Prawo na patent - Portal o znakach towarowych, wzorach przemysłowych.
środa, 05 lipiec 2017 13:27

Czerwone podeszwy Louboutin zaopiniowane

Szpilki na niebotycznie wysokich obcasach i o czerwonej podeszwie to marzenie wielu celebrytek i zwykłych miłośniczek tego typu butów. Rozpozna je z daleka każda z nich – to tak zwane louboutiny, czyli buty marki Christian Louboutin. Pod koniec czerwca 2017 r. rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości UE, Maciej Szpunar, wydał opinię na ich temat. Konkretnie, chodziło o możliwość zastrzeżenia na wyłączność określonego koloru dla podeszwy butów.

Rzecznik generalny stwierdził, iż oznaczenia składające się z kształtu towaru, a z drugiej strony oznaczenia składające się z koloru samego w sobie, podlegają szczególnym reżimom. Względy odnoszące się do ryzyka zmonopolizowania istotnych cech danego towaru mogą mieć zastosowanie do innych rodzajów znaków towarowych – takich jak na przykład pozycyjne znaki towarowe lub ruchome znaki towarowe, a także, potencjalnie, znaki towarowe dźwiękowe, zapachowe lub smakowe – które również mogą pokrywać się z zewnętrzna cechą danego towaru. Niezależnie od kwalifikacji takich znaków towarowych ważne jest, aby interes w utrzymaniu niektórych oznaczeń w domenie publicznej mógł zostać uwzględniony przy badaniu ich pod kątem rejestracji.

Zdanie rzecznika okoliczność, że sporny znak towarowy został zarejestrowany jako graficzny znak towarowy, nie uniemożliwia zakwalifikowania go jako znaku towarowego składającego się z kształtu towaru. Należy natomiast zbadać, czy rozpatrywany znak towarowy wymaga ochrony określonego koloru jako takiego, bez żadnego ograniczenia w przestrzeni, albo czy, przeciwnie, ochrona ta wymagana jest w połączeniu z innymi cechami związanymi z kształtem towaru. W tym względzie, jeśli dany kolor został naniesiony na ściśle określoną część towaru, nie wydaje się wykluczone uznanie, że znak towarowy jest ograniczony w przestrzeni w taki sposób, iż kolor pokrywa się z konkretnym elementem towaru.

Okoliczność, że właściciel znaku towarowego nie wymaga ochrony dla konturów towaru, lecz zostawia sobie możliwość zmiany tych konturów w zależności od modelu, nie musi być decydująca. Może być w szczególności tak, że kontury nie stanowią w każdym razie istotnej cechy oznaczenia. Należy raczej ustalić, czy oznaczenie czerpie swój charakter odróżniający z samego wymagającego ochrony koloru czy też z określonego umiejscowienia tego koloru w związku z innymi elementami kształtu towaru.

wtorek, 04 lipiec 2017 14:34

Problem z hotelem

W 1956 r. Giuseppe Cipriani, ojciec skarżącego, Arriga Ciprianiego, wraz z osobą trzecią założył spółkę Hotel Cipriani SpA, będącą poprzednikiem prawnym interwenienta, Hotelu Cipriani Srl. W marcu 1958 r. został otwarty hotel noszący nazwę Cipriani. 12 grudnia 1969 r. poprzednik prawny interwenienta zgłosił do rejestracji słowny włoski znak towarowy CIPRIANI, który został zarejestrowany w szczególności dla usług: „hotele, restauracje, bary, kafeterie, snack-bary i placówki restauracyjne”. 1 kwietnia 1996 r. poprzednik prawny interwenienta dokonał w Urzędzie Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) zgłoszenia unijnego znaku towarowego CIPRIANI.

