Subskrybuj i oglądaj nas na:youtube

Publikujemy na:facebook

    wtorek, 01 październik 2013 09:26

    Brand squatting w Chinach

    Napisała
    Oceń ten artykuł
    (0 głosów)

    Brand squatting znaczy mniej więcej tyle, co zajmowanie "na dziko" znaków towarowych. Pierwotnie squaty były opuszczonymi budynkami lub lokalami, zajętymi przez nielegalnych lokatorów.

    Brand squatting polega na rejestracji znaku towarowego będącego zagraniczną marką i tym samym na uniemożliwieniu jej późniejszego wejścia na dany rynek. Jest to bardzo popularna metoda działania w Chinach, gdzie przepisy dotyczące własności przemysłowej są skonstruowane w taki sposób, że liczy się tylko i wyłącznie, kto dany znak pierwszy raz zglosił do rejestracji, a nie kto tego znaku używał i z czym się on powszechnie kojarzy. Ostatnio problem z tą tendencją mają dystrybutorzy win.

    W taki sposób został potraktowany francuski producent win  „Chateau Listran”. Po wejściu na chiński rynek okazało się że nazwa „Listran” jest zarejestrowana jako słowny znak towarowy.

    Aby można więc było legalnie dystrybuować wino na terenie Chin, trzeba by było odkupić prawa do znaku za sumę wahającą się w granicach 20 tysięcy euro, gdyż tyle życzył sobie rejestrowy właściciel znaku. Jednakże prezes „Chateau Listran”,  Zhao Dan postanowił zrobić co innego – zamiast odkupować znak, zmienił nazwę i zarejestrował nowy znak „Chateau L'estran”. Tym samym koszty uzyskania prawa do takiego znaku towarowego spadły do tysiąca euro, a więc samych opłat urzędowych, a wino już podbija kubki smakowe chińskich miłośników win.

    Jak widać, dystrubutorzy win znaleźli trafne rozwiązanie. Jednakże problem w Chinach istnieje i nie należy go lekceważyć.

    W taki sposób został potraktowany francuski producent win  „Chateau Listran”. Po wejściu na chiński rynek okazało się że nazwa „Listran” jest zarejestrowana jako słowny znak towarowy.

    Aby można więc było legalnie dystrybuować wino na terenie Chin, trzeba by było odkupić prawa do znaku za sumę wahającą się w granicach 20 tysięcy euro, gdyż tyle życzył sobie rejestrowy właściciel znaku. Jednakże prezes „Chateau Listran”,  Zhao Dan postanowił zrobić co innego – zamiast odkupować znak, zmienił nazwę i zarejestrował nowy znak „Chateau L'estran”. Tym samym koszty uzyskania prawa do takiego znaku towarowego spadły do tysiąca euro, a więc samych opłat urzędowych, a wino już podbija kubki smakowe chińskich miłośników win.

    Jak widać, dystrubutorzy win znaleźli trafne rozwiązanie. Jednakże problem w Chinach istnieje i nie należy go lekceważyć.

    Wyświetlony 2053 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 29 sierpień 2016 12:14
    © 2012-2017