Prawo na patent - Portal o znakach towarowych, wzorach przemysłowych.
Aktualności

Co najbardziej kojarzy się z leżącą niedaleko Stanów Zjednoczonych wyspą Kuba? Zapewne jej stolica, Hawana i oczywiście kubańskie cygara. Najbardziej znaną marką tych cygar jest Cohiba. Na początku lipca 2013 r. zakończyła się sądowa batalia o znak towarowy „Cohiba”. Cygara Cohiba wytwarzane są z tytoniu najlepszej jakości, zaś samo słowo cohíba w dialekcie Tahino, używanym przez mieszkańców Kuby, oznacza po prostu „tytoń”.

Amerykański sąd zajmujący sprawami dotyczącymi znaków towarowych, The United States Trademark Trial and Appeal Board, rozsądził spór o znak towarowy „Cohiba”. Oznaczenie początkowo było używane przez kubańską wytwórnię cygar Cubatabaco. Cygara pod tą nazwą zaczęłyjednak być też produkowane na Dominikanie przez amerykańską spółkę General Cigar. Spółka ta zarejestrowała znak „Cohiba” w USA w 1981 r., odnawiając później rejestrację i wprowadziła cygara na rynek amerykański. Spór o znak towarowy „Cohiba” trwał pomiędzy producentami cygar przez ponad 16 lat i niedawno został rozstrzygnięty. Amerykański sąd wydał wyrok na korzyść spółki General Cigar twierdząc, iż skoro ze względu na embargo kubańskie produkty nie mogą być wprowadzane na rynek amerykański, General Cigars może na terenie USA nie tylko oferować swoje cygara, ale i posiadać prawa do znaku towarowego „Cohiba”.

Podobna sytuacja sporu w kwestii znaku towarowego dla kubańskiego produktu, używanego na terytorium USA, miała miejsce w przypadku znaku towarowego dla najbardziej znanego kubańskiego rumu Havana Club. Aktualnie właścicielem znaku towarowego „Havana Club” jest Bacardi Co.

piątek, 05 lipiec 2013 12:00

Patent na medycznego transformersa

Napisała

Naukowcy wymyślają coraz to nowsze urządzenia i metody, które mają pomagać człowiekowi w walce z chorobami. Niedawno naukowcy z Uniwersytetu Stanowego w Ohio, USA opracowali i zgłosili do ochrony patentowej projekt niedrogiego urządzenia elektronicznego, które można wszczepić w ludzkie ciało. Ta nowa technologia może w przyszłości wyeliminować problemy z odrzucaniem przez organizm przeszczepów oraz pomagać w wykrywaniu chorób.

Do tej pory urządzenia oparte w głównej mierze na krzemie nie mogły być wszczepiane w ludzkie ciało, ponieważ ich prawidłowa praca była zakłócana przez procesy zachodzące w organizmie. Jony w ciele człowieka niosą ze sobą ładunek elektryczny, co sprawia, że przyciągane są do krzemu, powodując zakłócenia w działaniu urządzenia. Nie można więc uznać za wiarygodne odczytów przekazywanych przez takie urządzenie. Urządzenia odporne na takie zakłócenia wiązały się zaś z koniecznością poniesienia znacznych kosztów. Najnowszy wynalazek naukowców z Ohio stanowi kompromis w tym zakresie.

czwartek, 04 lipiec 2013 12:57

Przełomowy patent w leczeniu białaczki

Napisała

Polscy naukowcy opatentowali niedawno sposób na nieuleczalną do tej pory przewlekłą białaczkę limfocytową. Wynalazek obejmuje wykorzystanie znanych wcześniej nanocząstek (dendrymery polipropylenoiminowe) w mechanizmie indukowania programowanej śmierci komórek białaczkowych oraz hamowania ich rozwoju. Mówiąc kolokwialnie, cząstka może zmobilizować komórkę białaczkową, która w swoim pojęciu jest nieśmiertelna, do tego, żeby popełniła samobójstwo i została wyeliminowana z krążenia bez żadnych złych efektów dla organizmu. Podczas przeprowadzonych badań 80-90% tych komórek zostało unieszkodliwionych, przy czym zastosowane nanocząstki nie są toksyczne dla komórek zdrowych. Dotychczasowe badania były przeprowadzane w warunkach in vitro na limfocytach przewlekłej białaczki limfocytowej. Teraz niezbędne jest rozpoczęcie testów na zwierzętach z wszczepioną białaczką.