31 lipca 2009 r. skarżący złożył do EUIPO wniosek o unieważnienie prawa do zakwestionowanego znaku towarowego w odniesieniu do wszystkich towarów i usług, dla których znak ten został zarejestrowany. W uzasadnieniu wspomnianego wniosku powołano się na to, jakoby znak towarowy naruszał nazwisko osoby powszechnie znanej, czyli nazwisko Cipriani, którego powszechna znajomość jest ściśle związana z osobą skarżącego, będącego człowiekiem kultury i prowadzącego powszechnie znaną na całym świecie działalność w sektorze restauracji. Wydział Unieważnień oddalił wniosek.  Sprawa trafiła przed Sąd Unii Europejskiej, który wydał wyrok pod koniec czerwca 2017 r.

Skarżący podnosił, że poprzednik prawny interwenienta miał zamiar pasożytowania na powszechnej znajomości jego osoby poprzez naśladowanie jego inicjatyw oraz czerpania korzyści z powszechnej znajomości nazwiska Cipriani w sektorze usług restauracyjnych. Jest to jakoby potwierdzone w szczególności okolicznością, że w 1979 r. wspomniany poprzednik prawny otworzył w Londynie bar pod nazwą Harry’s Bar, który był kopią – nie tylko w odniesieniu do nazwy, lecz również stylu – Harry’s Bar w Wenecji, będącego własnością skarżącego. Gdyby skarżący sprzeciwił się rejestracji lub używaniu krajowego znaku towarowego CIPRIANI, a pomimo tego sprzeciwu poprzednik prawny interwenienta postanowił jednak wnieść o rejestrację identycznego oznaczenia jako unijnego znaku towarowego, okoliczności te mogłyby ewentualnie prowadzić do rozważenia działania w złej wierze. Natomiast z uwagi na niezakwestionowanie wcześniejszego włoskiego znaku towarowego CIPRIANI i na to, że zakwestionowany znak towarowy składa się z tego samego elementu słownego, który ponadto widniał w nazwie tego poprzednika prawnego, nie można uznać, iż zakładane otwarcie przez niego w Londynie baru pod nazwą Harry’s Bar mogłoby pozwolić na stwierdzenie, że poprzez dokonanie zgłoszenia do rejestracji zakwestionowanego znaku towarowego ów poprzednik prawny zmierzał swoim zachowaniem do czerpania korzyści z podnoszonej powszechnej znajomości nazwiska Cipriani i podnoszonej powszechnej znajomości osoby skarżącego. Skarga została oddalona.

poniedziałek, 03 lipiec 2017 13:33

Sądowe (W) sieci

Tygodnik „W Sieci” będzie dostępny w kioskach jedynie do końca lipca bieżącego roku. Stanie się tak ze względu na ostatnio wydany wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Spółka Gremi Media (dawna Presspublica) właściciel portalu internetowego „W sieci opinii”, będącego częścią portalu „Rzeczpospolita”, w 2012 r. złożyła wniosek o zabezpieczenie powództwa przeciwko spółce Fratria, wydawcy tygodnika „W Sieci”, który należy do braci Karnowskich. „W Sieci” został stworzony przez dziennikarzy serwisu wPolityce.pl i część byłego zespołu „Uważam Rze”.

W styczniu 2013 r. Sąd Okręgowy w Warszawie przychylił się do wniosku Gremi Media i zakazał spółce Fratria na czas trwania procesu korzystania z oznaczenia „W Sieci”. Zdaniem powoda, spółka należąca do braci Karnowskich dopuściła się czynu nieuczciwej konkurencji, poprzez nazwanie swojego tygodnika w sposób łudząco podobny do „W sieci opinii”. 20 marca 2013 r. sąd ostatecznie zakazał Fratrii wydawania „W Sieci”, jednak Karnowscy nie zgodzili się z orzeczeniem Sądu i wnieśli apelację od wyroku. Wydawcy wskazali, że dopełnili wszystkich wymogów rejestracji, a domena którą wykupili – wsieci.pl - była zarejestrowana na rynku od 1999 r., to jest na długo przed wejściem na rynek „W sieci opinii”. Spółka Fratria postanowiła też działać nadal, tym razem wykorzystując nazwę „Sieci”. Sprawa trafiła nawet do Sądu Najwyższego, który jednak finalnie przekazał sprawę sądowi apelacyjnemu do ponownego rozpoznania.

