Prawo na patent - Portal o znakach towarowych, wzorach przemysłowych.
    Aktualności
    poniedziałek, 06 marzec 2017 05:38

    Bieliźniany przetarg

    Napisał

    Atlantic to jeden ze znanych polskich producentów bielizny. Już niedługo firma może jednak przestać istnieć. W firmę początkowo uderzył kryzys finansowy na światowych rynkach, a później konflikt na Ukrainie, gdzie spółka prowadziła swoje centrum dystrybucyjne i gdzie trafiało corocznie około 60% całej produkcji. Ostatnim gwoździem do trumny Atlantica były jednak działania Urzędu Skarbowego, który nie zgodził się na rozłożenie zaległości spółki na raty. Dotyczyły one długu z podatku VAT za centrum dystrybucyjne. Konta Atlantica zostały zamrożone na poczet odzyskania sięgającego kwoty 54 milionów zł długu wobec fiskusa. Upadłość spółki ogłoszono w 2015 r.

    Teraz syndyk ogłosił przetarg na znaki towarowe upadłego dystrybutora bielizny. Nabyć można będzie kilkanaście oznaczeń, w tym flagowy „Atlantic”. Cena wywoławcza wynosi 1,906 miliona zł. Znaki można nabyć tylko łącznie, zakup pojedynczych oznaczeń jest niemożliwy. Składanie ofert jest możliwe do 27 marca 2017 r.

    Co ciekawe, nie jest to pierwsze podejście do przetargu znaków towarowych firmy Atlantic. Podobny został przeprowadzony w ubiegłym roku – zakończył się we wrześniu. Za pierwszym razem cena wywoławcza była znacznie wyższa – wynosiła 8,2 miliona zł, ale też przedmiotem przetargu nie były wyłącznie znaki towarowe, jednak również zaległy towar. Ubiegłorocznym przetargiem było zainteresowanych dziesięciu inwestorów branżowych, jednak finalnie żaden z nich nie złożył oferty. Dlatego właśnie aktualnie przetarg zostanie powtórzony.

    piątek, 03 marzec 2017 04:35

    Bixby, brat Siri

    Napisał

    Telefon to środek nieodzowny do komunikacji. Najnowsze smartfony mają jednak oprócz możliwości dzwonienia i wysyłania sms-ów wiele innych funkcji. Dzięki zainstalowanym aplikacjom smartfon pomoże nam znaleźć drogę, zrobić zakupy, posłuchać ulubionej muzyki czy nagrać film, a i to jeszcze nie wszystkie możliwości tego sprytnego urządzenia. Co więcej, smartfon może pełnić też funkcję uproszczonego „przyjaciela”, który poradzi nam w różnych sytuacjach. Przykładem takiej aplikacji jest Siri. Siri to inteligentny osobisty asystent i nawigator wiedzy, który działa na systemie operacyjnym Apple iOS i MacOS Sierra. Aplikacja odpowiada na pytania i zalecenia oraz wykonuje działania poprzez przekazanie żądania do mikrofonu.

    Teraz Siri być może będzie miała konkurencję. W ubiegłym roku inny producent smartfonów, spółka Samsung, wykupił firmę Viv Labs, która opracowała projekt asystenta głosowego pod nazwą Bixby. Bixby miałby zostać wprowadzony do urządzenia Galaxy S8. Samsung rozpoczął już nawet rejestrację unijnego znaku towarowego podobnego do litery „B”, aby nikt nie mógł wykorzystać podobnego oznaczenia dla własnych usług. Galaxy S8 ma posiadać dedykowany przycisk fizyczny, uruchamiający „sztuczną inteligencję” o imieniu Bixby. Polscy konsumenci będą mieli jednak trudności z korzystaniem z inteligentnego pomocnika Samsunga, ponieważ polski nie jest przewidziany jako jeden z języków do obsługi systemu. Uruchamiać Bixby’ego mają wyłącznie angielski, chiński, francuski, niemiecki, włoski, koreański, portugalski i hiszpański.

    Co ciekawe, plany wykorzystania w urządzeniach Samsunga głosowego pomocnika najwyraźniej nie kończą się na Bixbym. Samsung zgłosił bowiem jeszcze inny znak towarowy, „Samsung Hello”, dla towarów takich jak „oprogramowanie, które umożliwi użytkownikom komputerów i urządzeń mobilnych dostęp do treści, agregowanie ich, organizowanie i wchodzenie z nimi w interakcje, uzyskiwanie informacji, zdjęć i tematów interesujących odbiorców”. Być może koncern nie wybrał jeszcze, którą opcję oprogramowania wybierze w rzeczywistości.

