Subskrybuj i oglądaj nas na:youtube

Publikujemy na:facebook

    Prawo na patent - Portal o znakach towarowych, wzorach przemysłowych.
    Aktualności
    czwartek, 08 październik 2015 17:50

    Zagraniczne znaki towarowe

    Napisała

    Wzór użytkowyZnak towarowy to bardzo przydatna instytucja. Pozwala on zmonopolizować na rzecz jednego przedsiębiorcy konkretne oznaczenie zarezerwowane do opatrywania towarów lub usług. Głównym wymogiem rejestracji jest graficzna przedstawialność takiego oznaczenia. Czasami jednak rejestracja znaku jedynie w państwie, w którym prowadzi się działalność gospodarczą, to za mało. Co zrobić wówczas?

    W przypadku chęci zarejestrowania znaku dla co najmniej jednego państwa członkowskiego Unii Europejskiej rozwiązanie może stanowić zgłoszenie oznaczenia w Urzędzie Harmonizacji Rynku Wewnętrznego. Po pozytywnym rozpatrzeniu zgłoszenia właściciel znaku otrzymuje jego ochronę na terytorium wszystkich państw członkowskich Unii. Problem pojawia się jednak, jeżeli przedsiębiorca potrzebuje ochrony w jednym lub kilku państwach spoza Unii Europejskiej.

    W takiej sytuacji korzystna będzie rejestracja znaku towarowego jako znaku międzynarodowego, przy użyciu tak zwanej procedury madryckiej. Na mocy Protokołu Madryckiego i Porozumienia Madryckiego możliwe jest dokonanie zgłoszenia znaku przez urząd krajowy, przykładowo polski, które to zgłoszenie zostanie następnie przez biuro Światowej Organizacji Własności Intelektualnej przekazane do poszczególnych urzędów w krajach, które wybrano w zgłoszeniu. Procedura ta ułatwia kontakt z urzędami krajowymi, często bardzo odległych państw. Dzięki niej nie mnożą się koszty korzystania z usług pełnomocników z każdego z wybranych państw. Skutki takiej rejestracji są równoważne z dokonaniem rejestracji krajowej.

    Co ciekawe, obecnie lista państw podlegających procedurze madryckiej rozszerzyła się o Algierię. To nie jedyna tegoroczna zmiana na liście państw. W marcu do systemu dołączyło Zimbabwe, zaś w czerwcu – Kambodża. Kolejnym planowanym rozszerzeniem jest Gambia, która ma dołączyć do systemu w grudniu bieżącego roku.

    środa, 07 październik 2015 16:40

    Znak towarowy gotowy do wystrzału

    Napisała

    Patent na wynalazekJest wiele symboli popkultury, które są od razu kojarzone i rozpoznawane przez ich odbiorców. Jednym z nich jest kształt karabinu kałasznikow. Co prawda zastanawiającym jest, czy ze względów etycznych właściwe jest rozpowszechnianie wizerunku broni jako elementu ozdobnego, ale nie da się ukryć, że korzyści z posiadania znaku towarowego dotyczącego tego najbardziej znanego karabinu maszynowego są znaczne. Wizerunek tego karabinu jest rozpowszechniany na bardzo różnych produktach, od ubrań poprzez biżuterię, aż do kubków. Co ciekawe, wizerunek kałasznikowa znajduje się nie tylko na przedmiotach codziennego użytku, ale też na godle i fladze Mozambiku oraz na fladze Hezbollahu.

    M.T. Kałasznikow, założona przez córkę i wnuka wynalazcy śmiercionośnej broni, posiada zarejestrowane na terytorium Rosji znaki towarowe związane ze znanym karabinem. Znaki te zawierają między innymi wizerunek karabinu i „AK-47” i są zarejestrowane głównie dla odzieży, gier i zabawek. W ubiegłym roku M.T. Kałasznikow pozwała kilka podmiotów, które jej zdaniem naruszały należące do niej prawa, poprzez oferowanie zabawkowych atrap kałasznikowów.