Jak widać, sąd apelacyjny na koniec wydał wyrok, który jest nie na rękę braciom Karnowskim. Muszą oni teraz nie tylko zaprzestać używania swojego oznaczenia, ale i poinformować publicznie o wyroku sądu i zapłacić na cel charytatywny 25 tysięcy zł.

piątek, 30 czerwiec 2017 13:38

Captain Morgan vs. Admiral Nelson

Gdzie kapitan może rozkazywać admirałowi? W kanadyjskich sklepach z alkoholem. Wyrok w sądu federalnego w Kanadzie uznał, że sprzedaż rumu o nazwie Admiral Nelson narusza prawa do znaku towarowego „Captain Morgan” i zakazał sprzedaży produktów z postacią admirała lub w innych butelkach, które mogą być mylone z rumem Captain Morgan.

Wyrok z 12 czerwca 2017 r.  jest wynikiem pozwu wniesionego w 2014 r. przez Diageo Canada Inc., oddziału olbrzymiego przedsiębiorstwa zajmującego się produkcją alkoholu - Diageo PLC w Londynie, przeciwko rodzinnej firmie Heaven Hill Distilleries Inc. Chodziło o to, czy obie namalowane na butelkach postacie - bardzo luźno oparte na postaciach prawdziwych marynarzy, jak i na mundurach marynarki wojennej, z pelerynami, trzymając miecze i wąsate - mogą być mylone przez przeciętnych konsumentów.

Diageo wskazała Heaven Hill, że ta w 2014 r. naruszyła jej znak towarowy i ogłosiła komunikat prasowy, w którym stwierdziła, że marka „Admiral Nelson” była wyraźnym i jawnym naśladownictwem znaku „Captain Morgan”. Różne ilustracje postaci kapitana Morgana były używane na produktach w Kanadzie od co najmniej roku 1961, zgodnie z informacjami przekazanymi sądowi przez Diageo. Jest to fantazyjny obraz XVI-wiecznego żeglarza, Sir Henry Morgana. Rum „Admiral Nelson” był sprzedawany w Kanadzie począwszy od 2003 r., a postać na jego butelce i w nazwie opiera się na brytyjskim wiceadmirale, lordzie Horatio Nelsonie. Diageo zeznała jednak, że nie było jej wiadomo o spornym produkcie do końca roku 2013.

W postępowaniu sądowym Heaven Hill oskarżyła Diageo o próbę zahamowania konkurencji. Firma zauważyła, że ​​admirał Nelson nie trzyma nogi na beczce, z czego znany jest kapitan Morgan, a kolory etykiet są różne.

„Captain Morgan” to zdecydowanie bardziej znana marka: Diageo wydała około 150 milionów dolarów na jej marketing w ciągu ostatnich 15 lat i około 17 milionów dolarów w ostatnim, rocznym okresie. W 2015 r. w Kanadzie sprzedano ponad 12 milionów butelek, co stanowi około 32% udziału w tamtejszym rynku rumów. 

czwartek, 29 czerwiec 2017 12:03

NIE dla monopolu Snapchata

Para z Santa Monica w USA, która chce bronić efektu ponad dwóch lat swojej pracy, będzie walczyć z firmą Snap Inc., założycielem popularnej platformy Snapchat o odpowiedź na pytanie, czy termin „geofilter” może być znakiem towarowym. Tracy i Paul Grand odnieśli w czerwcu 2017 r. częściowe zwycięstwo, gdy międzynarodowy organ zajmujący się sporami o nazwy stron internetowych zadecydował przeciwko żądaniom Snap, aby wyrwać parze z rąk witrynę geofilters.com.