Wynalazek może być przełomem dla chorych, którzy do tej pory mogli liczyć co najwyżej na przeszczep szpiku. Jak wiadomo, przeszczepy niosą za sobą ryzyko odrzucenia, nie ma też wystarczającej liczby dawców.

Ochrona patentowa przyznana została na terytorium Polski. Aktualnie zespół naukowców, który opracował wynalazek, poszukuje środków finansowych na rozszerzenie patentu na wszystkie kraje Unii Europejskiej, USA, Chiny i Japonię.

wtorek, 02 lipiec 2013 12:47

Wygasł patent na niebieską tabletkę

Napisała

22 czerwca 2013 r. wygasł na terenie Europy patent na jeden z najbardziej popularnych farmaceutyków na świecie – Viagrę. Od tego momentu producent niebieskich pigułek, Pfizer Inc., straci wyłączność na ich wytwarzanie. Do sprzedaży wejdą więc leki generyczne oparte na takim samym składzie.

Analitycy rynku farmaceutycznego przewidują w związku z wygaśnięciem patentu znaczny spadek cen leków na potencję. Tym samym, ale to akurat wiadomość pozytywna, stracą również nieuczciwi producenci podrabiający od lat Viagrę, która jest najczęściej podrabianym farmaceutykiem na świecie.

Niebieskie pastylki są dowodem na twierdzenie, ze dany produkt, szczególnie z branży farmaceutycznej, nie zawsze robi karierę w takim zakresie, jaki dla niego zaplanowano. Viagra pojawiła się na rynku w 1998 r., początkowo jako lek na ciśnienie, jednak jego dalsze testy ujawniły działanie tabletek w aktualnie wykorzystywanym zakresie. Lek produkowany przez spółkę Pfizer stał się najpopularniejszym tego typu medykamentem na świecie, a jego formuła chroniona była patentem, co uniemożliwiało innym producentom wytwarzać lek o takim samym składzie. Zakaz produkcji przez inne podmioty leku o tym samym składzie nie stanowił jednak zakazu produkowania leku o takim samym działaniu. Jednak pomimo, iż konkurencja, w tym tak znane firmy farmaceutyczne, jak Bayer, również wprowadziła do obrotu podobnie działające specyfiki, to właśnie niebieskie pastylki przez lata pozostawały liderem na rynku. W 2012 r. Viagra stanowiła połowę ze wszystkich leków na potencję sprzedanych na świecie, przynosząc jej producentowi ogromny zysk.

I chociaż na terytorium państw europejskich Pfizer Inc. będzie musiał podzielić się rynkiem, to w USA nadal pozostanie mononopolistą – tam patent wygasa dopiero w 2020 r.

poniedziałek, 01 lipiec 2013 13:31

Ekologiczny patent do wytwarzania energii

Napisała

Dostarczanie energii elektrycznej jest niezbędne dla funkcjonowania w codziennym życiu. Często wiąże się to jednak z wysokimi kosztami. Politechnika Świętokrzyska postanowiła zminimalizować te koszty, projektując w tym celu interesujący wynalazek.

Urządzenie skonstruowane przez Politechnikę Świętokrzyską opiera się na przetwarzaniu energii słupa wody. Do zastosowanie wynalazku wystarczy nawet niewielka rzeczka. Wynalazek składa się co najmniej z trzech identycznie zbudowanych segmentów, które są ze sobą połączone wspólnym wałem, który podłączony jest do generatora prądu. Woda, która wpływa do urządzenia, wprawia w ruch znajdujące się w środku wahadło i uruchamia wał. Uzyskana z wody energia przekazywana jest na wał i dalej do generatora prądu. Prototyp powstał ze stali nierdzewnej, całe urządzenie ma zaś wysokość 1 metra. Wynalazek ten podlega od początku 2013 r. ochronie patentowej. Patent taki mógłby być wykorzystywane przez oczyszczalnie ścieków czy w zbiornikach retencyjnych, które posiadają zrzut wody. Do działania urządzenia wystarczy nawet półmetrowy spadek.

