Prawo na patent - Portal o znakach towarowych, wzorach przemysłowych.
    Aktualności
    piątek, 17 sierpień 2012 11:59

    Nintendo bojowe nie tylko w grach

    Napisał

    Jeden z największych potentatów na rynku gier na konsole, Nintendo of America Inc., wygrał ostatnio swój kolejny bój o patenty. Kilka miesięcy temu spółka Copper Innovation Group wytoczyła proces japońskiemu producentowi gier. W pozwie zarzuciła Nintendo naruszenie jej patentu zarejestrowanego w amerykańskim Urzędzie Patentowym.

    Nintendo jest producentem między innymi konsoli Wii, reagującej na ruch jej użytkownika, co pozwala na korzystanie z gier ruchowych czy tanecznych. Konsola ta jest hitem zarówno na rynku amerykańskim, jak i europejskim. To właśnie tego produktu dotyczyły roszczenia Copper Innovation Group. Według niej, konstrukcja tej konsoli naruszyła należący do spółki patent amerykański.

    Copper Innovation Group nie przygotowała się najwyraźniej odpowiednio do rozpoczęcia walki z gigantem na rynku gier. Spółka nie przedstawiła według sądu, po wstępnym rozpatrzeniu pozwu, odpowiedniej ilości przekonywujących dowodów. W związku z tym, ze względu na niepotwierdzone zarzuty, sędzia odrzucił pozew, nie rozpoczynając nawet postępowania na rozprawie.

    Pełnomocnicy Nintendo są bardzo zadowoleni z przebiegu sprawy. Zapowiedzieli też dalszą walkę z tak zwanymi trollami patentowymi, czyli podmiotami, które skupują patenty głównie w celu wysuwania później zarzutów ich naruszeń przeciwko innym firmom. Celem takich działań jest łatwe zarobienie dużych pieniędzy, gdyż często duże koncerny, chcąc uniknąć kosztownego postępowania sądowego, idą na ugodę, wypłacając takim firmom odszkodowanie. Według spółki Nintendo of America Inc., patenty mają służyć ochronie praw, a nie nieuczciwym zarobkom.

    piątek, 10 sierpień 2012 10:30

    Apple oskarża konkurenta

    Napisał

    Od początku sierpnia w jednym z kalifornijskich sądów toczy się proces pomiędzy dwoma gigantami technicznymi – spółkami Apple i Samsung. Przedmiotem sporu są rzekome naruszenia patentów Apple przez jej konkurenta. Zdaniem powódki, koreańska spółka naruszyła między innymi interfejs iPhone'a i iPada oraz sposób, w jaki ekran dotykowy reaguje na gesty jego użytkownika, a także aplikację, która pozwala na słuchanie muzyki w tle podczas korzystania z innych funkcji urządzenia. Co ciekawe, jednym z głównych zarzutów dotyczących naruszeń jest też naruszenie wzoru przemysłowego w postaci skopiowania przez Samsunga wyglądu tych dwóch urządzeń – charakterystycznych obłych krawędzi, stosowanych w produktach firmy Apple.

    Spór toczy się o niebagatelną stawkę. Apple żąda od swojego konkurenta 2,5 miliarda dolarów odszkodowania. Ten jednak nie przyznaje się do skopiowania patentów ani do pozostałych zarzucanych mu naruszeń. W przypadku, gdyby sprawę wygrała spółka Apple, spór może się skończyć dla Samsunga nawet zakazem sprzedaży zaskarżonych urządzeń w USA, co prowadziłoby dla niego do gigantycznych strat.

    Kwestie podobieństwa urządzeń oceniać ma ława przysięgłych. W sporze tym Samsung stoi na o tyle słabej pozyji, iż patenty należące do niego, o których twierdził, ze stanowią bazę oferowanych przez niego urządzeń, zostały w większości uznane za standardowe dla całej branży. Wydaje się jednak, że kwestią, na której najbardziej zależy Apple, jest jednak zabronienie wykorzystywania charakterystycznych zaokrąglonych kształtów urządzeń, kojarzących się globalnie z marką.

    Prawnicy reprezentujący obie strony prognozują długotrwałe i zawiłe postępowanie, ponieważ procesy o naruszenie patentów wiążą się zazwyczaj z przeprowadzaniem specjalistycznych badań i analiz.

    czwartek, 02 sierpień 2012 13:44

    Kiedy zginął Janusz Korczak?

