Subskrybuj i oglądaj nas na:youtube

Publikujemy na:facebook

    piątek, 05 luty 2016 00:00

    Licencja, której nie ma

    Napisała

    Wspólnotowy znak towarowy powinien być traktowany jako przedmiot własności istniejący niezależnie od przedsiębiorstwa, którego towary lub usługi są oznaczone. Powinien on być zbywalny, z zastrzeżeniem jednak nadrzędnej konieczności niewprowadzania w błąd opinii publicznej w rezultacie takiego zbycia. Powinien on również móc być obciążony zabezpieczeniem na rzecz osoby trzeciej oraz stanowić przedmiot licencji.

    Od 2 stycznia 2011 r. spółka Breiding była uprawniona z tytułu licencji, niewpisanej do rejestru wspólnotowych znaków towarowych, odnoszącej się do słownego wspólnotowego znaku towarowego ARKTIS, którego właścicielem jest KBT & Co. Ernst Kruchen agenzia commerciale sociétà i który to znak został zarejestrowany między innymi dla pościeli i przykryć. Umowa licencyjna stanowiła, że w postępowaniu o stwierdzenie naruszenia prawa do tego znaku towarowego Breiding działa w imieniu własnym.

    Youssef Hassan jest członkiem zarządu spółki OVL Onlinevertrieb & ‑logistik GmbH & Co. KG, która w dniu 1 maja 2010 r. przejęła jednoosobowe przedsiębiorstwo, które prowadził Y. Hassan. Przedsiębiorstwa te odpowiednio w dniach 27 października 2009 r. i 30 października 2012 r. oferowały poprzez witrynę internetową „schoene-traeume.de” różne kołdry puchowe pod nazwami „Arktis 90”, „Arktis 90 HS” i „innoBETT selection Arktis”. W następstwie pierwszych ofert i wezwania skierowanego przez spółkę, która w owym czasie była uprawniona z tytułu licencji odnoszącej się do znaku towarowego ARKTIS, Y. Hassan podpisał dokument, w którym zobowiązał się do powstrzymywania się od używania oznaczenia „Arktis” w odniesieniu do pościeli, pod rygorem kary umownej pozostawionej swobodnej ocenie licencjobiorcy. Rozpatrując wniesioną przez Breiding sprawę, sąd pierwszej instancji stwierdził ważność tej umowy, nakazał Y. Hassanowi udzielić informacji i wycofać towary naruszające prawo do znaku w celu ich zniszczenia, a także zasądził odszkodowanie od Y. Hassana.

    Sąd odsyłający, do którego Y. Hassan złożył apelację od powyższego orzeczenia, był zdania, że powodzenie tej apelacji zależy od kwestii, czy Breiding – która zgodnie z umową licencyjną dysponuje zgodą właściciela znaku towarowego – może wystąpić z powództwem o stwierdzenie naruszenia prawa do wspomnianego znaku towarowego, mimo że licencja nie jest wpisana do rejestru. Powstało wiec pytanie, czy licencjobiorca może wystąpić z powództwem o stwierdzenie naruszenia prawa do wspólnotowego znaku towarowego stanowiącego przedmiot licencji, jeśli ta licencja nie została wpisana do rejestru.

    Rozpatrując sprawę Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z początku lutego 2016 r. wskazał, że przy dokonywaniu wykładni przepisu prawa Unii należy uwzględniać nie tylko jego brzmienie, lecz także jego kontekst oraz cele regulacji, której część ten przepis stanowi. Podkreślił też, iż uprawnienie licencjobiorcy do wystąpienia z powództwem dotyczącym naruszenia prawa do wspólnotowego znaku towarowego uzależniono wyłącznie od uzyskania zgody właściciela tego znaku, bez uszczerbku dla postanowień umowy licencyjnej. Przepis ten byłby więc pozbawiony użyteczności, gdyby interpretować go w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie powoływaniu się wobec wszystkich osób trzecich na wszystkie czynności prawne aż do chwili wpisu tych czynności do rejestru.

    Sąd uznał więc, że licencjobiorca może wystąpić z powództwem o stwierdzenie naruszenia prawa do wspólnotowego znaku towarowego stanowiącego przedmiot licencji, mimo że ta licencja nie została wpisana do rejestru.

    Wyświetlony 879 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 10 marzec 2016 13:34
    © 2012-2017