    Teraz znalazł się jednak podmiot, który chce ukrócić monopol spadkobierców wynalazcy broni. Jest to Kalashnikov Corp., która produkuje karabiny maszynowe. Spółka chce unieważnić słowno-graficzny znak towarowy „AK-47” z wizerunkiem kałasznikowa. W 2012 r. ochrona znaku została bowiem przedłużona na kolejne 10 lat. Sprawa znajduje się aktualnie przed rosyjskim Sądem Najwyższym. M.T. Kałasznikow zamiast na ściganiu naruszycieli będzie się teraz musiała skupić na obronie swojego prawa. Po jego utracie działania przeciwko ewentualnym naruszeniom mogą się bowiem okazać niewykonalne.

    wtorek, 06 październik 2015 21:51

    Twój patent może być tańszy

    Napisała

    Prawo autorskieInnowacyjność jest dla przedsiębiorstw zajmujących się nowymi technologiami bardzo ważna. Równie istotnym jest, aby inne, niepowiązane z danym przedsiębiorcą podmioty nie mogły korzystać z jego pomysłów i będących ich pokłosiem wynalazków. Powszechnie wiadomo, że służy temu instytucja patentu. Dzięki zgłoszeniu dokonanemu w odpowiednim urzędzie – w Polsce: w Urzędzie Patentowym RP – można zapewnić sobie monopol na konkretny wynalazek, jeśli tylko spełnia on ustawowe warunki do objęcia go patentem.

    Niestety, czynnikiem, który może zadecydować o niedokonaniu zgłoszenia patentowego są jego koszty. Nie każdego przedsiębiorcę stać bowiem na uiszczenie odpowiednich opłat. Ten problem można jednak rozwiązać, starając się o uzyskanie dofinansowania. W Polsce instytucją, która pomaga przedsiębiorcom w tym zakresie, jest Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). Jest to agencja rządowa podlegająca Ministrowi właściwemu ds. gospodarki. Powstała na mocy ustawy z 9 listopada 2000 roku. Zadaniem Agencji jest zarządzanie funduszami z budżetu państwa i Unii Europejskiej, przeznaczonymi na wspieranie przedsiębiorczości i innowacyjności oraz rozwój zasobów ludzkich.

    Aktualnie PARP prowadzi nabór propozycji na dofinansowanie w ramach Działania 2.3 „Proinnowacyjne usługi dla przedsiębiorstw” Poddziałania 2.3.4 „Ochrona własności przemysłowej”. Dofinansowaniu podlegać mają projekty dotyczące uzyskania patentów, praw ochronnych na wzory użytkowe oraz praw z rejestracji wzorów przemysłowych albo realizacji ochrony praw własności przemysłowej, gdy wnioskodawca we wszczętym postępowaniu występuje w roli podmiotu broniącego posiadanych praw, a postępowanie dotyczy ich unieważnienia.

    O dofinansowanie w ramach konkursu mogą ubiegać się mikro-, mali lub średni przedsiębiorcy, prowadzący działalność gospodarczą na terytorium Polski. Oferta jest warta zastanowienia, ponieważ dopuszczalny poziom dofinansowania projektu wynosi do 50% kosztów kwalifikowalnych projektu. Wnioski o dofinansowanie można składać od 22 października 2015 r. do 31 marca 2016 r.

    poniedziałek, 05 październik 2015 18:24

    Obraźliwy znak towarowy

    Napisała

    Prawo autorskieRejestracja znaków towarowych objęta jest wieloma ograniczeniami. W większości systemów prawa krajowego niemożliwe jest objęcie ochroną oznaczenia obraźliwego lub sprzecznego z dobrymi obyczajami.
     
    Takimi właśnie przepisami podpierał się w swej decyzji amerykański urząd patentowy, kiedy wydawał w październiku 2013 r. ciekawie uzasadnioną decyzję odmowną dotyczącą rejestracji znaku towarowego.