    Napisał

    Z racji trwającego Roku Korczakowskiego podniesiona została ostatnio kwestia praw autorskich do twórczości Janusza Korczaka. Pisarz zginął w 1942 r. w obozie w Treblince, towarzysząc tam swoim małym wychowankom. Postanowieniem z 30 listopada 1954 r. Sąd Rejonowy w Lublinie uznał jednak Janusza Korczaka (którego rzeczywiste nazwisko to Henryk Goldszmidt) za zmarłego 9 maja 1946 r. Taka data została przyjęta ze względu na obowiązujące wówczas przepisy w sprawie osób, które zmarły w czasie wojny w nieznanych okolicznościach.

    Prawa autorskie w Polsce chronią utwory nimi objęte przez okres 70 lat od śmierci ich twórcy. Później ochrona wygasa, a z utworów trafiają do tzw. domeny publicznej i mogą korzystać z nich wszyscy. Prawa autorskie do utworów Korczaka przypadły Skarbowi Państwa, ponieważ wszyscy jego krewni zginęli w czasie wojny. Ten przekazał je w 2009 r. Instytutowi Książki, który obecnie może udzielać licencji na dzieła Korczaka. Wyrok z lat 50-tych kwestionuje jednak obecnie Fundacja Nowoczesna Polska, której działania dotyczą e-promocji lektur szkolnych. Wniosła ona do lubelskiego sądu o sprostowanie daty śmierci pisarza. Fundacja argumentuje, że nieprawdopodobnym jest, aby Korczak przeżył Treblinkę i zmarł dopiero w roku 1946. Teza ta jest jednak niepotwierdzona, ponieważ nie ma świadków śmierci pisarza. Najprawdopodobniej jednak został on zamordowany jeszcze tego samego dnia, którego przyjechał wraz z dziećmi do obozu w Treblince.

    Zdaniem Fundacji, Instytut Książki chce jeszcze przez cztery lata ograniczać dostęp do utworów Korczaka. Jeżeli bowiem przyjąć fikcję sądową, prawa autorskie upływają z końcem 2016 r. Jeżeli zaś przyjąć bardziej prawdopodobne założenie o śmierci pisarza w roku 1942, prawa autorskie wygasną z końcem bieżącego roku.

    W przypadku przyjęcia tego ostatniego rozwiązania, Instytut nie będzie mógł od przyszłego roku pobierać opłat licencyjnych za korzystanie z twórczości bohaterskiego pisarza. Jego dorobek stałby się bowiem powszechnie dostępny.

    W piątek 27 lipca 2012 r. rozpoczęły się Igrzyska Olimpijskie w Londynie. Marka Igrzysk, a więc również znak towarowy złożony z pięciu różnokolorowych kół, jest drugą z najbardziej rozpoznawalnych, a przez to i najdroższych, na świecie. Z najnowszego raportu Brand Finance wynika, że wyżej wyceniona została tylko marka Apple.

    Igrzyska Olimpijskie stanowią nie tylko źródło rozrywki i emocji, których przedmiotem jest sportowa rywalizacja zawodników z wielu różnych krajów, ale i maszynę mnożącą wielomilionowe zyski. Z szacunków wynika, że znak towarowy i marka olimpiady mają przybliżoną wartość niemal 47,6 miliarda dolarów.

    Uwzględniając coroczny ranking Global 500, porównujący wartość najbardziej znanych marek świata, logo Igrzysk bije wyłącznie komputerowy gigant Apple o wartości blisko 70,6 miliarda dolarów. Tym samym, organizowane co cztery lata zawody sportowe pokonują wartością znaki towarowe i marki takie jak Google czy Microsoft. Również główni sponsorzy Olimpiady – Coca Cola i Samsung – przegrywają z nią w tej kategorii.
    Do przygotowanie wyceny marki Igrzysk Olimpijskich posłużyły między innymi sprawozdania finansowe Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, w których zawarte są dane dotyczące przychodów z transmisji wydarzenia, reklam, czy wartości sprzedaży biletów.

    Z okazji nadchodzącej 68. Rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego Związek Powstańców Warszawskich zaplanował zgłoszenie symbolu Polski Walczącej – splecionych liter „P” i „W”, tak zwanej „kotwicy” w Urzędzie Patentowym RP, aby zarejestrować go jako znak towarowy. Symbol ten stanowi połączenie pierwszych liter słów „Polska walcząca”. Po rejestracji znaku prawo do używania oznaczenia przysługiwałoby tylko jego właścicielowi, a więc Związkowi Powstańców Warszawskich.