Następnym ruchem państwa Grandów w sporze ma być złożenie sprzeciwu przeciwko zgłoszeniu na rzecz Snap Inc., dokonanego w amerykańskim urzędzie patentowym, oznaczenia „geofilter”. W aplikacji do prowadzenia rozmów o nazwie Snapchat geofiltry stosują grafiki dekoracyjne wobec obrazów, które często określają lub przedstawiają lokalizację, na przykład sklep lub miasto.

Paul Grand, programista prowadzący kursy i programy mentorskie dla początkujących firm medycznych, pracował nad aplikacją związaną z grafiką lokalizacyjną od końca 2014 r. Snapchat wprowadził geofiltry w połowie tego samego roku. W tym samym czasie firma Apple ogłosiła, że ​​rozpocznie konkurs na aplikację do tworzenia funkcji edytowania aparatu na telefonie iPhone. To właśnie zachęciło Paul Granda do budowy narzędzia do geofilteringu. Zarejestrował on domenę geofilters.com w listopadzie 2014 r. Korzystając z wolnego czasu, wymyślił wersję roboczą aplikacji. Teraz programista nie chce, aby Snap zmonopolizował termin na oznaczenie efektu jego pracy.

Trzyosobowy panel Światowej Organizacji Własności Intelektualnej, który rozsądzał spór o geofilters.com stwierdził, że Snap nie udowodnił, że konsumenci uznają termin „geofilter” za wskazanie źródła produktu, a nie samą jego nazwę.

środa, 28 czerwiec 2017 11:56

Rejestracja diabelskich gestów

Wcześniej w tym miesiącu Gene Simmons, frontman zespołu Kiss, znanego z wykorzystywania charakterystycznego, biało-czarnego makijażu,  złożył wniosek o rejestrację znaku towarowego w USA, który miałby przedstawiać gest wysunięcia niektórych palców dłoni, na podobieństwo rogów diabła, dla takich usług, jak „rozrywka, a mianowicie występy na żywo; osobiste występy artysty muzycznego". Zgłoszenie wymieniło datę pierwszego użycia znaku w dniu 14 listopada 1974 r. Znak miało obrazować zdjęcie Simmona robiącego ręką gest obok Dave'go Grohla z zespołu Foo Fighters.

Simmons próbował zarejestrować sam gest ręki, a nie obraz lub opis gestu, opisując w zgłoszeniu oznaczenie jako „gest ręki z palcem wskazującym i małym palcem rozciągniętym ku górze, a kciuk wyciągnięty jest prostopadle". Chociaż obrazy lub stylizowane rysunki gestów rąk mogą funkcjonować i być zarejestrowanymi jako znaki towarowe samodzielnie lub jako część znaku, to jednak gesty same w sobie nie mogą funkcjonować jako znaki towarowe. Nawet jeśli zdołałoby się taki znak zarejestrować, to nie byłoby praktycznego sposobu egzekwowania ochrony znaku towarowego przeciwko innym przedsiębiorcom. Szczególnie, że w tym konkretnym przypadku „diabelskie rogi” oznaczają „kocham cię” w języku migowym.

Mniej niż dwa tygodnie później Gene Simmons najwyraźniej ponownie rozważył, czy może posiadać ważne prawo ochronne na znak towarowy do gestu dłoni, ponieważ zrezygnował z wniosku w Urzędzie Znaków Towarowych Stanów Zjednoczonych. Zauważono również, że jego zgłoszenie wywarło sporo krytyki ze strony innych muzyków.