    Jakiś czas wcześniej do urzędu wpłynęło zgłoszenie oznaczenia „The Slants”, dla towarów i usług związanych z usługami zespołów muzycznych. Zgłaszającym był jeden z członków zespołu muzycznego o takiej właśnie nazwie. Urząd nie zechciał jednak zarejestrować znaku towarowego. W decyzji odmownej wskazał, że „slants” to słowo slangowe odnoszące się z lekceważeniem i pogardą do osoby o pochodzeniu wschodnioazjatyckim, taki znak towarowy jest więc lekceważący w stosunku do osób pochodzących z Azji. Co ciekawe, członkami zespołu The Slants są właśnie Azjaci.

    Po odmowie rejestracji wnioskodawca złożył odwołanie od decyzji. Rozstrzygnięcie pozostało jednak takie samo. Urząd ponownie wskazał przepisy regulujące rejestrację znaków towarowych, w których mowa jest, iż nie można zarejestrować znaku towarowego, jeżeli składa się on z treści lub zawiera treść, która może dyskredytować lub pogardzać pewnymi kategoriami osób, instytucji, wierzeń i symboli narodowych.

    Decyzja wydana w postępowaniu odwoławczym została zaskarżona do sądu federalnego, który na początku października 2015 r. wydał wyrok w sprawie. Sąd utrzymał decyzję urzędu o niemożności rejestracji znaku towarowego, ale – co ciekawe – wskazał na dodatkowe jej przesłanki. Sąd stwierdził, że instytucja znaku towarowego nie może umożliwiać monopolizowania konkretnych słów z języka na rzecz jednego podmiotu, nawet jeżeli są to słowa obraźliwe.

    piątek, 02 październik 2015 17:36

    Ograniczenie na życzenie

    Napisała

    Prawo autorskiePrawo patentowe na całym świecie nie jest takie samo. Co prawda istnieją zbliżone systemy prawne, a państwa członkowskie Unii Europejskiej pracują nad tak zwanym jednolitym patentem europejskim, jednak póki co regulacje patentowe działają w rozciągłości od bardzo restrykcyjnych do takich, w myśl których można opatentować prawie wszystko. System polski jest jednym z tych obwarowanych wieloma ograniczeniami. Nie mogą być w nim rejestrowane przykładowo idee, teorie naukowe, czy sposoby przedstawienia informacji.

    Jednym z bardziej liberalnych systemów ochrony patentowej jest system amerykański. Przykładowo, w USA możliwe jest zarejestrowanie tak zwanego patent design, który jest połączeniem cech technicznych z wyglądem. Z tego właśnie rozwiązania często korzysta dla ochrony swoich produktów spółka Apple.

    Pomimo iż jest to dla przedsiębiorców dość korzystny system, znajdują się jednak również tacy, którzy się przeciwko niemu sprzeciwiają. Co ciekawe, kilka wielkich koncernów działających w branży komputerowej wystosowało oficjalny wniosek do amerykańskiego Federalnego Sądu Apelacyjnego. Podpisali go między innymi prezesi Google, Della i Facebooka. Wniosek ten  dotyczył prośby o zaprzestanie przyznawania patentów na wynalazki o mało precyzyjnym charakterze. Zdaniem wnioskodawców, częściowe  ograniczenie patentowalności ułatwiłoby funkcjonowanie przedsiębiorstw na rynku, na którym patenty na najnowsze technologie są bardzo istotne. 