    Według Związku znak kotwicy „PW” coraz częściej używany jest w nieodpowiednich okolicznościach lub nie w taki sposób, w jaki Powstańcy uważają, że powinien być używany. Objęcie znaku ochroną miałoby zaradzić takiej sytuacji. Przykłady takich przypadków podaje Wiceprezes Związku, Edmund Baranowski. Takim przykładem, kiedy oznaczenie „PW” jest według Związku źle wykorzystywane, jest używanie go podczas komercyjnych imprez sportowych i rekreacyjnych. Związkowcom nie podoba się również, że symbol Powstania Warszawskiego pojawia się też w materiałach reklamowych. Związek Powstańców Warszawskich dokonał już zgłoszenia w Urzędzie Patentowym RP.

    Sceptyczny wobec pomysłu zastrzeżenia znaku „PW” jest dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego, Jan Ołdakowski. Jego zdaniem, przekształcenie symbolu Powstania Warszawskiego w znak towarowy nie przyniesie niczego dobrego. Zamiast takiego rozwiązania powinno się według niego zacząć dyskusję dotyczącą używania znaku. Rozwiązanie, jakim jest rejestracja znaku towarowego „PW” z pewnością ograniczy dostęp do używania tego symbolu. Pytanie brzmi, czy nie spowoduje to popadnięcia popularnego teraz symbolu w niepamięć, jeżeli zabronione zostanie korzystanie z niego na co dzień przez podmioty inne niż Związek Powstańców Warszawskich.

    Ze wstępnych wypowiedzi rzecznika prasowego Urzędu Patentowego wynika, iż do rejestracji znaku może nie dojść, gdyż nie spełnia on względnych przesłanek do udzielenia praw ochronnych.

    piątek, 20 lipiec 2012 09:56

    Chomikuj.pl kontratakuje

    Napisał

    W odpowiedzi na zapowiedź Polskiej Izby Książki wniesienia pozwu zbiorowego przeciwko portalowi Chomikuj.pl, właściciele portalu pozwali Polską Izbę Książki w związku z komunikatem, w którym używa ona w stosunku do Chomikuj.pl określenia „piracki”.

    Zarząd portalu utrzymuje, że to nie na nim spoczywa odpowiedzialność za treści, które umieszczają na Chomikuj.pl użytkownicy. Chomikuj.pl twierdzi, że jest wyłącznie platformą hostingową. Tym samym, odmawia przyjęcia odpowiedzialności za pliki, którymi wymieniają się korzystający z tzw. „chomików”, czyli prywatnych kont zabezpieczonych hasłem i loginem. Polska Izba Książki ma na ten temat odmienne zdanie, które jasno wyraziła w komunikacie o zamiarze złożenia pozwu zbiorowego przeciwko portalowi, w którym nazwała portal „pirackim”.

    Zarząd portalu zamierza dążyć przed sądem do usunięcia komunikatu i opublikowania przez PIK oficjalnych przeprosin. Przedstawiciel portalu stwierdził również, że na zlecenie PIK na podstawie 18 tysięcy zgłoszeń od organizacji usunięto ponad 13,5 miliona plików, które zdaniem Polskiej Izby Książek naruszały prawa autorskie.

    Podczas konferencji prasowej zorganizowanej przez Chomikuj.pl przedstawiciel portalu stwierdził też, że zarządzający nim nie mają realnej możliwości sprawdzenia zawartości każdego udostępnianego pliku.

    Departament własności przemysłowej w Komisji Europejskiej ujawnił ostatnio pomysł na rozwiązanie problemów łamania praw autorskich. Pomysł nazwany został roboczo follow the money („podążaj za pieniędzmi”). W myśl tej idei należy skupiać się na tym, aby naruszanie praw autorskich stało się nieopłacalne z biznesowego punktu widzenia. Podstawą follow the money ma być zablokowanie nielegalnym serwisom zysków z reklam oraz z mikropłatności pochodzących od użytkowników.

    Jednak aby taki pomysł zadziałał, konieczna byłaby współpraca wielu podmiotów: wydawców, operatorów płatności elektronicznych, banków czy sprzedawców reklam internetowych. Sukces serwisów udostępniających nielegalnie pliki opiera się bowiem głównie na reklamach, ponieważ zawartość ich stron generuje duży ruch.

    Według nowej idei wydawcy powinni dokonywać zgłoszeń, jaki serwis naruszył ich prawa. Operatorzy płatności i banki powinny po takim zawiadomieniu zablokować płatności na rzecz takiego serwisu. Dzięki temu działalność nielegalnych serwisów stałaby się mało korzystna z biznesowego punktu widzenia. Podobne rozwiązanie stosują niektóre stany USA, gdzie o nałożeniu blokady na wpływy decydują sądy.