wtorek, 27 czerwiec 2017 11:54

Życzeniowy znak towarowy

23 stycznia 2015 r. skarżąca, Biogena Naturprodukte GmbH & Co. KG, dokonała w Urzędzie Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) zgłoszenia słowno-graficznego unijnego znaku towarowego „ZUM WOHL”, głównie dla produktów spożywczych. Decyzją z 31 lipca 2015 r. ekspert odmówił rejestracji zgłoszonego znaku. Skarżąca wniosła do EUIPO odwołanie od decyzji eksperta, które jednak zostało oddalone. Izba Odwoławcza stwierdziła, że zgłoszony znak towarowy opisuje oznaczone towary i usługi, ponieważ niemieckie wyrażenie „zum Wohl” zostanie natychmiast zrozumiane przez właściwy krąg odbiorców w ten sposób, że owe towary i usługi przyczyniają się do zadowolenia właściwych konsumentów, a elementy graficzne zgłoszonego znaku towarowego nie umożliwiają odwrócenia uwagi konsumenta od pochwalnej i jasnej wiadomości reklamowej przenoszonej przez to wyrażenie. Sprawa znalazła finał przed Sądem unii Europejskiej.

W wyroku z 22 czerwca 2017 r. Sąd wskazał, że oznaczenie podlega zakazowi rejestracji, jeżeli ma dostatecznie bezpośredni i rzeczywisty związek z określonymi towarami lub usługami, który pozwoli właściwemu kręgowi odbiorców natychmiast i bez namysłu rozpoznać w nim opis tych towarów i usług lub jednej z ich właściwości. W niniejszym wypadku Izba Odwoławcza stwierdziła, że docelowy krąg odbiorców, którzy dostrzegają charakter opisowy zgłoszonego znaku towarowego, składa się z szerokiego kręgu odbiorców i z wyspecjalizowanego kręgu odbiorców, władającego językiem niemieckim lub przynajmniej dysponującego wystarczającą znajomością języka niemieckiego.

Izba Odwoławcza stwierdziła, że niemieckie wyrażenie „zum Wohl” stanowi formułę zwyczajową używaną, aby „życzyć zadowolenia” osobie, a zgłoszony znak towarowy zostanie zatem natychmiast zrozumiany w ten sposób, że oznaczone nim towary i usługi przyczyniają się do zadowolenia docelowych konsumentów. Uściśliła ona, że różnice w użyciu wielkich i małych liter między niemieckim wyrażeniem „zum Wohl” a zgłoszonym znakiem towarowym nie pozwalają podać w wątpliwość powyższego rozumienia wspomnianego znaku towarowego. Skarżąca podnosiła, że element słowny zgłoszonego znaku towarowego nie może zostać zrozumiany jako oznaczający dosłownie „dla zadowolenia” ze względu na to, że element „zum” został zapisany wielkimi literami, a element „wohl” małymi literami, a zatem ten ostatni element odsyła do przysłówka, a nie do niemieckiego rzeczownika „Wohl”, rozpoczynającego się wielką literą „W” i oznaczającego „zadowolenie”.

Sąu uznał jednak, że nieprawidłowa struktura gramatyczna oznaczenia nie wystarcza, aby stwierdzić brak charakteru opisowego tego oznaczenia, gdy ewentualnie wytworzona różnica w stosunku do wyrazu zgodnego z regułami gramatyki danego języka nie może nadać zgłoszonemu znakowi towarowemu znaczenia wystarczająco oddalonego od znaczenia tego wyrazu. Skarga została oddalona.  

poniedziałek, 26 czerwiec 2017 10:33

Beyoncé broni swoich interesów

Beyoncé Giselle Knowles-Carter to nie tylko artystka obdarzona pięknym głosem, ale też bardzo przedsiębiorcza. Beyoncé znalazła się na 38. Miejscu w ubiegłorocznym rankingu czasopisma „Forbes” dotyczącym najbogatszych amerykańskich przedsiębiorców. Jej majątek wyceniono wówczas na 290 milionów dolarów. Ponadto, w ciągu dotychczasowej kariery artystka aż 62 razy była nominowana do nagrody Grammy. Mówi się, że artyści chadzają z głową w chmurach i nie mają serca do biznesu, jednak w tej kwestii Beyoncé najwyraźniej twardo stąpa po ziemi.

