszkodzeniom i odkształceniom. Rozwiązanie LG mogłoby pomóc konsumentom zapomnieć o takich problemach.

wtorek, 20 październik 2015 15:48

Znak towarowy czy zwykłe określenie?

Napisała

rice-498688_19204 listopada 2003 r. spółka Siam Grains Co. Ltd dokonała w Urzędzie Harmonizacji Rynku Wewnętrznego (OHIM) zgłoszenia graficznego wspólnotowego znaku towarowego z elementem słownym „basmati”, dla towaru w postaci ryżu długoziarnistego.

10 grudnia 2004 r. spółka United Riceland Private Ltd (obecnie Tilda Riceland Private Ltd,) wniosła sprzeciw wobec rejestracji zgłoszonego znaku towarowego oparty na wcześniejszym niezarejestrowanym znaku towarowym lub wcześniejszym oznaczeniu „BASMATI”, używanym w obrocie handlowym w odniesieniu do ryżu. 28 stycznia 2008 r. Wydział Sprzeciwów oddalił sprzeciw w całości. Uznał on w szczególności, że skarżąca nie przedstawiła dokumentów wskazujących, w jaki sposób ryż, który eksportuje ona do Zjednoczonego Królestwa, był wprowadzany do obrotu. Skarżąca wniosła do OHIM odwołanie od tej decyzji, które zostało oddalone.

W decyzji wskazano, że skarżąca nie wykazała, że jest właścicielem wskazanego prawa. Izba Odwoławcza stwierdziła w szczególności, że termin „basmati” nie jest znakiem towarowym lub oznaczeniem objętym prawem własności, lecz jedynie obiegowym określeniem odmiany ryżu. Termin „basmati” ma charakter rodzajowy. Izba Odwoławcza doszła do wniosku, iż skarżąca nie wykazała, że jest właścicielką terminu „basmati” i że z tego tytułu sprzeciw nie spełnia przewidzianego rozporządzeniem nr 40/94 wymogu wykazania istnienia prawa własności.

Sprawa trafiła przed Sąd Unii Europejskiej, który jesienią 2015 r. wydał rozstrzygający ją wyrok.

Sąd wskazał, że przepisy wspólnotowe dotyczące znaków towarowych obejmują swoim zakresem niezarejestrowane znaki towarowe oraz wszelkie „inne oznaczenia” używane w obrocie gospodarczym. W tym kontekście w braku odmiennych wskazówek używanie danego oznaczenia może nie tylko sprowadzać się, w zależności od charakteru owego oznaczenia, do wskazywania właściwemu kręgowi odbiorców pochodzenia handlowego danego towaru, lecz także w szczególności polegać na określaniu jego pochodzenia geograficznego i właściwych mu cech szczególnych lub cech, dzięki którym cieszy się on reputacją. A zatem można uznać, że dane oznaczenie, w zależności od jego cech, stanowi element odróżniający, jeżeli jego funkcją jest informowanie o tym, że dane towary lub usługi pochodzą z tego, a nie z innego przedsiębiorstwa, lecz także w szczególności, jeżeli jego funkcją jest odróżnianie niektórych towarów lub usług od innych podobnych towarów i usług.

W tym kontekście niektóre oznaczenia, mimo używania ich przez kilka podmiotów gospodarczych lub w połączeniu ze znakami towarowymi, mogą stanowić elementy odróżniające, jeżeli pozwalają one na określenie działalności gospodarczej wykonywanej przez ich właściciela. W tym względzie warto zaznaczyć, iż Izba Odwoławcza wskazała, za Oxford English Dictionary, że ryż basmati jest „najszlachetniejszą odmianą indyjskiego ryżu, która po ugotowaniu wyróżnia się swoim czysto białym kolorem i aromatem”.