     

    czwartek, 02 marzec 2017 12:34

    Znak towarowy w metatagu

    Napisał

    Znaki  towarowe trzeba chronić nie tylko przed jawnymi naruszeniami, na przykład przed nakładaniem bardzo podobnych oznaczeń na towary innych podmiotów, ale też przed tak zwanym niewidzialnym naruszaniem prawa do znaku towarowego w Internecie. Chodzi tu oczywiście o słowa kluczowe, czyli inaczej - metatagi. Są one przydatne przy wyszukiwaniu w internecie konkretnych produktów czy usług.

    W przypadku zapisywania słów-kluczy w metatagach przesłanki wymagające udowodnienia są takie same jak w przypadku cybersquattingu, przy czym łatwiej jest udowodnić używanie znaku towarowego w obrocie gospodarczym, gdyż metatagi związane są z określonymi stronami internetowymi. To na nich przedsiębiorcy nieuprawnieni do znaku reklamują i oferują swoje produkty, przedstawiają swoje przedsiębiorstwo lub samych siebie. Bezprawność oznacza używanie znaku towarowego bez uprawnień do niego i również nie jest problematyczna w udowodnieniu. Także identyczność znaku towarowego jest łatwa do udowodnienia, gdyż słowne znaki towarowe, używane jako element metatagów, są takie same jak oryginalne znaki.

    Problemów nastręcza natomiast fakt, że często towary oferowane lub reklamowane na stronach wyszukiwanych dzięki metatagom nie są takie same, ani nawet podobne. W takim przypadku przepisy ustawy o własności przemysłowej nie chronią znaków towarowych. Jeżeli towary są podobne, konieczne jest udowodnienie ryzyka wystąpienia pomyłki wśród odbiorców co do ich pochodzenia. W przypadku renomowanych znaków towarowych ochrona jest przyznawana poza granicami podobieństwa, ale wówczas trzeba udowodnić, że działanie podmiotu nieuprawnionego przyniosło mu nienależną korzyść, bądź wpłynęło szkodliwie na renomę znaku bądź jego odróżniający charakter.

    środa, 01 marzec 2017 12:31

    Używanie cudzego znaku w reklamie

    Napisał

    Wraz z rozwojem sieci nie można pominąć stosunkowo nowych form używania znaku towarowego w Internecie, przykładowo w charakterze słowa kluczowego. Ten przykład używania znaku należy zakwalifikować jako działalność reklamową, gdyż ma ona na celu zachęcenie konsumenta do odwiedzenia strony użytkownika i zainteresowania się jego towarami lub usługami.

    Podobnie jako reklamę należy zakwalifikować używanie znaku w nazwie domeny internetowej. Korzystanie z domeny internetowej, która odwołuje się do towarów lub usług bądź też do nazwy handlowej, jest przekazem skierowanym do potencjalnych konsumentów, gdyż sugeruje, że pod tą nazwą znajdą stronę internetową związaną z towarami lub usługami uprawnionego do znaku towarowego.

    Jak w takiej sytuacji korzystać z cudzego znaku towarowego, aby wskazać, jakie produkty sprzedajemy, żeby nie zostało to uznane za nieuczciwą reklamę? Na to pytanie odpowiada wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie BMW z 1999 r. W wyroku tym Trybunał dopuścił możliwość informowania o sprzedaży używanych samochodów marki BMW, jeśli samochody z tym znakiem zostały uprzednio wprowadzone do obrotu przez BMW lub za jego zgodą. Stwierdził, że niedopuszczalne jest użycie znaków BMW w celu reklamowania sprzedaży lub naprawy samochodów marki BMW, jeżeli sposób ich użycia mógłby wywołać  wrażenie co do istnienia związków handlowych między uprawnionym do znaku a używającym go, w szczególności wrażenie polegające na tym,  że przedsiębiorstwo używającego znaku przynależy do sieci dystrybucji BMW albo pomiędzy tymi przedsiębiorstwami istnieje określony związek.