Zarówno ona, jak i jej mąż, słynny raper i biznesmen Jay-Z, odnieśli niewiarygodny sukces w budowaniu swojej marki w przemyśle muzycznym i poza nim. W takiej działalności trzeba też wziąć pod uwagę ochronę własności przemysłowej. Imię pierwszej córki pary sław, Blue Ivy, zostało więc zgłoszone w USA do rejestracji jako znak towarowy. Prawdopodobnie to samo stanie się z imionami nowo narodzonych bliźniąt muzycznej gwiazdy i Jaya-Z. Chwilowo jednak Beyoncé zajmuje się w kontekście znaków towarowych imieniem pierworodnej córki.

19 czerwca 2017 r. przeciwko zgłoszeniu na rzecz Beyoncé oznaczenia „Blue Ivy” złożyła sprzeciw właścicielka biura planującego imprezy o nazwie Blue Ivy. Veronica Morales wskazała w swoim sprzeciwie, że mąż piosenkarki, Jay-Z, w wywiadzie przeprowadzonym przez magazyn  „Vanity Fair” stwierdził, że nie zamierza używać znaku towarowego „Blue Ivy” do sprzedaży jakichkolwiek produktów, ale chce tylko uzyskać prawa do znaku, aby uniemożliwić innym skorzystanie z imienia jego pierwszej córki. Taki brak używania naruszałby zaś założenia rejestracji znaku towarowego, który z definicji ma służyć odróżnianiu towarów i usług w obrocie.

piątek, 23 czerwiec 2017 10:30

Uniwersytet też może być przedsiębiorczy

Logotypami w charakterze znaków towarowych posługują się nie tylko przedsiębiorcy, ale też fundacje, stowarzyszenia czy uczelnie. Jeden z amerykańskich ośrodków kształcenia wyższego, Uniwersytet Stanowy w Ohio, złożył niedawno pozew przeciwko sprzedawcom odzieży marki Lamp Apparel, powołując się na naruszenie praw do swoich znaków towarowych.

Jak wynika z akt sprawy, Uniwersytet kontaktował się z właścicielami sklepu odzieżowego już w latach 2013 i 2015. Władze Uniwersytetu Stanowego w Ohio twierdzą, że Lamp Apparel produkowała, oferowała, wprowadzała do obrotu i reklamowała koszulki, które zawierają podrobione kolorowe imitacje zarejestrowanych przez amerykański urząd patentowy znaków towarowych Uniwersytetu. Znaki towarowe, o których mowa, to „Block O”, „Script Ohio” i znak graficzny w postaci przedstawienia zielonego liścia kasztanowca.

Według pozwu złożonego 14 czerwca 2017 r. Uniwersytet Stanowy w Ohio domaga się nie tylko zakazania Lamp Apparel jej dotychczasowych działań, ale chce też odzyskać od rzekomego naruszyciela 1 000 000 dolarów odszkodowania. Biorąc pod uwagę, na jakich towarach znaki były używane i jak wąski był zasięg działań z tym związanych, kwota ta wydaje się nieco wygórowana. W ramach tymczasowego zabezpieczenia roszczeń sąd nakazał Lamp Apparel usunięcie ze sklepu na jej stronie internetowej spornych towarów.

czwartek, 22 czerwiec 2017 10:27

Znak czarno-biały czy kolorowy?

15 lutego 2010 r. spółka M/S. Indeutsch International dokonała w Urzędzie Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) zgłoszenia unijnego znaku towarowego w postaci powtarzającego się szkicu geometrycznego, dla drutów do robót dziewiarskich i szydełek. Znak został zarejestrowany. 9 stycznia 2013 r. Crafts Americana Group, Inc. złożyła wniosek o unieważnienie tego prawa, wniosek został jednak oddalony. Wydział Unieważnień uznał, iż przedstawienie graficzne zakwestionowanego znaku towarowego jest jasne, precyzyjne, zupełne, łatwo dostępne, zrozumiałe, trwałe i obiektywne, tak że spełnia ono konieczne wymogi. Co więcej, oznaczenie nie stanowi trójwymiarowego znaku towarowego i nie przedstawia wyglądu towarów, które są objęte jego rejestracją.