    Metoda ta ma również związek z jednym z najbardziej znanych polskich serwisów do gromadzenia plików, Chomikuj.pl. Główną metodą płatności, z której korzystają użytkownicy serwisu, jest usługa mikropłatności YetiPay, jak się okazało – mająca powiązania z Chomikuj.pl. Pomysł KE mógłby być może zapobiegać chociaż części naruszeń praw autorskich.

    poniedziałek, 02 lipiec 2012 12:00

    Ostatnie chwile ACTA?

    Napisał

    21 czerwca w Komisji Handlu Parlamentu Europejskiego odbyło się głosowanie nad przystąpieniem przez Unię Europejską do umowy ACTA. Stosunkiem głosów 19 do 12 odrzucono przystąpienie do tej umowy. Kluczowe dla głosowania były głosy polskich i rumuńskich eurodeputowanych, którzy w tej materii wyłamali się spod dyscypliny frakcyjnej podczas głosowania.

    ACTA (Umowa Handlowa Dotycząca Zwalczania Obrotu Towarami Podrabianymi) jest międzynarodową umową podpisaną 1 października 2011 r. w Tokio. Ma na celu ochronę praw własności intelektualnej i walkę z piractwem. Od razu po podpisaniu wywołała falę protestów internautów na całym świecie, gdyż według nich ACTA ograniczy dostęp do informacji i kultury oraz zahamuje innowacyjność. Dzięki społecznym akcjom parlamenty państw europejskich nie ratyfikowały jej do tej pory. Do umowy miała przystąpić również Unia Europejska jako organizacja międzynarodowa. Jednak we wszystkich Komisjach Parlamentu Europejskiego, do których trafiła, umowa została odrzucona. Kluczowe głosowanie w Parlamencie Europejskim odbędzie się 3 lipca. Jednak, jak zapowiada Komisarz Karel De Gucht, nawet jeśli PE odrzuci przystąpienie do ACTA, Komisja skieruje ją ponownie pod głosowanie Parlamentu Europejskiego.

    Komisja wystosowała również do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pytanie czy ACTA jest zgodna z prawem Unii Europejskiej. Trybunał jednak nie określił do tej pory swojego stanowiska w tej sprawie.

    Głosowania w komisjach pokazują jednak, że nie wszyscy eurodeputowani są przekonani o nieprzystępowaniu do ACTA, nie można być więc pewnym, że umowa zostanie odrzucona.

    Pomiędzy producentem a aranżerem utworu Koko Euro Spoko, który 2 maja 2012 roku wygrał esemesowy konkurs na hit biało - czerwonych, mający zagrzewać polską drużynę do walki podczas EURO 2012, wybuchł konflikt o prawa do utworu.

    Producent utworu przypisuje sobie wszystkie prawa z wyjątkiem praw autorskich do tekstu piosenki. Twierdzi, że to on namówił zespół do stworzenia utworu na konkurs, natomiast zespół Jarzębina i aranżer nie uznają tych praw.

    Zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych, współtwórcom przysługuje prawo autorskie wspólnie i aby można było utwór wykonywać w całości, potrzebna jest zgoda wszystkich jego twórców.

    Jednak, aby można było mówić o ewentualnym współautorstwie utwór musi zostać zbadany przez specjalistów, którzy określą poszczególny wkład pracy producenta, aranżera i zespołu w stworzeniu piosenki. Problematyczna wydaje się przede wszystkim kwestia, czy rzeczywiście to producent jest właścicielem praw do piosenki na EURO, bowiem zamówienie utworu nie oznacza nabycia praw do niego. Zgodnie z prawem, przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga sporządzenia odrębnej umowy.

    Wydaje się, iż nawet gdyby rzeczywiście domniemanemu producentowi przysługiwały jakiekolwiek prawa do Koko Euro, to tylko łącznie z aranżerem oraz zespołem Jarzębina, a przypisywanie sobie całości praw i odmawianie zgody na wykonywanie utworu jest nadużyciem, które nie podlega ochronie. W wyniku sporu zespół Jarzębina nie wykonał zwycięskiej piosenki na meczu otwarcia.

    piątek, 23 marzec 2012 12:00

    Licencja na kibiców

    Napisał
    Jeżeli chcą transmitować mecze rozgrywane podczas czerwcowego EURO 2012, właściciele pubów i restauracji muszą postarać się o uzyskanie licencji, która na to pozwala. Wydaje ją Europejska Federacja Piłki Nożnej (UEFA). Koszt takiej licencji to od 17 do 33 euro za metr kwadratowy ekranu lub telebimu, na którym wyświetlane będą mecze. Licencję taką można otrzymać w ciągu dwóch – trzech tygodni, zaś zgłaszać się po jej uzyskanie można do 18 maja. Lokal, który nie zaopatrzy się w licencję UEFA, nie będzie mógł prowadzić przekazu telewizyjnego meczów EURO.