    Chodzi również o medialnie sprawy wojen patentowych pomiędzy korporacjami, dotyczące wynalazków, których opisy były skonstruowane w kontrowersyjny, mało sprecyzowany sposób. Taki patent pozwala bowiem na zbyt szeroką ochronę wynalazków, które często nie powinny uzyskać ochrony patentowej lub uzyskują ochronę zbyt szeroką, tym samym blokując innowacyjność w rozwoju nowych technologii.

    czwartek, 01 październik 2015 19:09

    Krokodyl jest tylko jeden

    Napisała

    OrzecznictwoJeśli nie chcesz swojej zguby, krokodyla zastrzeż, luby – tak mogłaby brzmieć parafraza znanej ze sztuki Fredry kwestii. Z zastrzeżenia „krokodyla” jako znaku towarowego z pewnością cieszy się producent luksusowej odzieży sportowej, marka Lacoste. Zguba w postaci niemożności rejestracji własnego znaku towarowego dotyczy zaś dwójki polskich przedsiębiorców działających pod nazwą Eugenia Mocek
    i Jadwiga Wenta KAJMAN Firma Handlowo-Usługowo-Produkcyjna.

    Państwo Mocek i Wenta używali dla oznaczenia swoich towarów znaku w postaci napisu „KAJMAN”, do którego doczepiony był zakręcony ogon tego zwierzęcia, a z drugiej strony – jego głowa. Oznaczenie to chcieli zarejestrować jako wspólnotowy znak towarowy
    w Urzędzie Harmonizacji Rynku Wewnętrznego (OHIM). Rejestracji sprzeciwiła się jednak spółka Lacoste twierdząc, że znak w takiej postaci, który miałby być używany do oznaczania między innymi odzieży i obuwia skórzanego, będzie zbyt podobny do jej słynnego oznaczenia przedstawiającego zielonego krokodyla.
     
    OHIM przychylił się do żądań popularnej spółki i orzekł, że znak nie może zostać zarejestrowany dla tego typu towarów. Państwo Mocek i Wenta odwołali się jednak od tej decyzji i sprawa finalnie trafiła przed Sąd Unii Europejskiej. 1 października 2015 r. wydał on wyrok, w którym utrzymał
    w mocy decyzję OHIM. Uznał, że znak „KAJMAN” z rysunkiem kajmana nie może być używany do oznakowania wyrobów ze skóry, ubrań i obuwia, ponieważ można go pomylić z krokodylem Lacoste, który od lat firmuje tego typu wyroby.

    Sąd stwierdził więc, że renoma krokodyla Lacoste pozwala udaremnić rejestrację kształtów krokodyla lub kajmana w odniesieniu do wyrobów ze skóry, ubrań i obuwia. Pomiędzy spornymi znakami występuje bowiem zbyt duży stopień podobieństwa, między innymi na poziomie konceptualnym. Oznaczenie polskich przedsiębiorców również przedstawia bowiem gada z rzędu krokodyli ukazanego w profilu i z zakręconym ogonem. Znak Lacoste uzyskał zaś w trakcie jego używania znaczną rozpoznawalność, z której mogłaby korzystać nowa rejestracja. 

    środa, 30 wrzesień 2015 17:23

    Stworki z bajki zatrzymane

    Napisała

    Chociaż wydaje się, że uczciwość kupiecka powinna być podstawą działalności gospodarczej, to jednak często wygrywa z nią niestety, wśród przedsiębiorców, chęć szybkiego i łatwego zarobku. Naruszając cudze prawa, nieuczciwi przedsiębiorcy korzystają z już sprawdzonych na rynku pod względem popularności znaków towarowych i innych oznaczeń. Czasami zaś kopiują nie tylko oznaczenia towaru, ale też cały jego wygląd. Takie działania – oprócz tego, że niemoralne – są również ryzykowne. Nie wszyscy naruszyciele zdają sobie bowiem sprawę, że za wprowadzanie do obrotu towarów opatrzonych podrobionymi znakami towarowymi grozi odpowiedzialność karna. 

