poniedziałek, 14 marzec 2016 22:16

Sztuki walki o znak towarowy

Napisała

Choć animacje to filmy przeznaczone dla dzieci, bardzo często oglądają je również dorośli. Z tego powodu dublują się zyski dystrybutorów i producentów filmu. Co więcej, dorośli, którym dana animacja się spodobała, być może chętniej ulegną namowom swoich latorośli, aby nabyć im zabawki czy inne gadżety związane z tą bajką. Produkcja i sprzedaż tego typu gadżetów stanowi bardzo lukratywną branżę. Koszt produkcji zabawek czy akcesoriów jest bowiem relatywnie niski, co czyni zysk wyższym, ze względu na naliczanie wysokiej marży.

Znaczna część filmowych akcesoriów jest obecnie produkowana w Chinach. Państwo to jest również niestety znane z brandsquattingu. Zjawisko to polega na rejestrowaniu domen internetowych czy znaków towarowych na rzecz podmiotów, które nie mają żadnych powiązań z konkretnym oznaczeniem, ani też żadnych praw do niego.

Tej sztuczki próbował ostatnio podmiot, który chciał zgłosić w Chinach znak towarowy „Kung Fu Panda”, prawdopodobnie w związku ze światową zbliżającą się premierą kolejnej części animacji o gapowatym misiu ćwiczącym sztuki walki, „Kung Fu Panda 3”. Działanie to zostało jednak powstrzymane w chińskim sądzie. Co ciekawe, producent filmu wygrał nie ze względu na posiadane prawa do znaków towarowych, ale udowadniając prawa do oznaczeń ze względu na używanie ich na terytorium Chin w merchandisingu, a więc między innymi dla filmowych gadżetów. 

Wyświetlony 2084 razy Ostatnio zmieniany środa, 30 marzec 2016 09:07