czwartek, 28 lipiec 2016 12:24

Z głową w chmurze

Napisał

W czasach, kiedy większość danych jest zdigitalizowana, musimy mieć miejsce na ich przechowywanie. Mało kto kupuje już filmy na płytach DVD czy muzykę na CD. Filmy, piosenki i zdjęcia, a nawet coraz częściej książki, większość z nas przechowuje aktualnie na dysku domowego komputera. W związku z tym, przestajemy potrzebować pojemnych regałów, a zaczynamy – jeszcze bardziej pojemnych dysków.

Rozwiązaniem tego problemu jest przechowywanie plików w tak zwanej „chmurze”. Jest to jeden z trendów, który rozwija się najdynamiczniej w świecie IT. „Chmura” to chmura obliczeniowa, z angielskiego cloud computing. W ramach chmury obliczeniowej zawierają się wirtualne dyski, takie jak Dropbox, OneDrive czy Google Drive. Ich celem magazynowanie danych, dzięki czemu możemy wykonywać kopie zapasowe plików czy po prostu przechowywać na nich swoje dokumenty i mieć do nich dostęp z dowolnego miejsca na świecie, z dowolnego urządzenia z dostępem do Internetu. Nazwa dysku w chmurze należącego do Apple, „iCloud”, została ostatnio zarejestrowana jako znak towarowy przez amerykański urząd patentowy.

Tego typu internetowe dyski posiadają też w ofercie inne komputerowe firmy. Jedną z nich był SkyDrive oferowany przez Microsoft, jednak sama nazwa „chmury” stała się swego czasu przyczyną konfliktu Microsoftu z telewizją Sky na tle znaków towarowych. W 2014 r. komputerowy gigant został zmuszony do zmiany nazwy SkyDrive, dzięki któremu można przechowywać niemal wszystkie swoje pliki na serwerze i mieć dostęp do nich z każdego urządzenia z dostępem do Internetu. Oznaczenie to zostało przez brytyjski sąd uznane za zbyt podobne do znaku towarowego „Sky”, należącego do telewizji, w związku z czym Microsoft zmienił nazwę usługi na OneDrive.

Wyświetlony 895 razy
Więcej w tej kategorii: « Książkowi piraci Zbyt duży wybór »
© 2012-2017