Argumenty skarżącej spółki zostały finalnie przyjęte przez Sąd.

piątek, 12 maj 2017 10:51

Znak towarowy a efekt techniczny

Napisała

W 1999 r. spółka Yoshida dokonała w EUIPO zgłoszenia dwóch graficznych znaków towarowych w postaci dwóch symboli graficznych w kropki, głównie dla przyborów gospodarstwa domowego. Ekspert odrzucił wspomniane zgłoszenia ze względu na to, że rozpatrywane oznaczenia pozbawione były jakiegokolwiek charakteru odróżniającego. W następstwie uchylenia przez Izbę Odwoławczą jednej z decyzji odmownych, ekspert odstąpił 11 lipca 2002 r. od zastrzeżeń wobec drugiego zgłoszenia do rejestracji. Przedmiotowe znaki towarowe zostały zarejestrowane w dniach 25 września 2002 r. i 16 kwietnia 2003 r.

10 lipca 2007 r. spółki Pi-Design, Bodum France i Bodum  Logistics wniosły o unieważnienie praw do tych znaków, jednak Wydział Unieważnień oddalił wnioski. Spółki odwołały się od tych decyzji, zaś Izba Odwoławcza zgodziła się z odwołaniami i uchyliła decyzje Wydziału Unieważnień. Sprawa trafiła przed Sąd UE, a później przed Trybunał Sprawiedliwości UE, który 11 maja 2017r. wydał wyrok.

Trybunał wskazał, że spółka  Yoshida, która poprzestała w istocie na wskazaniu, że sporne oznaczenia zawierają istotne elementy dekoracyjne i odróżniające, nie oparła swojej argumentacji na zawartych w aktach sprawy dokumentach, które umożliwiłyby dowiedzenie w oczywisty sposób, iż Sąd przeinaczył w toku sprawy okoliczności faktyczne i dowody, nie wywodząc z nich, że szczególna konfiguracja całości czarnych kropek wystarczająco wyraźnie wykazywała charakter ozdobny, aby można je było uznać za znaczący element spornych oznaczeń niemający charakteru funkcjonalnego.

Trybunał podkreślił również, że ograniczając podstawę odmowy rejestracji do oznaczeń tworzonych „wyłącznie” przez kształt towaru „niezbędny” do uzyskania efektu technicznego, prawodawca słusznie uznał, iż każdy kształt towaru jest w pewnym sensie funkcjonalny, a w konsekwencji zakazanie rejestracji kształtu towaru jako znaku towarowego tylko z tego względu, że wykazuje on cechy użytkowe, byłoby niewłaściwe. Dzięki wyrażeniom „wyłącznie” i „niezbędny” wspomniany przepis zapewnia, że rejestracji nie podlegają jedynie te kształty towaru, które są wyłącznie wyrazem zastosowanego rozwiązania technicznego i których rejestracja w charakterze znaku towarowego rzeczywiście utrudniłaby stosowanie danego rozwiązania technicznego przez inne przedsiębiorstwa. Taka rejestracja nazbyt ograniczałaby bowiem możliwości konkurentów w zakresie wprowadzenia na rynek kształtów towaru, które stanowią realizację tego samego rozwiązania technicznego.

wtorek, 30 sierpień 2016 08:56

Patent na przepis. Czy KFC ma duże kłopoty?

Napisała

Jedzenie nie tylko pomaga nam utrzymać zdrowe i dobrze funkcjonujące ciało, ale też stanowi metodę nagrodzenia czy pocieszenia się. Nic tak nie poprawia humoru po ciężkim dniu jak porcja ulubionych lodów czy kawałek domowego ciasta. Niektóre przepisy są jednak objęte ścisłą tajemnicą. Jako przykład można tu podać sekretną recepturę napoju opatrzonego znakiem towarowym Coca-Cola. Producent napoju nie chciał opatentować przepisu na niego, ponieważ po upływie czasu trwania patentu musiałby zgodzić się na jego przejście do domeny publicznej. Każdy znałby wtedy przepis na Coca-Colę i mógłby z niego korzystać. Składniki i powstawanie napoju są więc objęte wyłącznie know-how.