    Beyoncé Giselle Knowles-Carter okazała się być jedną z muzycznych artystek wszech czasów, która zdobyła najwięcej nominacji do Grammy (62 - w tym zdobyte razem z zespołem Destiny’s Child). Była numerem 38 na liście Forbesa z 2016 r. przedstawiającej najbogatszych przedsiębiorców amerykańskich, o wartości netto 290 mln dolarów. Beyoncé jako poważny przedsiębiorca w branży muzycznej wspomaga się najnowszymi taktykami marketingowymi. W sprzedaży kolejnych płyt z pewnością pomoże jej też niedawno ujawniona poprzez social media druga ciąża, rzekomo bliźniacza.

    Z pewnością trzeba przyznać, że zarówno Beyoncé, jak i jej mąż, słynny raper i biznesmen Jay Z, odnieśli niewiarygodny sukces w budowaniu swojej marki w przemyśle muzycznym i poza nim. Nadzorowanie tego gigantycznego biznesu obejmuje również ochronę własności przemysłowej. Dwa dni po ogłoszeniu ciąży, gwiazda pop złożyła wniosek do amerykańskiego urzędu patentowego o rejestrację imienia swojej pierwszej córki, Blue Ivy, jako znaku towarowego.

    Znak BLUE IVY CARTER został zgłoszony dla różnych towarów i usług, między innymi dla takich produktów, jak kosmetyki, płyty CD i DVD, wózki dziecięce, torby na pieluchy, nosidełka, dziecięce stoliki, krzesełka dla dzieci czy usługi online sklepu detalicznego i gier wideo online. Jak widać, Beyoncé najwyraźniej stara się zbudować wokół imienia córki markę produktów dla dzieci. Taka taktyka jest często stosowana przez gwiazdy czy to muzyki, czy też filmu. Fani poszczególnych aktorów i piosenkarzy chętnie kupują sygnowane przez nich produkty, co przekłada się na stale powiększające się majątki gwiazd pop-kultury.

    poniedziałek, 27 luty 2017 09:47

    Jak zarobić na prawach autorskich?

    Napisał

    Żeby być na bieżąco z książkowymi nowościami, wcale nie trzeba zostawiać fortuny w księgarni. Wystarczy zapisać się do osiedlowej biblioteki. Wbrew pozorom, biblioteka to nie miejsce, gdzie wszystkie stare książki pokryte są kurzem, ale instytucja, w której przez system internetowy można zakolejkować sobie nowości, które są często dokupowane, czasem nawet na życzenie czytelników. Co ciekawe, obecnie na wypożyczaniu książek – dzięki prawu autorskiemu - mogą też zarobić pisarze, czy nawet tłumacze i wydawcy.

    Pod koniec ubiegłego roku po raz pierwszy wypłacono honoraria z tytułu wypożyczeń bibliotecznych. Kwoty te wynosiły od 40 zł do ponad 21 tysięcy zł, a średnio – 2 tysiące zł. Otrzymało je aż 1185 autorów, tłumaczy, współtwórców oraz wydawców. Ministerstwo Kultury wyznaczyło do dokonywania wypłat Stowarzyszenie Autorów i Wydawców Copyright Polska. Aby otrzymać należną kwotę, uprawnieni musieli do końca sierpnia 2016 r. zarejestrować się w odpowiednim systemie i złożyć specjalne oświadczenia woli.

    Takie wypłaty umożliwiła tak zwana duża nowelizacja ustawy o prawie autorskim z 2015 r. Prawo do występowania o wypłatę mają zgodnie z nią oczywiście głównie autorzy tekstów, ale też ilustratorzy i fotograficy, jak również spadkobiercy autora pod warunkiem, że od jego śmierci nie minęło 70 lat. Środki finansowe na dokonywanie wypłat zapewnia Fundusz Promocji Kultury. Maksymalnie możliwe jest otrzymanie pięciokrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Jest to kwota około 20 tysięcy zł.

    piątek, 24 luty 2017 09:46

    Post-prawdy i fałszywe wiadomości

    Napisał

    Trzy amerykańskie firmy próbują zarejestrować jako znak towarowy w USA termin "fake news" (ang. fałszywe wiadomości). Jednym z chętnych na rejestrację są rysownicy animowanego serialu "The Simpsons". Innym jest producent popularnych kart do gry o nazwie Cards Against Humanity.

