środa, 02 styczeń 2019 07:00

Cypr utracił znak towarowy „halloumi” zarejestrowany w Wielkiej Brytanii.

Napisał
Cypr Cypr Pixabay

Cypr utracił znak towarowy „halloumi” zarejestrowany w Wielkiej Brytanii. Co gorsza, utrata prawa do znaku wynikała z zaniedbań cypryjskiej administracji. Przyczyną utraty była głównie zmiana adresu do doręczeń i niewłaściwe postępowanie urzędników z korespondencją, która nadeszła z Wielkiej Brytanii. Mówi się, że sprawa ujawniła daleko posuniętą niekompetencję cypryjskich urzędników, którzy dodatkowo nie zareagowali odpowiednio, gdy brytyjska spółka złożyła wniosek o unieważnienie „halloumi”  w brytyjskim Urzędzie ds. Własności Intelektualnej (IPO).

Znak „halloumi” został zgłoszony przez Republikę Cypryjską do ochrony w 1990 roku. Rejestrację uzyskano dopiero 22 lutego 2002 r. dla towarów w postaci serów z owczego i koziego mleka, serów z mieszanek krowiego mleka”. Znak był ostatnio odnawiany na kolejny 10-letni okres ochronny, który powinien zakończyć się 22 grudnia 2027 roku.

Co istotne, cypryjskie ministerstwo odpowiedzialne za rejestrację znaku, jako adresy do korespondencji wskazywało adres kancelarii Clifford Chance lub kancelarii prawno-patentowej Chancery Trade Marks, obu mających biura w Wielkiej Brytanii. Jednak ostatecznie w 2011 r. ministerstwo jako adres korespondencyjny podawało już tylko adres w Nikozji.

W grudniu 2017 r. brytyjska spółka John & Pascalis Ltd, zgłosiła m.in. wniosek o unieważnienie znaku „halloumi”. W związku z tym, IPO wysłało na początku 2018 roku informację do właściciela znaku, czyli Republiki Cypryjskiej, o tym fakcie i jednocześnie wezwało Cypr do przedstawienia stanowiska w sprawie do 26 marca 2018 r. Zgodnie z brytyjskim prawem, w razie braku odpowiedzi wniosek o unieważnienie powinien zostać uwzględniony w całości, a więc prawo do znaku towarowego unieważnione. 

Zawiadomienie zostało odebrane 9 lutego 2018 r. i odczytane przez co najmniej dwóch urzędników. Pracownicy ministerstwa polecili przekazać je do biura prawnego. Jednak zawiadomienie nigdy tam nie trafiło.

To jeszcze nie przekreślało możliwości zajęcia stanowiska w sprawie przez Cypr. Zgodnie z brytyjskim prawem IPO powinno zawiadomić właściciela znaku, który nie złożył odpowiedzi o dodatkowym 14-dniowym terminie na złożenie wniosku o wysłuchanie lub pisemne uzasadnienie powodów, dla których wniosek o rejestrację znaku powinien zostać uznany za uzasadniony, a wniosek o unieważnienie oddalony.

Faktycznie IPO wysłało co cypryjskiego ministerstwa zawiadomienie, w którym wyjaśniło, że brak odpowiedzi będzie traktowany jak uznanie wniosku o unieważnienie. IPO wyznaczyło termin na odpowiedź na dzień 19 kwietnia 2018 r. oraz szczegółowo opisało, jakiego rodzaju dokumenty powinny zostać złożone.

List został doręczony 26 kwietnia. Jak się okazuje, następnie przekazano go do innego departamentu. Urzędnicy tego departamentu postanowili jednak zwrócić list do pierwotnego adresata. Ostatecznie list trafił we właściwe ręce 9 maja 2018 r. – tydzień po tym jak IPO wydało decyzję o unieważnieniu znaku „halloumi”.

Tego samego dnia cypryjski rząd otrzymał informację o unieważnieniu znaku i niezwłocznie zwrócił się do brytyjskich prawników z prośbą o wyjaśnienie sprawy. W rezultacie od decyzji zostało złożone odwołanie, które ostatecznie rozstrzygnięto 28 listopada na niekorzyść Cypru.

Odwołanie było rozpatrywane przez sąd, który w wyroku stwierdził, że strony, które decydują się podawać swój adres korespondencyjny poza Wielką Brytanią, muszą ponosić tego konsekwencje. Zdaniem sądu cypryjskie ministerstwo odpowiedzialne za znaki towarowe było sprawcą własnego nieszczęścia. Gdyby nie to, że dokumentację z IPO była przekazywana pomiędzy urzędnikami ministerstwa, być może do unieważnienia znaku „halloumi” nigdy by nie doszło.

Czytany 397 razy