Know-how to główny środek do nieujawniania treści i składników przepisu na konkretne danie. Przepisu kulinarnego nie da się bowiem opatentować. Dlatego też koncerny takie jak Coca-Cola czy McDonald’s podpisują ze swoimi pracownikami umowy, w których ujawnienie danej receptury objęte jest ogromnymi karami finansowymi. Ostatnio nie przez złą wolę pracownika, ale przez błąd członka rodziny założyciela sieci barów KFC - Kentucky Fried Chicken – wyciekł (być może) prawdziwy przepis na panierkę do podawanych tam kurczaków. Krewny pułkownika Sandersa w wywiadzie dla „Chicago Tribune” pokazał prowadzącemu wywiad notatnik należący do Claudii Ledington, drugiej żony założyciela KFC, z odręcznie spisaną listą składników potrzebnych do panierki, która szybko znalazła się w gazecie. Teraz zarówno pechowy krewny, jak i samo KFC zaprzeczają, jakoby miałaby to być prawdziwa receptura panierki KFC.

W przypadku jedzenia, zdecydowanie szersza ochrona przysługuje dotyczącym go znakom towarowym. W 2014 r. kreatywny cukiernik, który wymyślił w Nowym Jorku ciastko będące połączeniem pączka (ang. doughnut) i rogalika typu croissant, zastrzegł w tamtejszym urzędzie patentowym znak towarowy będący jego nazwą – „cronut”.

piątek, 21 październik 2016 10:19

Księga XXXII – Tytus na sali sądowej

Napisała

Komiksy i filmy na ich podstawie to miły sposób na umilenie ponurych, jesiennych wieczorów. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich komiksów jest seria o Tytusie, Romku i A’Tomku. Była ona publikowana od 1957 r., początkowo na łamach czasopisma „Świat Młodych”, a później również w wersji książkowej. Autor komiksu, Henryk Jerzy Chmielewski, znany powszechnie pod pseudonimem Papcio Chmiel, wymyślił i narysował historię dwóch harcerzy, Romka i A’Tomka, którzy postanawiają „uczłowieczyć” szympansa, Tytusa de Zoo.

Teraz obecnie 93-letni Papcio Chmiel będzie musiał stoczyć o Tytusa i jego kolegów sądową batalię. Jej przedmiotem są oryginalne plansze tego popularnego komiksu o przygodach trzech harcerzy, z których jeden nie jest do końca człowiekiem. Oryginały uznano za zaginione podczas kończenia działalności wydawcy, Młodzieżowej Agencji Wydawniczej. Lata później plansz w niemal magiczny sposób odnalazły się, ale… wystawione na sprzedaż. Ich posiadacz złożył zaś do sądu wniosek o uznanie ich zasiedzenia. Nie zgadza się z nim autor komiksu, który twierdzi, że to jemu należą się oryginalne rysunki.

Zasiedzenie to sposób nabycia określonego prawa wskutek upływu czasu. Jego główną funkcją  jest uzgodnienie stanu prawnego i stanu posiadania. Zasiedzieć można między innymi własność rzeczy ruchomej, po upływie trzech lat, ale tylko przez osobę będącą w dobrej wierze. Osoba będąca obecnie w posiadaniu komiksowych plansz będzie więc musiała udowodnić, że przez cały czas trwała w dobrej wierze. W przypadku ruchomości moment jej utraty, a więc na przykład dowiedzenie się o czyichś prawach do rzeczy, wyklucza uznanie zasiedzenia.

Prowadzący stronę internetową Chmielewskiego zapraszają jego fanów do kibicowania mu na sali sądowej. Rozprawa ma się bowiem odbyć w sądzie w Legionowie, 24 października bieżącego roku. Sam Papcio Chmiel skomentował sprawę rysunkiem z udziałem Tytusa, w którym przedstawia wnioskodawcę jako złodzieja praw przysługujących wyłącznie rysownikowi.

PS: „Zgodnie z opisanym w Kodeksie cywilnym prawem zasiedzenia, w przypadku posiadania rzeczy ruchomej w dobrej wierze przez okres trzech lat, nabywa się jej własność. Na dzisiejszej rozprawie sąd wydał wyrok, w którym uznał, że posiadacze plansz z komiksu 'Tytus, Romek i A'Tomek. Księga XIV' nie spełnili wszystkich kryteriów nabycia rzeczy w ramach zasiedzenia" - tłumaczyło wydawnictwo Prószyński Media. 

Biuro prasowe Sądu Okręgowego Warszawa-Praga poinformowało dziś, że wniosek o zasiedzenie został oddalony.