    Firmy te złożyły zgłoszenia znaków towarowych przed  amerykańskim urzędem patentowym 12 stycznia bieżącego roku, dzień po konferencji prasowej, na której ówczesny prezydent-elekt Donald Trump nazwał CNN "fałszywymi wiadomościami" (twierdzenie to zostało zdementowane przez CNN).

    Jednym ze zgłaszających jest właściciel Film Roman, zespołu animatorów, którzy rysowali kreskówkę "The Simpsons" od ponad 20 lat, do początku roku 2016. Teraz jego zespół pracuje nad komediową animacją dla dorosłych, którą planuje nazwać właśnie "Fake News."

    Z kolei twórcy Cards Against Humanity chcą przerobić ideę "Fake News" na grę. Prace nad grą trwają. Powstała nawet specjalna strona internetowa będąca burzą mózgów dla pomysłów, które być może zostaną wykorzystane w grze. Zgodnie z założeniem, jej uczestnicy mieliby podążać po planszy wymyślając mniej lub bardziej logiczne i zabawne hasła związane z polityką.

    Ciekawe, czy obecny prezydent USA znajdzie czas i chęć na walkę z nowym zgłoszeniem znaku towarowego. Do tej pory działania Trumpa w zakresie własności przemysłowej bywały dość agresywne. Przykładowo, w 2015 r. wtedy jeszcze kandydatowi na prezydenta Stanów Zjednoczonych nie spodobała się strona internetowa stoptrump.com, na której oferowane były przeróżne gadżety, w tym kubki i koszulki z hasłem zawartym w domenie tej strony lub z wierszykiem Donald is dumb, stop Trump (ang. Donald jest głupi, powstrzymajcie Trumpa). Jego prawnicy wysłali więc do właścicieli strony internetowej długie pismo, w którego treści twierdzili, że nazwisko „Trump” stanowi zarejestrowany w różnych konfiguracjach znak towarowy, a jego używanie jest niezgodne z prawem.

    czwartek, 23 luty 2017 09:45

    Ostatni mecz Kobe’ego Bryanta

    Napisał

    Kobe Bryant, jedna z największych gwiazd koszykówki, od dawna jest też znany pod pseudonimem "Czarna Mamba". Po latach korzystania z tego przydomka, sportowiec postanowił, że będzie poprzez swoją spółkę Kobe Inc., która odpowiada za jego działalność biznesową, ubiegać się o rejestrację takiego znaku towarowego przed amerykańskim urzędem patentowym. Chociaż Kobe jeszcze nie jest w posiadaniu rejestracji znaku towarowego, to jednak stara się już egzekwować to, co uważa za swoje prawa, uniemożliwiając innym zarabianie na swoim wizerunku.

    Ostatnio Bryant wniósł sprzeciw wobec zgłoszeniu spółki 47/72 Inc. Jego przedmiotem jest oznaczenie „Black Mamba” do użytku w połączeniu z usługami sklepu on-line sprzedającego koszule, bluzy z kapturem, bluzy, jednoczęściową odzież dziecięcą, plakaty, poduszki, kubki i torby na ramię. Bryant uważa, że ​​znak 47/72 Inc. może wprowadzić konsumentów w błąd co do pochodzenia produktów sprzedawanych w sklepie prowadzonym przez spółkę i jest to fałszywa sugestia związku między 47/72 Inc. a samym Bryantem.

    Sprzeciw ma spore szanse powodzenia, jako że pseudonim koszykarza był wykorzystywany i znany na całym świecie jako "Black Mamba" lub po prostu "Mamba" przez wiele lat przed dokonaniem zgłoszenia w US Patent and Trademark Office. Sportowiec zezwalała również na jego używanie przez swoich autoryzowanych partnerów biznesowych, sponsorów lub licencjobiorców. Dodatkowo Kobe Bryant powołuje się na fakt, że firma NIKE produkująca odzież i obuwie sportowe uznała datę 13 kwietnia 2016 (ostatni mecz Bryanta w NBA) za "Mamba  Day".

    Wygląda na to, że Kobe trochę spóźnił się z rejestracją własnego znaku towarowego. Przez takie niedopatrzenie problemy z własnością intelektualną miał również inny bardzo znany koszykarz, Michael Jordan, który jeszcze do niedawna prowadził bój o swój znak towarowy w Chinach.