Rozwiązanie takie byłoby nie tylko ekologiczne, ale i ekonomiczne, ponieważ jedynym kosztem jego wykorzystania byłaby jego konserwacja.

piątek, 28 czerwiec 2013 12:00

Muzyczne kłótnie o znak towarowy

Napisała

Członek znanego na całym świecie zespołu muzycznego The Black Eyed Peas, Will.i.am, wdał się niedawno w konflikt z innym muzykiem, Pharellem Williamsem. Spór powstał na tle używania przez tego ostatniego oznaczenia „i am OTHER”. Will.i.am zarejestrował bowiem już w 2001 r. w amerykańskim urzędzie patentowym znak towarowy „i am” dla towarów i usług związanych z muzyką.

W maju 2013 r. muzyk z The Black Eyed Peas wniósł sprzeciw przeciwko rejestracji znaku „i am OTHER”, którego używa przedsiębiorstwo założone przez Pharella. Firma ta zajmuje się promowaniem alternatywnych artystów, posiada też portal internetowy służący tym działaniom, działający pod adresem www.iamother.com, na którym można znaleźć muzykę młodych artystów. Pod tą nazwą Pharell Williams prowadzi również kanał na YouTube.

Znak „i am” wykorzystywany jest natomiast w działalności Will.i.ama , na przykład w działaniach jego fundacji charytatywnej „I AM ANGEL”. Pharell Williams stwierdził, iż działania muzyka The Black Eyed Peas są dla niego zawodem i że będzie walczył o swój znak.

piątek, 21 czerwiec 2013 12:00

Amazon chce pozbawić Apple znaku towarowego

Napisała

Spółkom Apple i Amazon nie udało się polubownie rozwiązać trwającego pomiędzy nimi sporu o używanie znaku towarowego „app store” należącego do Apple. Apple przygotował więc pozew przeciwko właścicielowi znanego portalu aukcyjnego.

Spółka z Cupertino chce zablokować Amazonowi możliwość korzystania z oznaczenia „Appstore”, w przypadku sprzedaży aplikacji działających we współpracy z systemem operacyjnym Android, będącym konkurencją w stosunku do oferty Apple. Właściciel znaku towarowego stwierdził, iż takie działanie stanowi naruszenie jego praw oraz jest czynem nieuczciwej konkurencji.

Wirtualny sklep App Store został założony przez Apple w 2008 r. i umożliwiał nabycie aplikacji dla urządzeń produkowanych przez tę spółkę, takich jak iPhone czy iPod. Amazon również zaczął używać oznaczenia „app store” twierdząc, iż oznaczenie to jest oznaczeniem opisowym, jako że jest to skrót od wyrażenia „application store”, a więc sklep z aplikacjami. Apple nie powinien więc, zdaniem Amazona, monopolizować tego określenia jako znaku towarowego. Zasadą prawa znaków towarowych jest, iż znaki opisowa, a więc takie, które wprost opisują oznaczany nimi towar lub usługę, nie podlegają ochronie.

czwartek, 20 czerwiec 2013 14:06

Ukrócone zapędy Unilevera do walki o znak towarowy

Napisała

Jeden z wielkich koncernów, Unilever, właściciel wielu z najbardziej rozpoznawalnych marek na rynku, takich jak Dove, Axe, Knorr czy Timotei, przegrał w czerwcu 2013 r. sprawę o znak towarowy przed nowozelandzkim sądem. Drugą stroną sporu była o wiele mniej znana spółka McPherson's Limited.

Spór rozpoczął się w 2010 r., kiedy to McPherson's chciał zarejestrować znak towarowy „Catwalk” dla towarów takich, jak ozdoby do włosów czy kosmetyki do twarzy. Unilever ma w swojej ofercie produkty do pielęgnacji włosów – pianki do włosów, szampony czy woski, wprowadzane do obrotu pod takim samym znakiem towarowym. Spółka złożyła więc sprzeciw przeciwko rejestracji znaku na rzecz McPherson's Ltd. Unilever argumentował, iż używanie przez konkurencyjny podmiot takiego samego znaku towarowego może wprowadzić konsumentów w błąd. Spółka twierdziła również, iż oznaczenia „Catwalk” używa w Nowej Zelandii, gdzie miał być zarejestrowany drugi znak, już od długiego czasu.