Crafts Americana nie dała za wygraną i odwołała się od decyzji. Izba Odwoławcza uchyliła decyzję Wydziału Unieważnień z uzasadnieniem, że zakwestionowany znak towarowy jest pozbawiony charakteru odróżniającego. W szczególności Izba Odwoławcza uznała, że zakwestionowany znak towarowy, określony przez jego właściciela jako „znak towarowy z szewronami”, przedstawia wzór umieszczony na danej części towarów lub obejmujący całą ich powierzchnię. Na podstawie tego stwierdzenia Izba Odwoławcza uwzględniła fotografie i próbki towarów sprzedawanych przez skarżącą w chwili dokonania zgłoszenia znaku towarowego w celu zidentyfikowania podstawowych cech charakterystycznych tego znaku. Sprawa potoczyła się dalej i trafiła przed Sąd unii Europejskiej.

W wyroku z 21 czerwca 2017 r. Sąd wskazał, że kwestia, czy zakwestionowany znak towarowy częściowo odpowiada kształtowi oznaczonego nim towaru, była roztrząsana zarówno przed Wydziałem Sprzeciwów, jak i przed Izbą Odwoławczą. Wyrok potwierdzający lub wzruszający ocenę charakteru odróżniającego zakwestionowanego znaku towarowego w postaci innej niż ta, w której został zarejestrowany oznaczałby w sposób dorozumiany, lecz nieuchronny, że charakter ten mógłby zgodnie z prawem zostać oceniany przy uwzględnieniu tej innej postaci. Zarejestrowanie znaku towarowego w rejestrze publicznym ma zapewnić dostęp do znaku zarówno właściwym organom, jak i odbiorcom, a w szczególności podmiotom gospodarczym. Zatem to na podstawie tej rejestracji właściwe organy mają jasną i precyzyjną wiedzę na temat charakteru oznaczeń stanowiących znak towarowy, tak że mogą one wypełniać swoje obowiązki dotyczące wstępnego badania zgłoszeń do rejestracji, a użytkownicy rejestru mają dostęp do graficznego przedstawienia znaku określającego jego dokładny charakter. Badanie charakteru odróżniającego znaku towarowego musi zatem zostać dokonane przy uwzględnieniu znaku towarowego w postaci zarejestrowanej lub w postaci, w której występuje on w zgłoszeniu, niezależnie od sposobów jego używania.

Z próbek towarów oraz ich fotografii, z których wszystkie zostały załączone do akt sprawy EUIPO, wynika, że wzory naniesione na rozpatrywane towary różnią się od tego znaku towarowego niepomijalnymi elementami. W szczególności rozpatrywane wzory są barwne, są rozmieszczone w nieregularnych odstępach, zabarwienie w ramach każdej powierzchni przybierające kształt szewronu nie jest jednolite, przejście jednej barwy w drugą nie następuje za pośrednictwem wyraźnych linii granicznych, a kolejność barw jest losowa. Natomiast zakwestionowany znak towarowy w zarejestrowanej postaci ma cechy charakterystyczne abstrakcyjnego kształtu geometrycznego tworzonego przez powtarzający się wzór składający się z dwóch równoległych linii obejmujących wyraźnie wytyczone szewrony, w całości w czerni i bieli. W rezultacie, wbrew poglądowi Izby Odwoławczej, wsparcie się w okolicznościach niniejszej sprawy na fakcie, że towary skarżącej mają na powierzchni wzory w kształcie wielobarwnych szewronów, w celu zbadania odróżniającego charakteru wyglądu tych towarów, zamiast oparcia tego badania na zakwestionowanym znaku towarowym w zarejestrowanej postaci, nie wpisuje się w proces identyfikacji podstawowych cech charakterystycznych tego znaku, lecz stanowi istotne zniekształcenie wspomnianych cech charakterystycznych. 

© 2012-2017