    środa, 22 luty 2017 09:44

    Soczewki Jamesa Bonda

    Napisał

    Sony, znany producent elektroniki takiej jak telewizory, smartfony czy odtwarzacze mp3, złożył  jakiś czas temu w Stanach Zjednoczonych bardzo ciekawe zgłoszenie patentowe. Dotyczy ono rozwiązania niemal jak z filmów science-fiction czy tych o agencie Jamesie Bondzie. Teraz firma dostała patent na swój najnowszy wynalazek. Przedmiotem zgłoszenia jest niewielka soczewka kontaktowa, która będzie mogła nagrywać obraz.

    Inne tak zwane inteligentne soczewki skupiają się na poprawie wzroku lub zapewnianiu efektów rozszerzonej rzeczywistości HUD, ale Sony chce pójść o jeszcze jeden krok do przodu. Nowy patent przyznany temu gigantowi rynkowemu opisuje soczewki kontaktowe, które mogą być kontrolowane przez umyślne mruganie ich użytkownika i które nagrywają wideo na życzenie.

    Zgodnie z patentem Sony, czujniki wbudowane w obiektyw soczewki są w stanie wykryć różnicę między celowym i mimowolnym mruganiem osoby, która je nosi. Nagrywanie obrazu oraz technologia jego przechowywania ma być osadzona w obiektywie wokół tęczówki, a czujniki piezoelektryczne mają przekształcić ruchy oka na energię do zasilania obiektywu. Oczywiście w chwili obecnej technologia ta nie jest wystarczająco zminimalizowana, aby być wygodnie osadzona na soczewce kontaktowej, a więc patent jest chwilowo tylko teoretyczny. Jednak biorąc pod uwagę, że nawet Google realizuje plan stworzenia aparatu na soczewkach kontaktowych, pomimo spektakularnej porażki inteligentnych okularów Google Glass, nie jest zaskakujące, że inni giganci z branży technologicznej też chcą zdziałać coś w tym zakresie.

    wtorek, 21 luty 2017 09:43

    Patent na tańsze leki

    Napisał

    W okresie jesienno-zimowym niestety często chorujemy. Bakterie i wirusy fruwają w powietrzu jak oszalałe, a zimno i przesiadywanie w zamkniętych pomieszczeniach nie pomaga naszej odporności. W takiej sytuacji konieczne jest sięgniecie po odpowiednie leki. Tylko dlaczego niektóre z nich są takie drogie? Najdroższe bywają zazwyczaj te lekarstwa, które nie mają swoich odpowiedników, a więc tańszych wersji produkowanych przez innych producentów. Może się tak dziać dlatego, że konkretny lek objęty jest patentem.

    Leki generyczne to odpowiedniki leków objętych patentami, często tańsze. Można je uznać za czynnik skłaniający do innowacji farmaceutycznych, zapewniają też przystępne ceny i trwałość europejskich systemów ochrony zdrowia.  Leki generyczne przyczyniają się też do powstania konkurencji na rynkach farmaceutycznych, która stymuluje innowacyjność, sprzyjają ograniczaniu kosztów i ułatwiają dostęp pacjentów do leczenia.

    Utrudnieniem dla produkcji leków generycznych, które teoretycznie mogłyby być produkowane tuż po zakończeniu ochrony patentowej na lek oryginalny (w Polsce ochrona patentowa trwa 20 lat) jest tak zwane zagęszczenie patentów. Jest to nieuzasadnione przedłużanie monopolu na lek poprzez patenty wynikające z poprzednich aktów. Właściciele patentów na prawie wszystkie najbardziej dochodowe leki próbują przedłużyć swój monopol rynkowy poza okresem ochrony przyznanym początkowo przez podstawowy patent na substancję czynną. Stosowanie patentów wynikających z poprzednich aktów, z wykorzystaniem cech, które nie są najważniejsze, co określa się jako „ciągłe odświeżanie” (ang. „evergreening”). Sama czynna substancja farmaceutyczna to na ogół pierwszy patent lub pierwsze patenty gąszczu patentowego. Takim działaniem może być na przykład bardzo precyzyjne zastrzeżenie tylko jednej cząsteczki, ewentualnie określona cząsteczka może zostać zastrzeżona tylko jako część szerszej grupy cząsteczek. Inne możliwości postać polimorficzna (różne struktury) lub uwodniona substancji czynnej albo zastrzeżenie izomerycznej postaci leku (różnica rozmieszczenia cząsteczek w przestrzeni).