Nowozelandzki urząd patentowy orzekł jednak, iż gigant rynkowy nie przedłożył wystarczających dowodów na używanie znaku towarowego „Catwalk” na terytorium Nowej Zelandii i jego rozpoznawalność w tym państwie, w związku z czym nie zachodzą podstawy do uznania sprzeciwu Unilevera.

Nie zgadzając się z taką decyzją, przedstawiciele Unilevera udali się ze skargą do sądu w Auckland, który przychylił się jednak do decyzji urzędu patentowego i utrzymał ją w mocy. Jak widać, nie zawsze największe podmioty na rynku wygrywają z mniejszymi konkurentami, również w kwestii znaków towarowych.

poniedziałek, 17 czerwiec 2013 12:16

Wojen patentowych ciąg dalszy

Napisała

Apple nie ustaje w ściganiu podmiotów, które zdaniem spółki naruszają jej prawa własności przemysłowej. Ostatnio oberwało się również nowemu produktowi Samsunga, smartfonowi Galaxy S 4. Spółka dokładnie przeanalizowała konstrukcję i wygląd nowego telefonu koreańskiego producenta i dopatrzyła się naruszenia amerykańskich patentów należących do Apple.

Dla Samsunga nie jest to zapewne żadna nowość, jako że Apple interesuje się pod tym względem chyba każdym wytworem technologicznym wypuszczonym na rynek przez azjatyckiego konkurenta spółki. Galaxy S 4 nie jest też jedynym produktem, którego dotyczy złożony niedawno przez giganta z Cupertino pozew. Razem z najnowszym modelem telefonu Samsung Apple'owi podpadły jeszcze 22 inne urządzenia.

Samsung nie został jednak dłużny rywalowi i wniósł kontr-pozew, w którym oskarża Apple o naruszenie jego patentów. Tak rozbudowanych sporów ma już dosyć chyba nawet sam sąd, który nakazał obu spółkom ograniczenie urządzeń rzekomo naruszających poszczególne patenty do 10 dla każdej ze stron, a same patenty, będące przedmiotem naruszeń – do 5 dla każdej ze spółek. Może dzięki temu obie spółki trochę ochłoną, a spór pomiędzy nimi stanie się choć trochę bardziej przejrzysty.

Nowoczesne smartfony to bardzo wygodne urządzenia, jednak ich funkcje, możliwe dzięki ekranowi dotykowemu, muszą być jakoś blokowane. Apple opatentował już jakiś czas temu odblokowanie poprzez przesunięcie palcem po ekranie, tak zwany mechanizm "slide to unlock". Możliwe jest też blokowanie telefonu poprzez wyrysowanie mu na ekranie konkretnego wzoru. Teraz Google złożył wniosek patentowy na jeszcze inne, ciekawe rozwiązanie.

Google chce mieć patent na blokowanie lub odblokowywanie telefonu poprzez zrobienie jakiejś miny, która wcześniej zostanie ustalona i zapisana w telefonie. Najwyraźniej właściciel jednej z najbardziej rozpoznawalnych wyszukiwarek na świecie uważa, że samo rozpoznawanie twarzy byłoby zbyt proste. Użytkownik telefonu musiałby wybrać sobie jakąś minę, dać ją zapamiętać swojemu telefonowi, a potem wykonać każdorazowo, aby skorzystać z zablokowanego ekranu telefonu.

Takie rozwiązanie ma o tyle sens, że osoba niebędąca właścicielem telefonu na konkretną minę wpadnie trudniej, a przy samym rozpoznawaniu twarzy wystarczyłoby podłożenie pod kamerę aparatu zdjęcia właściciela telefonu.

Chociaż taki wynalazek może być ciekawy, trudno jednak wyobrazić sobie robienie zabawnych min do telefonu w miejscu publicznym lub na spotkaniu.

Nowy patent Google'a czeka na rozpatrzenie w amerykańskim urzędzie patentowym.

© 2012-2017