    Na dużą partię zabawek opatrzonych podrobionymi znakami towarowymi natknęła się ostatnio zachodniopomorska służba celna. Celnicy kontrolowali przesyłkę zawierającą zabawki – figurki i zegarki. Zawartość paczki zgadzała się z opisem, jednak pomimo to naruszała prawo. Zabawki przedstawiały bowiem postaci z popularnego, dwuczęściowego filmu animowanego, posługujące się specyficznym językiem żółte stworki, Minionki. Miały również nałożone różnorodne znaki towarowe, należące do producenta filmów. Właściciel znaków towarowych związanych z Minionkami, Universal City Studios, został powiadomiony o naruszeniu.

    Wartość zabawek opatrzonych podrobionymi znakami towarowymi oszacowano na około 30 tysięcy złotych. Dostawa zabawnych filmowych stworków została zatrzymana, a przedstawiające je zabawki prawdopodobnie zostaną zniszczone. Taka procedura obejmuje bowiem podrobione towary zatrzymywane przez służby celne, choć o finalnym losie zatrzymanych towarów decyduje właściciel naruszonych znaków towarowych

    wtorek, 29 wrzesień 2015 15:26

    Drzwi do naruszeń - nieuczciwa konkurencja

    Napisała

    nieuczciwa konkurencjaZnaki towarowe są niestety bardzo często podrabiane. Przyzwyczailiśmy się już, że takie nieuczciwe działania dotyczą w głównej mierze odzieży oraz obuwia. Okazuje się jednak, że nie są to jedyne towary, które interesują przedsiębiorców będący na bakier z uczciwością kupiecką. Co więcej, do niektórych naruszeń można dodać też niezgodne z prawem wykorzystanie praw z patentu. 

    Taka właśnie sytuacja miała niedawno miejsce w Gdańsku. W budynku tamtejszej politechniki producent drzwi, firma Porta KMI Poland, odkrył drzwi rzekomo swojej marki, jednak niewykonane i niezamontowane przez niego. Naruszenie okazało się dwupoziomowe – dotyczyło zarówno znaku towarowego, który został na zamontowanych drzwiach sfałszowany, jak i opatentowanych przez spółkę rozwiązań. Drzwi, które zostały skopiowane, są bowiem specjalistyczne, ognioszczelne. W przypadku naruszenia, kiedy wykonuje je inny podmiot, nieposiadający szczegółowej wiedzy oryginalnego producenta, mogą one nie spełniać swojego zadania. 

    Porta KMI szacuje swoje straty z tytułu tego czynu nieuczciwej konkurencji, jak i naruszenia praw własności przemysłowej, na około milion złotych. Sprawa została też zgłoszona do prokuratury. Należy bowiem pamiętać, że naruszenie zarejestrowanego znaku towarowego poprzez używanie znaku podrobionego obciążone jest odpowiedzialnością karną. Co więcej, jej wymiar wzrasta w przypadku, w którym naruszyciel uczynił sobie ze swojej nieuczciwej działalności stałe źródło zarobków.

    środa, 02 wrzesień 2015 16:20

    Ryzyko wprowadzenia w błąd

    Napisała

    W rynkowych działaniach przedsiębiorcy często niestety dopuszczają się wprowadzenia konsumentów w błąd ze względu na wykorzystywane znaki towarowe. Jak jednak oceniać takie wprowadzenie w błąd?

    Przy dokonywaniu oceny podobieństwa znaków z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy (dobrze poinformowanego, rozsądnie spostrzegawczego i ostrożnego), należy uwzględniać nie tylko to, że taka osoba rzadko ma możliwość bezpośredniego porównania znaków i zachowuje w pamięci jedynie ich niedoskonały obraz, ale również, że ocena dokonywana z punktu widzenia takiego odbiorcy, powinna uwzględniać stopień uwagi, jaki poświęca się poszczególnym kategoriom towarów lub usług. Jeżeli z uwagi na rodzaj oferowanych towarów poziom uwagi konsumentów przy wyborze towaru i ocenie znaków jest z obiektywnych przyczyn niski, na przykład w przypadku towarów codziennego użytku, ma to niewątpliwie wpływ na zwiększenie ryzyka wprowadzenia w błąd.

    Tak samo jest w przypadku znaków skierowanych do bardzo szeroko zakreślonego kręgu odbiorców, na przykład do ogółu klientów sklepów oferujących artykuły spożywcze. Taki adresat najczęściej nie analizuje bliżej znaku i może być stosunkowo łatwo wprowadzony w błąd co do pochodzenia towarów. Z tego względu oceny podobieństwa przedmiotowych znaków należy dokonywać w kontekście ogólnego wrażenia, jakie te oznaczenia wywierają na odbiorcy, który z reguły spostrzega i zachowuje w pamięci jedynie ogólny zarys poszukiwanego oznaczenia.

    Kluczowe znaczenie ma więc generalna ocena powstania niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd co do pochodzenia towaru w świetle wszystkich istotnych elementów stanu faktycznego. Kryterium ustalania niebezpieczeństwa, o którym mowa, stanowi pogląd przeciętnego nabywcy takich towarów.

    środa, 15 kwiecień 2015 17:34

    Co oznacza ten zapach?

    Napisała

    Zgodnie z definicją znaku towarowego, może nim być każde oznaczenie, które można przedstawić w sposób graficzny, jeżeli oznaczenie takie nadaje się do odróżnienia towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa, w szczególności wyraz, rysunek, ornament, kompozycja kolorystyczna, forma przestrzenna, w tym forma towaru lub opakowania, a także melodia lub inny sygnał dźwiękowy. Czy w tych ramach mieści się odróżnienie towarów lub usług w postaci zapachu? Jak graficznie przedstawić zapach? Pomimo tej trudności, niektóre przedsiębiorstwa podjęły się próby rejestracji zapachowego znaku towarowego.

    Najbardziej znaną próbą, co więcej – zakończoną sukcesem, było zgłoszenie do ochrony jako znaku towarowego zapachu świeżo skoszonej trawy dla piłek tenisowych przez Vennootschap onder Firma Senta Aromatic Marketing. 11 lutego 1999 r. Druga Izba Odwoławcza Urzędu Harmonizacji Rynku Wewnętrznego (OHIM) stwierdziła, iż zapach ten ma zdolność odróżniającą, ze względu na jego skojarzenie z grą w tenisa dla wielu jego odbiorców, tym samym akceptując rejestrację znaku. Obecnie prawo ochronne na znak wygasło.

    Decyzja ta odbiła się szerokim echem, w głównej mierze z negatywnym nastawieniem doktryny, głównie z powodu jedynie słownego przedstawienia zapachu poprzez jego opis. Każdy bowiem odbiera dany zapach w specyficzny, nie zawsze ten sam sposób, wyłącznie słowny opis wydaje się więc zbyt subiektywny.

    Ciągle są jednak chętni, którzy chcieliby zmonopolizować wybrany zapach na swoją rzecz. Wiosną 2015 r. do amerykańskiego urzędu patentowego wpłynęło zgłoszenie zapachowego znaku towarowego dla płynów do szczelinowego wydobywania ropy naftowej ze skał. Znak miałby pachnieć dokładnie tak, jak… świeży sok pomarańczowy. Aromatem-znakiem byłyby nasączane płyny do wydobywania ropy, które kojarzyłyby się klientom z ich producentem, firmą Flotek Industries Inc. Los znaku nie jest jednak pozytywnie przesądzony. Nawet zazwyczaj liberalny w kwestii rejestracji znaków towarowych amerykański urząd niechętnie rejestruje znaki zapachowe.

    Niektórym się jednak udaje. Z urzędem w USA wygrała między innymi firma produkująca ukulele, która w sądzie wywalczyła możliwość rejestracji dla tych instrumentów zapachu koktajlu piña colada.  Również operator komórkowy Verizon Wireless zapewnił sobie znak towarowy o zapachu „kwiatowo-piżmowym” dla swoich sklepów.

    © 2012-2017